RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  012/2000  /  kwiecień

 
 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- Program rekolekcji wielkopostnych
- 3 Stacja: Wiosna życia

- Parafianin Roku
- Konkurs: Znak Pokoju w oczach czytelników
- Wiersz
- Peregrynacja kopii Obrazu Jasnogórskiego
- Zomeczek
- Łobiod ślonski i wiesiady do ćmoka
- Czy można zwolnić proces starzenia się
- Tenis stołowy to nasza ulubiona gra
- Czernica ma swoją książkę

- Pożegnaliśmy śp. Alberta Mierę
- Odwołani do wieczności
- 3 kwietnia - świętego Ryszarda, biskupa
- Czym Stowarzyszenie Rodzin Katolickich zajmowało się w minionym roku
- Z Życia przedszkola
- Zdjęcia z rozdania nagród
- Alkohol
- Najwspanialsza wycieczka szkolna
 

 

Program rekolekcji wielkopostnych
16.04 - 19.04.2000

ROZPOCZĘCIE REKOLEKCJI ŚW. - HYMN DO DUCHA ŚW.

Niedziela 16.04.2000
  7.30 Msza św. - Nauka dla wszystkich.
10.30 Msza św. - Nauka dla wszystkich.
15.00 Gorzkie Żale
15.20 Nauka stanowa dla Kobiet.
16.00 Msza św. - Nauka dla wszystkich.
17.00 Nauka stanowa dla Mężczyzn.
18.00 Nauka stanowa dla młodzieży męskiej i żeńskiej.

Poniedziałek 17.04.2000
  8.00 Msza św. - Nauka dla wszystkich.
  9.30 NABOŻEŃSTWO i Nauka dla dzieci kl. I-IV
11.00 NABOŻEŃSTWO i Nauka dla dzieci kl. V-VIII
16.00 SPOWIEDŹ dla wszystkich
17.00 Msza św. - Nauka dla wszystkich.
18.00 Nauka stanowa dla Rodziców

Wtorek 18.04.2000
  7.00 SPOWIEDŹ dla wszystkich
  8.00 Msza św. - Nauka dla wszystkich.
  9.30 NABOŻEŃSTWO i Nauka dla dzieci kl. I-IV
11.00 NABOŻEŃSTWO i Nauka dla dzieci kl. V-VIII
12.30 Nauka dla chorych, cierpiących, staruszków.
16.00 SPOWIEDŹ dla wszystkich
17.00 Msza św. - Nauka dla wszystkich.

ZAKOŃCZENIE REKOLEKCJI

Środa 19.04.2000
  8.00 Msza św. - Nauka dla dzieci szkolnych
  ZAKOŃCZENIE REKOLEKCJI

  9.00 Wyjazd do chorych

BOŻE, NASZ ZBAWCO - DAJ NAM ŁASKĘ NAWRÓCENIA!

do spisu treści
 


 

3 Stacja: Wiosna życia

Moi drodzy! Wszystkie pory roku mają swoje uroki. Nawet zima, której ja osobiście nie lubię, ze swoim śniegiem, mrozem a w konsekwencji narty i sanki, i heja "z górki na pazurki". Przed nami jednak najpiękniejsza moim zdaniem pora roku WIOSNA.
Cóż to będzie ? Już od rana świergot ptaków nie daje mi spokoju. Wszystko budzi się do życia z zimowego letargu. Kwiaty, drzewa, krzewy, zwierzęta i ptaki pokażą nam piękno wiosny, piękno budzenia się do życia.

Wielki Post, który przeżywamy wraz z rekolekcjami powinien być dla Was i dla mnie WIOSNĄ ŻYCIA. Powinniśmy budzić nasze sumienia z codzienności życia grzechem, do życia łaski. Ileż piękna ma w sobie wiosna?! A jakże piękniejsze jest sumienie, dusza człowieka obudzonego z "letargu zimowego"? Życzę Wam WIOSNY ŻYCIA:

Niech najpiękniejsze cnoty jak kwiaty
Zakwitną w Twoim życiu.
Niech Twe sumienie jak drzewa i krzewy
Napełni się zielenią tj. NADZIEJĄ.

Niech w Twojej duszy słychać tylko
Śpiew aniołów i świergot jak ptaków
Twojej modlitwy.
Niech ciepło miłości Bożej odsunie od Ciebie
chłód mrozu grzechu i słabości
Niech Twoje życie przeżyje kolejną wiosnę życia
Bo kochać to znaczy powstawać
Bo kochać to rodzić się na nowo
Bo kochać to budzić dobro w swoim życiu
Bo kochać to napełniać innych nadzieją
Bo kochać to wierzyć, że po burzy przyjdzie słońce.

ks. Marian Tatura

do spisu treści
 


 

Parafianin Roku

DRODZY CZYTELNICY

Przed nami drugi etap zabawy, którą wam zaproponowaliśmy - wybór "Parafianina Roku". Przez okres dwóch tygodni wrzucaliście do skrzynki kontaktowej w kościele propozycje osób, które Waszym zdaniem pretendują to tak zaszczytnego tytułu jakim jest "Parafianin Roku". Kierowały Wami różne kryteria wyboru i do każdej osoby dołączaliście krótką charakterystykę z osiągnięciami danego człowieka. Wśród pretendentów znalazło się parę osób z REDAKCJI "Znaku Pokoju", które niestety nie mogą być w tej zabawie brane pod uwagę. Wasze zaangażowanie było tak duże, że nawet pani Małgorzata Mika napisała krótki wiersz na temat wyboru "Parafianina Roku", za który dziękujemy i publikujemy go obok. Co dalej. Teraz należy (anonimowo) napisać karteczkę z danym nazwiskiem i wrzucić ją do skrzynki kontaktowej do niedzieli 8 kwietnia 2000 włącznie. W tę niedzielę po Mszy Św. o 16.00 głosy zostaną komisyjnie podliczone. Jedna karteczka z nazwiskiem oznacza jeden głos. Poniżej znajduje się lista pretendentów (ułożona w kolejności alfabetycznej) to tego chlubnego tytułu. Z powodu braku miejsca nie publikujemy charakterystyk. Ze względu na krótki termin rozegrania konkursu listy tej nie uważamy za zamkniętą, dlatego tez można głosować na osoby, które nie są umieszczone na tej liście. Zapraszamy do dalszej zabawy, a kandydatom życzymy powodzenia.

