RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  054/2004  /  luty

 
 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- Ofiarowanie Jezusa w świątyni

- Wiersz
- Uśmiech
- Statystyka duszpasterska za rok 2003
- Podziękowanie za choinki

- Gminne spotkanie noworoczne
- Spotkanie w pociągu
- Post się już rozpocznie...
- Gromniczna Gaździna
- Kochani chorzy
- Matka Boska Gromniczna
- Jak prawidłowo napisać życiorys
-
Wigilijne pożegnanie
-
Przedszkolacy na deskach sceny
- Sukces piłkarzy
-
Na łyżwy do Pszowa!

 

 

Ofiarowanie Jezusa w świątyni

Święto które obchodzimy 2 lutego, w czterdziestym dniu po Bożym Narodzeniu, na przestrzeni wieków zmieniało swoją nazwę: dawna liturgia mówiła o Oczyszczeniu Najświętszej Maryi Panny, tradycja polska - o Matce Bożej Gromnicznej, a liturgia odnowiona, zachowując zasadniczą treść tego święta, mówi o Ofiarowaniu Pańskim.
Święto Ofiarowania Pańskiego było znane i uroczyście obchodzone w Jerozolimie już w IV w. Z Jerozolimy święto Ofiarowania Pańskiego - pod grecką nazwą "Hypapante" - uroczyste spotkanie z Symeonem i Anną - przyjęło się w VI w. w Konstantynopolu. Za panowania papieża Sergiusza i początkowo pod tą samą nazwą "Hypapante", przyjął je Rzym, ustanawiając jego obchody na dzień 2 lutego. Dopiero na przełomie X i XI w. zaczęto podkreślać jego niejako drugorzędne znaczenie, a mianowicie Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny. Na zmianę nazwy wpłynął zapewne tekst Ewangelii św. Łukasza czytany w tym dniu, w którym mowa jest o Oczyszczeniu. Zmiana nazwy: "Hypapante" - "Uroczyste Spotkanie" - na "Oczyszczenie Naj świętszej Maryi Panny" nadała świętu charakter maryjny, gdy tymczasem pierwotnie było one świętem Pańskim. Nowy kalendarz liturgiczny, obowiązujący od 1969 r., przywrócił temu świętu dawny jego charakter, nazywając je świętem Ofiarowania Pańskiego.
Scena ofiarowania Jezusa w świątyni podkreśla mesjańskie przeznaczenie Jezusa. Wspólne przybycie świętej Rodziny do świątyni w Jerozolimie nabiera szczególnej wymowy - oznacza wolę poświęcenia się Bogu w miejscu Jego obecności. Maryja i Józef składają Bogu przyrzeczenie wierności, rezygnując z jakiegokolwiek uprzywilejowania. W świątyni spotykają Symeona - "człowieka sprawiedliwego i pobożnego, wyczekującego pociech Izraela" (Łk 2,25). Symeon to wzór człowieka, który otwiera się na działanie Boga, "za natchnieniem Ducha" (por. Łk 2, 27). Biorąc Dziecię Jezus w objęcia, błogosławi Boga: "Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa" (Łk 2, 29). Jan Paweł II w Liście Apostolskim "Rosarium Virginis Mariae" tak pisze: "Ofiarowanie w świątyni wyraża radość z konsekracji i doprowadza do zachwytu starca Symeona, obejmuje też proroctwo o "znaku sprzeciwu", jakim to Dziecię będzie dla Izraela, oraz mieczu, który przeniknie duszę Matki ( Łk 2,34-35)."
Nie wolno bowiem pominąć wielkiej roli Maryi, która oddaje Dziecię świętemu starcowi Symeonowi. Z woli Bożej to Matka jest Tą, która daje Jezusa ludziom. Dzięki temu doświadczeniu Józef i Maryja rozumieją lepiej doniosłość swego gestu ofiarowania: tam w świątyni jerozolimskiej ofiarują Tego, który będąc chwałą swego ludu, jest również zbawieniem całej ludzkości.
W liturgii Ofiarowania Pańskiego na plan pierwszy wysuwa się światło. Światło zapalanej w tym dniu świecy oznacza Chrystusa, który jest światłością prawdziwą, oświecającą każdego człowieka, gdy na ten świat przychodzi (por. J 8, 12). Dziś, kiedy zalewani jesteśmy oślepiającym światłem, bijącym z reklam, z natarczywych, jakże często fałszywych haseł, opiewających uroki tego świata, trzeba nam zwrócić wzrok ku temu jedynemu i "Łagodnemu Światłu" - jak nazwał Chrystusa kard. John Henry Newman. Dlatego właśnie 2 lutego bardzo uroczyście poświęcamy świece - gromnice, których prawdziwe, spokojne światło - jako znak Chrystusa ma nas prowadzić przez całe życie, a zwłaszcza w godzinie spotkania z Nim i Jego Najświętszą Matką na progu wieczności.
Świeca to już nie tylko symbol Jezusa Chrystusa, który bierzemy do ręki w ważnych chwilach naszego życia. Zapalona świeca, to chrześcijanin, który plonie Jezusowym światłem. To chrześcijanin, który świeci swoim życiem. W świecie zła, mroku, obojętności religijnej, mamy się stawać takimi świecami, które płoną światłem Jezusa Chrystusa. "Wy jesteście światłością świata". Skoro tak - trzeba nam iść i "świecić". Bo tylko te wartości Jezusowe - światło i sól- mogą zmienić oblicze ziemi, także tej ziemi. Nie lękajmy się! Pozwólmy się pociągnąć do światła, dajmy się poprowadzić Jezusowi, bo On i tylko On ma słowa życia wiecznego.

do spisu treści
 


 

Wiersz

Gdy 40-ty dzień życia
 Jezuskowi mijał,
Posłuszna prawu Mojżeszowemu
Nabożna Maryja
Wzięła dwa gołąbki
Oraz zawiniątko,
W które spakowała
Najświętsze Dzieciątko.

