RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  067/2005  /  czerwiec

 
 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- 1 Komunia święta

- Lista dzieci 1 Komunii św.
- Tota pulchra es Maria - historia tego wyznania
- Ofiarowanie miłości w wychowaniu dziecka
- W rocznicę poświęcenia groty Matki Bożej

- Jesteśmy w Europie
- Obecność Boga w sercu a pomoc najuboższym Adopcja serca
- Gotowi do starcia
- Czerwcowe daty
- Zakład
- Dzień Ziemi w przedszkolu w Czernicy
- Dziewczęta wicemistrzyniami województwa śląskiego w mini piłce ręcznej
- Turniej piłkarzyków
- Grand Prix w biegach przełajowych - Rydułtowy 2005 r.
- Opisy do zdjęć
 

 

1 Komunia święta

Z listu Ojca Świętego do dzieci:
Niezapomnianym spotkaniem z Panem Jezusem, jest bez wątpienia 1 Komunia Święta. Dzień, który wspomina się, jako jeden z najpiękniejszych w życiu. Eucharystia, ustanowiona przez Chrystusa, w przeddzień Jego męki, podczas Ostatniej Wieczerzy, jest sakramentem Nowego przymierza. Jest największym z sakramentów. W tym sakramencie Pan Jezus pod postaciami chleba i wina staje się pokarmem dla naszych dusz. Dzieci po raz pierwszy przyjmują ten sakrament uroczyście - właśnie w dniu Pierwszej Komunii Świętej - ażeby potem móc Go przyjmować w zażyłej przyjaźni z Panem Jezusem. Komunię świętą, jak wiecie, mogą przyjmować tylko ci, którzy są ochrzczeni. Większość z was nie pamięta dnia swojego chrztu. Dlatego to uroczyste świętowanie i w pełni świadome, ma miejsce w dniu Pierwszej Komunii Świętej. Stąd każdy chłopiec i dziewczynka z katolickiej rodziny zna dobrze to przeżycie: Pierwsza Komunia Święta jest wielkim świętem rodziny.

Podpisany: Jan Paweł II - papież

22 maja 2005 roku dziewczynki i chłopcy z klasy II przygotowani przez katechizację w szkole przystąpili po raz pierwszy do Stołu Pańskiego. Odtąd przybyło w naszej parafii 18 dzieci, które będą mogły przyjmować Pana Jezusa do swego serca. Jest to dla wszystkich wielka radość. Podczas uroczystej Mszy Świętej dzieci złożyły dar: dwa komplety stuł w kolorze białym i zielonym rodzicom za dawanie przykładu żywej wiary swoim dzieciom oraz za pomoc w przygotowaniu ich do I Spowiedzi i Komunii Świętej. Dziękuję za pomoc w sprzątaniu i dekoracji kościoła. Słowa podziękowania należą się również tym ojcom, którzy nieśli baldachim podczas świąt i uroczystości.

Katechetka Eugenia Boczek

do spisu treści
 


 

Lista dzieci 1 Komunii św.

Kacper Bierza
Patrycja Bizoń
Dominik Gorzolnik
Dawid Grabiec
Magda Kupczyk
Daria Król
Michał Mandrysz
Piotr Miłek
Katarzyna Nowak
Dariusz Pawełek
Aldona Postawka
Przemysław Stebel
Dawid Szczepara
Sandra Szymańska
Kamil Wal asik
Przemysław Warło
Aleksandra Wojaczek

do spisu treści
 


 

"Tota pulchra es Maria" - historia tego wyznania

Na marcowych stronach "Znaku Pokoju" pokazano piękny wystrój naszego kościoła dedykowany ludziom starszym. Złożono podziękowania wiernym, którzy pół wieku temu budowali tę świątynię. Z całego serca dziękuję w imieniu właśnie; tych starszych i tych, którzy o własnych siłach nie mogą dojść Ido kościoła. Księdzu proboszczowi, że podjął się tego zadania, że wsłuchał się w prośbę parafian, za to, że wiele swoich pomysłów udało się księdzu w naszej świątyni zrealizować. Za to, że potrafił zjednać sobie parafian Czernicy i Łukowa, którzy widząc jak kościół pięknieje swymi ofiarami, przyczyniali się do zrealizowania i wykonania remontu. Historia lubi się powtarzać, tak jak pół wieku temu żyła parafia budową kościoła, tak teraz znowu żyje remontem, by kościół miał swój dawny wygląd. Udało się księdzu. Jesteśmy dumni ze swojej świątyni, jest jeszcze piękniejsza niż dawniej. Myślę, że i młode pokolenie naszych parafian jest tego samego zdania. Patrząc na to nowe piękne prezbiterium chciałbym się podzielić swoją osobistą refleksją, a wiem, że wielu parafian podziela moje zdanie, iż czegoś tak bardzo brakuje w naszym kościele. Zostały ustawione nowe boczne ołtarze, balaski odnowione, tabernakulum wstawione do centrum ołtarza. Główny ołtarz odmalowany, Matka Boska w złotej koronie, w otoczeniu polskich świętych wygląda pięknie. Ale brak łacińskiego zdania, które przez wiele lat widniało nad prezbiterium: "Tota pulchra es Maria" - "Cała jesteś piękna Maryjo". To łacińskie wyznanie ma swoją historię, nigdzie nie pisaną ale przekazywaną przez wiernych, którzy żyli w czasach trudnych dla Kościoła. To ks. Paweł Miś, budowniczy naszego kościoła, aresztowany za wiarę, kiedy wyszedł z więzienia i wrócił do Czernicy dał napisać po łacinie to wyznanie. Wiedział że oprawcy, którzy go wydali nie zrozumieją tych słów. Chciał w ten sposób podziękować Najświętszej Maryi Pannie, że wrócił do Czernicy z więzienia, by mógł dokończyć budowę kościoła.
"Tota pulchra es Maria" - zawsze myślałem, że to jest fragment jakiejś łacińskiej modlitwy, a to jest tak często wypowiadane proste zdanie, które każdemu daje wiele radości. "Cała jesteś piękna" wystarczy dodać tylko imię bliskiej osoby.