1 Eugenia Boczek
2 Piotr Bugdoł
3 Adam Grzelec
4 Jerzy Kirszniak
5 Grzegorz Klyszcz
6 Franciszek Kulik
7 Henryk Mańczyk
8 Renata i Eugeniusz Materzokowie
9 Hanna Mordeja
10 Jerzy Witek
11 Henryk Zawisz

REDAKCJA

By na kimś widzieć przywary
To obyczaj jest prastary
Lecz zanika ten - niestety
Aby dostrzegać zalety

"Znak Pokoju" - nam wyłoni,
Że wśród nas są też i ONI,
Ludzie na wskroś, całkiem fajni,
Ci zwyczajni - niezwyczajni!

Przybliży wam te postacie,
Które już na pewno znacie,
A nie wiecie wcale tego,
Wiele zrobili dobrego.

Kiedy jednak się dowiecie
Myślę, że dopomożecie.
Nie zlękniecie się kłopotu
Aby wybrać "Człeka Roku".

Małgorzata Mika

do spisu treści
 


 

Konkurs: Znak Pokoju w oczach czytelników

REDAKCJA

OGŁASZA KONKURS p.t. "ZNAK POKOJU W OCZACH CZYTELNIKÓW"

Prosimy o recenzje, uwagi opinie o naszym piśmie.

Forma wypowiedzi dowolna. Najciekawsze prace za zgodą autorów będą publikowane w kolejnych numerach.
Prace prosimy dostarczyć do niedzieli 8 kwietnia 2000.

DLA ZWYCIĘZCY PRZEWIDZIANO CENNĄ NAGRODĘ (aparat fotograficzny).

do spisu treści
 


 

Wiersz

W ciepłej izbie, we spokoju
Szkartuja se "Znak Pokoju"
l tak myśla, o mój Boże
Same tukej gołymbiorze.

Flot żech jednak skapowała,
Im tyż się należy chwała.
Gołąb umi wielkie sztuczki,
Ludziom może dać nauczki.

Jako mo inteligyncyjo
Szpryt ogromny, prezyncjo.
Rozdowejcie im medale
Jo się już nie dziwia wcale.

Eli jeszcze tego chcecie
Opisujcie ich w gazecie,
Bo szykowne te stworzonka
Omotały kapelonka.

Nejbardzi zaś przewodnika
Pana Alojza Koźlika,
l rozmańtych chłopow grupka
I doktora, Pana Kubka.

Małgorzata Mika

do spisu treści
 


 

Karty naszej historii parafialnej
Peregrynacja kopii Obrazu Jasnogórskiego

Dekanat pszowski przeżywał w sierpniu 1997 r. szczególne chwile. Czas odnowy duchowej, solidarności chrześcijańskiej, czas od dawna oczekiwanych manifestacji jedności z Matką Bożą, która w postaci kopii "Ikony Jasnogórskiej" odwiedzała poszczególne parafie. W Czernicy peregrynacja przypadła na 6 i 7 sierpnia 1997r. Zważywszy na okoliczności poprzedniej peregrynacji, kiedy ówczesne warunki polityczne były przyczyną raczej smutnego hołdu katolików dla symbolicznych "pustych ram", teraz czekaliśmy na święto szczęścia i radości. Peregrynację poprzedziły trzydniowe rekolekcje prowadzone przez ojca Stefana Hrynyszyna z Zakopanego.

Ciekawe, pełne treści nauki i kazania były dobrą podstawą do refleksji nad własnym, nieraz nieuporządkowanym życiem. Konfesjonały były przepełnione. Wszyscy przygotowywali się do wspólnej Eucharystii. Ludzie wyprzedzali się w pomysłach dekorowania domów i otoczenia, byli wobec siebie życzliwi. Ktoś mógł pomyśleć, że to nie potrzebne, banalne, chwilowe, że po co tyle sznurka, wstążek, emblematów, że po prostu szkoda zachodu na ten jeden, dwa dni ... Ale patrząc na gwar i zaangażowanie, można było powiedzieć, że była to pewna forma modlitwy prostych ludzi, uzewnętrznienie ich przygotowań duchowych.