Razem ze świętym Józefem
Bardzo przygnębieni
Poszli Bogu ofiarować
Dziecię do świątyni.
Taka potężna świętość
Z Dziecka emanowała,
Iż sprawiedliwego Symeona
Oczarowała.

Wziął je na ręce
Ów mąż bogobojny,
"Teraz mogę umrzeć"
Rzekł nader spokojny
"Zbawiciela świata
Oczy me ujrzały,
Bo te dziecię to Mesjasz
To Bóg pełen chwały."

Krystyna Mandrysz

do spisu treści
 


 

Uśmiech

Nigdy nie żałuj uśmiechu
Uśmiech mową jest duszy,
Gdy słowa nie pomogą
Uśmiech serce poruszy.
Uśmiech maluje się na twej twarzy,
Taki nieśmiały, radosny, szczęśliwy,
Taki dyskretny i taki pełny,
Taki głęboki, zakotwiczony w duszy.
Ten uśmiech na twarzy,
Jak różowy płatek róży,
Jak bukiet fiołków z fiołkowym zapachem,
Jak świętość w miejscu świętości,
Jak światłość oświetlająca mroki,
Jak farba kolor dająca,
Jak nuta tworząca symfonię,
Jak myśl rodząca pomysł.
Ten uśmiech cię rodzi na nowo,
Ten uśmiech daje ci życie,
Ten uśmiech ciągle cię tworzy jak bóg tworzy życie.


Lato się skończyło a wraz z nim wspomnienie wakacji i czasu rozrywki. Dla wielu lato było też czasem pracy by zarobić pieniądze niezbędne do kontynuowania studiów. Letnie upały, spotkania z przyjaciółmi, sport, kąpiele w radości i wybuchach śmiechu pozostawiają nam wspomnienie odprężenia i beztroskiego odpoczynku. Dobrze, że tak jest. Odprężenie jest niezbędne po pracy, aby odpocząć i przygotować się do nowych trudów. Świętowanie jest też wypoczynkiem... Zachowaj w sobie uśmiech z lata! Wszyscy go tak potrzebujemy! Uśmiech wszystko zmienia. Jeśli traktujesz szkołę, dom, zajęcia zawodowe jako ciężką pracę to będzie to ciężka praca. Jeśli żyjesz w niej z uśmiechem to będzie to życie w uśmiechu. Dotyczy to nie tylko ciebie samego lecz także twojego otoczenia. Uśmiech to wolność i radość, które można przekazać drugiemu człowiekowi. Jest to dzielenie się, ale także wspieranie jeden drugiego. Uśmiech to trochę tak jak promień szczęścia Bożego, który przechodzi przez nasze życie. Nie zapomnij: uśmiech jest kluczem otwierającym serca.

Dlaczego o uśmiechu? A dlatego właśnie, że radość, ta prawdziwa, autentyczna, która na zewnątrz po ludzku maluje się zwykłym uśmiechem na twarzy, jest bramą pokory i drogą, jaką podąża wdzięczność. Niczym nie zachwiana, absolutna powaga, często nie zauważająca stojącego obok brata, siostry, prowadzi niestety do świadomości, że się jest kimś niezwykle ważnym. I wtedy Pan Bóg bezradnie rozkłada ręce - nie ma tam dla Niego miejsca.

