RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  111/2009  /  październik

 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- Muzyka łączy...

- Śladami św. Pawła Apostoła
- Witaj szkoło
- Z okazji zbliżającego się Dnia Nauczyciela
- Mój Anioł Stróż

- Sekret Anioła Stróża
- Różne oblicza oraz tajemnice modlitwy różańcowej
- Wystawa w Jastrzębiu Zdroju
- Czernickie kopalnie
- Jesienny spacer z różańcem w ręku
- Opowiadania dla ducha
- Dzień Wiosny w Europie 2009
- Sukcesy uczniów Szkoły Podstawowej w czernicy
- Modlitwa zapracowanych Polaków
- Nekrologi
 

 

Muzyka łączy...

"Muzyka łączy ..." pod takim hasłem odbył się 27 sierpnia 2009 koncert zorganizowany przez Urząd Gminy Gaszowice i Ośrodek Kultury w Czernicy.
W podróż muzyczną, w której połączyli się ludzie, obyczaje i narody zabrali widzów:
- zespół "Polonia" z Francji,
- chór "Bel Canto",
- zespół wokalno- instrumentalny "Znak Pokoju",
- zespół taneczny "Jutrzenka".

Koncert był barwnym widowiskiem, w którym pojawiły się zarówno różnorodne style muzyki i tańca.  Bardzo dziękujemy wszystkim widzom, którzy entuzjastycznie reagowali w czasie koncertu. Dziękujemy także wszystkim zaangażowanym w jego organizację min. Dyrekcji i pracownikom Szkoły Podstawowej w Czernicy, firmie "Unister Sound" i Zakładowi Obsługi Komunalnej w Gaszowicach.

 

do spisu treści
 

 

Śladami św. Pawła Apostoła

Tegoroczna pielgrzymka prowadziła nas szlakiem pierwszych wspólnot chrześcijańskich na terenie dzisiejszej Turcji wzdłuż wybrzeża Morza Egejskiego. Początek, jak zawsze to zebranie się wszystkich pielgrzymów w autokarze tym bardziej, że pochodziliśmy z kilku parafii począwszy od Katowic po Rybnik, Czernicę, Wodzisław i nawet Bielsko-Białą. Po zebraniu się wszystkich pielgrzymów nasz opiekun duchowy ks. Piotr Brachmański wespół z ks. proboszczem Eugeniuszem, ks. Sławkiem i klerykiem przywitał wszystkich uczestników, przedstawił Panią pilot oraz kierowców. Oczywiście nasze pielgrzymowanie w modlitwie zostało polecone opiece Opatrzności Bożej i Matce Najświętszej. Pierwsze dwa dni to podróż autokarem przez Czechy, Słowację, Węgry, Serbię, Bułgarię i wkroczenie do Turcji, z pierwszym noclegiem na ziemi tureckiej nad zatoką Dardanele. W trakcie przejazdu podziwialiśmy zmieniające się krajobrazy krain, przez które podróżowaliśmy. Niekiedy były to góry pokryte lasami, aby następnie zmienić się w płaskie monotonne powierzchnie pól uprawnych kukurydzy, słonecznika i innych roślin. Turcja przywitała nas pięknym błękitem nieba, jasnym słońcem oraz wysoką temperaturą powietrza. Rano opuściliśmy Europę i promem przepłynęliśmy do Azji Mniejszej.
Pierwszym zwiedzanym miejscem była Troja. Do czasów współczesnych niewiele pozostało, prace archeologiczne są prowadzone w bardzo ograniczonym zakresie. Następnie zwiedzaliśmy Pergamon. Pierwsze spotkanie z architekturą i techniką Starożytnych. Rozległość terenu i zachowane resztki budowli dają świadectwo determinacji i umiejętności ówczesnych budowniczych. W pozostałej części dnia dalsze podróżowanie wybrzeżem Morza Egejskiego i podziwianie zmieniających się krajobrazów.
W kolejnym dniu najważniejszy punkt to zwiedzanie sanktuarium Maryemana, czyli miejsca pobytu Matki Bożej ze św. Janem i sprawowana w tym miejscu Eucharystia. Następnie w pobliżu tego miejsca w miejscowości Selcuk, zwiedzamy ruiny bizantyjskiej bazyliki św. Jana Ewangelisty. W tym dniu także byliśmy w ruinach Efezu i Miletu. Zachowane budowle jeszcze bardziej potęgują podziw dla ich budowniczych.

Ważnym punktem było także zatrzymanie się w murach kościoła, w którym odbył się w V wieku Sobór Powszechny, który wyznaczył kierunki dalszego rozwoju Kościoła w świecie. Efez był także siedzibą Gminy Chrześcijańskiej założonej przez św. Pawła Apostoła. Podróżując przez środkową Turcję dojeżdżamy do Pamukkale, starożytna nazwa Hierapolis. W miejscu tym podziwiamy ruiny kolejnego miasta, a także jedno z cudów natury, czyli tarasy wapienne. Miasto to w czasach starożytnych pełniło funkcję współczesnych uzdrowisk.
Ostatnim etapem naszego pielgrzymowania był Stambuł, starożytny Konstantynopol lub Bizancjum, miasto położone po obu stronach cieśniny Bosfor. Zwiedzane obiekty potwierdzają wspaniałą myśl i umiejętności ich budowniczych. Dotykamy tu kultury islamskiej, zwiedzając Błękitny Meczet i pałac sułtanów Topkapi. Oczywiście jesteśmy także w największym niegdyś kościele chrześcijańskim, a obecnie Muzeum Hagia Sophia (nosi ślady zmian dokonanych po zdobyciu Konstantynopola przez Turków w XV w.).
Nie omieszkaliśmy obejrzeć także bazarów z bogactwem i różnorodnością towarów. W trakcie pobytu w Stambule można było zauważyć jak przenikają się różne kultury, chrześcijańska, islamska, europejska i azjatycka. Szczęśliwi i pełni wrażeń, nie bacząc na zmęczenie wróciliśmy do naszych domów.
W trakcie pielgrzymowania każdy dzień rozpoczynaliśmy Najświętszą Eucharystią, w której powierzaliśmy siebie, naszą wspólnotę pielgrzymkową i swoje osobiste intencje Bogu. Naszemu pielgrzymowaniu towarzyszyła także wspólna modlitwa i śpiew. Ogrom wrażeń i przeżyć duchowych w tak krótkim czasie będzie w nas owocował przez wiele dni w naszych codziennym życiu.

