RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  089/2007  /  październik

 
 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- Rolnicy świętowali w Czernicy

- Pielgrzymka do Pani Uśmiechniętej
- Matka Boska Siewna
- Kropelka radości przemianą naszych serc
- Pożyteczne wakacje 2007

- Rodzinny fajer
- Biskupowa familijo
- Myśli Św. Ojca Pio na cały rok
- Krzyż, miłość i błogosławieństwo
- Podziękowanie
- W Dniu Nauczyciela
- Ksiądz to też nauczyciel
- Nekrologi
 

 

Rolnicy świętowali w Czernicy

W niedzielę 2 września br. w Naszej Gminie odbyły się gminne dożynki. Gospodarzem dożynek było sołectwo Czernica. Rolnicy rozpoczęli świętowanie, uczestnicząc w uroczystej, dziękczynnej mszy św. sprawowanej przez ks. Proboszcza Eugeniusza Twardocha i ks. Proboszcza z Gaszowic Marka Paszka w kościele p.w. NMP Królowej Polski w Czernicy. Po mszy św. pięknie przystrojony korowód dożynkowy przejechał ulicami sołectwa Czernica.

W tegorocznym rolniczym święcie udział wzięli przedstawiciele samorządu, senator Antoni Motyczka, radny Sejmiku Województwa Śląskiego - Adam Ździebło, Starosta Powiatu Rybnickiego - Damian Mrowiec. W śród gości nie zabrakło również przedstawicieli z zaprzyjaźnionego z Gminą Gaszowice partnerskiego Miasta Krompachy ze Słowacji.

W części oficjalnej starostowie dożynek: Urszula Tytko i Zenon Morgała wręczyli Wójtowi Gminy Gaszowice Andrzejowi Kowalczykowi dożynkowy chleb z tegorocznych plonów, a przedstawicielki z Kół Gospodyń Wiejskich koronę dożynkową. Następnie na scenie zaprezentowały się dzieci z przedszkola i szkoły podstawowej z Czernicy oraz zespół "Jutrzenka", działający przy czernickim Ośrodku Kultury. W trakcie wspólnego świętowania można było zobaczyć występ kabaretu "To nie my" oraz zespołów: "Singers" z Gimnazjum w Piecach i "Szlagier Maszyna".

Cała impreza zakończyła się pokazem sztucznych ogni i zabawą dożynkową.
 

 

do spisu treści
 

 

Pielgrzymka do Pani Uśmiechniętej

Niedziela 9 września. Z okolicznych parafii wyruszają pielgrzymi do Bazyliki Paszowskiej, żeby złożyć życzenia urodzinowe najlepszej Matce, Pszowskiej Pani Uśmiechniętej. Jak co roku wyruszyła też pielgrzymka z naszej parafii. Przewodniczył jej ksiądz Ryszard. Z pieśnią na ustach i modlitwą wyruszyliśmy dziarskim krokiem w liczbie 67 uczestników. Słabą frekwencję tłumaczyć może niekorzystna pogoda. Na trasie pielgrzymki, parokrotnie trzeba było rozwinąć parasole. Dosyć szybko dotarliśmy do celu naszego pielgrzymowania. Na miejscu przywitał nas znowu zimny prysznic, ale ten ze święconą wodą. Lektor przedstawiał kolejnych uczestników. Kiedy dotarliśmy na plac, każdy szukał dla siebie względnie spokojnego miejsca. Jednak zimny wiatr dawał o sobie znać i co niektórzy, rozcierali zmarznięte ręce. Msza Św. prowadzona przez księdza Biskupa została w skupieniu wysłuchana wraz z bardzo ciepłym Słowem Bożym. Po zakończeniu mszy Św. uczestnicy rozeszli się. Nasza powrotna pielgrzymka liczyła już tylko 13 osób.

Ten fakt spowodował, że w przyszłości będziemy pielgrzymować tylko w jedną stronę. Drodzy parafianie, oby w przyszłym roku aura dopisała i nasza pielgrzymka była bardziej liczna ...

Uczestniczka pielgrzymki Małgorzata Mika
"Rycerstwo Niepokalanej"

do spisu treści


 


 

Matka Boska Siewna

Zeszła z nieba na ziemię
rano, raniusieńko
Najświętsza Maria Panna
i swoją świętą ręką
rzuciła pierwsze ziarno
w świeżo zoraną ziemie pulchną i czarną.

Rzuciła ziarno na chleb:
niech wschodzi!
niech zimę przetrzyma,
niech z wiosną setnie obrodzi,
by latem nasycić wszystkich głodnych ziemi.

Jesiennym, wczesnym rankiem
chodzi po roli Matka Boska Siewna
i sieje rękami własnemi
ziarno na przedni,
syty i zdrowy chleb powszedni.