 
     
 

Ksiądz proboszcz Ryszard Lapczyk zaangażował grupę miejscowych fachowców, którzy z artystą plastykiem, panem Ryszką przygotowali tron dla obrazu. Obszerne prezbiterium pozwoliło na rozmach i swobodę. Stanął tron, który połączył w swej ostatecznej formie piękny styl i wymowę symboliki. Nad miejscem przeznaczonym dla obrazu strzeliście wzniosły się dwie kolumny, niebieska i biała, zwieńczone koronami dla matki i syna. Nieco z boku zwieszano się dyskretnie w dół zatknięte, na osobnych drzewcach, czerwone i białe płótna, łączące się w narodowe barwy i oplatające tron. Drzewce zakończono stalówkami, bowiem Maryja i jej Syn zapisali się w dzieje Polski i nieodłącznie związani są z naszą historią. U podstawy leżało otwarte "Pismo Święte" ze wskazaniem na tekst, który był jednocześnie mottem umieszczonym na złotej aureoli wokół obrazu: "Uczyńcie, co wam mówi Syn". Cały tron i prezbiterium tonęły w różowo-białych kwiatach. Powitanie obrazu poprzedziły chwile oczekiwania w kościele. Ks. Misjonarz poprowadził nabożeństwo, a później sformował procesję do miejsca powitania. W ustalonym porządku szli: Krzyż, służba liturgiczna, dzieci w bieli, księża dekanatu na czele z ks. Proboszczem Ryszardem Lapczykiem, dalej delegacje, mężczyźni, młodzież i kobiety.

Cd. w następnym numerze

Bogumiła Procek

do spisu treści
 


 

Zomeczek

"Znak Pokoju" chwałaż Bogu,
Czy tom w ciepłej izbie - w rogu.
Kożdyj pszaje tej gazecie,
Stały tymat - nosz "Zomeczek"
Jasnych pikulikow trzista!
Dyć jo z Zomku nie korzystam.
Myśla - dyć poszukom kryka
I tyż pójda na muzyka.
Nasz Zomeczek kożdy chwali
Totyz piszcie o nim dali.
Jest on teroz nasze chero!
A niedowno było zero.
Zaczon tyn remont Pan Witek
I odnowił hnet zabytek.
Teroz Programowo Rada
Dbo o niego i nim włada.
Sztyjc kupuje, remontuje
I imprezy sztyjc szykuje.
Mają zbiórki tam kobiyty
I spotkania emeryty.
Syniory darmowe bale

Dycko majom w karnawale.
Szef, Pan Kulik z swą załogom
Poświyncajom się jak mogom.
Dzieciom w szkole pomogajom
Jak na ibrych coś tam majom.
Boć ta Rada Programowo
Zawsze do usług gotowo.
W kuchni zaś Pani Menclowo
Od kucharek je szefowo,
A ze dobrych swych wypieków
Słynie ona już daleko.
Jodło wszystkim tam smakuje,
Że się kożdy oblizuje
Bardzo smacznie ona warzi
I oszczyndnie gospodarzi.
Delegaci z Polski całej
Kosztowały jej specjały
Niech nom tyn Zomeczek,
Dali nosi zyski
I niech nom zawiszczom
Gaszowice, Łyski.

Małgorzata Mika

do spisu treści
 


 

Łobiod ślonski i wiesiady do ćmoka

Wiycie przeca, że ślonzok je gościnny i umi ugościć. Dyć som kapelonek na w Barborka padoł, co sie gornikowi w Barborka noleży. I to je tak samo jak som goście. Na obiod musi być zupa z kury ze swojskimi nuglami, rolada, modry szałot, czorne kloski, a ta zołza z tych roladow palce lizać, kompot podzimki abo wieprzki. Potym szpajza i moczka. A do picio limunada, a chłopy piwo. Po połedniu bonkawa z mlykiem z biksy i jąko dobro zista abo buchetka ze skurzicom i ruzynkami, szekuladowy bombon i jako apluzyna.
A na swaczyna też taki talyrz, żeby se też było do czego dziubnyć: szinka z pultoka, dobry prezwószt, wyndzony kotlet i kura w żilyju, szamponioki w occie i ogórki zynftki.

I tak sie siedzi i łosprowio, a na wieczerzo je szałot z zimnioków z majonezym, grzoty woszt i kitka pieczone w bratrule, a do popicio tyj, abo barszcz z czerwonej ćwikle. No i tak prziszeł wieczor i trza sie rozyńść do chałupy. Rozchodzymy sie i godomy se, że było rychtyk fajnie.

Maria Kowalska

do spisu treści
 


 

Czy można zwolnić proces starzenia się?

Są właściwie trzy rozwiązania. Pierwsze podjąć walkę ze starością. Pomimo już słabości, początków choroby starzec chce pokazać swoje siły, unika współczucia drugich, młodszych czy to dzieci, czy krewnych z otoczenia. Chce być niezależny i samodzielny w działaniu. Siłą i nadzwyczajnym wysiłkiem przedłuża pracę nie licząc się z warunkami zdrowotnymi. Najgorzej jest kiedy staruszkowie, nie przyzwyczajeni do nowych metod pracy, przeszkadzają młodym, krytykują ich styl pracy. Refleksyjność i dobra współpraca z młodszym pokoleniem przedłuża staruszkom życie, wpływa na zachowanie pamięci i lepszej sprawności umysłowej. Jest to najlepszy sposób na dodanie kilku lat do własnego życiorysu. Ponad 15% mieszkańców Czernicy przekroczyło 65 lat. Połowa z nich jeszcze pracuje, są aktywni w domowych pracach. Spora grupa starzyków żyje tylko w roli konsumentów, o nic nie potrzebują się martwić. Taki styl życia pozbawionego aktywności i racjonalnego myślenia, skraca życie. Pomimo czasem niesprawności i kłopotów zdrowotnych mają dobre samopoczucie i umiejętności ciekawego i nie nudnego spędzania czasu. Czują się młodsi. Dore samopoczucie w dużej mierze zależy od subiektywnego oceniania zdrowia. Jako 80-letni kapłan czuję się lepiej od 60-letniego proboszcza. Jest grupa ludzi w podeszłym wieku, która podjęła walkę ze starością. Usuwają symptomy starości, siwe włosy zmarszczki na twarzy, gimnastykują i są w ustawicznym kontakcie z lekarzem. Kto walczy ze starością i nie ma zamiaru jej akceptować, ten niestety skraca swoje życie. Niektórzy kapłani piekielnie się bronią przejścia w stan emerytalny. Jeden z moich serdecznych przyjaciół z parafii Czernica Jan Tront racjonalnie i fachowo przygotował się do przejścia w stan emerytalny. Pracował w Zakładach chemicznych w Radlinie, które słyną z zatrutej atmosfery. Każdy pracownik otrzymywał codziennie mleko. A ci, którzy przechodzili w stan emerytalny po kilku dniach opuszczała padół ziemski. Natomiast Jan Tront, będąc już na emeryturze każdy dzień odwiedzał były zakład pracy, przynosząc ze sobą chleb, aby nasiąkł oparami gazów i w ten sposób odzwyczajał się od skutków ich oddziaływania na organizm i tak przedłużył sobie życie o kilka lat. Starość to także problem społeczny. Z jednej strony bowiem ludzie podziwiają siwy włos, doświadczenie seniorów, którzy dobrze zakodowali swoje przeżycia i świetnie je wspominają, z drugiej strony starość jest zapowiedzią zbliżającej się śmierci, a dla niektórych młodych już jest sąsiadem grobu. Najczęściej cmentarze odwiedzają ludzie w podeszłym wieku i rozmyślają nad grobem o zbliżającym się celu końca życia. To rozmyślanie o rzeczach ostatecznych najlepiej wyjaśnia sens życia i szczęśliwie wieńczy ostatni etap pielgrzymowania ziemskiego.

