RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  096/2008  /  kwiecień

 
 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

- Dzień Matki
- Uśmiech Jana Pawła II
- 101 urodziny w naszej parafii
- Książka dla każdego

- Szkolny kiermasz wielkanocny
- Kto jest dla mnie autorytetem
- Pokutnik
- Długa droga w poszukiwaniu Krainy Szczęścia
- Szansa na zdrowie
- Realizując marzenia własne
- Nekrologi
 

 

Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

- Czy koniecznie trzeba chodzić co niedzielę do kościoła i dlaczego te Msze Święte są takie długie? - usłyszał pewnego razu ksiądz podczas corocznych odwiedzin duszpasterskich.

Powyższy przykład niestety nie jest odosobnioną wypowiedzią sfrustrowanego "człowieka wiary". Wydaj e się, że Eucharystia w dzisiejszym świecie to przeszkoda i kłopotliwa sprawa dla wielu osób, podkreślmy osób wierzących. Nie odpowiada im pora, bo przecież wtedy są świetne programy w telewizji, albo taka ładna pogoda, wolę więc spędzić czas z rodziną nad wodą, popijając zimne piwko, albo ksiądz zaś będzie głupoty gadał i mnie pouczał, co mogę a czego nie mogę robić, kiedy ja sam wiem, co dla mnie lepsze.
Każdy posiada wolną wolę i nikt nikogo nie zmusza do uczestnictwa we Mszy Świętej, jednak zapominamy, że to nie my robimy łaskę Panu Jezusowi i go nie odwiedzamy, ale to On udziela nam wielkiego daru, że możemy do Niego należeć! Jak pisze o. Jacek Salij "Wyraz ekklesia (Kościół) pochodzi od czasownika ekkaleo = zwołuję. Jesteśmy Kościołem, czyli Bożym zwołaniem."

Ten wymiar naszej kościelności najpełniej się ujawnia i realizuje w coniedzielnej Mszy Świętej.
"Gdy się schodzicie razem jako Kościół, czyli jako zwołani przez Boga" (l Kor 11,18) - tak rozpoczyna Apostoł Paweł swoje uwagi dotyczące odprawiania Eucharystii i trudno o prostsze, a zarazem trafniejsze określenie tego, czym jest nasza wspólnota eucharystyczna.
W starochrześcijańskich upomnieniach, ażeby nie opuszczać coniedzielnej Eucharystii, najczęściej odwoływano się do tego właśnie wymiaru. "Kto nie przychodzi na zgromadzenie pisał do Efezjan ok. roku 1 08 uczeń Apostoła Jana, święty Ignacy - ten już popadł w pychę i sam siebie osądził". Dlaczego unikanie wspólnej Eucharystii jest wyrazem pychy? Dla świętego Ignacego było to oczywiste: "Skoro sam Bóg nas zaprasza, to tylko człowiek pyszny może takie zaproszenie zlekceważyć!" -pisze dalej o. Jacek Salij
Jeżeli kochamy kogoś, to chcemy z nim spędzać jak najwięcej czasu. Czy więc wyżej postawione przez wierzących pytanie nie jest brakiem miłości wobec Jezusa Chrystusa? Czy nie jest wręcz zarzutem wobec Niego, że "czy tak długo musi ta Msza trwać?".
Warto zastanowić się nad tym "Kim jest dla mnie Jezus Chrystus"? "Jaką rolę odgrywa w moim życiu i dlaczego korzystam z Jego zaproszenia do wspólnoty eucharystycznej ?"

steue.r
 

do spisu treści
 

 

Dzień Matki

Są w kalendarzu wspaniałe daty,
Które świętuje ludzkość od lat.
Jednak Dzień Matki - to dzień jedyny,
To najpiękniejsza ze wszystkich dat.

W tym dniu ci serce inaczej bije,
Wspominasz młodość, dzieciństwa czas. Wzruszenia w sercu nikt nie ukryje,
Bo Matkę jedną ma każdy z nas.

Ona ci będzie zawsze życzliwa,
Dzielić też będzie radość i łzy.
Do końca wierna, szczera, wrażliwa,
Bo dla Niej liczysz się tylko ty.