Zostawmy na chwilę nasze rozważania i powróćmy wspomnieniami do chwil spędzonych na ojczystej ziemi z papieżem przełomu wieków Janem Pawłem II. Ciepło się zawsze robi na sercu i duma przepełnia, gdy myślimy, jak wiele zawdzięczamy temu człowiekowi - my Polacy i cały świat. Ale chciałbym zwrócić uwagę na pewien moment, który tak bardzo lubią media, który zawsze powoduje przeogromny entuzjazm wiernych. Moment, kiedy Papież uśmiecha się, żartuje, śpiewa (czasem pieśni niekoniecznie sensu stricte religijne), wchodzi w dialog ze swoją kochaną młodzieżą. Z łezką w oku wspominamy Wadowice, wadowickie "kremówki" i wiele innych miejsc, gdzie Ojciec Święty tak bardzo po ludzku był z nami, w pełnym tego słowa znaczeniu. Czy był to tylko przypadek, czy też może tylko skutek charakteru czy temperamentu Karola Wojtyły? Na pewno nie tylko. Ojciec Święty jest zbyt wielkim i zbyt mądrym człowiekiem, by nie być świadomym tego wielkiego entuzjazmu i tej wielkiej radości, która zawsze wybucha po słowach, które rodzą się spontanicznie, nie ma ich w żadnym oficjalnym tekście przemówienia. Ale on wie, że ta radość jest potrzebna. Po pierwsze po to, aby ukazać drogę świętości jako coś realnego, pociągającego prostotą i entuzjazmem, a po drugie, aby pokazać, że relacje międzyludzkie powinny takie właśnie być - pełne tej bliskości, miłości i otwarcia. To jak najbardziej świadomy i jak najbardziej zamierzony element nauczania. Można by powiedzieć, była to swego rodzaju pieczęć, tak, jak cuda Jezusa w Ewangelii - podkreślająca, przypieczętowująca wiarygodność niełatwego przecież niekiedy nauczania Kościoła. Pięknie by było, gdybyśmy oglądając kasety video, wspomnienia z pielgrzymek papieskich spróbowali przemyśleć i wprowadzić to do swego życia.
Radość w przeżywaniu wiary, wizerunek Boga uśmiechniętego pomaga w zwyciężeniu w pewnej bardzo ważnej bitwie - bitwie z własnym "JA", bardzo trudnej i często niestety kończącej się porażką. JA to bożek śmiertelnie poważny, nietykalny i absolutny. Nie można go tknąć, urazić ani skrytykować. Jest centrum świata, swoje sprawy czyni najważniejszymi a swoje porażki i trudności przekłada ponad wszystko. Przeważnie winni są ci wszyscy, którzy stoją obok .... I tak uśmiech powoli gaśnie, a życie staje się coraz bardziej nieznośnym, niewdzięcznym pasmem goryczy. Bardzo trudno wtedy jest zobaczyć prawdziwe oblicze Boga.

Krótka opowieść. Prosta i pouczająca.

"Włócząc się tu i tam, wielkie psisko znalazło się w pokoju, którego ściany pokryte były ogromnymi lustrami. Wydawało mu się, że jest otoczony psami. Wściekł się, zaczął szczerzyć zęby i warczeć. Wszystkie psy w lustrzanych ścianach naturalnie zrobiły podobnie, pokazując swoje groźne kły. Pies zaczął kręcić się jak szalony wokół siebie, by obronić się przed atakującymi i rzucił się na jednego z domniemanych napastników. Upadł w końcu na podłogę wycieńczony i krwawiący w wyniku okropnego zderzenia z lustrem. Gdyby choć raz pomachał przyjaźnie ogonem, wszystkie psy z luster odpowiedziałyby mu tym samym. I byłoby to spotkanie radosne ... ".

Warto rozejrzeć się wokół siebie. Uśmiechnij się, a świat uśmiechnie się do ciebie. Potraktować siebie z uśmiechem - to znaczy wznieść się ponad siebie; potraktować czas z uśmiechem - to wznieść się ponad czas .... Humor stanowi więc wprowadzenie do religijnego pojęcia wieczności.

do spisu treści
 


 

Statystyka duszpasterska za rok 2003

 

rok 2002

rok 2003

chrzty 29 24
pogrzeby 31 27
śluby 9 7
1 Komunia św. 21 + 6 23 + 8
przyjęte Komunie 52.953 54.492
bierzmowanie 44 34
odwiedziny chorych   189

Zmarli w 2013 roku

1. Józef HAJDUCZEK
2. Matylda JĘDRUSIK
3. Marianna GARLIŃSKA
4. Greta ROSGA
5. Henryk KURPAS
6. Hubert DZIERŻĘGA
7. Maria MONDRY
8. Edward BORTLIK
9. Emilia PROCEK
13. Amalia TRZCIONKA
14. Klara BIERZA
15. Maksymilian MUSIOŁ
16. Jerzy WITEK
17. Alfred PYTLIK
18. Emil FRANICZEK
19. EmiliaBIZOŃ
20. Jerzy CEBULA
21. Franciszek MATEJA
22. Ryszad GARBAS
23. Stefania WOLNY
24. Weronika MANDRYSZ
25. Emil PORWOŁ
26. Łucja MIKÓŁKA
27. Józef NIEMIEC
28. Teresa KOSZORZ
29. Karol BOBER
30. Jerzy KWAŚNIOK

Zmarło 12 kobiet i 15 mężczyzn

Odprawionych zostało 59 mszy św. za parafian.

do spisu treści
 


 

Podziękowanie za choinki

Składam gorące podziękowania rodzinom, które ofiarowały choinki z przydomowych ogrodów na świąteczny wystrój kościoła parafialnego:

1 rodz. Miczek z ul. Leśnej
2 rodz. Siodmok z ul. Granicznej 3 rodz. Sobala z ul. Dworskiej
4 rodz. Dragon z ul. Jana
5 rodz. Zientek z ul. Barcioka
6 rodz. Bezuch z ul. Wolności
7 rodz. Baron z ul. Buczyna
8 rodz. Mordeja z ul. Łącznej
9 rodz. Mandrysz z ul. Dworskiej

Jednocześnie słowa podziękowania kieruję do wszystkich mężczyzn, a szczególnie hodowców gołębi pocztowych, którzy kolejny raz nie zawiedli i pomogli przy transporcie drzewek oraz ich montażu w kościele. Dziękuję także przedstawicielom młodzieży za pomoc przy świątecznym zdobieniu kościoła oraz za przygotowanie wprowadzenia do pasterki.

ks. Eugeniusz Twardoch

do spisu treści
 


 