Wspólnota Pielgrzymkowa
 

do spisu treści
 


 

Witaj szkoło

Za nami czas wakacji, czas zasłużonego odpoczynku dla dzieci i rodziców, dla nauczycieli i katechetów. Nowy rok szkolny i katechetyczny dzieci naszej parafii zainaugurowały l września biorąc udział w uroczystej Mszy św. Rozpoczęła się ona od wyśpiewania pieśni:  " Oto jest dzień, który dał nam Pan, weselmy się i radujmy się w nim."

W jej trakcie na twarzach dzieci malował się nie tylko żal za minionymi wakacjami, ale również ciekawość tego, co przyniesie rozpoczynający się nowy rok szkolny. Podczas Mszy św. modliliśmy się o Boże błogosławieństwo dla dzieci na nowy rok nauki i pracy, a także w intencji ich nauczycieli, katechetów i rodziców. Nastąpiło też tradycyjne poświęcenie tornistrów oraz przyborów szkolnych pierwszoklasistów. Chłopcy, którzy chcieliby poświęcić swój wolny czas Panu Bogu, usłyszeli zaproszenie księdza proboszcza, by zapisali się do grupy ministrantów. Po nabożeństwie dzieci udały się do szkoły, by pierwszym dzwonkiem i apelem rozpocząć następny rok pracy nad zdobywaniem wiedzy i umiejętności.

N

.................................................................................................................................................................

Dzieciom i młodzieży życzymy, by ten rozpoczęty nowy rok szkolny był czasem rozwoju, by pozwolił osiągnąć wyznaczone cele, a przede wszystkim by był czasem przyjemnym, który wszystkich napełni radością i szczęściem.

Redakcja

Drogie Dzieci
jak same zauważyłyście, miesiąc październik jest naszym przyjacielem i powiernikiem jesiennych sekretów, miesiącem różańcowym oraz miesiącem, w którym obchodzimy "Dzień Edukacji Narodowej", zatem wszystkim pracownikom oświaty składamy najlepsze życzenia z okazji ich święta.

do spisu treści
 


 

Z okazji zbliżającego się Dnia Nauczyciela

Słowo miłość - za Ich troski,
Słowo wdzięczność - za Ich trud,
Dar to skromny, dar uczniowski,
Wyśpiewany z serc jak z nut.

Dziękujemy za wszystkie starania, które wkładacie w nasze wychowanie i edukację. Wierzymy, że Wasz wysiłek uczyni z nas ludzi mądrych i szlachetnych. Dziękujemy za codzienne, niezwykle trudne i mozolne budowanie naszych wnętrz. Życzymy wielu sukcesów zawodowych, spełnienia obranego celu oraz tego, by podejmowany trud był źródłem satysfakcji i społecznego uznania.

Wdzięczni uczniowie

do spisu treści
 


 

Mój Anioł Stróż

Niedawno, w pewien ciepły wieczór, zmęczona całodzienną krzątaniną, usiadłam na ławeczce przed domem. Nawet się nie spostrzegłam, kiedy zasnęłam i straciłam kontakt z rzeczywistością. We śnie chodziłam sobie po łąkach i polach, oglądając na ekranie nieba całą swoją przeszłość. Jak w filmie widziałam, ~ po każdym z minionych dni zostawały na piasku dwa ślady: mój i mojego Anioła. Zdarzało się też, że został tylko jeden ślad odciśnięty w najcięższych chwilach mojego życia. Miałam ogromny żal do Boga i westchnęłam: "Mój Boże, obiecałeś mi przy moich narodzinach, iż zawsze i wszędzie będzie ze mną mój Anioł. Dlaczego więc zostawił mnie wtedy, gdy było mi tak bardzo ciężko?". Usłyszałam wtedy taką odpowiedź: "Ani Ja, ani Mój Wysłannik nigdy, ani na moment cię nie opuściliśmy. W dni, kiedy widziałaś tylko jeden ślad, to twój Anioł Stróż niósł cię na swych ramionach".

Powiał zimny wietrzyk, zerwałam się na równe nogi. Długo nie mogłam zrozumieć tego snu. Wkrótce jednak skojarzyłam, iż 2 października przypada święto Aniołów Stróżów. On upomniał się o imieninowy prezent w postaci modlitwy, dobrych uczynków i pokory.

Nie znam Cię, nie widziałam Cię nigdy jeszcze,
Jedynie na obrazku i czasami we śnie.
Choć jesteś moim opiekunem i przeznaczeniem,
Nie wiem, czy duchem jesteś czy cieniem?
Czy może przybrałeś postać człowieka?
Tak ciągle na odpowiedź czekam!

