RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  103/2009  /  styczeń

 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- Już adwentowa gwiazdka

- Życzenia świąteczne
- Maleńka przyszła Miłość
- Czar kolędy
- 85-lecie Koła Pszczelarzy w Czernicy

- Informacja
- Podziękowanie
- Nasze wystawy
- 10 lat minęło
- Czernickie kopalnie
- Święto Świętej Rodziny
- Nekrologi
 

 

Już adwentowa gwiazdka

W dawnych, bardzo dawnych czasach
Bóg dobry, niezmiernie łaskawy
obiecał na ziemię Mesjasza zesłać,
gdyż lud był zły, grzeszny, nieprawy

By swe życie za ludzkość oddał
i po śmierci wszystkich wybawił.
Kim jest ten Wybawiciel ?
Ludzie byli ogromnie ciekawi

Może to król! Przybędzie potężny,
bogaty w koronie i z berłem złocistym,
czy też na osiołku zawita
lub na rydwanie ognistym?

Niosąc z sobą latarnie
naprzeciw mu wychodzili,
w ciemnościach tego świata
szukali i błądzili.

"Spuśćcie nam na ziemskie niwy
Zbawcę z niebios" - śpiewali
i z wielkim utęsknieniem
na przyjście Jego czekali.

Cóż, że tak wszyscy czekali,
wszakże Najświętszej Panience
przyszło Boże Dziecię urodzić
w mizernej, lichej stajence.

Gdy przyszła narodzin chwila,
miejsca dla Niego nie mieli,
toteż w żłóbku na sianeczku
z czcią witali Go anieli.

My również oczekujemy na przyjście Pana
krocząc pod adwentowym niebem,
dzielmy się tą radością, dzielmy się tą miłością
podzielmy się nią, jak chlebem!

Już adwentowa gwiazdka
na adwentowym mruga niebie
czy ty przyjmiesz do siebie Jezusa,
to tylko zależy od Ciebie.

Krystyna Mandrysz

do spisu treści
 

 

Życzenia świąteczne

"Boże Narodzenie jest świętem światła,
aby ukazać ludziom będącym w drodze
nową przyszłość pełną nadziei."
Jan Paweł II


Boże Narodzenie ...
Bóg, który przychodzi do swoich,
Boży Syn szukający miejsca, jak kiedyś w Betlejem.
Słowo, co stało się Ciałem pośród nas.
Otwórzmy nasze domy i serca.
Przyjmijmy Chrystusa.
Niech błogosławieństwo Jego Obecności
Towarzyszy nam nie tylko w święta,
ale także w nadchodzącym Nowym Roku.

Zespół redakcyjny
 

...................................................................................................................
 

"... O nocy, święta nocy!
płonąca rajem czarodziejskich bajek,
jak śnieg cichutka, biała jak opłatek,
którym się dzielisz z całym, całym światem -
o nocy, pod gwiazd milczeniem dalekim,
wśród której Bóg się pobratał z człowiekiem."


Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzymy, by światło Betlejemskiej Nocy przenikało swym blaskiem i ciepłem do każdej rodziny, by w żadnym sercu nie zabrakło dobroci i ciepła, by spokój i radość zapełniały wszystkie dni nadchodzącego Nowego Roku.

Stowarzyszenie Rodzin Katolickich

 

do spisu treści
 


 