Na koniec pragnę opisać spotkanie ze znajomym, który wraz z małżonką co niedzielę pieszo podąża do naszego kościoła:
- "Słuchajcie, macie samochód, trzy kościoły bliżej naszego, a wy co niedzielę robicie sobie pielgrzymkę do
  naszego kościoła".
- "To jest nasze, Najpierw pomodlimy się przy Grocie, jak zagraj ą kuranty na wieży idziemy do kościoła. Brakuje
  słów podziwu, jak pięknie jest znowu w czernickim kościele. Ciągnie mnie tu, bo się tu urodziłem, byłem
  w Pierwszej Komunii znam ten kościół" - dodał mój znajomy i chciał mnie zaskoczyć pytaniem czy pamiętam
  jak było napisane nad ołtarzem?
- "Tota pulchra es Maria" - odpowiedziałem. On też znał te cztery łacińskie słowa.
- "Jak znasz się z księdzem poproś Go, żeby te słowa choćby w języku polskim znów widniały nad prezbiterium,
  są czasy, że nie potrzebuje się niczego obawiać."

Józef Pawełek

do spisu treści
 


 

Ofiarowanie miłości w wychowaniu dziecka

Dajemy mu jeść, prowadzimy do przedszkola, dbamy o jego ubrania, czasem się z nim pobawimy. Mamy usta pełne frazesów o miłości do dziecka, a tak na prawdę jesteśmy teoretykami miłości. Zbyt mało interesujemy się światem wewnętrznym dziecka nie widzimy jego milczących potrzeb, które mają wymiar duchowy. Nie zawsze umiemy dostrzec milczącą skargę dziecka z powodu cierpienia, którego nie umie ono nazwać i wskazać na jego źródło. W pogoni za dobrami materialnymi, w pośpiechu dnia przeoczymy wiele istotnych dla jego rozwoju momentów. Jesteśmy niecierpliwi, gdy nas nie słucha, gdy zatapia się w swój wewnętrzny świat, w którym realizuje swoje marzenia, swoje problemy zbyt duże do udźwignięcia i swoją tęsknotę do bliskości z nami. Bywamy powściągliwi w wyrażaniu uczuć, cechuje nas oziębłość emocjonalna. Kochamy swoje dziecko bardziej racjonalnie, mamy bogaty repertuar upomnień, nakazów, zakazów, wiemy co powinno dziecko robić a czego nie robić, formułujemy jego prawa, a zapominamy o potrzebach jego serca jakże odmiennych od potrzeb żołądka, stosujemy tzw. zimny wychów. Bywa też, że ulegamy modzie na tzw. bezstresowe wychowanie, w którym dziecku wolno wszystko, czyli kochamy dziecko małpią miłością. W takim wychowaniu traci ono poczucie tego co ważne, co może, a czego nie może zrobi. Nie potrafi dawać, jest najczęściej biorcą, który ma postawę roszczeniową wobec świata. Spróbujmy zweryfikować swoje postawy wychowawcze, spróbujmy powiedzieć sobie w jaki sposób kochamy swoje dzieci, zatrzymajmy się na tym, co jest ważne w dawaniu dowodu miłości. Bliskość fizyczna jest wskaźnikiem miłości. Dziecko potrzebuje pieszczot, pocałunków, przytuleń są to najsilniejsze dla niego znaki miłości. Im bliżej jesteśmy z nim fizycznie, tym bliżej też psychicznie. Okazywanie dziecku uwagi, to często dowód dostrzegania jego problemów, jego stanu uczuć, trosk i niepokojów. Trzeba uważnym słuchaniem dać mu odczuć, że jest dla nas ważne. Mądra dyscyplina jest znakiem, że obchodzi nas dziecko, porządkuje ona świat jego wartości, wskazuje na to co dobre, co złe, przygotowuje do życia społecznego, uczy samodzielności, brak dyscypliny męczy dziecko. Dyscyplina nie może być przemocą, nie może ona naruszać godności dziecka, mądra dyscyplina jest niezbędna do dobrego wychowania przez dyscyplinę nałożoną dziecku sami się dyscyplinujemy. Co właściwie wiemy o jego duchowym życiu? Warto zastanowić się nad takimi wypowiedziami:
Dzieci, które doświadczają krytyki, uczą się osądzać.
Dzieci, które doświadczają wrogości, uczą się walczyć.
Dzieci, które doświadczają szyderstwa, uczą się nieśmiałości.
Dzieci, które doświadczają wstydu, zaczynają żyć w poczuciu winy.
Dzieci, które doświadczają tolerancji, uczą się cierpliwości.
Dzieci, które doświadczają zachęcenia uczą się zaufania.
Dzieci, które doświadczają pochwał, uczą się cenić siebie.
Dzieci, które doświadczają uczciwych zasad gry, uczą się sprawiedliwości.
Dzieci, które doświadczają poczucia bezpieczeństwa, uczą się wiary.
Dzieci, które doświadczają akceptacji i przyjaźni, uczą się odkrywać w świecie miłość.

Okazywanie, strzeżenie i budowanie atmosfery miłości jest obowiązkiem rodziców. Mądra miłość nie tylko leczy, ale daje perspektywę lepszego jutra. Chcąc odpowiedzieć sobie na pytanie czy moja relacja z dzieckiem jest wystarczająco dobra i mocna w stosunku do niego spróbujmy przemyśleć powyższe wypowiedzi, które są jakby drogowskazem do dalszego wychowania dziecka.

Parafianka

do spisu treści
 


 

W rocznicę poświęcenia groty Matki Bożej

Jeszcze niedawno, zwyczajnie szumiały tu drzewa
Teraz skowronek pieśń na dzień dobry Jej śpiewa.
To na cześć - dla Maryi, dla Matki Pokoju,
Przystanek miłości - oaza spokoju.

Każdy tu Cię znajdzie, kto będzie chciał szukać,
Bo na sam Twój widok, mocniej serce puka.
Chcemy Cię wielbić, wielbić do znoju,
Przystanek miłości, oaza spokoju.

Czasem na duszy ciężko, w gardle coś ściska i piecze
Gdzie znajdziesz pocieszenie, do kogo się ucieczesz.
Przyjdź tu do Groty, jakbyś przyszedł w gości,
Gdzie oaza spokoju, przystanek miłości.