Gminne spotkanie noworoczne

Tradycyjnie, Wójt Gminy Gaszowice Andrzej Kowalczyk, zorganizował spotkanie noworoczne dla przedstawicieli społeczności gminnej. 6 stycznia w Ośrodku Kultury i Sportu w Gaszowicach zebrali się kierownicy jednostek organizacyjnych Gminy oraz ludzie zaangażowani w działalność społeczną, gospodarczą i charytatywną. Po uroczystym powitaniu i złożeniu życzeń na Nowy Rok 2004 Wójt dokonał podsumowania minionego roku oraz przedstawił wstępny plan działania na rok bieżący. W jego przemówieniu zawartych było wiele słów podziękowania skierowanych pod adresem organizacji społecznych, jednostek organizacyjnych oraz wszystkich mieszkańców Gminy. Warto w tym miejscu wspomnieć te, które działają na terenie naszej parafii. Na wyróżnienie zasłużyło Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, Koła Gospodyń Wiejskich, Koło Pszczelarzy, Kluby Emerytów, Ośrodek Kultury, Biblioteki Publiczne, Szkoła Podstawowa, Przedszkole, członkowie Ochotniczych Straży Pożarnych, Kluby Sportowe, Rady Sołeckie oraz mali i średni przedsiębiorcy. Wójt dziękował za zorganizowane imprezy kulturalne, sportowe i rekreacyjne, za szerzenie kultury i oświaty oraz pracę na rzecz poprawy warunków życia w gminie. Nie zabrakło też słów podziękowania skierowanych do proboszcza naszej parafii za opiekę nad mieszkańcami oraz dobre słowo w trudnych chwilach. Miłym akcentem był występ artystyczny dzieci ze Szkoły Podstawowej ze Szczerbic i Gaszowic. Uwspółcześniona forma jasełek w komiczny sposób przedstawiła obecną sytuacje gospodarczą i społeczną w naszym kraju. Spotkanie zakończyło się krótkim przemówieniem przewodniczącego Rady Gminy Janusza Miliona, który dołączył się do podziękowań wójta oraz noworocznych życzeń.

EK

do spisu treści


 

Spotkanie w pociągu

"Wiara - postawa psychiczna wyznawców religii, polegająca na przeświadczeniu o prawdziwości jej twierdzeń, mimo ich empirycznej niesprawdzalności. Również zespół tez głoszonych przez daną religię". Tyle o wierze podaje encyklopedia PWN. Gdy mój syn przyjechał z urlopu opowiedział mi bardzo ciekawą historię. Otóż gdy jechał pociągiem do Kołobrzegu w Katowicach do jego przedziału weszła starsza niewidoma kobieta oraz młody mężczyzna. Opowiadali oni o swojej bardzo głębokiej wierze do Matki Boskiej. Z opowieści tego mężczyzny wynikało, że po wyjściu z wojska miał problemy z alkoholem. Gdy już nie umiał sobie z tym poradzić zwrócił się z prośbą do Matki Boskiej o pomoc i od tego czasu nie pije już alkoholu. Alkohol zastąpił różańcem i pielgrzymkami. Z tej opowieści wynikało, że taką cudowną "przemianę" przeżył w sanktuarium w Medjugorje. Z kolei towarzysząca mu kobieta opowiadała, że wzrok straciła jako 18-letnia dziewczyna. Wtedy prysły jej wszystkie marzenia o posiadaniu rodzi¬ny. Kobieta ta również zwróciła się do Matki Boskiej o opiekę i czuje ją do dzisiaj .. Ona też swoistą przemianę przeżyła w Medjugorje. Według tych opowiadań objawiająca się w Medjugorje Matka Boska prosi ludzi o comiesięczną spowiedź, czytanie Pisma Św., przyjmowanie Eucharystii oraz codzienne odmawianie koronki modlitwy różańcowej. Bardzo głęboko poruszyła go wiara tych ludzi. Jestem ciekawa czy my sami potrafimy wśród obcych ludzi tak otwarcie mówić o swojej wierze. Na pamiątkę tego spotkania mój syn dostał różaniec z pielgrzymki do Medjugorje oraz obrazki "Jezu ufam Tobie" podarowane przez tę kobietę.

Grażyna Gunia

do spisu treści
 


 

Post się już rozpocznie...

Jak szybko mijają chwile,
Nieubłaganie płynie czas.
Niedawno były święta
Już luty wita nas.

I śniegiem otulona
W mroźne lutowe dni
Ziemia nasza kochana
Snem słodkim sobie śpi.

A my mamy karnawał,
Więc póki jeszcze trwa,
Niech żyje nam zabawa,
Niech radość w sercach trwa.

Popiołem wnet w Popielec
Ksiądz nasze głowy oprószy
I post się już rozpocznie,
Niejeden człek się wzruszy.

Bo Bóg co się narodził
Niedawno w swej stajence
Za nas odda swe życie
Po długiej srogiej męce.

Krystyna Mandrysz

do spisu treści
 


 

Gromniczna Gaździna

Pośród nocy cichej,
W sukience płótnianej,
Ku wioszczynie lichej
Idzie niebios Pani.

Spod chusteczki krasnej
Zwisa sznur korali,
A w dłoni przejasnej
Gromnica się pali.

Wiatr śniegiem zawija,
Przestrzenią ulata,
Że się jej rozwija
Zapaska kwiaciasta.