ks. Jan Kapołka

do spisu treści
 


 

Tenis stołowy to nasza ulubiona gra

Co roku w lutym rozgrywane są Gminne Zawody w tenisie stołowym. Tak więc 22 i 23 lutego br. liczni reprezentanci naszej szkoły w dwóch grupach wiekowych podjęli kolejne wyzwanie w tej dyscyplinie. Reprezentację starszej grupy chłopców stanowili: Paweł Kowol, Krzysztof Szczepanek, Łukasz Miłek, Adam Miłek, Rafał Gerlich, Tomasz Sopa, Adrian Dera. Grupę młodszą reprezentowali: Szymon Kowol, Wojciech Żuk, Piotr Procek, Marcin Procek, Marcin Konsek, Bartosz Pustołka, Artur Dera, Łukasz Sobeczko. 32 tenisistów w grupie starszej i 32 tenisistów w grupie młodszej rozpoczęło grę o godz. 10.00, a zakończyło o 14.30.

O zwycięstwo nie było łatwo i niestety nie udało się go wywalczyć. Nasi najlepsi zajęli -VIII miejsce Paweł Kowol i VII miejsce Szymon Kowol. Olbrzymią niespodziankę zrobiła reprezentacja dziewcząt. W jej skład weszły w grupie starszej: Katarzyna Hadam, Sonia Mierzejewska, Magdalena Koźlik, Agnieszka Janczewska, Barbara Paulus, Joanna Franica, Agnieszka Nowak, Agnieszka Jeszka, Agnieszka Hoszek, Małgorzata Kolarczyk. Grupę młodszą reprezentowały: Magdalena Nowak, Marta Mrozek, Izabela Mrozek, Sylwia Niemiec, Anna Hoszek, Bożena Matuła, Katarzyna Trzeciok, Edyta Potyka, Martyna Siodmok, Hanna Klimsza, Magdalena Miera. Radość była ogromna kiedy to Magdalena Nowak wywalczyła I miejsce. Najlepszą zawodniczką w grupie starszej okazała Katarzyna Hadam, która również zajęła, wysokie VI miejsce. W spaniała atmosfera towarzysząca tym zawodom sprawiła iż w przyszłym roku pojedziemy po jeszcze lepsze wyniki. 24 lutego w Gaszowicach odbyły się powiatowe zawody w indywidualnym tenisie stołowym dziewcząt młodszych i starszych. Magdalena Nowak z ki. VII i Katarzyna Hadam z ki. VIII zajęły VII miejsca. 29 lutego te same zawody sportowe rozgrywali chłopcy. Nasz reprezentant Szymon Kowol z ki. VI zajął III miejsce i wywalczył awans do zawodów rejonowych. 2 marca 2000 r. spotkał się z kolegami rejonu raciborsko-rybnickiego w hali MOSiR w Raciborzu. Spisał się bardzo dobrze i zajął wysoki VII miejsce. Serdecznie dziękuję dzieciom, a także ich rodzicom za to, że rozumieją potrzeby swoich pociech i przyczyniają się do rozwoju ukrytych w nich talentów.

Nauczycielka w-f Zenobia Mrozek

do spisu treści
 


 

Czernica ma swoją książkę

"Czernica - dzieje miejscowości i szkoły" jest pierwszą publikacją mówiącą o historii naszej miejscowości. Książka ukazała się na rynku księgarskim w pierwszych dniach września 1999 roku. Promocją dla niej było uroczyste otwarcie nowej Szkoły Podstawowej, w której autorka książki pracuje jako pedagog szkolny. Prócz tego jest także nauczycielką historii w IV Liceum Ogólnokształcącym w Rybniku. Najważniejsze jednak jest to, że Hania Mordeja to nasza mieszkanka, rodowita parafianka. Książka, którą napisała, ukazała się w nakładzie 450 egzemplarzy i w ciągu niespełna roku jej nakład rozszedł się w całości. Wydawcą jest "Śląskie ABC", którego właścicielem jest Marek Szołtysek - historyk, autor kilku książek poświęconych tematyce Śląska i regionu. Finansowo całe przedsięwzięcie wspomógł Ośrodek Kultury "Zameczek" w Czernicy.