Ewa Szelburg-Zarembina
 

do spisu treści
 


 

Kropelka radości przemianą naszych serc

Kochane dzieci skończyły się wakacje, myślę że przeżyliście je z przygodami oraz radosnymi chwilami. Minął już miesiąc nowego roku szkolnego i warto się zastanawiać jaki on będzie, a także pamiętać o naszej drugiej matce Maryi, której szczególnie poświęcony jest ten miesiąc najpiękniejszy w roku, czyli miesiąc modlitwy różańcowej. Podczas modlitwy różańcowej prosimy Matkę Bożą, by otoczyła nas swoją opieką, byśmy nie poddali się żadnemu złu, by nic złego nam się nie stało, byśmy sprawiali jej jak najwięcej radości przez gorliwe odmawianie różańca w codziennej modlitwie na nabożeństwach różańcowych. Z nauki religii wiemy, że przed 90cioma laty Matka Boża objawiła się w małej wiosce portugalskiej trojgu pasterzom Hiacyncie, Łucji i Franciszkowi. Wybrała ich spośród ludzi całego świata, by przez ich usta przekazać bardzo ważne orędzie. Prosiła w nim o gorącą modlitwę różańcową. Co zatem mamy czynić? Posłuchać tych słów, które Maryja nam podpowiada: odmawiajcie codziennie różaniec, gdyż modlitwa przemienia ludzkie serca. Maryja potrzebuje naszego serca, prosi każdego z nas, by przez modlitwę różańcową przemienić nasze rodziny, ojczyznę i cały świat. Dzisiaj Matka Boża patrzy na nas, puka do naszych serc, wybiera nas, abyśmy na wzór pasterzy z Fatimy przekazali światu orędzie, że naszym największym przyjacielem jest Pan Jezus, który kocha każdego z nas i pragnie zamieszkać w każdym ludzkim sercu. Niektórzy ludzie zamykają swoje uszy na to wołanie Maryi, dlatego jest tyle wojen, zła i niesprawiedliwości na świecie. Należy pamiętać o tym że nasze życie jest darem, który otrzymaliście od naszego Ojca Niebieskiego. Bądźmy mu wdzięczni za jego miłość od nas i uwielbiajmy go w pięknie przyrody, śpiewie ptaków, szumie morza, zieleni drzew, a przede wszystkim w każdym napotkanym człowieku. Podziwiając ten cudowny świat odnajdujemy w nim samego Boga i Jego dobroć.

Czy potrafimy dawać świadectwo naszej miłości do Jezusa i Maryi wśród naszych rówieśników, czy nie wstydzimy przyznać się do wiary i modlić się w obecności innych ludzi? Nie bójmy się mówić o Bogu o modlitwie różańcowej, o objawieniach Matki Bożej w Fatimie, nie wstydźmy się, bowiem nie tylko słowem możemy dawać swoje świadectwo innym, ale także i czynem. Kiedy widzimy, że ktoś potrzebuje pomocy lub jest smutny, to pomóżmy mu chociaż przez podanie ręki, pocieszmy go dobrym słowem lub uśmiechem, dzięki temu spełnimy dobry uczynek. Prośmy Matkę Bożą, aby pomagała nam być radosnymi i życzliwymi, byśmy zawsze wokół siebie rozsiewali dobroć i pociągali innych do Boga. Musimy też pracować nad sobą, gdyż zło szerzy się na każdym kroku, szczególnie w wolnym czasie podsuwa się wiele pomysłów, które mogą nas zawieść. Musimy być bardzo czujni, by zło nas nie opętało. Myślę, że nauka na początku roku nie sprawi wam trudu, ale warto też pomyśleć z początkiem roku szkolnego aby swój czas zawierzyć Bogu, byśmy go nie zmarnowali, prosząc go o wytrwałość i siłę do dalszej nauki. Zaplanujmy sobie każdy dzień tak, aby go owocnie przeżyć, nie zapominajmy o codziennej modlitwie i o częstym uczestnictwie we mszy świętej. Prośmy Matkę Bożą, by otoczyła nas swoją opieką, byśmy nie poddali się żadnemu złu oraz by nic złego nam się nie stało. Starajmy się pogłębiać naszą więź z Jezusem i prośmy Matkę Bożą, aby pomagała nam poznawać, miłować i wiernie naśladować Chrystusa w naszym życiu. Poświęćmy nas samych i nasze rodziny Najświętszemu Sercu Jezusa, niech Chrystus zajmie najważniejsze miejsce w naszym życiu.