Lśni sukienka biała
Najświętszej gaździny,
Co się dziś przebrała
W strój wiejskiej dziewczyny.

Idzie se przez pole
Do uśpionej wioski,
Osłodzić jej dolę
I ukoić troski.
Uklęknęły chaty
We śnieżnej pierzynie
Kłonią się jej kwiaty
Swej dobrej gaździnie.

Drzewa się schylają,
Szept modlitwy płynie
I lasy witają
Świętą gospodynię.

Ona to płomieniem
Gromnicznej światłości
Zimę - w wiosnę zmieni.
Smutek w pieśń radości.

W polach dłonią szczodrą
Porozsiewa kwiaty,
Czerwone i modre
Maki i bławatny.

Antoni Leśniak

 

do spisu treści
 


 

Kochani chorzy

Od dziesięciu lat w lutym obchodzony jest dzień chorego. To właśnie 11-go przypada skromny jubileusz waszego święta. Wiemy, że choroba, ból i cierpienie dotyka każdego z was, a jednak cenicie sobie to bardzo, że jeden dzień w roku poświęcony jest dla was. Dzieli ten ustanowił Ojciec Święty Jan Paweł II trzynastego maja 1992 roku w 75 rocznicę objawień Matki Boskiej w Fatimie i w jedenastą rocznicę zamachu na jego życie. Z braku aktywności człowiek dotknięty chorobą czy kalectwem czuje się przez innych postrzegany jako ktoś niepotrzebny, nie mogący sprostać biegowi czasu, czyli jest ciężarem, który przygniata ciało i odbiera pogodę ducha. Największym cierpieniem w chorobie jest poczucie samotności i opuszczenia, kiedy nie ma nikogo kto by go pocieszył. Niekiedy wystarczy krótka rozmowa, kilka ciepłych, życzliwych słów i od razu można zauważyć, że w człowieku następuje wewnętrzna odnowa. Znikają żale, przygnębienie, z biegiem czasu życie odmienia się na lepsze. Jeżeli jeszcze jesteśmy w kwiecie wieku spróbujmy zmienić coś w swoim życiu, póki jeszcze nie jest za późno. Spróbujmy spojrzeć na osoby samotne z najbliższego otoczenia, nie oczekujmy miłości, wyjdźmy jej naprzeciw, dajmy sobie szansę zbliżyć się do samotnego człowieka, żyjmy z ludźmi, a nie obok nich. Pomagajmy, pocieszajmy w chorobie i bądźmy z nimi w radości, w smutku i gniewie, okażmy swoją wrażliwość bycia dobrym dla innych, gdyż chorzy tylko z braku miłości i samotności tęsknią do prawdziwej przyjaźni, by mieć w kimś oparcie w chorobie. Wiara i modlitwa chorego stanowi dla niego źródło wewnętrznej mocy, chroniąc go przed rozpaczą i utratą sensu życia. Wtedy to cierpienie przynosi ulgę, radosne usposobienie może przemienić gorycz bólu w radość. Dziękować należy niebu za słoneczny poranek, za pomoc, za życzliwe słowa, trzeba docenić urok tych chwil, które rozjaśniają dni smutne, ponure, gdy przyjdą burze i mroki. W życiu człowieka pojawia się przygnębienie. W rozpaczy bądź wdzięczny drugiemu człowiekowi, że jest przy tobie w deszczowe i słoneczne dni, wspiera na duchu, dodaje siły, by wytrwać w chorobie, jest gotowy do radości i modlitwy z tobą. Każdy chory musi wytrwać w nadziei, przyjąć postawę modlitwy, gdyż głęboka wiara i gorąca prośba czyni cuda i pozwoli przetrwać cierpienie. Bóg nie łamie pochylonej trzciny, bóg pomaga, lecz nie wyręcza. Pamiętajmy, że jesteśmy podobni do kwiatów, które pragną rozwinąć pąk, by ukazać swoje wnętrze, ale by to było możliwe muszą być otoczone światłem i ciepłem. Na tym polega tajemnica życzliwego spojrzenia, ciepła w codziennym uśmiechu. A wniosek nasuwa się sam. Życie nie po to jest, by tylko brać, życie nie po to, by bezczynnie trwać, lecz aby żyć samego siebie trzeba dać.

Jeśli jesteś jeszcze w sile wieku
Wyjdź naprzeciw potrzebującemu.
On ci wdzięczny będzie za to
Gdy swą rękę podasz jemu.
Zniknie smutek, przygnębienie
Bo oparcie znajdzie w tobie
Ulżysz mu w cierpieniu, pomożesz wytrwać w chorobie
Największe załamanie to brak przyjaciół
i poczucie samotności
Okaż mu swoje serce, wyjdź naprzeciw
A sprawisz mu wiele radości
Twoja pomoc i miłość będą docenione,
a twoja wrażliwość i dobre uczynki pobłogosławione.

Parafianka

do spisu treści
 

 

Matka Boska Gromniczna

Na Gromniczną
jest prześliczna
sanna.
Przelata lasami
z archaniołami
Maryja Panna.

Już gromnice
- wilcze świece
w chaszczach.
Podróżnych i sanie
Maryja osłania
niebieskim płaszczem.

Kazimiera Iłłakowiczówna

do spisu treści
 


 

Jak prawidłowo napisać życiorys?