W rozmowie z Hanią zapytałam, co skłoniło ją do napisania tej książki:
"Powstanie książki związane jest z moją pracą magisterską, którą napisałam dwa lata wcześniej. Poświęcona była ona Szkole Podstawowej w Czernicy. Przeleżała sobie spokojnie jakiś czas, aż kiedyś mama - nauczycielka historii w Szkole Podstawowej w Czernicy - podsunęła mi pomysł przeredagowania monografii i wydania jej w formie książki. To głównie ona zebrała mi stare fotografie, ona też pomogła mi w rozszerzeniu pracy o dzieje Czernicy".

Hania Mordeja podzieliła się swoim pomysłem z Markiem Szołtyskiem, kolegą z pracy. Wspólnie doszli do wniosku, że warto by poszerzyć treść publikacji o dzieje miejscowości.
"Czuję się ojcem chrzestnym tej książki" - mówi Marek Szołtysek. - "Pomagałem w jej tworzeniu od początku aż do chwili, gdy ukazała się w druku. Trochę podpowiadałem robiłem zdjęcia".
Praca składa się z dwóch części: pierwsza opowiada o dziejach Czernicy, a druga o szkole. Znalazło się w niej wiele interesujących fotografii oraz ciekawostek z dziejów naszej miejscowości. "Zebranie wszystkich potrzebnych informacji nie było wcale łatwe" - mówi Hania. "W relacjach ustnych mieszkańców i w zapisach kronikarskich istnieją często sprzeczne informacje. Dlatego zdaję sobie sprawę, że mogą zdarzyć się pewne niedociągnięcia. Mimo to mam nadzieję, że praca ta wniosła jakiś wkład w poznanie dziejów Czernicy".

W imieniu mieszkańców Czernicy, dziękuję pani Hannie Mordeja oraz tym, którzy dzielnie ją wspierali, za to, że podjęła takie wyzwanie. Zebrała oraz przeniosła na papier te informacje, które świadczą o naszym pochodzeniu i naszej tożsamości.

Ewa Kowol

do spisu treści
 


 

Pożegnaliśmy śp. Alberta Mierę

"Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie"

Pan Albert Miera rozpoczął pielgrzymowanie do Domu Ojca od roku 1933, od chrztu jako chrześcijanin w Kościele Chrystusa. Tworzył małżeństwo i rodzinę w oparciu o wartości i zasady chrześcijańskie. W roku 1991 przyjął propozycje pełnienia funkcji kościelnego.

DROGI ALBERCIE!

W imieniu parafian i nas kapłanów DZIĘKUJĘ za służbę w tym Kościele, za służbę dokładna, uczciwą i odpowiedzialną.

Niech Chrystus błogosławi Tobie w drodze do Boga Ojca i wprowadzi do Jego Królestwa. Żyj w pokoju. (z homilii pogrzebowej)

ks. Proboszcz Ryszard Lapczyk

do spisu treści
 


 

Odwołani do wieczności

Śp. LEON DZIERŻAWA, ZAM. CZERNICA, UL. OBORSKA, PRZEŻYŁ 81 LAT.

Śp. JERZY PYTLIK, ZAM. CZERNICA, UL. WOLNOŚCI, PRZEŻYŁ 87 LAT.

Śp. ALBERT MIERA, ZAM. CZERNICA, UL. BUCZYNA, PRZEŻYŁ 67 LAT.
 

TOBIE BOŻE POLECAMY NASZYCH ZMARŁYCH PARAFIAN
I PROSIMY ABYŚ I PRZYJĄŁ DO BŁOGOSŁAWIONEJ SPOŁECZNOŚCI ŚWIĘTYCH.

do spisu treści
 


 

3 kwietnia - świętego Ryszarda, biskupa

Urodzony w roku 1197 niedaleko Worcesteru w Anglii, św. Ryszard, podobnie jak wielu innych świętych, okazywał skłonność do życia cnotliwego. Wolał spędzać czas na pobożnych ćwiczeniach lub nauce, niż na zwykłych dla swego wieku zabawach. Wielką przyjemność sprawiało mu pomaganie innym. Udał się do Paryża, aby kontynuować studia; wraz z dwoma wybranymi przyjaciółmi prowadził tam surowe życie. Po powrocie do Anglii uzyskał stopień magistra filozofii w Oksfordzie, po czym udał się do Bolonii, aby poświęcić się studiom prawa kanonicznego. Kiedy św. Edmund, arcybiskup Canterbury, został wygnany do Francji, poprosił go, aby mu towarzyszył. We Francji św. Ryszard otrzymał święcenia kapłańskie. Mianowany biskupem Chichesteru musiał przez dwa lata zarządzać swoją diecezją z wiejskiej parafii, gdyż król Henryk III nie dopuścił go do objęcia stolicy biskupiej, miał bowiem wcześniej upatrzonego swojego kandydata. Surowa dyscyplina kościelna św. Ryszarda i miłosierdzie dla biednych budziły podziw. Papież powierzył mu krucjatę przeciwko Saracenom. Wypełniając tę misje nabawił się febry, która stała się przyczyną śmierci w roku 1253.