Dopóki możesz, wyciągaj do Niej ręce,
Oddaj Jej serce, Ona dała ci dużo więcej.
Syna Swego oddała nam, w wielkiej czułości,
To - oaza spokoju, przystanek miłości.

Małgorzata Mika
 

do spisu treści

 


 

Jesteśmy w Europie

6 maja w naszej szkole uczczono pierwszą rocznicę wejścia Polski do Unii Europejskiej.  Niezmiernie bogaty program według własnego pomysłu przygotowała pani Bożena Papierok.

Dzieci przy odpowiednio dobranej muzyce w bardzo zrozumiały sposób odzwierciedliły tradycje i ważniejsze aspekty życia poszczególnych krajów, które razem z Polską weszły do Zjednoczonej Europy. Świetnie przygotowane niczym aktorzy z prawdziwego zdarzenia, wcieliły się w różne postacie. Tańczono "Greka Zorbę", śpiewano piosenki. Były francuskie modelki, różni, zwłaszcza polscy wielcy sportowcy, był pokaz hiszpańskiej corridy, który rozśmieszył wszystkich do łez. Jedyną sportsmenką, która grała samą siebie była bardzo utalentowana dżudoka - uczennica IV klasy Ania Porwoł.

Na podstawie całego programu stwierdziłam, że pomysłodawczyni nawiązała do wzajemnej zależności wszystkich krajów unijnych. Odczuło się wielką przynależność do tej ogromnej rodziny o nazwie Europa. Brawa dla pomysłodawczyni i małych - wspaniałych wykonawców.

Krystyna Mandrysz

do spisu treści
 


 

Obecność Boga w sercu a pomoc najuboższym
"Adopcja serca"

(ciąg dalszy)

Tak jak napisałam w ubiegłym "Znaku Pokoju" - temat kontynuuję. Aby przybliżyć w jaki sposób powstał Ruch Maitri i "Adopcja Serca" podam kilka faktów.
W wyniku wojny w Rwandzie (1990 -1994 ) zginęło ponad milion ludzi. Najbardziej w czasie tej tragedii ucierpiały dzieci, z których większość została sierotami. Konieczne było powstanie długotrwałego projektu pomocy i znalezienie ofiarodawców, bez których pomoc nie byłaby możliwa. Choć wojna oficjalnie zakończyła się 10 lat temu, sytuacja w wielu miejscach nadal jest niespokojna. Oprócz wojen Afryka Środkowa ucierpiała również w wyniku kataklizmu. Na początku 2002 roku na granicy Rwandy i Kongo (w miejscowości Goma) nastąpił wybuch wulkanu, którego skutki odczuwane są do dziś. Nawet bez wojny i wulkanu kraje Afryki Środkowej są tak biedne, że większość ludzi je najwyżej raz dziennie. Nawet dzieci są tak wychowywane, że od drugi posiłek nie można nawet prosić ...

POWSTANIE RUCHU MAITRI l ADOPCJI SERCA

Ruch Maitri powstał na przełomie 1975/1976 r. Bezpośrednim impulsem dla powstania Ruchu było spotkanie jego założyciela - Jacka Wójcika z pracą zgromadzenia sióstr Misjonarek Miłości, założonego przez Matkę Teresę z Kalkuty. W początkowych latach pomoc polegała na zbieraniu i pakowaniu darów rzeczowych a następnie wysyłaniu ich do Indii dla podopiecznych Matki Teresy. W latach dziewięćdziesiątych w Polsce zmieniła się sytuacja polityczna, ekonomiczna i społeczna. Wysyłanie darów rzeczowych zaczęło tracić sens. Okazało się, że o wiele lepiej wysyłać pieniądze, za które misjonarze na miejscu kupią potrzebne rzeczy.
Tragedia Rwandy w 1994 r. zwróciła uwagę Ruchu Maitri na ten kraj. Ruch nawiązał współpracę z Księżmi Pallotynami, którzy tam pracowali. Okazało sięjednak, że wobec ogromnej ilości sierot potrzebna jest długofalowa pomoc, obliczona na wiele lat. Powstało pytanie: skąd wziąć na to środki? Odpowiedź znalazł Wojciech Zięba z gdańskiego środka Maitri, inicjator Adopcji Serca -programu pomocy polegającego na tym, że ofiarodawca wspiera konkretne dziecko, o którym może dostać informacje. Do zorganizowania Adopcji Serca zachęcił Wojciecha Ziębę jego przyjaciel z Anglii - na Zachodzie podobne formy pomocy mają już długą tradycję. Drugim źródłem inspiracji była Adopcja Serca organizowana przez Sekretariat Misyjny Jeevodaya na rzecz dzieci indyjskich, leczących się w ośrodku dla trędowatych w Jeevodaya. Obecnie w Polsce wiele zgromadzeń misyjnych czy organizacji niezależnie od siebie organizuje Adopcję Serca, nierzadko korzystając z doświadczeń Ruchu Maitri.

CO MÓWIŁ JAN PAWEŁ II O "ADOPCJI SERCA"

O Adopcji Serca mówił też Ojciec Święty Jan Paweł II. Oto fragment jego encykliki "Evangelium Vitae": "Szczególnie wymownym znakiem solidarności między rodzinami jest adopcja lub wzięcie pod opiekę dzieci porzuconych przez rodziców czy też żyjących w trudnych warunkach. Niezależnie od związków ciała i krwi, prawdziwa miłość ojcowska i macierzyńska gotowa jest przyjąć także dzieci pochodzące z innych rodzin, obdarzając je tym wszystkim, co jest im potrzebne do życia i pełnego rozwoju. Wśród różnych form adopcji warto zalecić także adopcję na odległość, bardziej wskazaną w przypadkach, gdy jedynym powodem porzucenia dziecka jest głębokie ubóstwo jego rodziny. Ten typ adopcji pozwala bowiem zapewnić rodzicom niezbędną pomoc, aby mogli utrzymać i wychować własne dzieci, a nie łączy się z koniecznością wyrwania ich z naturalnego środowiska."
Ruch Maitri działa obecnie w całej Polsce i zajmuje się nie tylko Adopcją Serca, ale realizuje wiele innych projektów pomocy we współpracy z polskimi misjonarzami.