Czy tak piękny jesteś, jak Cię malują,
i jak poeci w księgach opisują.
Czy naprawdę jesteś srebrzystowłosy?
Na nogach masz sandały, czy też jesteś bosy?
Przebywasz ze mną nieraz wśród cierni i burz
Teraz i zawsze - mój Anioł Stróż!!!

 
Krystyna Mandrysz

do spisu treści
 


 

Sekret Anioła Stróża

Zanim przyszliśmy na świat, podobno mieszkaliśmy z aniołami w rajskim ogrodzie. Kiedy zapadła decyzja o naszym narodzeniu, Anioł Stróż położył nam palec na ustach, byśmy nie opowiadali o tym, co przeżyliśmy w niebie. Ślad jego dotyku ma każdy z nas to podłużne wgłębienie pomiędzy nosem a górną wargą...

Zanim dzieci się urodzą,
w Bożym blasku sobie brodzą,
przykrywają się chmurkami,
rozrabiają z aniołkami ...
Święty Piotr się z nimi bawi,
a Bóg Ojciec błogosławi.
Gdy z tęsknoty drży już ziemia,
wołają - do zobaczenia!
I skaczą przez nieba progi.
Hej smyki! Szczęśliwej drogi!
Na każdego anioł czeka,
szepcząc: będę miał ... człowieka,
malutkiego, bezradnego ...
O! Już jest! Witaj kolego!
Coś wymyślić prędko trzeba,
by nie uciekł mi do nieba,
więc zapomnij mój kochany
tamte łąki i polany.
Zapomniałeś? Znakomicie!
No to teraz - ciesz się życiem!
Gdyby ci się zaś przyśniło
jak tam w górze było miło,
to pamiętaj - ani słowa!
Jak umowa - to umowa ...
Po tych słowach Anioł Boży
lekko palec swój położył
na usteczkach niemowlaka.
Jeśli kto się zna na znakach
już rozwiązał sekret cały:
skąd pod nosem dołek mały.

Krystyna Mandrysz

do spisu treści
 


 

Różne oblicza oraz tajemnice modlitwy różańcowej

Październik jest miesiącem szczególnej modlitwy różańcowej w każdym kościele. O mocy i skuteczności różańca świętego nikogo przekonać nie trzeba, zresztą sama Matka N aj świętsza wielokrotnie prosiła, i wciąż to czyni, byśmy odmawiali różaniec. I nie chodzi tu o mechaniczne powtarzanie znanych na pamięć formułek, bowiem wypowiadane przez nas słowa "Zdrowaś Maryjo" mają wyraźnie charakter prośby: "Matko dopomóż, obroń, wstaw się za mną, wysłuchaj, pociesz, przebacz". W czasie odmawiania różańca człowiek wierzący otrzymuje łaski niejako wprost z rąk Matki Odkupiciela. Jeżeli dana osoba czy też wspólnota będzie odmawiać modlitwę różańcową w sposób powierzchowny, niemal mechaniczny, to zawsze istnieje ryzyko, że modlitwa nie zostanie wysłuchana. Niezwykle ważną rzeczą jest to, by odmawiać tę modlitwę bez pośpiechu, w rytmie sprzyjającym medytacji i zamyśleniu. Dopiero wtedy różaniec staje się rzeczywiście miejscem kontaktowania się z Maryją, a także czasem modlitewnego zamyślenia nad tajemnicą Boga i człowieka. Różaniec odmawiany w pogłębiony sposób staje się jednocześnie szkołą modlitwy.
Obecnie mamy do dyspozycji coraz nowocześniejsze środki komunikacji, ale coraz bardziej powierzchowna i banalna jest treść, którą sobie przekujemy.

Na początku trzeciego tysiąclecia coraz rzadziej mówimy o miłości i prawdzie, a coraz częściej wypowiadamy słowa pełne agresji i kłamstwa. Komunikacja międzyludzka staje się sposobem ucieczki od ciszy i refleksji, a także narzędziem przemocy i okrucieństwa. Ponadto żyjemy w cywilizacji, która ucieka od Boga i próbuje żyć na swój sposób, tak jakby Boga nie było. Historia uczy nas, że każde oddalenie się człowieka od Boga oznacza oddalenie się od źródeł świętości i szczęścia. W tej sytuacji współczesny człowiek potrzebuje powrotu do modlitwy, potrzebuje osobistego kontaktu z Bogiem i pogłębionego zamyślenia nad tajemnicą życia. Ludzie są dziś zajęci sprawami materialnymi i niewiele myślą o duszy, a przecież różaniec to modlitwa prosta i łatwa, jest formułą powtórzeń słów miłości, wypowiadanych w pełnym skupieniu. Dla człowieka wierzącego jest modlitwą pełną wiary, spełnienia próśb, radości i szczęścia. Różaniec wyraża nadzieję, wiarę i miłość, pomaga nam poddać się woli Bożej i nauczyć się jak przyjmować cierpienie. Odnowione i pogłębione praktykowanie modlitwy różańcowej jest oznaką chrześcijańskiej formacji poszczególnych osób, rodzin oraz całych wspólnot parafialnych.

Parafianka
 

do spisu treści
 


 

Wystawa w Jastrzębiu Zdroju

14 wrześnie 2009 nasza grupa wyruszyła spod rydułtowskiej biblioteki, tym razem udaliśmy się do Jastrzębia Zdroju. Nasz wernisaż rozpoczął się o godzinie 16.  Zostałyśmy powitane przez pracownicę Biblioteki panią Karinę, która wręczyła nam piękny bukiet kwiatów. Jednocześnie poproszono mnie, bym powiedziała kilka słów o naszym kółku.
Obecna była nawet lokalna telewizja "Kanon" oraz lokalna gazeta "Jastrząb", które przeprowadziły z nami wywiad (do wglądu w Internecie www.tvkanon.pl, www.jasnet.pl).