Jeśli znalazłeś firmę, która ma wolne miejsce pracy, możesz sobie pogratulować, ale to dopiero początek drogi. Na początek sprawdzian pisemny - musisz przygotować życiorys zawodowy i list motywacyjny. To niezwykle ważne dokumenty; jeśli je dobrze napiszesz i zainteresujesz czytającego, zostaniesz zaproszony na drugą część sprawdzianu, tym razem ustną, czyli na rozmowę kwalifikacyjną. Dopiero po niej okaże się, czy zechcą Cię przyjąć.
Tak naprawdę nie ma żadnego gotowego wzorca, jednego gotowego schematu. Wszystko zależy od wymagań konkretnej firmy. Dlatego, nim przystąpisz do redagowania swoich dokumentów, wykaż się inteligencją i spróbuj się dowiedzieć, jaki życiorys, list motywacyjny (aplikacja) - są najlepiej widziane w firmie, którą sobie upatrzyłeś.
Być może na przykład bardziej niż formalne wykształcenie liczy się dla nich doświadczenie zawodowe i powinieneś je mocnej uwypuklić. A być może szczególnie istotne będzie - wobec podobnych kwalifikacji i doświadczenia kandydatów - podkreślenie dodatkowych umiejętności przydatnych na danym stanowisku.
Szczególnie ważne jest też to, żebyś nie wysyłał identycznego, listu motywacyjnego i życiorysu do kilku firm. W działach personalnych pracują na ogół dobrzy specjaliści, którzy często przeczytali już tysiące takich dokumentów i od razu potrafią odróżnić wytarty schemat od pisma rzeczywiście oryginalnego, zwracającego uwagę na jego autora.

Co powinno zawierać dobre CV?
- Zbierz jak najwięcej informacji o instytucji lub firmie, w której chcesz pracować,
- Spróbuj zdobyć w niej informacje o tym, jak firma przeprowadza rekrutację, na co przyjmujący dokumenty zwraca uwagę,
- Zastanów się, co powinieneś szczególnie podkreślić w składanych dokumentach,
- Pomyśl, jak napisać to, co może być ważne, tak, aby zainteresować tym czytającego,
- Napisz CV na brudno, popraw usterki językowe, wyrzuć zbędne ozdobniki,
- Popracuj nad stroną graficzną obu dokumentów.

Skąd nazwa CV?
CV to skrót od łacińskiego curriculum vitae, czyli po prostu "droga życiowa". Przyszedł jednak do nas wraz z zalewem angielszczymy i jest nawet z angielska wymawiany jako "si vi". Określenie to odnosi się do specyficznego rodzaju dokumentu, jakim jest życiorys zawodowy, składany u potencjalnego pracodawcy.
Wszystko to podajesz w punktach, a wykształcenie i przebieg pracy w odwrotnej kolejności, czyli od ostatnio ukończonej szkoły i miejsca pracy, do tych najdawniejszych.

Musisz pisać zwięźle, rzeczowo, bez wodolejstwa i kwiecistego stylu, szczególnie uwypuklając to, co rzeczywiście ma związek z przyszłą pracą. W firmie nie mają czasu i ochoty czytać powieści o Tobie, a z życiorysu starają się wychwycić coś interesującego, co odróżnia Cię od innych kandydatów.

Jakie elementy zawiera CV?
- U góry po lewej stronie - Twoje dane osobowe, tj. imię, nazwisko, data i miejsce urodzenia, adres zamieszkania, numer telefonu oraz ewentualnie email
- Pod spodem informacja, o jaką pracę się starasz.
- Poniżej dane o Twoim wykształceniu (z latami nauki).
- Dalej - o ewentualnej pracy zawodowej (to może być np. dorywcza praca w czasie wakacji, o kursach, szkoleniach, praktykach, stażach z datami i pełnymi nazwami pracodawców lub organizatorów szkoleń czy kursów) i działalności w organizacjach szkolnych i pozaszkolnych.
- Niżej wymienisz inne umiejętności, np. znajomość obcych języków (w mowie i piśmie - określ to rzetelnie), prawo jazdy, obsługa komputera itp.,
- Na końcu napisz o swoich zainteresowaniach, hobby, o ile mogą świadczyć np. o takich cechach Twojego charakteru, które mogą być dla pracodawcy ważne w związku z rodzajem pracy i stanowiskiem, o jakie się starasz lub mogą go po prostu Twoją osobą zainteresować.

Dobre curriculum Vitae:
- Nie ma uniwersalnego wzoru,
- Czysta biała kartka A4,
- Nie więcej niż 2 strony,
- Podawaj tylko prawdziwe informacje,
- Napisz najpierw na brudno i jeszcze raz sprawdź,
- Nie rób błędów,
- Dopisz zgodę na przetwarzanie swoich danych.
 

Przykładowy życiorys (CV)

DANE OSOBOWE:

Nazwisko i imię:
Data i miejsce urodzenia:
Adres:
Telefon:
Stan cywilny:
Stosunek do służby wojskowej:


WYKSZTAŁCENIE:

1992 - 1996 r.
1988 - 1992 r.


DOŚWIADCZENIA ZAWODOWE:

2000 - 2002 r.
1997 - 1999 r.
1996 - 1997 r.