CZYM JEST RUCH MAITRI

Ruch Maitri to wspólnota wierzących, którzy razem się modlą, podejmują pracę dla najuboższych i starają się żyć zgodnie z Ewangelią.  W czerwcu 1991 r. Ojciec Święty wołał "Kto weźmie odpowiedzialność za Trzeci Świat?". Powtarzał On słowa Jezusa: "Żal Mi tego tłumu. Wy dajecie im jeść". Odpowiadając na słowa Jezusa, Maitri wypełnia ten właśnie cel.

SKĄD NAZWA RUCHU?

Pełna nazwa brzmi: Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata MAITRI.  "Maitri" w sanskrycie, czyli języku starożytnych Indii oznacza "przyjaźń". Nazwa pochodzi z tego języka, ponieważ właśnie do Indii początkowo trafiała pomoc Ruchu i miała wyrażać szacunek dla tych, którzy korzystali z pomocy. Solidarność, według nauczania Jana Pawła II, jest cnotą chrześcijańską ściśle związaną z miłością. Solidarność i przyjaźń to dwa oblicza miłości. Jej wzorem jest dla nas Chrystus, który uczył że "nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół".

JAK POMAGAMY?

Obecnie na największą skalę działa gdański ośrodek Ruchu Maitri. Za pośrednictwem gdańskiego ośrodka wsparcie w ramach Adopcji Serca otrzymuje około 2000 dzieci. Oprócz sierot znanych z imienia i nazwiska Ruch Maitri wspiera również anonimowe zagłodzone sieroty leczone i dożywiane w ośrodkach prowadzonych przez misjonarzy. W ubiegłym roku z takiej pomocy korzystało ponad 3000 dzieci. Ponadto Maitri, w miarę możliwości, realizował inne projekty zgłaszane przez misjonarzy np. budowę i wyposażanie szkół, warsztatów, w których sieroty mogą nauczyć się zawodu, ośrodków zdrowia itp.
Mimo, że pomoc otrzymało kilka tysięcy dzieci, o wiele więcej jest takich, które tej pomocy nie doczekają. Tak jak ostatnio pisałam, można wziąć udział w programie stałej pomocy "Adopcji Serca", która polega na wspieraniu przydzielonej pod opiekę sieroty poprzez modlitwę i pokrycie kosztów utrzymania oraz ewentualnie nauki. Jest to jednak wyzwanie wymagające wyrzeczeń i nie dla każdego możliwe do spełnienia - koszt utrzymania sieroty to równowartość 15 $ miesięcznie (w zależności od kursu dolara jest to ok. 50-60 zł). Można zobowiązanie podjąć wspólnie z rodziną, przyjaciółmi, wspólnotą parafialną, sąsiadami czy nawet z całą klasą lub szkołą.
Oprócz wpłat na Adopcję Serca można wpłacać dowolne kwoty jednorazowo lub regularnie, stosownie do możliwości) na dożywianie lub bez podania tytułu wpłaty - wtedy zostaną wykorzystane na najpilniejsze potrzeby sierot zgłaszane przez misjonarzy.
Wpłaty na konto Ruchu Maitri cel są traktowane jako wpłaty na kościelną działalność charytatywno-opiekuńczą i można je liczyć od podatku. Można również pomóc dzieciom w Afryce poprzez zakup pocztówek i obrazów, które ręcznie malują lub wykonują z liści bananowców:
- już za 10 zł można nabyć pocztówkę malowaną ręcznie (za tę kwotę można przez tydzień wyżywić "dziecko ulicy" )
- za 20 zł można nabyć pocztówkę wykonaną z liści bananowców
- za 150 zł duży obrazek formatu A4 (za tę kwotę przez tydzień jest dożywianych 7 sierot). Do ceny wyrobów doliczany jest koszt przesyłki z Gdańska

Pomóc można również poprzez zakup cegiełki w postaci książek. Do zaoferowania jest wiele cennych książek, których ceny mieszczą się w granicach od 3 zł do 30 zł. Najciekawsze to:
- "O cierpieniu" - Jan Paweł II - wypowiedzi Ojca Świętego do chorych i pracowników służby zdrowia (276 stron) - koszt 10 zł .
- "Radość z kochania" - przewodnik życia duchowego Matki Teresy na każdy dzień roku eleganckie wydanie w twardej oprawie (440 stron) - koszt 27 zł.
- "Dzieło Matki Teresy z Kalkuty" - przemówienia Matki Teresy wygłoszone w Polsce (min. na spotkaniu z Ruchem Maitri ) - 3,50 zł.
- "Matka Teresa z Kalkuty" - ilustrowana książeczka dla dzieci - 5 zł.

Jest wiele innych cegiełek, nie sposób wszystkich wymienić. Można dokładniej zobaczyć na stronie internetowej www.maitri.nl .Tutaj również można zobaczyć pocztówki i obrazki o których pisałam. Na stronie internetowej znajdują się również szczegółowe informacje o Ruchu Maitri, "Adopcji Serca" i innych formach pomocy a w internetowym wydaniu gazetki "My a Trzeci Świat" można przeczytać o problemach Trzeciego Świata oraz o codziennym życiu i kulturze jego mieszkańców oraz pracy misjonarzy.

Zainteresowanym jeszcze raz podaję adres, chętnie prześlą państwu dodatkowe informacje wraz z przekazem pocztowym.
Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata MA/TRI przy Parafii Najświętszego Serca Jezusowego
ul. Ks. Józefa Zator Przytockiego 3 80-245 Gdańsk tel. 0-58/520-30-50
e-mail maitri@diecezja.gda.pl internet: www.maitri.pl

do spisu treści
 


 