Inni cię zranią, skażą na mękę
A Ona będzie przy tobie trwać.
Zawsze pomocną poda ci rękę,
By choć troszeczkę szczęścia ci dać.

Za to dziś Mamo dziękuję szczerze,
Za nieprzespane noce i ból,
Moc życzeń pięknych przyjmij w ofierze, Pachnących chlebem i wiatrem z pól.

Pragnę ja tylko byś zdrowa była,
By uśmiech gościł na ustach Twych,
Byś z nami chociaż stu lat dożyła
I czuła miłość najbliższych swych.

W tym dniu szczególnym idę do Ciebie,
Choć miałbym siedem przejść gór i mórz,
Niosąc Ci Mamo, wraz z tą laurką,
Bukiet z tysiąca czerwonych róż!
 

do spisu treści
 


 

Uśmiech Jana Pawła II

W kwietniu minęła trzecia rocznica śmierci naszego kochanego papieża Jana Pawła II. Już od początku swego pontyfikatu zdobył On miliony serc. Dokonał tego między innymi dzięki dużemu poczuciu humoru, żartom i uśmiechom podczas spotkań z wiernymi, dzięki swemu chrześcijańskiemu optymizmowi. Niosąc na różne krańce świata Dobrą Nowinę - również żartował i śmiał się, przez co stał się dla słuchaczy znacznie bliższy. Pielgrzymi byli tego uśmiechu bardzo spragnieni - ten uśmiech rozpraszał chmury nagromadzone w ich duszach, wlewał w nie nowe życie i nadzieję na lepsze jutro. Z tym zapamiętanym na długo uśmiechem wracali do rodzinnych domów.

Ksiądz Kazimierz Pielatowski niemal natychmiast po wybraniu kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową zaczął zbierać ze wszystkich dostępnych źródeł przeróżne anegdoty oraz żartobliwe powiedzonka Papieża - Polaka. Uzbierał ich tyle , że ukazała się książka: "Uśmiech Jana Pawła II ". Poprzez jej lekturę postać Ojca Świętego staje się jeszcze barwniejsza, pełniejsza, widziana w innym świetle - bliska i ciepła, bez sztucznego dystansu i wysokości papieskiego tronu. Wiele miejsc tej książki wywołuje szczery uśmiech wszystkich czytelników: starszych i młodszych, duchownych i świeckich. To z niej zaczerpnięte są poniższe fragmenty:

 
Wiadomo, że w latach kapłańskich, biskupich i kardynalskich Karol Wojtyła uprawiał narciarstwo. Czynił to zarówno z zamiłowania, jak i z polecenia lekarza, dla zdrowia. Kiedyś na pytanie włoskiego dziennikarza: "ilu polskich kardynałów jeździ na nartach?", odpowiedział:
- w Polsce 40 % kardynałów jeździ na nartach.
- Polska ma tylko dwóch kardynałów - zauważył
  dziennikarz
- Oczywiście, ale ks. kardynał Wyszyński, Prymas Polski,
  stanowi 60 % ! - odparł Karol Wojtyła

***

Po pewnym czasie od chwili wyboru na Stolicę Apostolską Papież udzielił audiencji Wandzie Rutkiewicz, wybitnej alpinistce polskiej. To właśnie ona pamiętnego dnia 16.X. ] 978 r. zdobyła najwyższą górę świata, Mont Everest. Z tej swojej wspaniałej wspinaczki podarowała Papieżowi kamień z samego szczytu legendarnej góry. Jan Paweł II serdecznie jej podziękował, a czyniąc aluzję do zbieżności dat, dodał: "No, proszę! Jednego dnia, pani i ja, zaszliśmy tak wysoko !"

***

Podczas pielgrzymki Papież poprowadził z dziećmi taki zabawny dialog:
- Cieszycie się, że Papież przyjechał?
- Tak - brzmiała jednogłośna, radosna odpowiedź.
- Bo macie dzień wolny od nauki? - pyta dalej dowcipnie
  Papież.
- Tak - odpowiedziały, już nieco mniej pewnie, zgromadzo-
  ne dzieciaki.
- Cieszyłybyście się, gdyby Papież znowu przyjechał?
- Tak - wołały uradowane dzieci.
- Czy dlatego, że będziecie mieli znowu wolne w szkole?