Maleńka przyszła Miłość

"Porzućmy zło, przestańmy złem się bawić i czystą łzą spróbujmy serce zbawić. Już nadszedł czas, już dziecię się zrodziło, a razem z nim Maleńka przyszła Miłość."
Można zadać sobie pytanie, co to jest miłość. Każdy z nas rozumie j ą nieco inaczej, a dla niektórych stała się słowem powszednim. Jednak ludzie tęsknią za tym, aby kochać i być kochanym.
Przeżywamy Boże Narodzenie największą tajemnicę dziejów. Bóg Stwórca całego świata staje się dzieckiem małym, bezbronnym, niewinnym i czystym, takim, jak każde dziecko, które rodzi się, rośnie, przez pierwsze lata swojego życia, ukazując piękno istoty narodzonej w myśli Stwórcy. Obchodząc co roku pamiątkę narodzenia Jezusa, miliony chrześcijan kierują serce i myśli w stronę Betlejem, w którym przed wiekami przyszedł On na świat. Jest to dla nas najradośniejszy moment jedynego i niepowtarzalnego spotkania człowieka z Bogiem.
Przez kilkanaście stuleci wiele się w Betlejem zmieniło. Pojawili się nowi mieszkańcy, nowa lokalna władza, a w odludnych niegdyś okolicach wyrosły nowe domy. Lecz niezapomniany klimat Bożonarodzeniowej Nocy nie opuścił już betlejemskiego nieba i jej blask nieprzerwanie oświeca najdalsze zakątki ziemi. Chociaż Betlejem nie ominęły dziejowe burze i przeobrażenia, nadal można tutaj odnaleźć ślady Zbawiciela. To właśnie tam udał się Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei miasta Dawidowego znanego Betlejem wraz z Maryją, żeby się zapisać do Księgi. Kiedy tam przebywali Maryja porodziła swego pierworodnego syna, owinęła go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. W samej grocie można uczcić tajemnicę narodzenia, pochylając się nad srebrną gwiazdą pod ołtarzem narodzenia, gdzie łaciński napis głosi "Tutaj z Maryi Dziewicy narodził się Jezus Chrystus." Historia Betlejem splata się nierozerwalnie z burzliwymi dziejami Palestyny. Jak większość miast tego regionu przeżyło ono chwile świetności i upadku, ale jako jedno z nielicznych uchroniło się przed zapomnieniem. W dużym, jeśli nie w decydującym, stopniu jest to zasługa Jezusa i misterium jego narodzenia. Nie może zatem dziwić, że duchowe centrum Betlejem skupiło się wokół Bazyliki Narodzenia. Cudownym zrządzeniem losu ominęły ją radykalne zniszczenia które ogołociły z piękna lub zmiotły z powierzchni ziemi wiele innych cennych budowli i świątyń chrześcijańskich, a swój największy rozkwit Betlejem zawdzięcza chrześcijaństwu.

Z okazji przypadających Świąt Boże Narodzenia życzę wszystkim naszym parafianom radosnego i pełnego nadziei oczekiwania Narodzin Pana Jezusa w prawdziwej atmosferze rodzinnej. Aby nowonarodzony Zbawiciel obdarzył was wszystkich swoim błogosławieństwem oraz napełnił wasze serca swoją miłością, pokojem i radością. Niech j ego nieustanna obecność uświęca i przemienia wasze codzienne życie.

Parafianka
 

do spisu treści
 


 

Czar kolędy

Do najpiękniej szych zwyczajów bożonarodzeniowych należy śpiewanie kolęd. Przez wieki Polska była zróżnicowana pod względem oświaty i rozwoju kulturalnego, ale jedno na pewno było wspólne dla wszystkich Polaków - kolęda - pieśń pełna radości, wesela i szczęścia.
Jeżeli już raz, w czasach dzieciństwa, kolęda zapadła w duszę Polaka, towarzyszy mu wszędzie i zawsze, odrywa od codziennej szarości, a na obczyźnie daje wrażenie ojczyzny. Przez wieki szła z Polakami na Sybir i do obozów koncentracyjnych. Znana jest historia z czasów I wojny światowej z frontu francusko niemieckiego. Otóż w Wigilię 1915r. wieczorem z okopów francuskich odezwały się tony kolędy polskiej. Śpiewali ją polscy ochotnicy służący w wojsku francuskim. Po pewnym czasie ta sama kolęda rozległa się z okopów niemieckich, śpiewana przez polskich żołnierzy służących w armii niemieckiej. Tej nocy "wrogowie" nie strzelali do siebie.

Według tradycji autorem pierwszej kolędy był św. Franciszek z Asyżu, a ich ojczyzną - Włochy, stąd poprzez Zachód kolędy dotarły najprawdopodobniej w XIV w. do Polski.

Nigdzie chyba na świecie pieśń na Boże Narodzenie, pieśń kościelna i świecka zarazem, nie stała się tak ogólnie przyjętą, tak ukochaną pieśnią, jak w Polsce. Wykorzystajmy świąteczny czas, na który czekaliśmy cały rok, na śpiewanie tych pięknych pieśni.