Gotowi do starcia

Ponieważ po wakacjach nasi siedmiolatkowi po 10-cio miesięcznej rozgrzewce w przedszkolu rozpoczną nowy etap edukacji, jakim jest szkoła, dobrze przygotowani do tego startu chcą wraz z rodzicami podziękować za każdy uśmiech, miłe słowo, za trud za całokształt pracy - swym przedszkolankom pani Eli Tulec i pani Ani Makarskiej. Dziękuję również pani dyrektor Halinie Mrozek, milutkiej pani Kasi Mandrysz, pani katechetce Małgosi Wita i wszystkim pracownikom przedszkola. Dzieci poznały się już nawzajem, poznały pierwsze cyfry i literki. Poznały różnice i obyczaje, zwłaszcza świąteczne. Chciałabym przy okazji wspomnieć o przygotowaniu przedszkolaków przez swoje wspaniałe wychowawczynie do prawdziwego przeżycia Świąt Wielkanocnych. Począwszy od Wielkiego Czwartku aż do "lanego poniedziałku" zwyczaje obchodzenia tych dni na Śląsku zapisane w książce śląskiego autora Wiktora Bugli utrwalono dzieciom w Dniu Otwartym w przedszkolu. Uwydatniono wszystkie aspekty Wielkiego Tygodnia, łącznie z malowaniem jaj. Oprócz rodziców zaproszeni zostali specjalni goście. Panie Elżbieta Kawulok i Bogusia Procek zaprezentowały najprawdziwsze arcydzieła, wielkanocne pisanki, wykonane bardzo precyzyjnie. Pisanki pani Bogusi zdobiły okładkę naszej kwietniowej gazetki. Pani Małgosia Mika i pan Alojzy Koźlik z przyjemnością pokazali dzieciom sztukę malowania jaj woskiem, te również były bardzo piękne. Przedszkolaki równie dobrze radziły sobie z tym kunsztem. Dzieci nie tylko wykazały się znajomością gwary śląskiej, ale również nauczyły się wielu opowiadań dotyczących tradycji przekazywanej z pokolenie na pokolenie. Przez ten szkolny rok nasze przedszkolaki nauczyły się bardzo dużo, przede wszystkim żyć i pracować w grupie. Niezmiernie sobie cenią wszystkie panie wychowawczynie. Najwymowniejszy jest fakt, że obydwie grupy uparcie i niezbicie twierdzą, że to właśnie ich pani jest najlepsza. Tym, którzy są już na mecie pierwszego etapu nauczania i niebawem rozpoczną nowy, pozostało nam życzyć przyjemnego startu i dobrego lotu na całym odległym szlaku. A wyżej wymienionym Paniom udanych, pogodnych i najwspanialszych wakacji.

W imieniu przedszkolaków i ich rodziców
Krystyna Mandrysz

do spisu treści
 


 

Czerwcowe daty

Jest czerwiec. Miesiąc Eucharystii, miesiąc Serca Jezusowego. Pachnący sianem i pięknymi letnimi kwiatami. Na polach dojrzewają truskawki, a w sadach wczesne odmiany czereśni, porzeczek i agrest. To miesiąc niosący z sobą wiele miłych dat. Ważny miesiąc, szczególnie dla dzieci. Już pierwszy dzień czerwca to wielkie ich święto. W tym dniu ani jedno dziecko nie powinno się smucić, nie powinno płakać, nie powinno czuć się odrzucone. To ich wielki dzień:

Posłuchajcie mnie dzieciaki
Dzisiaj dzień nie byle jaki
I z okazji tego święta
Każdy o was dziś pamięta.

Czy te duże, czy te małe
Wszystkie żeście są wspaniałe
Uśmiechajcie się serdecznie
Bądźcie dzisiaj miłe, grzeczne.

Choć nie dałeś babci buzi
Od spodni zarwałeś guzik
Choć za piłką będziesz ganiał
Nie dostaniesz dzisiaj lania.


A co może jeszcze sama natura dać dzieciom w tym miesiącu w prezencie? Piękne lato, które Bóg stworzył, ajego początek przypada właśnie w czerwcu. Lato, czas gier i zabaw, czas swobody, rozpoczęcie letniej kanikuły. Czas odpoczynku z rodziną, wspólne wyprawy. Długie dnie, ciepłe wieczory, woń pieczonych kiełbasek, dym unoszący się z ognisk i słowo piosenek biesiadnych:

Już nadeszło piękne lato
Urzekł wszystkich jego czar
Słonko mocno grzeje ziemię
Z nieba bucha wielki żar.

Już dzieciaki frajdę mają
Namiot, piłka, las i rzeka
I z koktajlem truskawkowym
Kochająca mama czeka.

Tato już naprawił rower
Dopompował doń powietrza
I ruszają na wyprawę
Gdy pogoda lekko wietrzna.


Już nazajutrz po pierwszym dniu lata tatusiowie ci starsi i ci młodsi obchodzą swoje doroczne święto. Dzieci rozradowane składają życzenia swoim ojcom. Jakże to piękne i wzruszające.

To dla ciebie tato
Bóg stworzył lato
Wszystkie cudowne kwiaty
Krajobraz przepiękny bogaty.

I stworzył strumień i las
Dla ciebie stworzył nas
Chciałbym tato kochany
By spełniły się twoje plany.

I chcę byś zawsze mógł
Stąpać najprostszą z Bożych dróg
A ja zawsze będę cię kochał
za to Że jesteś moim tatą!

Po Dniu Ojca uczniowie szkół ruszają po swoje świadectwa, po plony. Te cenzurki to żniwo zebrane po 10-cio miesięcznej pracy jaką jest nauka. Tylko od samych dzieci będą zależały humory ich i ich rodziców. Na pewno im lepsze noty w szkole tym swobodniejsze i bardziej beztroskie będą wakacje. Kto by się radował z mizernych plonów?

Już świadectwo w ręku mam
Już w zielone sobie gram
I humoru se nie psuję
Nie mam dwójek ani trójek.

I rodzice cieszą się
Dobrze dziecko, nie jest źle
Ważne by mieć dobre stopnie
Trzeba uczyć się roztropnie.

I używam lata sobie
Same psoty mam już w głowie
A od września zaś do szkoły
Wrócę rześki i wesoły.

W naszej parafii jest jeszcze jedno wielkie wydarzenie czerwcowe. Otóż 28 czerwca 2000 roku została poświęcona nasza Grota Matki Boskiej Lourdzkiej. To wielkie dzieło, które przy pomocy ks. Ryszarda Lapczyka i wszystkich parafian stworzył ks. Marian Tatura. Parafia jest mu ogromnie za to wdzięczna. Na pewno matka Boża wynagrodzi mu to wszystko. A tym, którzy pracowali i to nie raz bardzo ciężko przy budowie groty, niechaj błogosławi i bezustannie oręduje za niemi u Swojego Syna.