Wasz Przyjaciel Marek
 

do spisu treści
 


 

Pożyteczne wakacje 2007

Na terenie Ośrodka Sportu i Rekreacji w Łukowie Śl. Od 1-14 sierpnia br. Rada Sołecka i Samorząd Mieszkańców, zorganizował bezpłatne półkolonie letnie dla dzieci z Łukowa i Czernicy, w ramach programu dotowanego przez "Fundusz Wspomagania Wsi" z siedzibą w Warszawie. Nasz projekt do konkursu pt. "Podaj rękę słabszym" został pozytywnie oceniony i otrzymaliśmy dotacje w kwocie 2700zł. Do tego środki z urzędu Gminy w kwocie 1600zł, oraz 600zł od prywatnych sponsorów pozwoliły zapewnić 50-ciu uczestnikom półkolonii bogaty program dydaktyczno-rekreacyjny. Były to półkolonie integracyjne dla dzieci zdrowych i niepełnosprawnych. Dzieci miały zapewnioną opiekę od godz. 9.00 do15.00 przez 10 dni. Codziennie otrzymywały dwa posiłki w tym jeden ciepły, owoce i słodycze. Atrakcyjny program - 2 wycieczki autokarem, pociągiem, rajd rowerowy, spotkania z ciekawymi ludźmi, oraz kontakt z żywą przyrodą uczyły dzieci wrażliwości i szacunku dla słabszych.
Opiekę nad dziećmi sprawowali bezinteresownie, wspaniali nauczyciele z przedszkola i szkoły w Czernicy oraz przedstawiciele Samorządu Łukowa. W tym miejscu w imieniu Rady Sołeckiej składam serdeczne podziękowania "Fundacji Wspomagania Wsi" w Warszawie, Urzędowi Gminy i Panu Wójtowi, Panom: Błażejowi Kaczmarczykowi, Ryszardowi Jacek i Firmie PREF-ROW Rybnik.

Serdeczne podziękowania składam opiekunom i wychowawcom: p. Katarzyna Mandrysz, Mariola Procek, Anna Makarska, Fojcik Magdalena, Bożena Papierok, Aleksandra Kuśnierek, Grażyna Musiolik, Aleksandra Stachera, Zenobia Mrozek, Iwona Kwiatoń, Aleksandra Tkocz, Iwona Witek, Ilona Paluch, Marek Granieczny.

Szczególne wyrazy podziękowania kieruję na ręce Pani Haliny Mrozek kier. półkolonii za przygotowanie programu i sprawne kierowanie przebiegiem tych półkolonii. Dziękuję Pani Danucie Fojcik kier. Gminnego Zespołu Obsługi Szkół i Przedszkoli za pomoc w sprawach administracyjnych. Dziękuj ę wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji półkolonii i wspierali nas swoja obecnością. Radosne, uśmiechnięte twarze dzieci pozostaną w naszej pamięci i będą naszą nagrodą.

 

 


Rada Sołecka:
Adam Grzelec
Małgorzata Mielimonka
Teresa Zdrzałek
Andrzej Kostka
Marian Sala
Małgorzata Witek - Sołtys Czernicy

do spisu treści
 


 

Rodzinny fajer

W każdej redakcji, dziennikarze prześcigają się w znalezieniu ciekawego tematu. My w naszej parafii, mamy skromną gazetkę i nie ma zbyt wielkich zainteresowań. Więc zanim zacznę ten artykuł, pragnę zaapelować do czytelników naszej gazetki, żeby nie potraktowali tego za rzecz zbyt prywatną. Chcemy podzielić się ta naszą prywatnością i zachęcić innych, do urządzania takich uroczystości. Wystarczą dobre chęci, trochę zaangażowania i być po prostu otwartym dla drugiego człowieka. Od siebie dodam, można osiągnąć tak wiele, za tak mało.
W poniedziałek 17 września, nasza rodzina z pokrewieństwa Biskup, spotkała się na wielkiej uroczystości. Rozpoczęto Mszą Św. odprawiona przez naszego kuzyna Księdza Zygfryda Strokosza, intencją za wszystkich żyjących, jak i chorych, chorych błogosławieństwo Boże. Krótkie słowo, z którym zwrócił się do nas nasz księżoszek, dotarło bardzo głęboko w serca. Organista uświetnił wspaniałą grą i pieśniami, przez nas wybranymi. Po skończonej Mszy Św., zrobiono nam pamiątkowe zdjęcie. Następnie udaliśmy się do naszego wspaniałego Zameczku, na dalszą uroczystość. Przywitano zebranych wierszykiem i tradycyjnym "sto lat". Między jednym posiłkiem a drugim, rodziny przedstawiały się, gdyż wśród uczestników byli tacy, którzy spotkali się po raz pierwszy. Zebraliśmy się w liczbie 121 osób. W śród zebranych gości byli nasi Proboszczowie. Atmosfera była bardzo ciepła, każdy miał coś do powiedzenia a najbardziej to wspominano dawne czasy. Niejeden uczestnik zdobył nową ciotkę, czy wujka, nowego kuzyna, czy kuzynkę. Było też małe tablo rodzinne ale tylko głównych członków rodzin. Nasza cała rodzina, łącznie z tymi, którzy odeszli już do wieczności, liczy 315 osób. Wśród gwaru i śpiewu starych niezapomnianych piosenek, rozbłyskiwały liczne flesze aparatów fotograficznych, więc będziemy mogli wrócić myślą do tych chwil, kiedy będziemy oglądać zdjęcia, wesołej rozbawionej gromady.

