RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  112/2009  /  listopad

 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- Zapalając znicz na grobie

- Listopad - miesiąc poświęcony modlitwie za zmarłych
- Kaplica - perełka w środku Czernicy
- Pasowanie na przedszkolaka
- Sport w Szkole Podstawowej w Czernicy

- Europejski Dzień Języków
- Konkurs English Adventure
- W dokumentach historycznych
- Przyjaźń
- Zaufaj bardziej Bogu niż sobie
- Ona wciąż kosi i kosi
- Skarga dziecka
- Nekrologi
 

 

Zapalając znicz na grobie

Przełom października i listopada w sąsiedztwie Dnia Wszystkich Świętych i zaduszek to okres pamięci i głębokiej refleksji o zmarłych. Na cmentarzach odbywa się wielki ruch, krzątanina, odnawianie nagrobków, czyszczenie, sprzątanie. Cmentarze jako oaza ciszy i spokoju, ogrody wspomnień i zadumy. Przy grobach budzą się wspomnienia niczym długi film, jednak życia jak filmu odtworzyć się nie da. Wszystko wydarzyło się raz, jedyny raz i jeden jedyny raz przyszła chwila odejścia. Nie możemy sobie życia przedłużyć, dołożyć do niego ani jednej sekundy. Patrząc na groby naszych bliskich, uświadamiamy sobie prawdę, że Bóg daje życie człowiekowi i On je również zabiera. Umieramy wtedy, gdy On nas wezwie do Siebie, nie potrafimy w żaden sposób uciec przed śmiercią.
Na cmentarzu, w blasku palących się świec i zniczy, w zapachu świerkowych gałązek i bukietach jesiennych chryzantem, nad zimnymi grobami bliskich pochylamy się w zadumie. Tak bardzo chcielibyśmy usłyszeć szept z zaświatów, przypomnieć sobie głos kochanej osoby, policzyć ile to już dni, miesięcy czy lat nie ma j ej już wśród nas. Otoczeni dookoła grobami przyglądamy się napisom. Ten człowiek umarł przeżywszy prawie sto lat, ta kobieta zeszła z tego świata w kwiecie wieku. Ten młodzieniec zginął w wypadku, a tak bardzo chciał żyć. Tu w malutkim grobie spoczywa dziecko, które zaledwie parę miesięcy cieszyło się życiem. Wszystkich zrównała i zjednoczyła śmierć. Wszyscy oni przeszli już na tamtą stronę z całym inwentarzem i bagażem lat przeżytych na tym świecie. Zostawiając po sobie niepojęty żal, smutek i łzy. Zapalając znicz na grobie myślimy o tych, którym przynosimy te kwiaty i światła. Grób to symbol końca, ale także znak nadziei. Końca życia, ale też końca bólu, samotności, wszelkich doczesnych pogard i cierpień.
W zaduszkowy wieczór pamięcią i sercem jesteśmy z wszystkimi, którzy byli nam bardzo bliscy. Zapalamy dla nich znicz i w tym migotaniu świateł jest coś z nastroju Bożego Narodzenia, przekazujemy im, jak bielusieńki opłatek znak przywiązania, miłości i pokoju. Zapalając znicz na grobie myślimy o tych, którzy czekają tam w przedsionku do nieba, którzy być może jakimś złem obciążyli swoje sumienie i teraz cierpią za grzechy. Dla nich czas zasługiwania się skończył, żadnym uczynkiem nie potrafią skrócić sobie bólu ani cierpienia, a czekają na naszą pomoc. Modlitwa i uczestnictwo w ofierze eucharystycznej to jest najwartościowsza forma manifestowania pamięci o naszych zmarłych.

Krystyna Mandrysz
 

do spisu treści

 


 