Matko nasza już pięć lat
U nas tu królujesz
Powiedz Matko ukochana
Jak się wśród nas czujesz?

My czujemy Twą obecność
Matulu kochana
Przychodzimy tu w potrzebie
Prosząc na kolanach.

I przed światem dam świadectwo
Matko moja miła
Że ogromnie wielką łaskę
U ciebie wyprosiłam.

Rozmawiałam raz z kobietą
Co zalana łzami
Tobie, za dar zdrowia dziękowała
Ty, Czernicka Pani!

Krystyna Mandrysz

do spisu treści
 


 

Zakład

(część II)

Wewnątrz ciemnej izby, oświetlonej ledwie tlącą się świeczką, leżały pod oknem jęczące z bólu ciała. Dwa od razu rzucały się w oczy, leżały na stole, a nad nimi były pochylone dwa milczące cienie. Virchow zbliżył się do nich. Jednym z nich był mężczyzna około pięćdziesięcioletni. W świetle słabej świecy można było dostrzec jego siwe i gładko zaczesane do tyłu włosy, kontrastujące z naturalną młodzieńczością wypisaną na twarzy. Drugim człowiekiem był starszy ksiądz w sutannie i czapce. Virchow, kiedy tylko uświadomił sobie tożsamość drugiego mężczyzny przestał analizować jakikolwiek cechy jego wyglądu, gniew pojawił się znowu w jego oczach.
- Kim jesteście panie? - zapytał młynarz po niemiecku.
- Lekarzem - odparł zdziwiony Virchow - Jak to możliwe, by w tej okolicy chłop znał mój język?
- Szkoły są nie tylko w Berlinie, tutaj też, spodziewałem się was - zmienił temat - ksiądz Morcinek od kilku dni wiedział
  już o waszym przyjeździe. Choć nie wiem po co przyjechaliście. Nadludzka moc jest w tej zarazie, nie na wasze ona
  siły.
- Widzę, że klecha wie co w trawie piszczy, potrzebne mu to, a jakże! Musi przygotować swoje owieczki przed
  antychrystem w lekarskim kitlu - Spojrzenia Virchowa i księdza Morcinka spotkały się.
- Cieszę się panie, że przyjechaliście, bo każda pomoc się przyda, nie wierzę jednak że wygramy - odparł
  zdenerwowany ksiądz.
- Nigdy nie zrozumiem paradoksów używanych przez kler. Jeżeli walczysz z chorobą jak możesz wątpić, że wygrasz.
  To nie ma sensu. Chyba, że udajesz walkę.
- Panie - wtrącił się młynarz - nie powiększajcie zła jakie spadło na naszą ziemię. To ksiądz pierwszy, a nie książę
  czy pruski rząd, otwarł szpital przy kościele, to on chodzi do umierających i ich opatruje, a jeżeli już nietrzeba,
  to namaszcza olejem świętym. Zaraza trwa przeszło rok, księdza widzę codziennie a lekarza dopiero dziś. -
  gniewnie warknął .Virchowowi spodobał się ten ton, była w nim siła prawdy. Spojrzał w oczy księdza i poczuł
  się zaskoczony, bo zobaczył w nich swój błysk.
- Szkoda czasu na swary - odparł Virchow pojednawczo - jak się nazywacie młynarzu?
- Lorenz - odrzekł.
- Ilu macie chorych ?
- Dzisiaj już tylko ośmiu, a za chwilę może mniej - ciągnął z rezygnacją.
- Czyje są te dzieci na stole?
- Lorenz usiadł na wykołatanym zydlu i zakrył oczy dłońmi.
- To jego syn Antoni i córka Paulina, jedyni jacy mu zostali - odparł ksiądz - Już ich namaściłem.
- Może za wcześnie - rzekł Virchow i w jego głosie dało się wyczuć na nowo powracający gniew - mam
  lekarstwo, pracowałem nad nim rok, nie widziałem w tym czasie prawie wcale słońca, może się uda, może,
  może ... - zamyślił się na chwilę.
- Chociaż tutaj nie trzeba mikstur, a światła, które wygoni stąd nędzę zrodzoną z głupstwa. Gdybyście używali rozumu
  do obserwacji świata i siebie, a nie do liczenia paciorków różańca w ogóle nie byłbym tu potrzebny. - Virchow
  wyciągnął flakoniki i zaczął rozrzedzać płyn. Spojrzał na leżące ,około dziesięcioletnie dzieci. Chłopiec mógł być
  nieco starszy. Ich chrapliwy, głęboki oddech kontrastował z delikatnością rysów ich dziecięcych twarzy. Virchow miał
  przez chwilę wrażenie, że ich ciała nie należą już do nich, lecz do jakiegoś złośliwego demona ,który wewnątrz
  nich zamieszkał. Tyfus powoli kończył dzieło zniszczenia. Wszystko co pozostało tym dzieciom, to kilka dni   tępego
  i bezsensownego bólu.
- Nie jesteście tu panie potrzebni. To na nic - odparł Lorenz - jak na Hioba tak i na nas przyszła próba, Bóg dał, Bóg
  wziął.
- Co za brednie! - wybuchnął - Jesteście chorzy na umyśle
- Nie bardziej niż pan - odrzekł ksiądz - Jeżeli nawet uda się pokonać tyfus, to i tak nie uda się pokonać śmierci. To nie
  w twojej mocy zarozumialcze! - krzyknął.
- Nikt nie zna przyszłości, nie zabierzesz mi jej klecho.
- Doceniam twój wysiłek, nie czynisz zła bliźniemu, ale uciekasz od demona śmierci, boisz się. Ja i on - wskazał
  na młynarza - się nie boimy.
- Chcecie umrzeć czy żyć? - wrzasnął Virchow.
- Będziemy żyć jak trzeba żyć, będziemy umierać jak trzeba będzie umierać. Nie my podejmujemy decyzje.
- Co z wami począć? - Virchow usiadł zrezygnowany. Nie było w tej rezygnacj i jednak rozpaczy. Spokój księdza
  i młynarza rozlał mu się po ciele. Nie poczuł jeszcze nigdy czegoś takiego.
- Zgoda, nie pokonam śmierci ale jeżeli mam moc opóźnienia jej o minutę, to z niej skorzystam. Mikstura, którą wam
  daję musi być podawana przez cały tydzień. - ciągnął z determinacją-
- Dopilnujcie, by każdy chory ją otrzymał.
- Podam każdemu - rzekł młynarz - ale moje dzieci jej nie potrzebują, swoją wolę wykorzystam na modlitwę, jeżeli
  Bóg zechce, to sprawi cud.
- Głupiście Lorenzu - rzekł Virchow - Po co wam Bóg dał nam rozum? Po co mnie przysłał tutaj?
- Nie będę uciekał od próby - odparł Lorenz
- Tępy ludu, nasycony nie swoim poczuciem winy - Virchow zbierał się do wyjścia.