Wielkie ukłony dla wszystkich uczestników. Organizatorzy spotkania dołączają zdjęcie (Zdjęcie rodziny na ostatniej stronie okładki) i okolicznościowy wierszyk.

Biskupowa familijo

Skiż tego, że nasze starziki, kiedyś się pobrali,
To dzisio w tym Zameczku, wszyscy my się spotkali.

A że starzik ze starkom, se fest poszli,
Mieli dużo dzieci i żodnych przeciwności się nie boli.

Co jedyn to piykniejszy, dziołchy jak kwiatuszki,
I bez to po cołkij Czernicy, brali ich za druszki.

Synki zaś tak przistojne, że ze świyczkom szukać,
I kożdy znojd se frela, stykło do dźwjyrzi zapukać.

Ale masorza Franka, wzion se Pon Boczek za młodu,
Potrzebny był Pon Boczkowi, do niebiańskiego pochodu.

Potym jeszcze dużo się w rodzinie porobjyło,
Najprzód starka odeszła, potym starzikowi się zemrzyło.

Z odejściym starzika, historia już jest znano,
I w niejednym zeszycie, ze szczegółami spisano.

Za to, że był we wsi fojtym i wszyjscy go znali,
Bez to jedna ulica, ulicom Biskupa nazwali.

Dzisio se żyjymy, jak na rodzinka przistało,
I jak to w życiu bywo, nikedy momy dużo a nikedy mało.

Ale mogymy się pochwolić, że w zgodzie żyjymy,
I dzisio se przirzeknymy, że dali żyć w zgodzie bydymy.

Jak się tak łobejrzeć, na prosto i na boki,
To tyn nasz ród Biskupów, zrobiył się szyroki.

I z tej to przyczyny, kej tako okazjo momy,
Jedyn do drugiego i wszyjscy do wszystkich, sto lat zaśpiywomy.
 

do spisu treści
 


 

Myśli Św. Ojca Pio na cały rok
październik

1. Z prostotą kroczcie drogą Pana i nie zadręczajcie waszego ducha. Trzeba, abyście znienawidziły wasze wady, ale czyńcie to z umiarkowaną nienawiścią, a nie gniewnie i nerwowo. (H') Z braku cierpliwości, moje dobre córki, wasze niedoskonałości zamiast zanikać, rozrastają się coraz bardziej, gdyż niepokój i zatroskanie o pozbycie się ich, powoduje ich umocnienie. (Epist. III, s. 579).

2. Wystrzegaj się trwogi i niepokoju, ponieważ nic bardziej od nich nie przeszkadza na drodze doskonałości. Córko moja! Zanurz delikatnie, a nie na siłę, swe serce w ranach naszego Pana. Ufaj bardzo Jego miłosierdziu i dobroci. On nigdy cię nie opuści. Nie przestawaj jednak mocno obejmować Jego świętego krzyża (Epist. III, s.707).

3. Nie niepokój się, kiedy nie możesz odprawiać modlitwy myślnej, przyjmować Komunii świętej i oddawać się wszystkim twoim praktykom pobożności. Staraj się w międzyczasie różnorako uzupełniać zjednoczenie z naszym Panem przez pełne miłości pragnienia, modlitewne akty strzeliste, duchowe Komunie święte (Epist. III, s. 424).

4. Idźmy więc ciągle naprzód choćby powolnym krokiem. Jak długo mamy dobrą i zdecydowaną wolę, nie możemy inaczej, jak tylko właściwie posuwać się po naszej drodze. Nie, moje drogie córki, w ćwiczeniu się w cnotach nie jest konieczne, abyście równocześnie uważały na nie wszystkie (abyście pracowały nad wszystkimi naraz). Takie postępowanie wprowadziłoby zamęt do waszych myśli i uczuć, a także zbytnio by je zajmowało (Epist. III, s. 588).

5. Odrzuć raz na zawsze wahania i smutki! Ciesz się w spokoju słodkimi cierpieniami Umiłowanego (Epist. III, s. 436).

6. Niech twoje nauczanie będzie ustawicznym spalaniem siebie samej; niech twoje pojawienie się gdziekolwiek będzie zawsze tak taktowne i delikatne, jakby było uśmiechem Boga (PM, s. 165).

7. Czuję, jak serce po prostu wyrywa mi się z piersi na wiadomość o twoich cierpieniach i nie wiem, co mógłbym zrobić, aby ci przynieść w nich ulgę! Dlaczego się miotasz? Córko moja, nigdy nie widziałem, by Pan Jezus obdarzał cię kiedykolwiek tyloma klejnotami co teraz. Nigdy nie widziałem, byś była tak bardzo droga Jezusowi, jak obecnie. Czegóż więc się boisz, drżysz i czym się przerażasz? Twój strach i lęk jest podobny do lęku dziecka znajdującego się w ramionach matki. Tak więc twój lęk jest nierozsądny i bezużyteczny (Epist. III, s. 442).
 