Listopad - miesiąc poświęcony modlitwie za zmarłych

Witajcie drogie dzieci. Po pięknym uroku październiku, złocącym się spadającymi różnokolorowymi liśćmi, nadszedł trochę przygnębiający listopad. Dni są coraz krótsze, deszczowe i mgliste, więc musimy sobie przypomnieć o parasolach, ciepłych kurtkach i czapkach, jednym słowem jesteśmy coraz bliżej zimy.
Listopad jest poświęcony modlitwie różańcowej za wszystkich naszych zmarłych, każdego dnia odmawiamy w kościołach różaniec w ich intencji. Odwiedzamy groby naszych bliskich, którzy odeszli do domu Ojca Niebieskiego. Myśl o tych osobach, które tak bardzo kochaliśmy, a których nie ma już z nami napełnia nasze serca głębokim smutkiem. Może przez tę pamięć chcielibyśmy okazać im nasza życzliwość i to czego nie zdążyliśmy uczynić za ich życia. Musimy jednak pamiętać, że największą radość sprawiamy im, gdy ofiarujemy w ich intencji komunię świętą oraz nasza modlitwę. Oni nie chcą abyśmy rozpaczali po ich straci, ponieważ są już szczęśliwi. Właśnie dlatego, że bardzo ich kochaliśmy udajemy się na cmentarze, zapalamy na grobach znicze, by uczcić ich pamięć, a także modlimy się za nich. Pan Jezus przed swoim wstąpieniem do nieba powiedział, że idzie do domu Ojca przygotować nam mieszkanie. Każde z nas na pewno wie doskonale, że droga do tego domu wiedzie przez nasze życie. Więc żeby dotrzeć do celu powinniśmy się starać o to, żeby ta piękna, długa droga naszego życia była usłana naszymi dobrymi uczynkami, wynikającymi z prawdziwej miłości do Pana Boga i każdego człowieka.

Wasz Przyjaciel Marek

do spisu treści

 


 

Kaplica - "perełka w środku Czernicy"

To był czerwiec. Zgłosiłem księdzu Proboszczowi wielką prośbę parafian, żeby wyraził zgodę na remont kaplicy. Oznajmiłem ilu parafian pomoże przy jej odnowieniu. Ksiądz Proboszcz czekał na taką inicjatywę. Wyraził zgodę i bardzo mocno zaangażował się w przygotowanie remontu. Oto jego słowa: "To będzie perełka w środku Czernicy. Po wakacjach rozpoczniemy prace, pieniądze na ten cel będą".

Mam zaszczyt przedstawić tych, którzy z potrzeby serca, z wielkim poczuciem, że należą do naszej wspólnoty parafialnej pracowali przy gruntownym odnowieniu kaplicy.
Z początkiem września rozpoczęto prace murarskie. Józef Patas i Piotr Blinda otynkowali i wykonali kolorową elewację kaplicy. Wewnątrz wykonali wylewkę pod płytki.
Jarosław Gembalczyk i Szymon Kachel, posiadający własne firmy budowlane znaleźli wole terminy, aby wykonać też prace przy kaplicy. Jarosław Gembalczyk wymienił konstrukcję drewnianą dachu oraz położył nową dachówkę, założył też nowe rynny i wykonał blaszane obicia wieży i gzymsów. Szymon Kachel położył płytki wewnątrz kaplicy oraz obłożył nimi postument pod figurę Matki Bożej.
Piotr Kieś zrobił i zabudował nowe drzwi, dwa okna i drewniany krzyż. Janusz Grzenia razem z Piotrem Blindą wykonali elewację zewnętrzną z piaskowca. Janusz Grzenia i Paweł Kachel wykonali wiele prac wykończeniowych.
Zygfryd Hałacz i Czesław Pustołka wymalowali wnętrze kaplicy, zaś Jerzy Bierza i Zygfryd Troszka zrobili kanalizację i odpływ deszczówki z rynien. Dariusz Józefowski wyłożył kostką wejście do kaplicy. Ryszard Staniek od początku remontu codziennie pomagał we wszystkich pracach, a Jerzy Kubica i Marek Szymanowski pomagali przy pracach murarskich.

Stefan Paulus ofiarował transport piaskowca z Brennej do Czernicy. Czesław Lampert przetransportował drabiny, rusztowania i betoniarkę.

Dziękujemy Prezesowi "PREFROW" za krawężniki, które dostaliśmy nieodpłatnie. Pragnę wyrazić również wdzięczność p. Ryszardowi Jackowi, radnemu naszej Gminy, bowiem bez jego zaangażowania prace nie przebiegałyby tak sprawnie. Codziennie był na miejscu, pracował przy kaplicy, sponsorował napoje w te upalne dni. Dziękuj ę p. Annie Bluszcz za napoje i kawę.

Józef Pawełek

............................................................................................

Ze swojej strony pragnę wyrazić ogromną wdzięczność wszystkim, którzy z imienia i nazwiska już zostali wymienieni za wielkie zaangażowanie w prace remontowe, za poświęcony czas i za fachowe rady. Jak wspomniałem w kościele, materiały potrzebne do przeprowadzonego remontu zostały zakupione za środki zgromadzone przy okazji zbiórki na kwiaty do Bożego Grobu i za ławki. Wszystkim, którzy w te zbiórki się włączyli również serdecznie dziękuję.
Dziękuję "sile napędowej" całego przedsięwzięcia, panu Józefowi Pawełkowi za skuteczne "wyważanie drzwi" u sponsorów i zorganizowanie całej ekipy fachowców, którzy remont wykonali.