"Polskie tradycje świąteczne"
Oprac. M. Nadarzy

do spisu treści
 


 

85-lecie Koła Pszczelarzy w Czernicy

11 listopada 2008 roku członkowie Koła Pszczelarzy w Czernicy obchodzili 85 lecie jego powstania.  Spotkanie pszczelarzy rozpoczęło się Mszą Świętą w Kościele w Czernicy, w czasie której został poświęcony ufundowany z tej okazji sztandar.
Po uroczystej Mszy pszczelarze udali się na drugą część uroczystości do "Zameczku". W tym pszczelarskim święcie udział wzięli zaproszeni goście:
- Senator Antoni Motyczka,
- Prezes Śląskiego Związku Pszczelarzy w Katowicach Zbigniew Binko,
- zastępca Prezesa Śląskiego Związku Pszczelarzy pani Maria Loska,
- Wójt Gminy Lyski Grzegorz Gryt,
- Wójt Gminy Kornowac Józef Stukator
- Z-ca Wójta Gminy Gaszowice pani Sabina Mańczyk, oraz
- pan Damian Moric naczelnik Wydziału Oświaty i Kultury Urzędu Miasta Rydułtowy.
- Obecny był także proboszcz Parafii czernickiej ksiądz Eugeniusz Twardoch.

Było liczne grono pszczelarzy wraz z żonami.
Po części oficjalnej, w której przedstawiano historię Koła Czernica Prezes Śląskiego Związku Pszczelarzy, na wniosek Zarządu Koła, odznaczył kilkunastu pszczelarzy odznakami Polskiego Związku Pszczelarzy oraz okolicznościowymi medalami. Były listy gratulacyjne oraz życzenia składane pszczelarzom z okazji ich jubileuszu.

 

 

Członkowie Koła Pszczelarzy w Czernicy dziękują Wójtom Gmin:  Gaszowice, Lyski, Kornowac, Pani Burmistrz Miasta Rydułtowy , Gminnemu Związkowi Rolników Kółek i Organizacji Rolniczych w Gaszowicach, Zakładowi Robót Specjalnych Budowlanych A. Motyczki za pomoc w zorganizowaniu jubileuszu 85-lecia, a także fundacji sztandaru.

Romuald Kowalski
 

do spisu treści
 


 

Informacja

Informujemy, że postanowiliśmy wznowić zwyczaj drukowania zdjęć par, które zawarły sakrament małżeństwa. Dlatego zwracamy się z prośbą do nowożeńców o udostępnianie swoich zdjęć ślubnych poprzez kontakt z redakcją lub poprzez internet ( adres w stopce redakcyjnej ).
Prosimy o ich podpisanie.

Redakcja

do spisu treści
 


 

Podziękowanie

Dzieci, Rada Rodziców oraz Dyrekcja Przedszkola w Czernicy
dziękują bardzo radnemu, panu Piotrowi Góreckiemu, za ufundowanie odtwarzacza CD dla naszej placówki.
 

do spisu treści
 


 

Nasze wystawy

Dnia 22.10.08 o godzinie 13.45 grupa uczestniczek warsztatów haftu krzyżykowego wyruszyła dwoma autami spod tutejszej Biblioteki do Czeskiego Cieszyna. Do Cieszyna zajechaliśmy na godzinę 15 :05. Pani Lenka Frankowa już się bała, że nie dotrzemy do niej, zatem bardzo ucieszyła się na nasz widok. Po przywitaniu wzięliśmy się za rozwieszanie naszych prac na tzw. płotkach. Atmosfera była przyjazna i wesoła, dzielnie pomagali nam pan Piotr Łata (mieszkaniec Łukowa Śląskiego) oraz pan Roman Gunia ( mieszkaniec Czernicy).
O godzinie 17.00 przedstawiciel tamtejszej Biblioteki przywitał nas w języku polskim i otworzył wernisaż. Miłym akcentem wernisażu było wręczenie róż każdej z uczestniczek warsztatów przez męża pani Lenki Frakowej. Na rozpoczęcie wernisażu zagrała pięknie na akordeonie 11 letnia Joasia Łata - mieszkanka naszej parafii, także uczestniczka warsztatów.