8. Przechodząc do szczegółów, uważam, że nie widzę w tobie niczego, co miałbym zganić, z wyjątkiem tego przykrego wzburzenia, które przeszkadza ci zakosztować słodyczy krzyża. Popraw się i postępuj nadal tak, jak postępujesz do tej pory, ponieważ postępujesz dobrze (Epist. III, s. 447).

9. Proszę cię, abyś się nie martwiła z tego powodu, że cierpię, bo nadal będę cierpiał, ponieważ cierpienie choćby było nie wiem jak wielkie - porównane z dobrem, które na nas czeka, okazuje się czymś przyjemnym dla duszy (Epist. III, s. 402).

10. Jeżeli chodzi o twoje sprawy duchowe, to bądź spokojna i coraz żarliwiej powierzaj siebie samą Panu Jezusowi. Staraj się ciągle stosować we wszystkim do woli Boga, tak w sprawach przyjemnych, jak i w przykrych i nie martw się o jutro (Epist. III, s. 455).

11. Nie bój się o twego ducha. Wszystko, o czym mi piszesz, to oznaki szczególnej miłości i próby, którymi doświadcza cię Niebiański Oblubieniec. Chce cię bowiem upodobnić do siebie. Pan Jezus widzi dyspozycyjność i dobre pragnienia twej duszy. Są one najlepsze! On je akceptuje i nagradza. Nie patrzy już na twą niemoc i niezdolność. Bądź więc spokojna (Epist. III, s.461).

12. Nie zamęczaj się tym, co rodzi zmartwienia, niepokoje i zgryzoty. Potrzeba tylko jednego: wznieść ducha i kochać Pana Boga (CE, s. 10).

13. Starasz się troskliwie, moja dobra córko, o znalezienie największego dobra. Ale tak naprawdę to ono jest w tobie i trzyma cię rozciągniętą na obnażonym krzyżu, dając Ci siłę, by znieść nieznośną mękę, i obdarza cię miłością, byś mogła kochać - nawet w sposób przepełniony goryczą - Miłość. Stąd twój lęk spowodowany tym, że widzisz utratę dobra i odczuwasz niesmak, który jest tym bardziej zbędny - nie zauważasz tego - im jest ono bliższe ciebie i im mocniej z tobą związane. Zbędne jest również twoje martwienie się o to, co ciebie spotka. Przecież obecny stan jest już ukrzyżowaniem z miłości (Epist. III, s. 651).

14. Nieszczęśliwymi są ci ludzie, którzy rzucają się w wir trosk światowych; im bardziej kochają świat, tym bardziej mnożą się ich namiętności i nie są zdolni do realizacji swoich planów. Stąd pochodzą ich niepokoje, brak cierpliwości, straszliwe zderzenia powodujące pęknięcia ich serc, które nie biją już miłością bliźniego i miłością świętą. Módlmy się w intencji tych godnych politowania niewdzięczników, aby Jezus Chrystus im przebaczył i swym nieskończonym miłosierdziem pociągnął ich do siebie (Epist. III, s. 1092).

15. Nie trzeba działać gwałtownie, jeśli się nie chce narazić na ryzyko nie zdobycia niczego. Jest rzeczą konieczną przyoblec się w wielką roztropność chrześcijańską (Epist. III,s.416).

16. Pamiętajcie córki, że jestem wrogiem próżnych pragnień, nie mówiąc o tym, że jestem nim szczególnie w odniesieniu do pragnień niebezpiecznych i złych, ponieważ jeśli nawet pragnienie samo w sobie byłoby dobre, to nie zawsze jest ono dobre dla nas, zwłaszcza gdy jest połączone ze zbędnym zabieganiem, gdyż Bóg nie wymaga tego właśnie dobra, ale innego, o które powinniśmy troskliwie zabiegać (Epist. III, s. 579).

 

17. W odniesieniu do tych duchowych prób, którym dobroć niebieskiego Ojca cię poddaje, proszę cię, abyś przyjmowała je i była spokojna, ufając zapewnieniom tego, który zajmuje miejsce Boga, przez którego okazuje ci miłość i pragnie dla ciebie wszelkiego dobra i w imieniu którego mówi do ciebie. Cierpisz, to prawda, ale godzisz się na to cierpienie. Nie lękaj się, ponieważ Pan Bóg jest z tobą, nie obrażasz Go, lecz kochasz; cierpisz, ale uwierz, że to sam Pan Jezus cierpi w tobie, dla ciebie i z tobą. Chrystus Pan nie opuścił cię, kiedy uciekałaś od Niego, to tym bardziej cię nie opuści ani teraz, ani później, skoro starasz się Go kochać. Pan Bóg może wszystko odrzucić, gdy chodzi o poszczególnego człowieka, zna bowiem jego zepsucie, nigdy jednak nie może w nim odrzucić szczerej woli kochania Go. Dlatego też jeśli z różnych przyczyn nie chcesz przekonać samej siebie i być pewna miłosierdzia niebios z innych powodów, to przynajmniej z tego powodu powinnaś być spokojna i uradowana (Epist. III, s. 618).