Franciszek Kulik

do spisu treści
 


 

Czym Stowarzyszenie Rodzin Katolickich zajmowało się w minionym roku

Celem działalności naszego Stowarzyszenia jest niesienie pomocy innym. Za priorytet, oprócz działalności statutowej, uważamy niesienie pomocy naszym dzieciom i młodzieży. Jesteśmy świecką, apolityczną organizacją społeczną posiadającą osobowość prawną. Wszelkie darowizny pieniężne złożone na nasze konto, zgodnie obowiązującymi przepisami fiskalnymi można odpisać od podatku. Aby móc realizować założone cele potrzebne są pieniądze. Toteż w głównej mierze nasza działalność skupiała się na gromadzeniu środków finansowych. Środki jakie udało nam się zgromadzić zostały:
1) zarobione przez Stowarzyszenie dzięki zorganizowaniu wspólnie z naszymi duszpasterzami Pikniku Parafialnego "Wakacje z Rodziną", zorganizowaniu "Bezalkoholowego Balu Charytatywnego", a także redagowaniu i objęciu patronatu nad artykułami Alkohol wydawanymi w naszej parafialnej gazetce,
2) podarowane przez ks. Wikarego z akcji charytatywnej organizowanej w grudniu ubiegłego roku,
3) darowane przez osoby prywatne,
4) przyznane z gminnego funduszu przeciwdziałania alkoholizmowi.

Pozyskane środki przeznaczono na:
1) na utworzenie Parafialnego funduszu stypendialnego z czego w roku akademickim 1999-2000 na wypłatę stypendiów i jednorazowych zapomóg (1200 zł.), a na wypłatę stypendium w roku akademickim 2000-2001 zabezpieczono kwotę 6000 zł,
2) na opłacenie dzieciom i młodzieży szkolnej, wycieczek, podręczników szkolnych, "Zielonej Szkoły", zajęć kółka komputerowego (1800 zł.),
3) zakup leków chorej osobie oraz na zakup pomocniczych środków pielęgnacyjnych kalekiemu dziecku (800 zł.),
4) na jednorazową pomoc osobie będącej w trudnej sytuacji materialnej (300 zł.),
5) na pomoc finansową w przypadkach losowych (1400 zł.).

Stowarzyszenie nasze udziela pomocy na podstawie pisemnych wniosków, do których należy dołączyć kserokopie dokumentów świadczących o aktualnej sytuacji finansowej. Złożone wnioski rozpatruje specjalnie w tym celu powołana komisja, w skład której wchodzą po jednym przedstawicielu z: Stowarzyszenia, Kościoła, Rady Sołeckiej Czernicy, Rady Sołeckiej Łukowa oraz Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Zachęcamy młodzież do korzystania ze stypendium dla studentów, i informujemy że Stowarzyszenie postanowiło złagodzić zasady przyznawania stypendiów i zapomóg jednorazowych. Zasady:
- o stypendium ubiegać się mogą również nie pracujący studenci studiów wieczorowych i zaocznych,
- o udzielenie jednorazowej zapomogi ubiegać się mogą pracujący studenci, będący w trudnej sytuacji materialnej.

Pozostałe zasady przyznawania stypendium i zapomóg pozostały bez zmian, podano je w listopadowym numerze "Znaku Pokoju". Stowarzyszenie publikuje artykuły o tematyce przeciwdziałającej alkoholizmowi w "Znaku Pokoju". Należy tu nadmienić, że publikowanie artykułów "Alkohol" jest warunkiem jego dofinansowania z gminnego funduszu przeciwdziałania alkoholizmowi. Ponadto dyżuruje na dyskotekach organizowanych przez ks. Wikarego. Wspólnie z Rycerstwem Niepokalanej odpowiedzialne jest za kolportaż "Znaku Pokoju". Stowarzyszenie zorganizowało trzy wycieczki - w tym jedną religijno-poznawczą do Austrii, dwie rekreacyjne do Czech. W dniu 8.04.2000 wspólnie z naszymi duszpasterzami organizujemy dzień skupienia o tematyce "Rodzina podstawową komórką społeczną kościoła".
Zarząd Stowarzyszenia rozważa możliwości wspólnego z Gminą i Komisją przeciwdziałania alkoholizmowi organizowania rekreacji i akcji charytatywnych.

Czego nie udało nam się zrobić:
Nie udało nam się przekonać Zarządu Gminy do bardziej znaczącej pomocy finansowej omawianej na wspólnym posiedzeniu Zarządu Gminy i Komisji przeciwdziałania alkoholizmowi. To pozwoliłoby rozszerzyć działalność Stowarzyszenia. Nie udało się również namówić Zarządu Gminy do bardziej znaczącego wsparcia finansowego w zamian za patronat nad drukiem artykułów o treściach przeciwdziałających alkoholizmowi w "Życiu Gminy".

Drodzy czytelnicy w imieniu naszego stowarzyszenia i własnym, dziękuję naszemu ks. Proboszczowi za radę i wsparcie, naszemu ks. Wikaremu za wspaniałe pomysły, za ogromne zaangażowanie, za pomoc nie dającą się w żaden sposób przecenić. Wójtowi naszej Gminy i Gminnemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej za zrozumienie i pomoc, szczególnie w początkowym okresie naszej działalności. Dziękuję także Radzie Programowej, Zarządowi i personelowi Ośrodka Kultury "Zameczek" za pomoc i radę w organizowanych przez nas imprezach. Dziękuję wszystkim naszym sponsorom za rzeczową pomoc, Gminnej Komisji przeciwdziałania alkoholizmowi za zrozumienie i wsparcie, Radom Sołeckim i wszystkim tym organizacjom działającym na terenie naszej parafii które wsparły nas rzeczowo. Dziękuję wszystkim, koleżankom i kolegom z naszego Stowarzyszenia, koleżance i kolegom z naszej specjalnej komisji za wspaniałą pracę, za to że nikt nie liczy czasu przeznaczonego na naszą działalność, za to, że nikt z nas nie robi tego dla honorów i zaszczytów.