W progu zatrzymał go odgłos kościelnych dzwonów. Nagły błysk zrozumienia wylał ironiczny uśmiech na jego twarz i kazał mu zawrócić.
- Wiecie co - zwrócił się do mężczyzn - zróbmy próbę. Podajcie Lorenzu lekarstwo synowi, a za córkę się módlcie.
  Zobaczymy co lepsze. Zajrzę tutaj za tydzień. Zobaczymy czy Bóg sprzyja modlitwie, czy rozumnemu
  działaniu - uśmiechnął się ze smutną ironią. W oczch Lorenza pojawił się niepokój. Pomysł Virchowa wprowadził
  zamęt w jego umyśle. Gniew łączył się tam ze strachem a przekleństwo z wdzięcznością.
- Nie godzi się wystawiać Pana Boga na próbę - krzyknął
- A własne dzieci zabijać się godzi?
- Nie zabijam.
- Jesteś pewien?
- Boże, zaraz oszaleję
- Z szaleństwa szaleństwa może zrodzić tylko coś normalnego
- Księże co radzicie? - zapytał Lorenz
- Dał nam Bóg rozum, byśmy podejmowali decyzje. Jesteś w nich wolny. Ile były warte okaże się potem.
- Znasz ryzyko księże - rzekł Virchow z szacunkiem, któremu się dziwił - chyba cię źle oceniłem - Lorencu - zwrócił
  się do młynarza - Czy umowa stoi?
Kiwnął głową z niespokojnymi oczyma.

Jan Krajczok

do spisu treści
 

 

Dzień Ziemi w przedszkolu w Czernicy

"Przedszkolaki, będąc częścią przyrody czują się za nią odpowiedzialni" to cel przyświecający tegorocznym obchodom Dnia Ziemi w Przedszkolu w Czernicy. Przygotowania do tego wydarzenia trwały niemal cały rok. Dzieci zdobywały i poszerzały wiedzę o najbliższym środowisku przyrodniczym, poznały relacje człowieka z otaczającą przyrodą, odkrywały przyczyny działań na rzecz ochrony naszej ziemi. Ponadto uczestniczyły w zbiórce surowców wtórnych, a w marcu przygotowały prace na międzyprzedszkolny konkurs plastyczny dla dzieci z gminy Gaszowice pod hasłem: "Ziemia naszym domem". Dzieci przygotowały również grupowe plakaty zachęcające do zachowań proekologicznych.
Chcąc uświadomić swoim wychowankom, czym jest Dzień Ziemi, dokonałam porównania tego wydarzenia z najmilszym dla każdego dziecka dniem - urodzinami. Dzieci same zadecydowały, iż przed tak ważnym świętem ziemię trzeba posprzątać i uwolnić z śmieci, które zalegają w najbliższej okolicy. 19 kwietna wyposażeni w rękawiczki ochronne, worki i zapał wyruszyliśmy sprzątać teren okalający przedszkole. Działanie takie pozwoliły wszystkim odpocząć nieco od prób przed najważniejszą imprezą, która odbyła się dwa dni później.
W czwartek od rana niecierpliwie oczekiwano gości, bowiem do wspólnej zabawy zaprosiliśmy dzieci z "zerówki" przy Szkole Podstawowej w Szczerbicach oraz Przedszkole w Gaszowicach. Dzięki sponsoringowi spółki "Naprzód" w Rydułtowach koszt przewozu zaproszonych dzieci nie obciążył rodziców, zaś uprzejmość i życzliwość pracowników Ośrodka Kultury "Zameczek" w Czernicy pozwoliła na przeprowadzenie wspólnej zabawy w tak licznym gronie. Każda z pięciu uczestniczących grup przygotowała wspaniałą prezentację. Były wiersze, inscenizacje, piosenki mówiące o przyrodzie i bezpośrednim udziale dzieci na rzecz jej ochrony. Niemały udział w tym wydarzeniu mieli rodzice, którzy jak zwykle pomagali nauczycielkom w przygotowaniu przepięknych i pomysłowych przebrań. Prezentacje przeplatały wspólne zabawy prowadzone przez wychowawczynie poszczególnych placówek. Dzieci próbowały także samodzielnie dokonać segregacji surowców wtórnych. Zmagania i popisy dzieci obserwowało jury, które nie potrafiło jednoznacznie wytypować zwycięzcy. Zwyciężyła jak zwykle zabawa połączona z nauką, nowe znajomości oraz ciekawe przeżycia.

W trakcie trwania spotkania wręczono dyplomy za najlepsze prace plastyczne "Ziemia Naszym Domem". Wyróżniono prace:  Katarzyny Cieślak, Michała Stemplewskiego i Mateusza Newe z Gaszowic, Agnieszki Kucharskiej, Roksany Piekarskiej i Justyny Konsek ze Szczerbie, Pawła Kowalskiego, Jessiki Mika i Agaty Nitner z Czernicy. Całemu przedsięwzięciu patronował Urząd Gminy Gaszowice.