Jan Paweł II śmieje się pogodnie. Dzieci także wybuchły śmiechem. l tak to w jednym momencie Papież wytworzył niezwykle ciepły i serdeczny nastrój.

  ***

W czasie nabożeństwa na Jasnej Górze do tronu Papieża podeszła trójka dzieci. Z nimi to wszedł Papież na specjalne podium i w ich otoczeniu przemawiał do tłumów. Ale w pewnej chwili ludzie zaczęli się śmiać. Oto stojący przy Janie Pawle II chłopczyk, który bacznie spoglądał na Ojca Świętego, na jego gesty i błogosławieństwa, zaczął go naśladować. Ludzi to ogromnie rozbawiło. Ojciec Św. także to zauważył
i żartobliwie skomentował:
- "Patrzcie, już uczy się na papieża".

***

Na lotnisku w Ghanie na powitanie Ojca Św. pojawiła się gromadka czarnoskórych dziewczynek. Przebrały się one w stroje krakowskie i ku powszechnemu zdumieniu przemówiły do Papieża po polsku. Okazało się, że były to dzieci mieszanych małżeństw naszych rodaków, którzy na stałe osiedlili się w Afryce.
Jan Paweł II dłuższy czas im się przypatrywał, a potem żartobliwie stwierdził: "Tak pięknie opalonych Polek w życiu moim jeszcze nie widziałem!"

*****************************************

Te fragmenty przypominają nam o tym, że Jan Paweł II był
nie tylko człowiekiem wielkim, dobrym i otwartym, ale także mającym poczucie humoru. Ojciec Święty udowodnił nam, że uśmiechu, żartu, radości trzeba nam tak jak wody powietrza i chleba, że to niezbędna część człowieczeństwa. Niechaj ten papieski uśmiech także i nas ustawicznie rozpromienia.
 

do spisu treści
 


 

101 urodziny w naszej parafii

22 marca 2008 r. Pani Marta Roskosz, mieszkanka Lukowa Śl., obchodziła swoje 101 urodziny. Jest ona w tej chwili naszą najstarszą parafianką (od kiedy zmarła Pani Franciszka Dzierżęga, która przeżyła 102 lata) Uroczysta Msza Św. w intencji Jubilatki, z podziękowaniem Bożej Opatrzności i z prośbą o zdrowie, odprawiona została w Poniedziałek Wielkanocny (24.III) o godz. 10.30.

Dostojnej Jubilatce, która mimo tak sędziwego wieku również w tej Mszy Św. uczestniczyła, towarzyszyła bliższa i dalsza rodzina krewni, znajomi oraz sąsiedzi. Uroczystość uświetnił swoim śpiewem zespół wokalnoinstrumentalny " Znak Pokoju", który także wyśpiewał jej życzenia " Dwustu lat". Przedstawicielki Urzędu Gminy w Gaszowicach odwiedziły Jubilatkę następnego dnia w domu i również złożyły jej serdeczne życzenia.

O tym, że coraz trudniej spotkać w naszych czasach ludzi, którzy osiągnęli tak sędziwy wiek, nie trzeba nikogo przekonywać. Dlatego też wszyscy cieszymy się jubileuszem, jaki przyszło obchodzić Pani Marcie Roskosz. Dołączamy się do gratulacji i serdecznych życzeń kolejnych lat w zdrowiu i kochającym otoczeniu. Życzymy jej także Opieki Bożej na kolejne lata oraz sił i wytrwałości niezbędnych do świętowania następnych Jubileuszy.

 
 

do spisu treści
 


 