Na pamiątkę wpisaliśmy się do kroniki tamtejszej biblioteki. Potem odbył się poczęstunek, była kawa, soczek i ciasteczka, a siedząc przy stole i delektując się ciasteczkami nasze uczestniczki warsztatów opowiadały o swojej pasji haftowania, o swojej przygodzie z haftem, o naszych warsztatach i o tym, co na nich robimy. Na koniec pani Lenka Frankowa poprosiła, by Asia zagrała nam jeszcze na pożegnanie.
Nasze rękodzieła gościły w Czeskim Cieszynie do 28 listopada a stamtąd pojechały do Ornontowic.

Grażyna Gunia

 

do spisu treści
 


 

10 lat minęło

Tegoroczne święto Niepokalanego Poczęcia NMP było w Czernicy szczególne. Minęło bowiem l0 lat istnienia Rycerstwa Niepokalanej w naszej parafii. To nasz wikary ks. Marian Tatura zapoczątkował tę wspólnotę ku czci Matki Bożej. Zakładał, że patronat Królowej Polski zobowiązuje Czerniczan do większego zaangażowania w kult maryjny. Ksiądz Marian był zafascynowany osobą i działalnością św. Maksymiliana Kolbego. Ta motywacja zdecydowała, że powstało Rycerstwo Niepokalanej w Czernicy. Wspomnianą wspólnotę założył ojciec Kolbe. Reprezentuje ją do dziś czasopismo "Rycerz Niepokalanej". Wiedzą o tym starsi urodzeni w okresie międzywojennym (Sodalicja Mariańska) oraz młodsi (Dzieci Maryi). Kult Matki Bożej św. Maksymilian streścił w wezwaniu z Cudownego Medalika: "Maryjo bez grzechu poczęta módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy." Dodał jeszcze: "Módl się za tymi, którzy się do Ciebie nie uciekają oraz za nieprzyjaciółmi Kościoła i poleconymi Tobie". Czciciele Matki Bożej znają obietnice związane z Cudownym Medalikiem. Noszą go z wielką czcią. Często stanowi on element różańca. W modlitwie różańcowej, po każdej dziesiątce odmawiają wezwanie sformułowane przez o. Kolbego. Założyciel czernickiego Rycerstwa Niepokalanej - ks. Marian Tatura przywrócił uroczysty charakter pierwszym sobotom miesiąca.
Matka Boska z Fatimy prosiła o to portugalskie dzieci. Stamtąd też pochodzi różańcowe wezwanie: " O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, broń od ognia piekielnego, zaprowadź do nieba wszystkie dusze, szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twego Miłosierdzia." W pierwsze soboty wróciły do łask" Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP." Dawniej babcie i mamy znały je na pamięć. Ich treść nie tylko czciła Maryj ę, ale zwracała uwagę na piękno opowieści biblijnych ze starego Testamentu. Warto chociaż prywatnie kontynuować odmawianie "Godzinek. .. ", zwłaszcza w pierwsze soboty miesiąca. Te soboty, to nie tylko wigilie niedzielne, ale szczególne dni ku czci NMP. W ciągu 10 lat istnienia Rycerstwo Niepokalanej angażowało się zawsze w nabożeństwa maryjne (majowe, Różaniec, Apel Jasnogórski) i w święta kościelne (Droga Krzyżowa, Boże Ciało). Niezapomniane stało się przeżywanie żałoby po śmierci papieża Jana Pawła II. Członkowie Rycerstwa odwiedzili kilka ważnych sanktuariów. W pierwszej kolejności był to Niepokalanów założony przez św. Maksymiliana.