Na zakończenie imprezy Wójt Gminy p. Andrzej Kowalczyk oraz Kierownik Referatu Ochrony Środowiska p. Karina Stępień wręczyli dzieciom drobne upominki, zaś dyrektorom nowe zabawki dla wszystkich placówek. Następnego dnia dzieci z Przedszkola w Czernicy miały okazję pochwalić się swoimi występami przed kolegami ze Szkoły Podstawowej, a w drodze rewanżu uczniowie klasy piątej i ich wychowawczyni p. Ilona Paluch zaprosiła przedszkolaków na inscenizację o tematyce proekologicznej. Dla upamiętnienia tegorocznego Dnia Ziemi uczniowie Szkoły Podstawowej posadzili na terenie placu zabaw nowe drzewa. Pamiętajmy, iż "przyroda otwiera się dla uczucia, a nie tylko dla umysłu dziecka" (S. Szuman).

 

Elżbieta Tulec

do spisu treści
 


 

Dziewczęta ze Szkoły Podstawowej w Czernicy
wicemistrzyniami województwa śląskiego w mini piłce ręcznej

Po rozgrywkach powiatowych w mini piłce ręcznej dziewcząt, które zakończyły się zwycięstwem uczennic z SP w Czernicy, reprezentacja w składzie:
I - Magdalena Tytko, Adrianna Tytko, Kamila Mańczyk, Małgorzata Marek, Natalia Kupczyk, Agata Rakus, Natalia
    Adamczuk (bramkarz) ,
II Aneta Papierok, Agnieszka Wita, Weronika Strzelecka, Martina Kołek, Martyna Hadam, Roksana Durczok
rozegrała zawody rejonowe w Czuchowie wygrywając z gospodarzami. Tym samym piłkarki zakwalifikowały się do półfinału wojewódzkiego, który odbył się w Jastrzębiu. Wydawałoby się, że mecze rozgrywane przez dzieci mogą nie być interesujące. Zapewniam jednak, że poziom tych spotkań niczym nie odbiega od rozgrywek ligowych, ponieważ nasze młode piłkarki musiały stawić czoła koleżankom z Uczniowskich Klubów Sportowych Żor, Jastrzębia i Wilanowa koło Bielska Białej. Zawody zostały rozegrane systemem pucharowym. Drogą losowania przyszło dziewczynkom grać z Żorami. Mecz zakończył się wynikiem 10:7 z korzyścią dla nas. Po półgodzinnej przerwie grały już o zwycięstwo z kol. UKS-u Jastrzębie. Ten pełen emocji mecz pozostanie w pamięci piłkarek na długo. Niestety nie udało się go wygrać. Może zabrakło trochę szczęścia? Wynik 10:14 świadczy o tym, że młode piłkarki reprezentują już bardzo duże umiejętności. Wszystkie bardzo kochają piłkę ręczną, a swoją grą pokazały, na co je stać. Tym samym w rywalizacji międzyszkolnej nasza drużyna uplasowała się na V miejscu w województwie. Myślę, że powód do dumy mają przede wszystkim one, ja (nauczyciel w-f), rodziny, nauczyciele oraz cała społeczność, ponieważ rozsławiły imię naszej szkoły i wioski. Składam im jeszcze raz gratulacje i podziękowanie za włożony w występ wysiłek, a na przyszłość życzę już teraz niezliczonej ilości sportowych sukcesów. Drużynę budowałyśmy przez trzy lata i jak widać warto było. Pamiątką, która na zawsze pozostanie po dziewczętach w szkole jest piękny puchar, który wzbogaci sportową gablotkę.

Z. Mrozek

do spisu treści
 


 

Turniej piłkarzyków

W świetlicy Szkoły Podstawowej odbył się "turniej piłkarzyków". W jego edycji startowało 75 uczniów z klas I-VI. Zmagania zawodników trwały przez półtora miesiąca, podczas przerw śródlekcyjnych i po zajęciach szkolnych. W kategorii klas młodszych zwyciężyli: Nataniel Rakus i Mateusz Kostka. Kolejne miejsca zajęli: Sebastian Kieś i Marek Grzelec oraz Kamil Wal asik i Dawid Grabiec. W grupie starszych dziewcząt najlepsze okazały się Katarzyna Wita i Barbara Musioł, a tuż za nimi uplasowały się Agnieszka Soppa i Barbara Cyranek oraz Magdalena Mandrysz i Agnieszka Górka. W najliczniej reprezentowanej grupie chłopców starszych rywalizacja była najbardziej zacięta. Ostatecznie zwycięzcą zawodów została drużyna w składzie: Damian Mika i Mateusz Basztoń. Po emocjonującej walce pokonali swoich młodszych kolegów: Rafała Bugdoła i Wojciecha Cyrana (miejsce II) oraz Krzysztofa Bizonia i Michała Dzierżęga (miejsce III). Wszyscy wyżej wymienieni uczestnicy turnieju zostali uhonorowani dyplomami i nagrodami rzeczowymi.

Bożena Papierok

do spisu treści
 


 

Grand Prix w biegach przełajowych - Rydułtowy 2005 r.

Jeszcze jeden sukces naszych uczniów, o którym warto napisać to zdobycie II miejsca zespołowo w wyżej wymienionych zawodach. Następujący sportowcy: Mika Zuzanna, Durczok Roksana, Marek Małgorzata, Wita Agnieszka, Wita Katarzyna, Hadam Martyna, Strzelecka Weronika, Martina Kołek, Porwoł Anna, Musioł Barbara, Tomasz Kolonko, Paweł Żuchowicz, Rafał Szymanowski, Patryk Król, Paweł Wnęta, Krzysztof Walasik, biegali podczas trzech edycji biegu przełajowego na trasie "Machnika" w Rydułtowach. Zawody dostarczyły młodym biegaczom wielu ciekawych wrażeń. Niektórych osobiście swoją obecnością wspomagali rodzice. Najlepszymi indywidualnie z naszej szkoły zostały Mika Zuzanna - III miejsce oraz Marek Małgorzata - III miejsce. Zawodniczki otrzymały pamiątkowe dyplomy i nagrody rzeczowe. Dla szkoły uczniowie przywieźli piękny puchar.

Gratulujemy!!!!

Z. Mrozek

do spisu treści
 


 

Opisy do zdjęć

1,2,3,4 - Odpust parafialny parafii NMP w Czernicy
5, 7 - turniej piłkarzyków
6 - malowanie pisanek
8 - Dzień Ziemi w Przedszkolu w Czernicy

do spisu treści