Książka dla każdego

Mijają cztery miesiące od zamieszania, jakie powstało na skutek remontu i łączenia zbiorów bibliotek Czernicy i Łukowa Ś1. Powoli wszystko wraca do normy.
Biblioteka w Czernicy posiada obecnie bardzo imponujące zbiory, liczące 22,5 tys. woluminów, z czego 3,5 tys. to dar ks. Jana Kapołki. Naprawdę jest w czym wybierać. Są książki ze wszystkich dziedzin: polityczne, społeczne, religijne, techniczne, historyczne, przygodowe, obyczajowe, sensacyjne, młodzieżowe oraz dla dzieci. Te ostatnie, pięknie wydane z kolorowymi ilustracjami i z płytami CD. Nie brakuje lektur szkolnych dla wszystkich grup wiekowych. Są materiały dla maturzystów piszących prace maturalne z języka polskiego. Wiele jest też książek dla studentów pedagogiki, psychologii, socjologii, informatyki, ekonomii, marketingu, zarządzania, prawa i wielu innych dziedzin. Zbiór jest gromadzony zgodnie z potrzebami czytelników. Zbieram zamówienia i, w miarę środków finansowych, realizuję je. Księgozbiór gromadzony jest latami, dlatego też zawiera wiele ciekawych, wręcz unikatowych egzemplarzy. Nie brakuje nowości wydawniczych, a tych na rynku księgarskim ukazuje się sporo. Staram się, aby każdy kto odwiedza bibliotekę nie opuszczał jej z pustymi rękami.

Zapraszam czytelników z terenu całej Gminy i nie tylko do odwiedzenia biblioteki w Czernicy. Mieści się ona w budynku starej Szkoły Podstawowej. Od maja czynna będzie w następujących godzinach:

Poniedziałek
Wtorek
Środa
Piątek
od 10.00 do 18.00
od   8.00 do 16.00
od   8.00 do 16.00
od   8.00 do 16.00

W kwietniu wprowadziłam także "wypożyczenia na telefon" z transportem do domu Czytelnika. Ten rodzaj wypożyczeń skierowany jest do czytelników w starszym wieku i mających problemy zdrowotne. Dniem, w którym realizowane będą tego rodzaju wypożyczenia jest czwartek. Czwartek to dzień wewnętrzny biblioteki.

Odwiedzając bibliotekę można także obejrzeć wystawkę z cyklu "Pasje czytelników". Obecnie tematem jest "Na szkle malowane". Prezentowane prace wykonała pani Zofia Czekała, mieszkanka Rydułtów.

Chciałabym podziękować uczennicom Gimnazjum za pomoc w pracach bibliotecznych. W czasie ferii zimowych Kamila Mańczyk pomagała spisywać i pakować książki w Łukowie. Natomiast Natalia Kupczyk i Magdalena Tytko, co poniedziałek przychodzą do Czernicy wpisywać książki na listy. Do spisania pozostało jeszcze 5 tys. woluminów, dlatego ich pomoc jest niezbędna. Jestem wdzięczna dziewczynom za ich bezinteresowne zaangażowanie i wiem, że nadal mogę na nie liczyć.

E. Kowol
 

do spisu treści
 


 

Szkolny kiermasz wielkanocny

Kto troszczy się o drugich, nie ma czasu, by się zestarzeć.
Wilhelmine Lubke

z którego całkowity dochód przeznaczony zostanie na doposażenie nowej sali gimnastycznej odbył się 16 marca w naszej szkole.
Chcieliśmy podziękować wszystkim, którzy brali udział w jego organizacji oraz przyczynili się do uzyskania dochodu:
1. wszystkim osobom, które w tym dniu odwiedziły szkołę i zrobiły zakupy na naszym kiermaszu,
2. sponsorom oraz organizatorom kiermaszu:

p. Figura,
p. Watoła,
p. Granieczny,
p. Brodniak,
p. Nowak,
p. Kieś,
p. Bizoń,
p. Rakus,
p. Opolony,
p. Górecki,
p. Kłosek,
p. Sala,
p. Łata,
p. Nitner,
p. Michalik,
p. Olszyna,
p. Kwiatoń,
p. Komor,
p. Borecki,
p. Wojaczek,
p. Pustołka,
p. Mrozek.

Rada Rodziców
przy SP w Czernicy

do spisu treści
 


 

Kto jest dla mnie autorytetem?

Ludzie szukają autorytetów, ponieważ muszą się do kogoś upodabniać, kogoś naśladować. Autorytetem może być sławna osoba, ktoś bliski, przyjaciel. Jest nim osoba czyniąca dobro, kochająca innych.

Moim autorytetem są rodzice. Podstawą autorytetu rodzicielskiego jest życie i praca rodziców, ich postawa, postępowanie. Rodzice żyją uczciwie, rozumnie i stawiają sobie cele, które przeważnie osiągają oraz zdają sobie sprawę ze swojego postępowania. Praca ojca i matki przedstawia się moim oczom jako poważna i godna szacunku. Pracują na utrzymanie rodziny, czyli na mnie i mojego brata.