Na zakończenie pozwolę sobie w sposób szczególny podziękować wszystkim wymienionym w imieniu, tych których wspólna nasza działalność upewnia, że nie zostali pozostawieni sami sobie, w imieniu tych którym okazane zrozumienie ogrzewa serca nadzieją.

Przewodniczący Stowarzyszenia Janusz Milion

do spisu treści
 


 

Z Życia przedszkola

Minęło pół roku istnienia połączonych przedszkoli l' z Czernicy i Łukowie w nowym, centralnym, miejscu Czernicy. Bliskość placówek użyteczności publicznej ułatwia nauczycielom przedszkola realizowanie zamierzeń dydaktyczno-wychowawczych przedszkola. Jednak najbardziej rzeczywista i owocna stała się współpraca z pobliskim Ośrodkiem Kultury, za co serdecznie dziękujemy. Jego główny przedstawiciel jest inicjatorem urozmaicania i usprawniania przedszkolnej działalności. To właśnie Pan Franciszek Kulik już od początku roku przedszkolnego kierował swoich pracowników do wszelkich prac na terenie placówki. Zakup materiałów papierniczych, anteny telewizyjnej oraz jej zamontowanie, przenoszenie ciężkich pieców akumulacyjnych, ich zainstalowanie wraz z zakupem brakujących części, malowanie balustrady wraz z farbą - to niektóre z wykonanych prac. Od ciężkich prac nie stronili także rodzice, którzy z inicjatywy Komitetu Rodzicielskiego na przełomie września i października zaprojektowali i oddali swoim pociechom do użytku dwupoziomowy plac zabaw (dokończenia wymaga jeszcze piaskownica). Rodzice pokryli częściowe koszty zakupu materiałów budowlanych i trawy, własnymi roślinami upiększyli teren. Ciężki sprzęt i piasek dostarczył właściciel zakładu "DrogBud" J. Skupień z Gaszowic. Właściciel firmy B. Kaczmarczyk z Czernicy przekazał metalowe zabezpieczenia do drzwi wejściowych na zaplecze.

Kulturalnych przeżyć przedszkolakom w październiku dostarczyli członkowie Rady Programowej Ośrodka z p. Kulikiem na czele. Zorganizowali i osobiście przeprowadzili dzieci z przedszkola do Ośrodka na przedstawienie jednego aktora "Teatr lalek" z Gliwic. Obdarowali także dzieci niespodziankami.

Początek grudnia - to czas górniczego świętowania, który był okazją do spotkania z tatusiem (w ostatnich czasach nie zawsze jest górnikiem). Ponownie Ośrodek udostępnił swój lokal, a dzieci miały sposobność do zaprezentowania się na scenie. Tym razem mamusie z KR pomagały przy organizowaniu imprezy, korzystając z kuchennego zaplecza. Nagłośnienie wraz z magnetofonami było dodatkową frajdą podczas indywidualnych występów. Niedługo po tym, do przedszkola przybył "Mikołaj" wraz ze swą świtą, obdarowując upominkami i wywołując wśród dzieci radość Zbliżające się święta Bożego Narodzenia były okazją do przeżyć przy stole wigilijnym. Wspólne przygotowania, tradycyjne potrawy, łamanie się opłatkiem, drobne prezenty, choinka oraz śpiewanie i słuchanie kolęd wywołały podniosły nastrój.

Tak właśnie minął stary rok, a nowy przyniósł czas kolędowania. Dzieci wraz z nauczycielką przygotowały kolędową inscenizację, śpiewając polskie kolędy przy akompaniamencie starszych koleżanek z ogniska muzycznego. Zaprosiły również rodziców, którzy przygotowali im stosowne przebrania zgodnie z pełnioną w inscenizacji rolą. Wiemy jak dużo wnoszą w życie codzienne rodziny dziadkowie. Nie mogło więc ich zabraknąć wśród wnuków. Po raz kolejny Ośrodek użyczył swej gościny, aby dzieci mogły "popisać się" przed zaproszonymi gośćmi. Była to okazja zaprezentowania przygotowanego programu oraz zdobytych dotąd w przedszkolu umiejętności, szczególnie śpiewania. Wraz z personelem placówki mamusie z K.R. znów pomagały, aby uroczystość przebiegała sprawnie. Dłuższy tego roku karnawał wielu z nas umożliwiał udział w wielkich i małych balach. Jako pierwsi w Ośrodku "Zameczek" bawili się rodzice w gronie swoich przyjaciół. Nieodpłatnie na rzecz Komitetu Rodzicielskiego zespół muzyczny "Miraj" poprowadził zabawę. Atrakcje wieczoru typu sprzedaż losów, kotylionów, czapek karnawałowych wraz z ciekawymi konkursami i zabawami przyniosły pokaźny zysk, przeznaczony na zakup zabawek. Ich wyborem oraz transportem zajęła się Pani Przewodnicząca KR J. Kachel oraz A. Choroba - skarbnik. Fakt, że wszystkie dotychczasowe imprezy odbywały się sprawnie, ku wielkiej uciesze dzieci w dużej mierze zależał od pełnego zaangażowania członków Komitetu Rodzicielskiego.