SZKOLENIA DODATKOWE:

2002 r.
1996 r.
1995 r.
1992 r.

 


Jan Kowalski
31.12.1973 r., Wodzisław Śląski
ul. Wodzisławska 1, 44-200 Rybnik
(32)111-11-11
żonaty
przeniesiony do rezerwy




Wyższa Szkoła Pedagogiczna
Liceum Ogólnokształcące




nauczyciel WF w szkole podstawowej nr 6 w Rybniku
Praca w szkolnej bibliotece
Staż absolwencki w Przedszkolu nr 5 w Rybniku




kurs zarządzania kadrami
kurs prawa jazdy kat. B
kurs bibliotekarstwa kurs
komputerowy stopnia II
KWALIFIKACJE:

- umiejętność pracy zespołowej oraz na samodzielnym stanowisku
- umiejętność pracy z dziećmi doświadczenie zawodowe komunikatywność
- dokładność, sumienność kreatywność


JĘZYKI OBCE

- biegła znajomość języka włoskiego
- podstawowa znajomość języka rosyjskiego i niemieckiego.


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w formularzu zgłoszeniowym dla potrzeb rekrutacji i, zgodnie z ustawą z dnia 29.08.1997 r. o Ochronie Danych Osobowych (Dz.D. nr 133, poz. 833).

do spisu treści
 


 

Wigilijne pożegnanie

"Jak co roku przyjechał złożyć świąteczne życzenia. W ten wigilijny poranek, składając życzenia, tak mocno nas wyściskał, wycałował, jak nigdy. Przyjechał z własnym opłatkiem, przełamując się z nami. Teraz tak myśląc, że już Go nie ma wśród nas, że to było Jego wigilijne pożegnanie" - to słowa pani Łucji.
Pan Karol nie mógł wzruszony wymówić słowa. Jego smutek na twarzy, łzy w oczach wyrażały jak przeżywa śmierć tak bliskiej Mu osoby. Wiedziałem kim dla Karola Łukoszka i jego rodziny był Józef Jochem, dlatego musiałem Mu złożyć wyrazy głębokiego współczucia.
"To niesprawiedliwe, to przerażające. W tak okrutny sposób pozbawić życia takiego człowieka. On był dla mnie jak syn, jak członek rodziny. Nie doczekał moich 80-tych urodzin. Odszedł jeden z najlepszych z mojego kolarskiego peletonu" ¬mówi pan Karol.
Ofiarą zbrodni dokonanej przez młodych zwyrodnialców, która wstrząsnęła całą Polską był taksówkarz Józef Jochem. Józef Jochem w młodości uprawiał kolarstwo. Reprezentował klub LZS Czernica. Trenerem LZS-u był Karol Łukoszek. Przeglądając wspólnie z Karolem albumy ze zdjęciami swoich zawodników z różnych zawodów, pełne radości, życzliwe uśmiechy młodych ludzi w objęciach trenera Karola, było widać, że to musi rodzić sukcesy. Lata 60-te i 70-te to okres największych sukcesów LZS-u. w roku 1964 Karol Łukoszek poprowadził na swoim "Junaku" Wyścig Pokoju, to było wyróżnienie za wspaniałe osiągnięcia sportowe. Swoją "Syrenką' ze swoimi chłopcami ścigał się po drogach Austrii, Anglii, Bułgarii, Jugosławii, Czechosłowacji, Niemiec, Rosji, Węgier. Drużyna LZS Czernica liczyła się w kraju i za granicą, zdobywając najwyższe trofea. Chłopcy naszego klubu zdobywali tytuły indywidualnych i drużynowych mistrzostw Polski.
Gawliczek, Dudek, Sąsiadek, Jochem, Biskup, Ślęczka, Klimek, Hallas, Morowiec tworzyli trzon drużyny.
Pan Karol miał wielkie szczęście, że spotkał na drodze do osiągnięcia tych wielkich sukcesów takich działaczy, którzy tak jak On z wielkim sercem pomagali w działalności klubu. Byli to: Augustyn Tytko, Alojzy Koźlik, Ryszard Skupień, Rudolf Warło, Tężycki. W roku 1975 ze względów finansowych zmienił nazwę na LKK Wodzisław. W roku 1989 zakończył przygodę z kolarstwem.
Kiedy skończyliśmy oglądać albumy, rozmawiać o sukcesach i porażkach, Karol pokazał mi krzyże zasługi, dyplomy. Wyznał - "To się dla mnie nie liczy, jestem szczęśliwy. Mam najliczniejszą rodzinę w Czernicy, ta przygoda dała mi tylu synów. Przyjeżdżają mnie odwiedzać, dzielą się swoimi troskami, proszą o radę. Józek już nie przyjedzie, nie przypuszczałem nigdy, że go przeżyję".
Temu zasłużonemu działaczowi sportowemu, społecznemu, któremu udało się wypromować przez sport naszą wieś na całą Polskę i Europę pragnę podziękować we własnym imieniu oraz w imieniu sympatyków sportowych za tak wielkie poświęcenie i wytrwałość w dążeniu do osiągnięcia upragnionego celu oraz życzyć z okazji 80-tych urodzi błogosławieństwa Bożego, 100 lat w zdrowiu, pomyślności i tak jak dotychczas nie myśleć o starości.