Kolejny autorytet to Jan Paweł II. Jest jedną z najbardziej znanych osób na świecie. Miliony ludzi uczestniczyło w spotkaniach z Nim podczas odbywanych pielgrzymek. Miliardy widziały Go na ekranie telewizora, na okładkach ilustrowanych magazynów i znaczkach pocztowych kolportowanych do najodleglejszych zakątków planety. Wielu słyszało Jego mocny, a zarazem ciepły i tajemniczy głos. Wielu głęboko wnikało w Jego wypowiedzi dotyczące sytuacji człowieka we współczesnym świecie. Ta postać w bieli wsparta na pięknym pastorale stała się symbolem dobra, największym autorytetem moralnym, głosem sumienia świata.

Te właśnie postacie są moimi autorytetami. To one pomagają mi w codziennym życiu, pokazują, jak być dobrym człowiekiem.

Ania Porwoł 

 

Prawie każdy ma w swoim otoczeniu osobę, na której się wzoruje. Niestety, większość tych" autorytetów "jest niewłaściwa. Współczesnym ludziom, a głównie młodzieży, imponują takie zachowania jak bunt, ignorancja, bezduszność. Autorytetem dla nas powinien być człowiek zupełnie inny. Powinien to być ktoś, kto dzięki ciężkiej pracy osiągnął coś w życiu. Taka jest Otylia Jedrzejczak.

W uzasadnieniu mojego wyboru posłużę się kilkoma faktami z życia pływaczki.
Po pierwsze, zadziwiająca jest jej ambicja. Postawiła sobie cele, do których z uporem dążyła. I udało się jej. Pływa prawdopodobniej najlepiej w Polsce, zdobywa medale na mistrzostwach. Jest przykładem, że jeśli człowiek czegoś bardzo chce, to dzięki wytrwałości i mozolnej pracy może to osiągnąć.

Nie możemy też pominąć faktu, że swój złoty medal XXVIII Igrzysk Olimpijskich w Atenach wystawiła na aukcję, a uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczyła na pomoc dla ciężko chorych dzieci. Decyzję podjęła po przeczytaniu przejmującej książki pl. " Oskar i pani Róża" autorstwa E. Schmitta, która opowiada o chłopcu chorym na białaczkę. Jest to dowód, że nasza polska medalistka to osoba o wielkim sercu, empatyczna, pełna współczucia dla chorych dzieci i gotowa, by im pomóc.

Kolejnym argumentem na to, że Otylia może zaimponować, jest fakt, że - mimo sukcesów pozostała zwyczajną dziewczyną, pełną ciepła i życzliwości dla świata.

Myślę, że osiągnięcia i wielkie serce Otylii imponują niejednemu z nas. Wytrwałość, konsekwencja i ciężka praca to droga do realizacji marzeń.

Karolina Staniek

   

Każdy ma jakiś autorytet. Zmienia się on wraz z wiekiem i nastawieniem do życia.

Moim autorytetem są nauczyciele. Są naszymi przewodnikami po otaczającym nas świecie. Uczą nas nie tylko wiedzy potrzebnej do dalszego życia, ale wpajają nam wartości, które w życiu należy cenić. Uczą nas dostrzegać innego człowieka bez względu na jego kolor skóry. Tłumaczą, że osobom starszym należy się szczególny szacunek: trzeba ustąpić miejsca w autobusie, mówić" dzień dobry". Swoim przykładem pokazują, jak zachować się w różnych sytuacjach. Potrafią znaleźć rozwiązanie dla każdego problemu.

Chociaż wśród nauczycieli znajdują się tacy, którzy nie nadają się do wykonywania tego zawodu, to jednak większość z nich zasługuje na szacunek i branie z nich przykładu.