KR pokrywał także koszty bieżących potrzeb przedszkola (np. uszczelki do okien). Momenty z przedszkolnego życia filmowane były przez rodziców naszej wychowanki - państwa B i M. Porwołów. Ponadto robione są zdjęcia przez fotografa U. Mazurek z Gaszowic oraz nauczycielki stanowiące dokumentację w Kronice przedszkola (filmy zakupuje również KR). Poza programowymi zajęciami dzieci na terenie placówki uczestniczą w zajęciach rytmiki i korekty fizycznej oraz nauki języka angielskiego (opłacane przez samych rodziców).
Ciekawe, bogate w wydarzenia jest przedszkolne życie w Czernicy. Potwierdza to powyższy, skrótowy opis, do którego przyczynili się ludzie, którym jak już pisałam we wcześniejszym numerze - dobro dzieci leży na sercu, a ich bezinteresowność godna jest pochwały i podziękowania. W rozmowach z rodzicami oraz dziećmi dowiadujemy się, że lubią bardzo uczęszczać do przedszkola. Często z uciechą, a ostatnio nawet z płaczem odchodzą do domu. To potwierdza fakt, jak niezbędna jest, szczególnie na wsi taka placówka niezależnie od wieku dziecka.

Dyrektor Przedszkola Halina Mrozek

 
 
 
 
 
 
 

do spisu treści
 


 

Zdjęcia z rozdania nagród

do spisu treści
 


 

Alkohol

Alkohol piją wszyscy dorośli, młodzież i dzieci. Zaczynamy pić gdy przerastają nas problemy, z którymi nie umiemy sobie poradzić. Dziecko w klasie jeśli uważa, że jest brzydsze, głupsze, nie ma przyjaciół, kupuje sobie przyjaciół za alkohol. Alkohol jest lekarstwem dla nieśmiałych nie tylko dzieci, dorośli także kupują sobie przyjaciół za alkohol. Ale czy na pewno tych prawdziwych. Śmiem wątpić. Niektórzy rodzice podejrzewają dzieci o nadużywanie alkoholu, ale nie wiedzą jak zareagować, gdy one zaprzeczają. A także co robić żeby one przestały pić. Picie alkoholu wiąże się też z okresem dorastania. Uzależnienie jest to utrata kontroli nad sobą. Jeżeli ktoś popadł w nałóg, to wódka jest dla niego sprawą najważniejszą, sprawą pierwszej potrzeby. Nie wmawiajmy sobie, że piją tylko dzieci z rodzin patologicznych. Coraz częściej zdarza się, że piją dzieci i młodzież z tzw. "dobrych domów". Dzieci są ciekawe wszystkiego. Alkohol wydaje się nastolatkom atrybutem dorosłości. Ponieważ młodzież jest przekorna - sięga po alkohol tylko dlatego, że nie zgadzają się na to dorośli. Używają alkoholu z najrozmaitszych powodów:
- gdy brak im zajęcia,
- żeby zaimponować koledze, koleżance,
- gdy rodzice ich nie rozumieją,
- dla dodania sobie odwagi
I z wielu, wielu innych powodów. Nastolatki wolą piwo, ale piwo też jest alkoholem, którym można się upić i uzależnić. Alkoholizm - nazwałabym chorobą dwudziestego wieku. Alkohol powoduje u jednych łagodniejsze, u drugich mocniejsze przeżycia. Omijamy "problem alkoholowy", udajemy że niczego nie widzimy. O problemie alkoholowym nie wiemy nic, albo wiemy bardzo mało. Bo u nas to jeszcze ciągle temat wstydliwy, temat "tabu" którego staramy się unikać. Pijemy, bo chcemy osiągnąć szczęście, wolność, znaleźć przyjaciół. Zapomnieć o cierpieniu, bólu. Żeby się bawić . Pozbyć się problemów. Ale skutki picia są całkiem odwrotne. Alkohol daje tylko pozorne, chwilowe rozwiązanie problemów. A może lepszy byłby długi spacer, wyjście do kina na dobry film, lub dobra książka.

Grażyna Gunia

do spisu treści
 


 

Najwspanialsza wycieczka szkolna

13 lutego klasy ósme pojechały z księdzem Wikarym do Brennej na dni skupienia przed bierzmowaniem. Celem wycieczki było przygotowanie się do sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej poprzez modlitwę, śpiew, oraz rozważanie Pisma Świętego.

Po przybyciu na miejsce osłupieliśmy z wrażenia na widok budynku, w którym mieliśmy nocować. Był to Ośrodek Spotkań i Formacji pod wezwaniem św. Jadwigi. Wyróżniał się niespotykaną architekturą, pięknym wykończeniem wnętrz oraz, co było dla nas miłym zaskoczeniem, luksusowymi warunkami w pokojach. Po smacznej kolacji zakończyliśmy dzień modlitwą w kaplicy, która mieściła się na parterze.
Jak łatwo się domyślić, noc nie należała do spokojnych. Wielokrotnie nasi opiekunowie musieli interweniować z powodu zbyt głośnych rozmów lub nocnych eskapad. Następnego dnia po obfitym śniadaniu pojechaliśmy do Wisły, gdzie Wikary dał nam dwie godziny dla siebie. Po powrocie zjedliśmy wyśmienity obiad a następnie odbyła się Msza święta. Później było rozważanie pisma świętego przeplatane religijnymi piosenkami. Wieczorem pożegnaliśmy dzień rozmową z Bogiem. Druga noc całkowicie różniła się od poprzedniej, ponieważ w ciągu dnia ksiądz bardzo poważnie rozmawiał z nami na temat naszego zachowania i zawarł pewnego rodzaju umowę. Jedynym miejscem, do którego można było się udać, była kaplica. Przez całą noc wszyscy chodzili tylko tam, co niejednokrotnie miało służyć jako wymówka w razie wpadki. Rano Wikary powiedział, że jest z nas bardzo zadowolony. Po Mszy świętej i śniadaniu z przykrością opuszczaliśmy ośrodek i piękną, górzystą miejscowość - Brenną.
Była to jedna z najwspanialszych wycieczek szkolnych.

 

Uczeń klasy VIII Paweł Kowol

do spisu treści