Droga wiodła przez Żolibórz, gdzie obok ukochanej świątyni spoczywa ks. Jerzy Popiełuszko. Był też Szymanów, gdzie siostry niepokalanki NMP czczą Jazłowiecką Panią, kultywując burzliwą historię z nią związaną. Tam była okazja, aby uzupełnić nasze wiadomości z najnowszych dziejów Polski. Były też wyjazdy do Wambierzyc, Lichenia, Łagiewnik oraz na Górę św. Anny. Droga do tych świętych miejsc zawsze pozwalała uczestnikom zregenerować siły duchowe i fizyczne, a także poznać urokliwe zakątki naszego kraju( np. Moszna, Sudety). Wiosenne ogniska z pieczeniem kiełbasek, przy wtórze znanych piosenek maryjnych i świeckich, stały się okazją do zwrócenia uwagi na piękno naszej parafii. (zredagowano specjalny śpiewnik). Od 10 lat członkowie Rycerstwa Niepokalanej spotykaj ą się raz w miesiącu przy ciastku, kawie lub herbacie. Mogą na bieżąco towarzyszyć wydarzeniom z życia parafii, a także obejmować modlitwą chorych i zmarłych. Za przykładem ks. Mariana zawsze krótko omawiają jakieś zagadnienie z Pisma Św. lub prasy katolickiej. Ks. Eugeniusz Twardoch kontynuuje inicjatywę ks. Tatury. Jego życzliwość pozwoliła poznać pracę misjonarza z Zambii. Spotkaliśmy się także z ks. Nowakiem, który przybliżył nam daleki Paragwaj. Niezmordowana p. Ewa Kowol dzielnie nam przewodniczy. Słusznie uważa, że spotkania we wspólnocie zwiększają naszą pobożność maryjną i wzbogacają więzi międzyludzkie. Bezcenna jest też wymiana doświadczeń między starszymi i młodszymi uczestnikami spotkań.

Jak każdego roku, tak i obecnie cieszymy się, że 8 grudnia wspólnie z Niepokalaną weszliśmy w nowy rok kościelny. Ona prowadzi nas znowu do betlejemskiego żłobka, który symbolizują: przełamany opłatek i serdeczne życzenia w geście splecionych rąk.
Cieszymy się, że w naszej parafii istniej e Rycerstwo Niepokalanej. Niech Maryja mu błogosławi na następne lata, niech sprawi, by ta wspólnota się rozrastała. Tak wiele pięknych i świętych miejsc w naszym kraju wzywa do odwiedzin (np. MB Fatimska na Krzeptówkach lub MB z La Salette w Dębowcu).

J.K.
 


 

Czernickie kopalnie
(cześć 3)