Opowiadałyśmy o naszej pasji. Pytaniom i odpowiedziom jak zwykle nie było końca i tak nam szybko minęły dwie godziny, czas było ruszać w powrotną drogę. Z tego spotkania zostały nam miłe wspomnienia i fotografie. Teraz z naszymi pracami i wystawą udajemy się do Krakowa.

Grażyna Gunia

do spisu treści
 


 

Czernickie kopalnie
(cześć 7)
Skonsolidowana Kopalnia Charlotte

Właściciel kopalni prof. dr Kub w latach 1849 - 57 nabywał liczne pola górnicze na terenie Rydułtów i sąsiednich miejscowości. W pierwszej połowie lat 50. eksploatacja, posuwając się na południe, wkroczyła do pól górniczych kopalń" Georg Friedrich" i "Eleonore", leżących na terenie Rydułtów. Nie stanowiło to problemu, gdyż pola te były własnością Karola Kub'a. 15 października 1857 roku włączono je do "Skonsolidowanej Kopalni Charlorte". Dalekie drogi transportowe i wentylacyjne były powodem założenia pod koniec lat 50-tych szybu ,,Holzschacht" 58,6 m. Znajdował się on przy szosie Rybnik - Racibórz. Z głównego poziomu wydobywczego prowadziły do niego dwie pochylnie, transportowa i wentylacyjna. Kolejny szyb wentylacyjno-transportowy, nazwany "Carl" (Karol) 52,4 m, założono w 1866 roku przy obecnej ulicy Bema na miejscu stadionu sportowego. Po trzech latach wyposażono go w maszynę parową małej mocy do opuszczania załogi i materiałów eksploatacyjnych.
Na skutek przechodzenia z eksploatacją na południe, wydłużała się droga odstawy. Na początku lat 70. przodki eksploatacyjne znajdowały się około 1800 m od szybu "Erbreich". Był on wtedy jedynym szybem wydobywczym, gdyż w 1865 roku zlikwidowano maszynę na szybie "Agnes". Do transportu węgla w chodniku głównym używano koni. W 1871 roku było ich 11, a w następnym 23. Zatrudnienie w 1871 roku wynosiło 485 osób, w tym 28 kobiet i 16 młodocianych poniżej 16 roku życia. Był to pierwszy rok zatrudnienia kobiet i chłopców na kopalni. Jak widać wojna francusko - pruska i tutaj dała o sobie znać. Wydobycie w tym roku wyniosło 61,5 tys. ton. 21 grudnia 1872 roku zmarł we Wrocławiu prof. dr Karol Kub. Cały jego majątek łącznie z kopalniami i polami górniczymi przeszedł na własność spadkobierczyń, którymi były:
żona Agnes Kub z domu Jahmann córki Julie Kub, Marie Moller z domu Kub Margaretha von Mechow z domu Kub Adelheid von Kaiser z domu Kub Elfriede Reuter z domu Kub. Pełnomocnikiem gwarectwa nadal był królewski górmistrz Brunon Heitz, a od 1881 roku został nim dyrektor górniczy Oscar Kohler.
W tym czasie przystąpiono do głębienia nowego szybu wydobywczego. Usytuowano go przy południowej granicy kopalni, w miejscu obecnego targowiska.
Został uruchomiony w 1874 roku. Otrzymał nazwę "Südschacht" (południowy). Jego głębokość wynosiła 1 05,5 m i sięgał do chodnika głównego, prowadzonego z szybu "Erbreich". Wyposażony został w maszynę wyciągową o mocy 60 KM, oraz powierzchniowy agregat pompowy Balanciermaschine o mocy 120 KM. Pary dostarczały 4 kotły Comwall, po 60 m~ powierzchni grzewczej każdy i ciśnieniu 5 atmosfer. Ze względu na oddalenie szybu od kolei, poprowadzono do niej konną kolejką Rossbahn długości jednego kilometra. Po uruchomieniu wydobycia na szybie "Süd" , pogłębiono szyb "Erbrieich" do 113 m i przekopem udostępniono niżej leżącą część pokładu "Charlotte".
W nowo otwartym poziomie drążono chodnik główny w kierunku południowym i prowadzono roboty przygotowawcze, tak że w 1876 roku ruszyło już tam normalne wydobycie. W 1878 roku kopalnia wydobyła 54,2 tys. ton, przy zatrudnieniu 466 pracowników, w tym 14 kobiet.
W 1881 roku dokonano wymiany wyposażenia szybu "Erbreich" . Otrzymał maszynę wyciągową o mocy 20 KM oraz trój zespołowy powierzchniowy agregat odwadniający o mocy 60 KM. Pary dostarczały 4 kotły o powierzchni grzewczej 62 m2 każdy i ciśnieniu 5 atmosfer. Przebito również przekopem uskok "Czernicki" i w 1882 roku eksploatacja weszła w obszar pól "Petronella" i "Charlotte". Do przewietrzenia tego rejonu posłużył stary szyb "Anna".
W rejonie szybu ,,Süd" eksploatacja pokładu "Charlotte" już w 1875 roku przekroczyła południową granicę kopalni i weszła w obszar pola górniczego "Von der Heidt", należącego do właścicieli kopalni. Zatrzymana została w 1880 roku na uskoku, przebiegającym 600 m na południe od szybu. Tam też zlokalizowano szyb wentylacyjny o głębokości 72,5 m.
Szyb "Süd" w 1880 roku pogłębiono do 137 m i przekopem drążonym w kierunku wschodnim udostępniono niżej leżącą część pokładu "Charlotte". Eksploatacja była prowadzona od szybu na południe oraz północ i w 1884 roku nastąpiło połączenie z chodnikiem głównym z szybu "Erbreich" .
Na głębokości 137m drążono również przekop na zachód i pod koniec 1884 roku w odległości 430 m od szybu "Süd" osiągnięto pokład o grubości 1,7 m nazwany "Eleonore" (616/2). Z początkiem następnego roku rozpoczęto w nim roboty udostępniające. Celem uzyskania obiegu powietrza pogłębiono szyb "Carl" do 134 m i krótkim przekopem połączono z wyrobiskami pokładu "Eleonore".