18. Nie powinnaś się niepokoić w wypadku wątpliwości, czy wyraziłaś zgodę, czy też nie [na coś złego]. Twój wysiłek i twa uwaga niech zawsze będą zwrócone na to, abyś miała właściwą intencję. Powinnaś ją mieć w pracy i w walce zawsze mężnej i wspaniałomyślnej z podstępami złego ducha (Epist. III, s. 622).

19. Miej radosny pokój w sumieniu, wiedząc, że służysz nieskończenie dobremu Bogu. On tylko z powodu swej miłości zniża się do swęgo stworzenia, aby je podnieść wzwyż i przemienić w siebie, w jego Stwórcę. Unikaj smutku, ponieważ wdziera się on do serc, które są przywiązane do rzeczy świata (ASN, s. 42).

20. Nie trzeba się zniechęcać, bo jeśli w duszy jest stały wysiłek ku lepszemu, to w końcu Bóg wynagrodzi ją, w taki sposób. że zakwitną w niej wszystkie cnoty, jak w jakimś ogrodzie pełnym samych kwiatów (WN, s. 49).

21. Staraj się, aby twoja dusza nie niepokoiła się smutnym widokiem niesprawiedliwości ludzkiej; również i ona ma swoją wartość w ekonomii całej stworzonej rzeczywistości. Zobaczysz, że i nad nią wzejdzie dzień doskonałego triumfu Bożej sprawiedliwości! (GF, s. 175).

22. Tymi słowami mędrzec wysławił dzielną niewiastę: Wyciąga ręce po kądziel, jej palce chwytają wrzeciono (Prz 31, 19). Chętnie powiem wam coś na temat tych słów. Waszą kądzielą są wasze pragnienia i dlatego każdego dnia starajcie się uprząść chociaż trochę. Nitka po nitce realizujcie skutecznie swe plany, a nie zaczynajcie ciągle od początku. Uważajcie następnie, abyście się nie spieszyły, ponieważ w takim przypadku poplątałybyście wszystko i wrzeciono by się zatrzymało. Idźcie więc ciągle do przodu, a chociaż pójdziecie powoli, to odbędziecie jednak wielką podróż (Epist. III, s. 564).

23. Niepokój jest jednym z największych zdrajców prawdziwej cnoty i prawdziwej pobożności. Udaje, że zapala się do dobrego dzieła, ale nie robi tego. Prowadzi natomiast szybko do oziębłości i nie pozwala nam na kontynuowanie tego, co rozpoczęliśmy, zastawiając pułapki po to, byśmy się potknęli. Dlatego trzeba dobrze uważać, zwłaszcza w sprawie modlitwy. Aby nam się to udało, dobrze będzie zapamiętać sobie, że łaski i smak modlitwy nie są wodami tryskającymi z ziemi, lecz z nieba. Dlatego nie wystarczą nasze wysiłki, by wytrysnęły. Oczywiście, trzeba się koniecznie przygotowywać z największą pilnością, ale ciągle pokorną i spokojną; trzeba mieć serce otwarte w stronę nieba i stamtąd oczekiwać niebiańskiej rosy. (AP).

24. Dlaczego masz się martwić o to, czy Pan Jezus chce cię doprowadzić do ojczyzny niebiańskiej przez pustynie czy też przez urodzajne pola, skoro przez jedne i przez drugie dochodzi się do szczęśliwej wieczności? Oddalaj od siebie wszelką nadmierną troskę, rodzącą się z prób, którym dobry Bóg chce cię poddać. Jeśli zaś nie jest to możliwe, nie myśl o tym i żyj zupełnie pogodzona z Bożymi zamiarami (AdFP, s. 561).

25. Zachowaj dobrze wypisane w duszy to, co mówi Boski Mistrz: w cierpliwości naszej posiądziemy naszą duszę (AdFP, s. 560).

26. Nie trać odwagi, jeżeli Ci przypadnie dużo siać, a zbierać mało [ ... ]. Jeśli zastanowiłbyś się nad tym, jak wiele kosztuje tylko jedna dusza zdobyta dla Chrystusa, nie narzekałbyś (AP).