Charlotte

W 1823 roku w odległości 146 m na południowy wschód od szybu "Egmond" rozpoczęto głębienie nowego szybu, mającego odwadniać niżej zalegającą część pokładu. Po osiągnięciu 62,7 m, silny dopływ wody uniemożliwił dalsze głębienie. W zwi~ z tym przystąpiono do montażu 32 calowej maszyny odwadniającej. Prace te rozpoczęto w 1824 roku.
W tym też roku zmarł Fryderyk von Sack i jedyną właścicielką kopalni "Charlotte" została jego żona Luiza.
Kolejnego powiększenia kopalni dokonano w 1825 roku, gdyż planowany szyb znajdował się poza jej terenem. W tym też roku nadal wybierano filary na północ i południe od szybu "Egmond", w którym urobek wyciągano przy pomocy 12 calowej parowej maszyny wyciągowej. Wydobyto 3041,5 tony. Napowierzchni trwały prace przy budowie nowej maszyny odwadniającej. Od strony wschodniej drążono sztolnię odwadniającą o długości 139m, która połączyła się z nowym szybem na głębokości 10,5 m. Szyb znajdował się blisko drogi prowadzącej z Orłowca na Piece, a wylot sztolni był po drugiej stronie drogi, przy obecnej ulicy Niwki. Na kopalni zatrudnionych było 34 pracowników, w tym: 1 sztygar, 1 mierca węgla, 3 maszynistów, 15 rębaczy i 14 pozostałych robotników. Dorywczo przy budowie maszyny pracowało od 15 do 20 osób. Mimo wydobycia mniejszego od zaplanowanego, co było spowodowane małym popytem, zysk kopalni wyniósł 1775 talarów.
Głębienie szybu odwadniającego ukończono w 1826 roku. Otrzymał nazwę "Maschinenschacht" (Maszynowy). Całkowita jego głębokość wyniosła 108 m. Na tej głębokości krótkim przekopem osiągnięto pokład, w którym pochylnią odwadniającą połączono się z wyrobiskami na poziomie szybu "Egmond". Zainstalowana na szybie "Maszynowym" 32 calowa parowa maszyna wyprodukowana została w odlewni żeliwa w Gliwicach. Poruszała za pomocą wahacza i żerdzi trzy zespoły ssące o średnicy 8 cali umieszczone jeden nad drugim, pompując wodę do wspomnianej sztolni. Zasilana była przez dwa kotły zużywające około 2 ton drobnego węgla na dobę. W tym czasie zlikwidowano odwadnianie na szybie "Traugott".
W trakcie głębienia szybu odkryto dwa pokłady, oba o grubości 0,9 m. Jeden na głębokości 32 m nazwany "Ober" (Górny) (613/1). Drugi na 78,8 m "Egmond" (613/ 3). W 1829 roku podjęto próbną eksploatację pokładu "Egmond", lecz ze względu na złą jakość węgla, prace wstrzymano.
W 1827 roku Luiza Sack sprzedała kopalnię za 10000 talarów kupcowi Józefowi Doms z Raciborza. W 1828 roku, w pobliżu szybu "Maszynowego", rozpoczęto głębienie szybu wydobywczego "Anna". W następnym roku osiągnięto głębokość 83,6 m i przekopem udostępniono pokład. Na tej głębokości założono nowy poziom wydobywczy. Po ukończeniu tych robót, w sierpniu 1829 roku, przeniesiono 12 calową maszynę wyciągową z szybu "Egmond" na szyb "Anna". W tym też roku, na polecenie Urzędu Górniczego, omurowano sztolnię odwadniającą. Szyby "Maszynowy" i "Anna" znajdowały się już na terenie sąsiedniej gminy Rydułtowy. W 1830 roku wydobyto 6970 t, przy zatrudnieniu 50 pracowników.
Szyb wydobywczy ,,Anna" w 1834 roku pogłębiono do 104,2 m, a w 1836 roku przedłużono do tej głębokości urządzenie wyciągowe. Przygotowano nowy poziom wydobywczy i w 1837 roku rozpoczęto wydobycie. W tym samym roku chodnik główny drążony od szybu ,,Anna" w kierunku południowym, w odległości 226 metrów, dotarł do uskoku zrzucającego pokład 03,1 m. Na tym prace wstrzymano, gdyż otwarte pole węglowe, jak wyliczono, miało wystarczyć na sześć lat eksploatacji.

W 1837 roku nastąpiła kolejna zmiana właściciela. Kopalnię "Charlotte" wraz z sąsiednią kopalnią "Sack" nabył za 31000 talarów kupiec Fryderyk Wilhelm Hoffmann z Wrocławia

Petronella

Kolejną czernicką kopalnię zgłosił władzom górniczym radca ekonomiczny Karol Cuno z Raciborza. Nazwał ją "Petronella", a nadanie górnicze otrzymał 6 czerwca 1832 roku. Podstawą zgłoszenia kopalni był szyb odkrywczy usytuowany około 290 m na północ od obecnych kopalń, w którym na głębokości 19 m osiągnięto pokład o grubości 1 m. Ze względu na jego silne zawodnienie otrzymał nazwę" Wasserfloz" (Wodny) (616/1), również szyb nazwano "Wasserschacht". Obszar kopalni otaczał od zachodu i południa kopalnie "Charlotte" i "Sack". Po dokonaniu szeregu wierceń badawczych, zdecydowano się na założenie szybu wydobywczego w pobliżu południowej granicy kopalni "Charlotte". Głębienie szybu rozpoczęto w 1836 roku. Otrzymał nazwę "Cuno" i na 25 metrze przecinał pokład "Ober", na 46 metrze "Egmond", a na głębokości 77,8 m osiągnął pokład "Charlotte". Kopalni nie można było jednak uruchomić ze względu na silny dopływ wody i w 1837 roku Cuno sprzedał ją za 9000 talarów właścicielowi dóbr rycerskich Franciszkowi Wincklerowi z Miechowic.