Z dniem 20 czerwca 1884 roku do "Skonsolidowanej Kopalni Charlotte" przyłączono sąsiadujące z nią pola górnicze, należące do spadkobierców dr. Kuh'a. Połączenie to zostało zatwierdzone przez Królewski Wyższy Urząd Górniczy 22 listopada 1884 roku. W tym też roku wydobyto 78,6 tys. ton, przy zatrudnieniu 420 osób, w tym 30 kobiet.

Od następnego 1885 roku rozpoczął działalność nowy, powiększony zakład o nazwie "N owa Skonsolidowana Charlotte" (Neue consolidirte Charlott)e. Było to gwarectwo nowego prawa o majątku podzielonym na 100 kuksów. Właścicielkami pozostały spadkobierczynie dr. Kuh'a, a pełnomocnikiem, urzędujący dotychczas dyrektor górniczy Oskar Köhler.

Andrzej Adamczyk
 

do spisu treści
 


 

Jesienny spacer z różańcem w ręku

Serdecznie was witam kochane dzieci. Nadszedł już wspaniały, prawdziwie jesienny miesiąc - październik. Podziwiamy piękno kolorowych liści, którymi pokryły się drzewa i krzewy. Wszyscy Ci, którzy kochają Matkę Bożą wiedzą, że październik jest szczególnie poświęcony modlitwie różańcowej. W tym miesiącu musimy sobie uświadomić, jak wielkim darem jest różaniec, o który Maryja prosiła i do dziś prosi każdego z nas. Przesuwając paciorek w naszych dłoniach pomożemy Matce

Najświętszej w przemianie ludzkich serc i świata. Kiedy modlimy się w skupieniu, rozważając poszczególne tajemnice, to otrzymujemy łaskę wytrwania oraz pragnienie jak najczęstszego odmawiania różańca,
a dzieje się tak dlatego, ponieważ nasza modlitwa to rozmowa z Bogiem - naszym Ojcem i Maryją - naszą Matką. Gdy podczas modlitwy różańcowej będziemy rozważać tajemnice z życia Pana Jezusa i Matki Najświętszej, zastanówmy się także, co Bóg chce nam przez nie powiedzieć. Te tajemnice ukazują wydarzenia radosne, pełne chwały, ale również momenty wielkiego cierpienia oraz ból. Tak samo jest w życiu każdego z nas, a przez różaniec uczymy się jak mamy w naszym życiu wypełniać wolę Bożą, nie tylko w chwilach radosnych, ale także i smutnych.
Zachęcam was drogie dzieci, abyście w tym miesiącu jak najliczniej uczestniczyli w codziennych nabożeństwach różańcowych. Uczestniczenie w tych nabożeństwach, to świadectwo miłości do Matki Bożej oraz możliwość wypraszania łask dla siebie i swojej rodziny. Modlitwa różańcowa, wspólnie odmawiana, ma naprawdę wielką moc, przez nią wzrastamy w świętości, doświadczając nieustannej opieki Maryi naszej ukochanej Matki. Wiemy doskonale, że każdy nowy dzień, miesiąc i rok to wielki dar, który otrzymujemy od Pana Boga, dar który musimy mądrze zagospodarować i wykorzystać. Jesienią także zbieramy grzyby i jest to dla nas wielka frajda, gdy zapełnimy koszyczek prawdziwkami.
W październiku, poświęconym Matce Bożej i modlitwie różańcowej, pomyślmy o nieco innym grzybobraniu, oto sama Matka przechadza się z koszyczkiem w dłoniach po lesie, którym jest dla niej cały świat i szuka "Prawdziwków" - prawdziwych uczniów swego syna, więc aby wskoczyć do koszyczka Matki Bożej i stać się jej skarbem, potrzeba tylko jednego, należy spełnić jej prośbę i zacząć odmawiać różaniec.

Wasz Przyjaciel Marek
 

do spisu treści
 


 

Opowiadania dla ducha

... dałby Bóg
Pewien wieśniak, podczas żniw, po całodziennej pracy w polu powrócił do domu. Powiedział do żony:
- Jutro w południe na pewno skończę żąć.
A ta dobra kobieta odrzekła:
- Powinieneś dodać: "Dałby Bóg", bo przecież wiesz, że ludzka wola się nie liczy.
- Zapewniam cię, małżonko, że ani Bóg, ani diabeł nie zdołają mi przeszkodzić w skończeniu pracy w południe.
Następnego ranka, o świcie, idąc na pole, wieśniak natknął się na orszak towarzyszący sułtanowi. Jeden z jeźdźców zatrzymał chłopa i powiedział doń:
- Dobry człowieku, nakazuję ci poprowadzić nas na tę górę, którą widzisz tam, w głębi doliny. Sułtan powinien tam stanąć przed zachodem słońca, a my nie znamy drogi.
Wieśniak nie mógł odmówić.
Wrócił dopiero późnym wieczorem. Zapukał do swoich drzwi.
- Kto idzie o tak późnej porze? - zapytała żona
- To ja, twój mąż, dałby Bóg. Otwórz mi, dałby Bóg, bo chcę się położyć i spać, dałby Bóg.