27. Duch Boga jest duchem pokoju. Nawet wśród największych grzechów odczuwamy ból, ale pełen spokoju, pokory, ufności, bo zależy to od Bożego miłosierdzia. Natomiast duch szatana, przeciwnie, podnieca, zacietrzewia i sprawia, że odczuwamy gniew skierowany przeciw nam samym, a tymczasem w pierwszym rzędzie winniśmy okazywać miłość samym sobie. Stąd, jeżeli pewne myśli wzburzają cię, pomyśl, że to wzburzenie pochodzi od szatana a nigdy od Boga, który będąc duchem pokoju, obdarza ciebie spokojem (AdFP, s. 549).
 
28. Jeżeli jesteśmy spokojni i cierpliwi, odnajdziemy nie tylko nas samych, ale tak że naszą duszę, a z nią - Boga (AdFP, s. 549).

29. Walka poprzedzająca dobre dzieło, które zamierza się wykonać, jest jak antyfona poprzedzająca psalm, który należy uroczyście śpiewać (PM, s. 166).

30. Zapał dla osiągnięcia wiecznego pokoju jest dobrym zapałem - świętym zapałem. Trzeba go jednak ograniczyć całkowitym poddaniem się woli Boga: lepiej jest pełnić wolę Bożą na ziemi niż radować się niebem. "Cierpieć i nie umierać" - takie było motto Św. Teresy [z Avila]. Przyjemny jest czyściec, kiedy cierpi się z miłości do Boga (Epist. III, s. 549).

31. Cierpliwość jest tym doskonalsza, im mniej jest zmieszana z nadmierną troską i niepokojem. Jeżeli dobry Bóg chce przedłużać godzinę próby, to nie skarżcie się i nie dociekajcie, stawiając pytanie: "dlaczego?" Ale pamiętajcie o tym, że synowie Izraela przez czterdzieści lat wędrowali po pustyni, zanim postawili stopę w Ziemi Obiecanej (Epist. III, s. 537).

do spisu treści
 


 

Krzyż, miłość i błogosławieństwo

Można by powiedzieć, że człowiek sam siebie za bardzo jeszcze nie zna, nieraz nie potrafi powiedzieć na co go jeszcze stać, jaką decyzję podejmie, gdy stanie wobec nieprzewidzianych trudności. Co prawda wewnętrznie zawsze pragniemy i tego co najlepsze dla nas samych, dla bliskich a nawet dla drugich nam zupełnie obcych. Przejmujemy się i bolejemy nad losami ludzi, których dotyka taka czy inna tragedia. Tego zachowania jesteśmy prawie najbardziej pewni, lecz bezpośrednie zetknięcie się z ludzkim dramatem zasłania nieraz nasze wewnętrzne pragnienie, a brak odwagi powoduje to, iż czynimy coś co z naszym przekonaniem jest złe. Ktoś tak bardzo liczył na naszą pomoc i zawiódł się ogromnie, a później był żal i pretensje. Postronny obserwator powie, że to jest niemożliwe i całkiem niepodobne do nas żeśmy tak postąpili, pytamy więc dlaczego tak się dzieje. Któż jest w stanie nam pomóc, któż męstwa doda, by życie na fundamentach prawdy budować, bo lęka się człowiek, by swoim postępowaniem nikogo nie zranić, kogoś nie przekreślić. Pan Jezus mówi nam: nie lękajcie się ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata, choć do Ojca co jest w niebie odchodzę, sierotami was nie zastawię, bo wiem czym jest samotność, bowiem w Ogrodzie Oliwnym też byłem sam. Pan Jezus zwraca się do chorych o cierpliwość w cierpieniu, gdyż sam przeszedł cierpienie i rozumie ich doskonale oraz mówi: nie bójcie się jam zwyciężył świat śmierci, więc zsyłam wam łaskę, która was umocni w dalszym życiu oraz doda sił i wytrwałości w dalszym cierpieniu. Przyjdźcie do mnie wszyscy, przecież obciążeni troską życia jesteście, a ja was pokrzepię, pragnienie wasze zaspokoję, bom jest źródłem wody żywej.