Andrzej Adamczyk

do spisu treści
 


 

Święto Świętej Rodziny

W zamyśle Bożym zbawienie jest owocem nie tylko śmierci Chrystusa na krzyżu, ale także całego Jego życia, również czasu przebytego w Nazarecie z Maryją i Józefem. Co więcej jest to zbawienie, które zarazem jest darem i zadaniem, które pobudza współpracę zbawionych ludzi. Wśród pierwszych współpracujących i to na pozycji jedynej i niepowtarzalnej znajdują się Maryja i Józef Podobna współpraca dotyczy również rzeczywistości, gestów, zdarzeń trudnych i radosnych Ich życia rodzinnego.

Maryja i Józef poddani Opatrzności - planowi Bożemu, rozważający zapowiedzi Pisma Świętego, nie rozumieli Bożego zamysłu, we wspólnie przeżywanej nocy wiary uznali Bożą transcendencję i jej tajemnicę. Zaakceptowali ubóstwo.
Józef zaakceptował rzeczywisty charakter swojego ojcostwa, Maryja zaś - macierzyństwa.

Jest to więc dar łaski, który przez Świętą Rodzinę dosięga każdą rodzinę świata, bo każda jest powołana do zbawienia i jest darem, który wypływa z takich wartości i takich wymagań życia rodzinnego, które były przedmiotem codziennego doświadczenia Jezusa, Maryi i Józefa.

W ten sposób aktualizuje się "obecność" nie widzialna, ale najrealniejsza i skuteczna, w mocy której Rodzina z Nazaretu jest nie tylko "prototypem i przykładem", ale również stałym i niewyczerpanym źródłem zbawienia i promocji każdej rodziny.


Nekrologi


Śp.  Agnieszka KRAJCZOK zd. Bugdol

Urodziła się 11 lutego 1921 roku w Czernicy. Była córką Emila i Franciszki zd. Lukoszek. Mieszkała w Czernicy, przy ul. Powstańców 4.
Zmarła 18 listopada 2008 r. Przeżyła 87 lat. Pogrzeb odbył się w sobotę, 22 listopada.

Wyrazy współczucia składamy: mężowi Wincentemu, synom: Piotrowi i Marianowi, Antoniemu z żoną Urszulą, wnukom i prawnukom, krewnym i znajomym.


Śp.   Alojzy PORWOŁ

Urodził się 22 listopada 1943 roku w Łukowie Śląskim. Był synem Brunona i Gertrudy zd. Porwoł. Mieszkał w Łukowie, przy ul. Lipowej 14.
Zmarł nagle 23 listopada 2008 r., rankiem po swoich 65 urodzinach. Pogrzeb odbył się w środę 26 listopada.

Wyrazy współczucia składamy: żonie Weronice, córce Alinie z mężem Zbigniewem, synom: Bogdanowi z żoną Kornelią, Zenonowi z żoną Aliną, wnukom: Agacie, Paulinie, Przemysławowi, Wojciechowi i Krzysztofowi, siostrom: Bronisławie z rodziną i Urszuli z rodziną, szwagrowi Józefowi z matką Marią, bratowej Soni z rodziną.


Śp.  Henryk SŁANINA

Urodził się 9 lutego 1949 roku w Radlinie. Był synem Huberta i Marty zd. Granieczny. Mieszkał w Łukowie Śląskim, przy ul. Wolności 9.
Zmarł 10 grudnia 2008 r. w szpitalu w Rydułtowach. Pogrzeb odbył się w piątek 12 grudnia. Msza św. 30-dniowa zostanie odprawiona w piątek, 16 stycznia o g. 17.00

Wyrazy współczucia składamy: matce Marcie, sąsiadom Dorocie i Antoniemu, Mariuszowi z rodziną, dalszym krewnym.


Śp.   Jerzy SKOP

Urodził się 5 stycznia 1955 roku w Czernicy, jako syn Gerarda i Anny zd. Święty. Mieszkał w Czernicy, przy ul. Podleśnej 46.
Zmarł 11 grudnia 2008 r. Pogrzeb odbył się w poniedziałek 15 grudnia.
Msza św. 30-dniowa zostanie odprawiona w niedzielę, 18 stycznia o g. 10.30

Wyrazy współczucia składamy: żonie Wiesławie, synom: Mateuszowi i Łukaszowi, bratu Henrykowi z rodziną, siostrze Róży z rodziną, szwagierce Halinie z rodziną.

do spisu treści