Jacek Mandrysz
 

 

do spisu treści
 


 

"Pokutnik"

16.03.2008r. w Kościele p.w. NMP Królowej Polski w Czernicy odbył się przejmujący spektakl Pt. "Pokutnik", na podstawie Oratorium Romana Brandstaettera. Spektakl został zorganizowany przez Ośrodek Kultury "Zameczek" w Czernicy, a zaprezentowała go młodzież z parafii p.w. św. Józefa Robotnika w Osinach.
Tematem oratorium były zdarzenia z pogranicza historii i legendy. Zabójstwo św. Stanisława, biskupa krakowskiego, popełnione w roku 1079 przez króla Bolesława Śmiałego w Krakowie i jego wędrówka przez Europę, doświadczenia .... śmierć w klasztorze ...

Ośrodek Kultury składa serdeczne podziękowania wszystkim, którzy zaangażowali się w organizację tego przedstawienia m.in. ks. Eugeniuszowi Twardochowi, Radzie Programowej, Ochotniczej Straży Pożarnej z Czernicy, Związkowi Hodowców Gołębi Pocztowych, firmie "Unister" i panu Leszkowi Mikółce.

do spisu treści
 


 

Długa droga w poszukiwaniu Krainy Szczęścia

Drogie dzieci. Są ludzie, którzy za pieniądze chcieliby sobie zafundować długowieczność, choć nie mają pomysłu jak i z kim ją przeżyją. Bywają i tacy, co uciekają od życia zanim naprawdę zaczęli żyć.

Opowiem wam o pewnej wdowie, której mąż zmarł tak wcześnie, że jego syn go wcale nie pamiętał. Kiedy trochę podrósł, zapytał matkę dlaczego inne dzieci mają ojca a on nie, a kiedy usłyszał ze jego ojciec umarł w tak młodym wieku zbuntował się. To niesprawiedliwe powiedział, jak Bóg może najpierw dawać a potem odbierać życie w tak młodym wieku, pójdę więc tam, gdzie śmierć nie istnieje. Matka powstrzymywała go od realizacji tego pomysłu, ale chłopak wyruszył na poszukiwanie krainy marzeń. Zawędrował już chyba na kraniec świata, gdy ujrzał dziwnego jelenia o rogach sięgających bardzo wysoko i pomyślał, że taka korona rogów musiała rosnąć setki lat. Więc zapytał go wprost czy tu mieszka nieśmiertelność, na to jeleń odpowiedział:

- "Jestem wysłańcem Boga, dla jego świętej woli będę żył tak długo, aż moje rogi dosięgną nieba a potem umrę. Możesz zostać za mną i żyć tyle co ja". O nie, chłopak pokręcił głową, ponieważ chciał żyć wiecznie i powędrował dalej. W końcu na najwyższym drzewie ujrzał ogromnego kruka, któremu pióra zbielały za starości, więc zapytał go czy tu jest kraina, co nie zna śmierci. Na to kruk:
"Jestem wysłańcem Boga i jego wolę jest abym żył dotąd, dopóki nie wypełnię swoimi piórami całej tej przepaści, możesz zostać ze mną i żyć tak długo". Ale chłopak ruszył dalej, a kiedy drogę zagrodziło mu morze, na kwitnącej łące ujrzał jakby kryształowa komnatę z błądzącą w środku piękną dziewczyną, ale wejścia do niej nie było. Dopiero gdy spojrzała na niego, a w nim załomotało serce, dotknięte szkło ustąpiło, a dziewczyna zapytała go czego szuka. Kiedy powiedział, że szuka krainy nieśmiertelnych, rzekła do niego: "Próżne twoje poszukiwania, bo nie udźwignie twoje serce ciężaru nieśmiertelności, zostań ze mną."