Pier d'Aubrigy

.................................................................................................................................................

Idź ty za mnie
Pewien mężczyzna miał zwyczaj mówić w każdą niedzielę do swojej żony:
- Idź do kościoła i pomódl się za nas dwoje. Potem mówił do swoich przyjaciół:
- Nie muszę chodzić do kościoła, bo moja żona robi to za nas dwoje.
Pewnej nocy śnił sen. Razem ze swoją żoną oczekiwał przed Rajską Bramą na swoje wejście ...
Wtem drzwi się powoli się otworzyły i usłyszał jakiś głos mówiący do jego żony:
- Możesz wejść za was dwoje!
Kobieta przeszła i drzwi natychmiast się zamknęły. Mężczyźnie zrobiło się tak niemiło, że się zaraz obudził. Najbardziej zdumiona była jednak jego żona, kiedy w najbliższą niedzielę szykując się do wyjścia na Mszę świętą zobaczyła przy swoim boku męża, który powiedział:  Dzisiaj idę do kościoła razem z tobą.

 

.................................................................................................................................................

Nadzieja
W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Coś musi tam być! Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to co będzie potem.
- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by to miało wyglądać?
- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią. ..
- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę, i ta się będzie o nas starać.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według ciebie w ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas ... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było.
- Nie wierzę! Żadnej mamy nie widziałem czyli jej nie ma ...
- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat.
Wiesz, ja myślę, że prawdziwe życie zaczyna się dopiero później ...

Autor nieznany

do spisu treści
 


 

Dzień Wiosny w Europie 2009

Uczniowie Szkoły Podstawowej w Czernicy czynnie uczestniczą w akcjach oraz działaniach propagujących tradycje i kulturę krajów Unii Europejskiej. W minionym roku szkolnym 2008/2009 po raz pierwszy przyłączyliśmy się do ogólnoeuropejskiego projektu Dzień Wiosny w Europie 2009 (Spring Day for Europe 2009).

W ramach projektu:

- zorganizowano dwie dyskoteki europejskie dla uczniów klas I-III oraz IV-VI,
- członkowie Klubu Europejskiego wykonali gazetkę ścienną, propagującą obchody Dnia Wiosny w Europie 2009,
- wzięliśmy udział w konkursie organizowanym przez zespół nadzorujący projekt, którego celem było zaprojektowanie
  ulotki adresowanej dla osób spoza Europy, ukazującej bogactwo naszego kontynentu w oparciu o to, co czyni Europę
  tak wyjątkową,
- uczniowie naszej szkoły stworzyli ulotkę promującą popularne w Europie postaci bajkowe,
- uczczono obchody Dnia Europy i 5 rocznicę przystąpienia Polski do Unii Europejskiej - z tej okazji zorganizowano
  Szkolny Konkurs Wiedzy o Krajach Unii Europejskiej oraz przygotowano przedstawienie pt. "Europejski pociąg", którego
  celem była prezentacja 27 krajów członkowskich.

W czerwcu nasz wkład wniesiony w obchody Dnia Wiosny w Europie 2009 został doceniony, czego efektem było otrzymanie certyfikatu uczestnictwa w projekcie podpisanego przez polityków Unii Europejskiej najwyższego szczebla.
DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM UCZNIOM, KTÓRZY PRZYCZYNILI SIĘ DO SUKCESU NASZEJ SZKOŁY.

Opiekunkami projektu były nauczycielki
Aleksandra Stachera i Bożena Papierok

do spisu treści
 


 

Sukcesy uczniów Szkoły Podstawowej w czernicy

Już zabrzmiał pierwszy dzwonek i uczniowie klas młodszych z ogromnym zapałem przystąpili do nauki. Jednakże nikt nie zapomniał o sukcesach, jakie odnieśli w minionym roku szkolnym 2008/2009. Wielu z nich godnie reprezentowało szkołę, uzyskując wysokie lokaty w następujących konkursach:

Ogólnopolski Konkurs Matematyczny "Kangurek"
Jakub Watoła - I m. w okręgu i I m. w powiecie
Marek Bizoń - XV m. w okręgu i VII m. w powiecie.

Międzygminny Konkurs Wiedzy "Omnibus" Jakub Watoła - II miejsce
Międzygminny Konkurs Matematyczny Jakub Watoła - IV m.
Międzygminny Konkurs Ortograficzny Elżbieta Stacha - I miejsce
Ogólnopolski Konkurs Plastyczny OSP Elżbieta Stacha - I miejsce / Adrian Folmert - III miejsce
Międzyszkolny Konkurs Plastyczny "Postacie z baśni i bajek"  - Marcin Tlon - II miejsce
Międzyszkolny Konkurs Plastyczny "Fantastyczni bohaterowie bajek i baśni" oraz Gminny Konkurs Plastyczny "Co nas uzależnia" - Andrzej Gawlas - wyróżnienie
Powiatowy Konkurs Plastyczny "Tradycje wielkanocne na Śląsku" oraz Miejski Konkurs Plastyczny "Pejzaż zimowy" - Paulina Nitner - wyróżnienia.