Józef Pawełek

do spisu treści
 


 

Przedszkolacy na deskach sceny

Kolejny raz mała scena czernickiego Ośrodka Kultury "Zameczek" zapełniła się rodzimymi aktorami. Tym razem najmłodsi mieszkańcy - przedszkolacy odegrali swą pierwszą aktorską rolę. Wspaniałe przedstawienie jasełkowe przygotowane pod kierunkiem katechetki Małgorzaty Wita mogli podziwiać
uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Czernicy wraz z Gronem Pedagogicznym ora~ wielu znamienitych gości z całej Gminy. Pani Dyrektor Przedszkola Halina Mrozek powitała wszystkich zebranych i podziękowała całemu personelowi, rodzicom a w szczególności inicjatorce przedstawienia pani Małgorzacie za ogromny wkład pracy w przygotowanie tego przedsięwzięcia. Piękna scenografia, znakomite stroje, odpowiednie rekwizyty i do perfekcji dopracowane kolejne sceny, wprawiały widzów w osłupienie. Liczne próby i ogromne zaangażowanie dzieci, ich rodziców oraz wszystkich pracowników Przedszkola dały niebywałe efekty. Niezwykle miłym akcentem, umiejętnie wkomponowanym w całość, był gościnny występ laureatki Drogi do Gwiazd, uczennicy Gimnazjum w Piecach Hani Hołek. Pośród małych artystów-aniołów zaświeciła jak prawdziwa anielska gwiazda. Na zakończenie wszyscy występujący mali aktorzy-amatorzy nagrodzeni zostali niekończącymi się oklaskami. Była także nagroda finansowa dla Przedszkola w Czernicy, którą w imieniu Radnych Gminy, jako część ich diet, na ręce pani dyrektor złożyła Przewodnicząca Komisji Kultury Halina Rybarz.

EK

do spisu treści
 


 

Sukces piłkarzy

"Działać jak człowiek myślący, myśleć jak człowiek czynu."
Henri Bergson

5.12.2003r. uczniowie naszej szkoły wzięli po raz kolejny udział w Turnieju Barbórkowym, którego organizatorem jest MOSiR w Rydułtowach. Są to rozgrywki w mini piłkę nożną. W skład reprezentacji weszli: Krzysztof Zawadzki, Piotr Chmielewski, Dawid Wojaczek, Damian Szewczyk, Andrzej Marek, Sebastian Wardenga, Marek Kolarczyk, Andrzej Newe.
W zawodach wzięły także udział reprezentacje rydułtowskich podstawówek tj. SP nr 4, SP nr 3, SP nr 2, SP nr 1 oraz SP z Gaszowic. Wszyscy zawodnicy okazali się być bardzo dobrze przygotowani. Gorąca atmosfera panująca na trybunach dopingowała ich do gry. Choć dziś już tylko wspominamy to wydarzenie mamy do czego wracać. Z grupy jako zwycięzcy weszliśmy do finału. Finał rozgrywaliśmy z gospodarzami, a więc z reprezentacją SP nr 1. Niestety nie udało się. Mecz przegraliśmy różnicą dwóch bramek. Za drugie miejsce otrzymaliśmy piękny puchar, dyplom i czekolady. Z nadzieją na przyszły rok, szczęśliwi i zadowoleni wróciliśmy do naszej szkoły. Wyróżnienie na apelu, pochwała z ust Dyrektora, brawa naszych kolegów oraz gratulacje najbliższych będą mobilizować wszystkich do dalszej pracy i nauki. Na wiosnę czekają nas przecież rozgrywki o mistrzostwo naszej Gminy!

Z. Mrozek

do spisu treści
 


 

Na łyżwy do Pszowa!

09.01.04r. 30-to osobowa grupa śmiałków postanowiła sprawdzić swoje umiejętności łyżwiarskie. Fantastycznie przygotowani, zaopatrzeni w ciepłe spodnie, grube kurtki, czapki i rękawice o godz. 13.30 weszli po raz pierwszy w tym roku na taflę lodowiska w Pszowie. Najpierw niepewnie blisko bandy, potem z lekkim ślizgiem, a po 10 min. wszyscy jak "stare wygi" kręciliśmy piruety.
Panie I. Paluch i Z. Mrozek również nie odmówiły sobie tej przyjemności. Z głośników płynęła współczesna muzyka, a my próbowaliśmy kręcić się w jej rytmach. Chłopcy popisywali się przed dziewczętami, one zaś płynnie i z gracją sunęły nogami po lodzie. Było bezpiecznie, bo nie na stawie, no i cudownie, bo na prawdziwym lodowisku. Każdy z nas w swoich myślach mógł, choć przez chwilę pomarzyć, że jest prawdziwym łyżwiarzem. Panie również powspominały sobie jak to się kiedyś na łyżwach jeździło.
Czas spędzony na lodowisku na pewno nigdy nie będzie przez nas zmarnowany. Pełniejsi, bogatsi o nowe doświadczenia, zahartowani, cali i zdrowi wróciliśmy z tej wspaniałej, choć krótkiej wycieczki do domu. Po takim odreagowaniu na stresy łatwiej będziemy stawiać im czoła.
Życzymy wszystkim dzieciom dostarczania sobie uciech z uprawiania sportów zimowych i licznych wyjazdów na lodowisko do Pszowa.

Z. Mrozek

do spisu treści