Zapytał kim jest a ona powiedział mu, że żyje od początku stworzenia i na zawsze, a na imię ma Malbroda, więc postanowił z nią zostać. Mijały lata kiedy sami niezmienni patrzyli na przemiany i przemijanie wszystkiego wokół, ale było to trwanie beznamiętnie, bezbolesne, czyli nijakie. Aż któregoś dnia chłopak poczuł tęsknotę za matką, za przyjaciółmi i za wszystkim, co kiedyś ukochał i powiedział dziewczynie, że musi wrócić, gdyż chce zobaczyć bliskich. Ona odrzekła, że nawet ich kości już nie odnajdzie. Ale jeśli chce niech wraca, ale na musi wziąć ze sobą te trzy jabłka, a gdy dojdzie to pewnie je zje, bo inna wieczność go wezwie do siebie. Opuścił chłopak Wieczną Urodę i ruszył ku swoim ukochanym stronom. Po drodze napotkał na szczycie martwego już kruka, a jego posiwiałe pióra wypełniły całą przepaść, poczuł ucisk w sercu i zapragnął wrócić do Urody, ale inna, przemożna siła parła go naprzód. Po jakimś czasie swojej wędrówki napotkał martwego jelenia, którego korona rogów dosięgała już nieba. Długo jeszcze musiał wędrować zanim dotarł do swoich stron rodzinnych. Rósł tam jeszcze stary bór, ale z jego domu pozostało zaledwie kilka kamieni. Kiedy na nich usiadł nagle odżyło wszystko to, co tutaj się kiedyś działo. Inna wieczność i inna kraina mnie wzywa powtórzył jakby za Urodą i sięgnął po pierwsze jabłko, zaraz zbielały mu włosy i broda, po drugim zjedzonym jabłku odeszły nagle siły i wola życia. Ledwie doniósł do ust trzecie, ostatnie jabłko i dotknąwszy go ustami wszedł w ramiona innej wieczności, bardzo swojskiej, bo tam spotkał tych, których opuścił i tak bardzo kochał.

Życzę wam drogie dzieci abyście w każdym dniu waszego życia mocno trzymali za rękę Pana Jezusa naszego największego przyjaciela, wtedy dopiero staniecie się właścicielami najcenniejszego skarbca tu na ziemi.

Wasz Przyjaciel Marek
 

do spisu treści
 


 

Szansa na zdrowie

Gdy chorzy ludzie przeczuwają, że dzieje się z nimi coś złego, opóźniają wizytę u lekarza, argumentując, że lepiej nie wiedzieć. Trafiają na badania gdy już jest za późno, a przecież od poziomu zaawansowania choroby zależą , szanse wyleczenia. Im wcześniej o tym wiadomo, tym wyzdrowienie jest bardziej realne. Ogromny wpływ na proces leczenia ma sam pacjent, im bardziej jest nastawiony optymistycznie do życia, tym więcej szuka możliwości i sposobów, aby odzyskać zdrowie. Człowiek chory sam może wiele zdziałać, aby jego stan uległ poprawie. Ciężka i długotrwała choroba zmienia dotychczasowe życie całej rodziny, gdyż ona także potrzebuje pomocy i odnalezienia się w nowych warunkach. Wielu ludzi chorych dzieli się swoimi przeżyciami i doświadczeniami w chwilach lęku i załamania z innymi, by się wzajemnie wspierać. Mówią także o ścieżce duchowej, którą odkryli w swojej chorobie oraz jak przewartościowali swoje życie. Często to są wspomnienia pełne miłości do ludzi i świata, czasem powiadają, że to choroba pozwoliła im odnaleźć siebie i odzyskać bliskich.

Droga każdego człowieka jest inna, ale zawsze warto dowiedzieć się więcej i nauczyć się jak zmienić swoje życie, aby po usłyszeniu diagnozy nie wpaść w depresję, tylko szukać rozwiązań. Każda metoda, w którą się wierzy jest dobra. Pamiętamy, że wiara czyni cuda, ale najlepszym lekarstwem dla pacjenta może być lekarz. Bywa też i tak, że jeden lekarz, mający pacjentów cierpiących na tę samą chorobę, ma zdecydowanie lepsze wyniki leczenia niż inny. A przyczyną tego jest jego osobowość, podejście do pacjenta, cierpliwość, umiejętność słuchania. Gdy się trafi to takiego lekarza, to wtedy z jego gabinetu pacjent wychodzi jakby uskrzydlony. Jego wiara i optymizm w wyzdrowienie w jakie go wyposażył lekarz może zadziałać lepiej niż tabletka. Trzeba też pamiętać o tym, że w chorobie cierpimy nie tylko my, ale chora także też jest cała rodzina. W takim przypadku rodzina musi wykazać zrozumienie i być oparciem dla chorego, którym się opiekuje. Jeśli ulgę przynosi modlitwa, to trzeba się modlić, należy zrobić to, co można uznać za bezpieczne i skuteczne, zachowując zdrowy rozsądek.