W wieczerniku modlił się Pan Jezus do swojego Ojca, by nas nie utracić, bo my wszyscy jedno w nim stanowimy i by świat poznał, że Bóg umiłował każdego człowieka tak jak umiłował swego Syna. W Jezusie Chrystusie, w jego miłości każdy może odkryć siebie takim jakim jest i może być pewien, że nadal Pan Jezus modli się za nas byśmy ze wszystkim byli jedno. Dźwigamy różne krzyże, te mniejsze i te większe, a Jezus miłosierny jest naszym najlepszym orędownikiem i obdarza nas wszelkimi łaskami tylko musimy się gorliwie modlić i szukać w nim ukojenia i sensu życia duchowego i moralnego. Z miłości Bóg stworzył człowieka, z miłości go odkupił, a gdy umierał za niego na krzyżu pragnął, by człowiek odpowiedział miłością za miłość. Miłość, która przychodzi do nas poprzez ludzi jest prawdziwą i daną od Boga i jako taką trzeba ją cenić, dlatego nie bójmy się przyjmować jej darów, skoro wyrasta z serca samego Pana. W chwilach załamania Bóg daje nam siłę miłości, byśmy nie dali się przygnieść do końca. Wówczas jakby z drugiej strony krzyża wyłania się życie, coś się zmienia w naszym człowieczeństwie, stajemy się jacyś inni, szlachetniejsi, bo świat lepiej widać oczami, które wylały swoje łzy. Jako źródło mądrości i umocnienia mogą traktować krzyż wyłącznie ci, którzy zrozumieli logikę miłości objawionej, a która okazała się miłością cierpliwą, łaskawą, bez zazdrości nie unoszącą się pychą, gniewem nie pamiętającą złego i nigdy nie ustającą. Szczęśliwi są Ci, którzy uwierzyli, że pójście taką drogą miłości to pójście drogą błogosławieństwa.

Parafianka

do spisu treści
 


 

Podziękowanie

Dyrekcja i Rada Pedagogiczna Szkoły Podstawowej w Czernicy składają serdeczne podziękowania Panu Piotrowi Góreckiemu za ufundowanie dla naszych uczniów nowego stołu do tenisa stołowego. Dzięki temu przedsięwzięciu dzieci w większym stopniu będą mogły rozwijać umiejętności w tej pięknej dyscyplinie sportu.
Nasze podziękowania kierujemy również do pana Stefana Mrozka za ufundowanie nowych ławek na boisku szkolnym. Z góry dziękujemy wszystkim. którzy zechcą w nowym roku szkolnym przyłączyć się do współpracy.

do spisu treści
 


 

W Dniu Nauczyciela

Za Twoim przewodem, Panie,
idziemy w nieznaną krainę,
Twoje szlachetne staranie
w nauk nas wiedzie dziedzinę
a obce dla nas przedmioty
błyskają pełne jasności ...

Tyś wskazał nam drogę cnoty
i skarby wiedzy, mądrości!
Przyjm dziś za Twoje ofiary życzenia -
serce je głosi ...
i skromne wdzięczności dary,
które ci uczeń przynosi ...

do spisu treści
 


 

Ksiądz to też nauczyciel

Księże Katecheto!
Rozkrzewiasz wiadomości,
by jaśniało nasze czoło
światłem cnoty i mądrości!
Czymże Ci się wywdzięczymy
za to życie naszej duszy?
Za to tylko Ci życzymy,
że choć czas i skały kruszy -
uczuć naszych nie odmieni,
nie zgasi cnoty płomieni!

Tyle lat u ołtarzy wytrwałeś, Boży sługo,
Niech Cię Bóg siłą darzy i żyć da jeszcze długo
Tyle lat, Jubilacie, trzymasz tu dzielnie straż,
Każdy z nas kocha, zna Cię,
boś dobry Pasterz nasz.

do spisu treści
 


Nekrologi


Śp. Grzegorz RAKUS

syn Engelberta i Krystyny zd. Mazurek, urodził się 1 lutego 1968 roku w Rydułtowach. Mieszkał w Czernicy, przy ul. Buczyna 28a. Dotknięty stosunkowo krótką, ale poważną chorobą, odszedł do wieczności 28 sierpnia 2007 r. Pogrzeb odbył się w piątek, 31 sierpnia. 

Wyrazy współczucia składamy: żonie Ewie, córkom Monice i Agacie, synowi Natanielowi, rodzicom Krystynie i Engelbertowi, teściom Bronisławie i Edwardowi, bratu Adamowi z żoną Mirelą i synem Danielem, cioci Marii.


Śp. Albina KOLONKO

córka Adolfa i Anny, urodziła się 3 kwietnia 1921 roku w Czernicy. Mieszkała w Czernicy, przy ul. Wolności 77.  Zmarła 3 września 2007 r., a pogrzeb odbył się 5 września.

Wyrazy współczucia składamy: synowi Czesławowi z żoną Bernadetą i wnukiem Tomaszem, córce Teresie, wnukowi Krzysztofowi z rodzina, wnuczce Karinie z rodziną, wnukowi Wojciechowi z żoną, wnukowi Dawidowi z rodziną.


Śp. Maksymilian ZAWISZ

syn Antona i Marii, urodził się 13 stycznia 1923 roku w Łukowie. Mieszkał Łukowie, przy ul. Wolności 3. Zmarł po krótkiej chorobie 20 września 2007 r., a pogrzeb odbył się w poniedziałek, 24 września.

Wyrazy współczucia składamy: żonie Annie, synowi Jerzemu z żoną Marią, synowi Józefowi z żoną Bogusławą, wnukom: Łukaszowi z rodziną, Mariuszowi, wnuczce Katarzynie z rodziną, wnuczce Agnieszce.

do spisu treści