GRATULUJEMY WSZYSTKIM I ŻYCZYMY KOLEJNYCH OSIĄGNIĘĆ W ROKU SZKOLNYM 2009/2010.

do spisu treści
 


 

Modlitwa zapracowanych Polaków

,,O Boże! Matko Boska! O Jezu! Rany Boskie!". Słowa wypowiadane z wiarą i bez wiary, z miłością, ale także bez miłości, z nadzieją czy też bez żadnej nadziei, w różnych sytuacjach życia, czasami przeplatane kuchenną łaciną, świadczą o tym, że zapracowani Polacy, mimo braku czasu na modlitwę, spontanicznie, bez głębszej wrażliwości duchowej, a czasami w mistycznym uniesieniu, żyjąc na ziemi, próbują nawiązać kontakt z Niebem, zazwyczaj wzywając pomocy Boga w chwilach trudności, kryzysu bądź cierpienia, zgodnie z naszym polskim powiedzeniem: "Jak trwoga to do Boga".

Modląc się w drodze do pracy i do domu, w pośpiechu i z roztargnieniem, w ciszy serca i w chaosie codziennego zabiegania, w zatłoczonym, "pachnącym" potem i benzyną autobusie lub w prywatnym samochodzie, stwarzającym pozorne poczucie wolności i niezależności, przyznają się przed Bogiem do swej ludzkiej niemocy i bezradności. Jak przeżyć kolejny kryzys? Wydawać, by się mogło, że nie powinien on stanowić żadnego wyzwania, wszak w naszej nie tak odległej historii przeżyliśmy ich wiele. A jednak cisną się na usta słowa kolejnej modlitwy: "Chryste pomóż, nie stracić pracy i męża, który jutro wyjeżdża za chlebem!", ,,Panie, ocal moje wnuki, których pragnienia, potrzeby i wymagania przerażają mnie bardziej, aniżeli widmo nadchodzącej biedy!", "Boże Ojcze, oto my Twoje dzieci, "eurosieroty", które nie chcą już pieniędzy, ale miłości naszych rodziców!".

Zapracowani Polacy z trudem znajdują czas na modlitwę w ciszy domowego pokoju, w samotności bądź z najbliższymi. Niestety wielu z nich zapomina, o tym, że nic ich tak nie zjednoczy ze sobą jak modlitwa, pełna wiary, nadziei i miłości, serce przy sercu, twarzą w twarz ze sobą i z Bogiem, który wszystko wie i wszystko może. To prawda, że Pan Bóg nie zawsze spełnia nasze pragnienia i potrzeby, gdyż doskonale wie, że nie wszystkie z nich będą dla nas dobre, chociaż pozornie może nam tak się to wydawać, np. dobra praca za granicą może stać się przyczyną zerwanej więzi małżeńskiej i rodzinnej. Jednak zawsze, mimo "niewysłuchanych modlitw" Bóg pragnie naszego szczęścia nie tylko wiecznego, ale również doczesnego. Pan Bóg patrzy dalej i lepiej, nie tylko w perspektywie doczesności, ale życia wiecznego, my widzimy drogę naszego życia tylko do najbliższego zakrętu ...

Brak modlitwy, jest często związany nie tyle z brakiem czasu, ale z brakiem wiary, nadziei i miłości. Coraz więcej zapracowanych Polaków już się nie modli, bo nie wierzy, że modlitwa jest czasem spotkania i dialogu z Bogiem. Zapracowani Polacy nie modlą się, bo nie mają nadziei na to, że Bóg poprzez modlitwę może im pomóc. Nie modlą się, bo nie miłują Boga i coraz częściej nie są w stanie miłować nawet tych, z którymi pracują bądź żyją pod jednym dachem. To prawda, że modlitwa nie zmieni świata, ale zmieni ludzi, ci natomiast mogą zmienić świat. Jednym z dowodów na to jest niezbyt odległa historia Ugandy przedstawiona w 2001 r. przez telewizję niemiecką w filmie "Uganda - die Geschichte einer nationalen Transformation". To niewielkie państwo w środkowej Afryce było wyniszczone przez wojnę domową (od 1979 r., w ciągu
kilkunastu lat zginęło ok. 100 tys. ludzi), przez AIDS (25 % mieszkańców było zarażonych wirusem H IV; raport WHO przewidywał, że w 1997 r. wymrze 60% populacji Ugandy) i przez zapaść ekonomiczną (inflacja od 300 do 1000%). By ocalić "umierającą" Ugandę miejscowi chrześcijanie powołali w 1995 r. Narodowy Front Modlitwy. Modlono się prawie wszędzie, w szkołach, szpitalach, biurach i bankach ... i modlili się prawie wszyscy, duchowni i świeccy, nauczyciele i uczniowie, lekarze i chorzy, parlamentarzyści i biznesmeni, urzędnicy, robotnicy i rolnicy ... Owocem wspólnej modlitwy była przemiana moralna, duchowa i ekonomiczna kraju. Coraz więcej ludzi porzucało niemoralny styl życia i przyjmowało chrzest, rezygnowano z poligamii, upadała instytucja czarowników, o połowę zmniejszyła się ilość osób zakażonych wirusem HIV, radykalnie poprawiła się sytuacja gospodarcza.
Z pomocą zapracowanym i zabieganym Polakom śpieszy św. Filip Neri (1515-1595), który nauczał, że życie w świecie oraz jakikolwiek rodzaj pracy nie stanowią żadnej przeszkody w modlitwie ani w osiągnięciu świętości. Włoski oratorianin pojmował modlitwę jako życie w miłującej obecności Boga. By rozmowa z Nim była źródłem radości, pokoju, życiowego optymizmu, by nie zniechęcała, zalecał krótkie akty strzeliste, tzn. kilka słów skierowanych do Boga w różnych sytuacjach życiowych, wypowiadanych wielokrotnie nie tylko ustami, ale sercem pełnym pokory i skruchy. To dzięki tym cnotom tak przeżywana modlitwa stanie się źródłem wewnętrznej przemiany, której owocem będzie przezwyciężenie własnego egoizmu, odwrócenie się od siebie samego i całkowite, pełne ufności zawierzenie się Bogu oraz bezinteresowna i bezwarunkowa miłość bliźniego. Na kartach Nowego Testamentu znajdujemy wiele przykładów aktów strzelistych. Zazwyczaj są to słowa prośby, wypowiadane przez ludzi, którzy zwracali się do Chrystusa w konkretnej potrzebie: "Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić" (Mk 1,40), "Przymnóż nam wiary" (Łk 17,5), "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną» (Łk 18,39), czy też słowa samego Jezusa umierającego na krzyżu: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią" (Łk 23,34), "Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego" (Łk 23,46). Również poszczególne słowa "Modlitwy Pańskiej", "Pozdrowienia Anielskiego", czy "Koronki do Miłosierdzia Bożego" np.: " Ojcze nasz ( ... ) bądź wola Twoja", "Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz ( ... )", ,,( ... ) miej miłosierdzie dla nas i świata całego", powtarzane wielokrotnie w radości czy w smutku, dostosowane do rytmu naszej codzienności i do wielu sytuacji, czasami dramatycznych, których doświadczamy bądź których jesteśmy świadkami na naszych ulicach, dworcach i sklepowiskach, albo o których dowiadujemy się ze środków komunikacji społecznej, mogą się stać naszymi aktami strzelistymi. Można je łatwo powtarzać, rozumiejąc coraz lepiej znaczenie poszczególnych słów oraz doświadczając łaski coraz głębszego pokoju wewnętrznego, co zauważyła również współczesna psychoterapia, zwracając uwagę na uspokajający i leczniczy efekt powtarzania słów.
Wobec tak pojmowanej i przeżywanej modlitwy nikt z zapracowanych Polaków nie może się usprawiedliwić brakiem czasu, a jedynie brakiem wiary, nadziei i miłości.