Parafianka

do spisu treści
 


 

Realizując marzenia własne
z myślą o Was tworzymy

Haftem zajmujemy się od lat. Jest dla nas oderwaniem od codzienności, chwilą wytchnienia i satysfakcji, gdy spod igły wynurzają się kontury obrazu zgodnego z zamysłem. Są to hafty uczestniczek naszego kółka. Obejrzeć je warto, a możne ktoś spróbuje sam? Może po obejrzeniu chwyci igłę i znajdzie w tym chwilę wytchnienia, relaks, satysfakcję? Może zapomni o codziennych troskach, odnajdzie cel i uśmiech w życiu.

Braliśmy udział w kilku wystawach, nasze prace obejrzało już wiele osób, mamy bardzo miłe i pozytywne wpisy w naszej kronice. Mamy nadzieję, że będzie jeszcze wiele wystaw i wernisaży i że nasze prace będą cieszyć oko zwiedzających. Stałą wystawę można obejrzeć w bibliotece w Rydułtowach.

Grażyna Gunia

do spisu treści
 


Nekrologi


Śp. Franciszka DZIERŻĘGA (zd. Śliwik)

córka Karola i Marii, urodziła się 25 sierpnia 1905 roku w Pstrążnej. Mieszkała w Czernicy, Wolności 56.
Była seniorką naszej lokalnej społeczności. Zmarła 14 marca 2008 r. w domu w Czernicy. Pogrzeb odbył się w poniedziałek, 17 marca. Przeżyła 102 i pół roku.

Wyrazy współczucia składamy: synowi Ginterowi z żoną Renatą, synowej Irenie, wnukom: Izabeli z mężem Dariuszem, Ewie, Mariuszowi z żoną Izabelą, prawnukom: Dominice, Patrykowi, Beniaminowi, Michałowi i Maciejowi


Śp. Jadwiga ŚCIAGOW (zd. Panic)

córka Pawła i Gertrudy, urodziła się w wigilię Bożego Narodzenia, 24 grudnia 1928 r. w Krzyżkowicach. Mieszkała w Czernicy, "na Osinkach", przy ul. Granicznej 8. Zmarła 30 marca 2008 r. w Rydułtowach. Pogrzeb odbył się w czwartek, 3 kwietnia. Przeżyła 79 lat.

Wyrazy współczucia składamy: córkom: Krystynie z mężem Zbigniewem, Lucynie z mężem Kazimierzem i Bronisławie z mężem Romualdem, synowi Henrykowi, wnukom: Agnieszce, Karolinie, Piotrowi z rodziną, Asi z rodziną, Małgorzacie z rodziną, siostrze Edeltraudzie z mężem Hubertem, siostrzenicy Annie z rodziną, siostrzeńcowi Januszowi z rodziną.


Śp.  Marta ŻYMEŁKA (zd. Koźlik)

córka Augustyna i Wiktorii, urodziła się 6 lipca 1914 r. w Recklinghausen w Niemczech. Mieszkała w Czernicy, "na Osinkach", przy ul. Granicznej 24.
Zmarła 30 marca 2008 r. w domu w Czernicy. Pogrzeb odbył się w środę, 2 kwietnia. Przeżyła 93 lata.

Wyrazy współczucia składamy: córce Marii, córce Hildegardzie, wnukom, prawnukom i praprawnukom


Śp. Maria RUTKOWSKA (zd. Jachimiuk)

córka Tychona i Zofii, urodziła się 9 listopada 1927 r. w Lebiedziewie. Mieszkała w Łukowie, przy ul. Wolności 10. Zmarła 1 kwietnia 2008 r. w Rydułtowach. Pogrzeb odbył się w piątek, 4 kwietnia. Przeżyła 80 lat.

Wyrazy współczucia składamy: synom: Mirosławowi z żoną Danutą, Ryszardowi z żoną Zofią, Mieczysławowi z żoną Danutą, Janowi z żoną Józefą, córce Bożenie z mężem Wiesławem, wnukom: Kamili, Karolinie, Rafałowi, Ani i Joannie, Marcinowi i Łukaszowi z rodzinami, Milenie i Wiolecie z rodzinami

do spisu treści