ks. Tadeusz

do spisu treści
 


Nekrologi


Śp. Józef FIGURA

syn Jana i Wiktorii zd. Mandrysz. Urodził się 21 czerwca 1936 roku w Czernicy. Mieszkał w Czernicy przy ul. Łącznej 5. Zmarł 15 sierpnia 2009 r., w uroczystość Wniebowzięcia NMP. Przeżył 73 lata. Ceremonia pogrzebowa została odprawiona w środę 19 sierpnia.

Wyrazy współczucia składamy: żonie Ernie, córce Bożenie, córce Mirosławie z mężem Robertem, synowi Zdzisławowi z żoną Alicją, wnukom: Bartoszowi, Jagodzie, Michałowi, Paulinie, Aleksandrze, Kamili, Karolinie, siostrom z rodzinami, szwagierkom i szwagrom z rodzinami


Śp. Jadwiga PIELCZYK  /zd. Mrozek/

córka Brunona i Janiny zd. Kolorz. Urodziła się 7 października 1928 w Łukowie Śląskim. Mieszkała w Łukowie przy ul Wolności 14. W wieku 80 lat, 18 sierpnia 2009 roku, zmarła w szpitalu w Rydułtowach. Pogrzeb odbył się w piątek 21 sierpnia.

Wyrazy współczucia składamy: synowi Zygfrydowi z żoną Grażyną, synowi Antoniemu z żoną Dorotą, wnukom: Ewie z mężem Lucjanem, Marysi, Gabrysi z mężem Marcinem, Ewelinie z mężem Marcinem, Sebastianowi, prawnuczkom Julii i Emilii, bratowym Klarze i Bercie z rodzinami


Śp. Norbert NOWAK

syn Antoniego i Marii zd. Szwarc. Urodził się 4 września 1945 roku w Rydułtowach. Mieszkał w Czernicy przy ul. Sobieskiego 4. Zmarł 25 sierpnia 2009 w szpitalu w Rydułtowach, przeżywszy 63 lata. Pogrzeb odbył się w piątek 28 sierpnia.

Wyrazy współczucia składamy: córce Izabeli z mężem Mariuszem, synowi Markowi z żoną Iwoną, synowi Jerzemu z żoną Katarzyną, wnukom: Tomaszowi, Jakubowi, Szymonowi, Bartoszowi, Martynce i Kamilowi.


Śp. Maria NIEMIEC   /zd. Kubica/

córka Franciszka i Waleski zd. Opolony. Urodziła się 21 sierpnia 1921 r. w Budzinie. Mieszkała w Czernicy przy ul. Buczyna 4. Po ciężkiej chorobie, zmarła w szpitalu w Rydułtowach 12 września 2009 roku, w wieku 88 lat. Pogrzeb odbył się we wtorek 15 września. Msza św. 30-dniowa zostanie odprawiona we wtorek] 3 października o g. 17.00

Wyrazy współczucia składamy: synowi Czesławowi z żoną Marią, synowej Róży, wnukom z rodzinami i prawnukom oraz praprawnukom

Rodzina zmarłej Marii Niemiec dziękuje kapłanowi naszej Parafii za comiesięczne odwiedziny chorych przez wiele lat, dzięki którym czuła się zawsze związana z naszym Kościołem.

do spisu treści