Niech ta odnowiona kaplica będzie obrazem naszego zaangażowania w sprawy Boże.

ks. Eugeniusz Twardoch

do spisu treści

 


 

Pasowanie na przedszkolaka

do spisu treści

 


 

Sport w Szkole Podstawowej w Czernicy

1.10.2009r. okazał się być dniem szczęśliwym dla uczniów Szkoły Podstawowej w Czernicy. Podczas gminnych zawodów w sztafetowych w biegach przełajowych wywalczyli 1 miejsce, pozostawiając daleko w tyle swych rywali ze szkół w Szczerbicach i Gaszowicach. Klasyfikacja ogólna zawodów przedstawiała się następująco:
1 miejsce - dziewczyny i chłopcy z SP w Czernicy
2 miejsce - dziewczyny i chłopcy z SP w Szczerbicach
3 miejsce - dziewczyny i chłopcy z SP w Gaszowicach.

W biegu na 800 m dziewcząt szkołę reprezentowały: Adrianna Cojg, Bernadetta Stacha, Anita Lukoszek, Weronika Brzezinka, Nikola Szymańska, Joanna Łata, Paulina Figura - rezerwowa. Natomiast w skład zespołu chłopców biegnących na 1000 m weszli: Łukasz Krakowczyk, Łukasz Newe, Radosław Olszyna, Dawid Klon, Tomasz Tytko, oraz Adrian Folmert. Opiekę nad zawodnikami sprawowała pani Zenobia Mrozek.

Nagrodą dla wszystkich uczniów były dyplomy. Zwycięskie drużyny z SP w Czernicy uzyskały możliwość reprezentowania Gminy na zawodach rejonowych w Raciborzu 16.10.2009r.

Zła aura podczas zawodów rejonowych nie wpłynęła na postawę reprezentantów naszej szkoły. Pomimo chłodu, a chwilami nawet deszczu, zawodnicy pokazali, że prawdziwego sportowca nic nie jest w stanie zrazić. Wszystkie drużyny przyjechały świetnie przygotowane i walczyły do końca. Składy naszych zespołów zostały wzbogacone o Ramona Durczoka oraz Jolantę Mandrysz i Martę Piontek, jako rezerwowe. Klasyfikacja przedstawiała się następująco:

MIEJSCE

DZIEWCZYNY CHŁOPCY

I
II
III
IV
V
VI

SP nr 15 Racibórz
SP nr 8 Racibórz
SP Piotrowice
SP Leszczyny 
SP Czernica
SP Nędza
SP Lyski
SP Piotrowice
SP Czernica
SP Nędza
SP nr 15 Racibórz
SP Leszczyny


Nasi reprezentanci wrócili niepocieszeni, ponieważ chcieli lepiej wypaść. Na pewno postarają się więcej wymagać od siebie na treningach i na następnych zawodach 11 listopada w Rybniku. Mamy nadzieje, że pokażą na co ich stać.

do spisu treści

 


 

Europejski Dzień Języków

30.10.2009r. w Szkole Podstawowej w Czernicy tradycyjnie świętowano Dzień Chłopca. Jednakże w tym roku szkolnym owe święto połączono z obchodami Europejskiego Dnia Języków. Efektem wspólnych działań uczniów oraz nauczycielek, Bożeny Papierok i Aleksandry Stachery, był okolicznościowy apel, podczas którego dzieci miały okazję popisania się swymi umiejętnościami językowymi.
W ramach apelu:
*  uczennice klasy VI złożyły chłopcom życzenia w sześciu językach świata tzn. po polsku, angielsku, niemiecku,
    rosyjsku, hiszpańsku oraz portugalsku
*  członkowie Klubu Europejskiego zaprezentowali przedstawienie, którego celem było ukazanie potrzeby nauki
    języków obcych oraz udowodnili, że są się świetnymi raperami wykonując utwór "Europejski Dzień Języków"
*  uczniowie klasy III zaprezentowali swe zdolności muzyczne i językowe wykonując inscenizację do piosenki
   "I like spaghetti". Utworem tym przedstawili zebranej publiczności swe upodobania kulinarne.

W trakcie tegoż apelu nagrodzono także uczniów, którzy wzięli udział w konkursie plastycznym "Jednocząca się Europa". Komisja konkursowa wyróżniła prace następujących uczniów:

I miejsce - Paulina Nitner,
II miejsce Malcharczyk Bernadetta,
III miejsce - Gawlas Andrzej,
oraz wyróżnienie dla Piotra Mrozka.

Zwycięzcy zostali nagrodzeni dyplomami oraz nagrodami rzeczowymi, natomiast pozostali uczestnicy otrzymali nagrody pocieszenia.
 

do spisu treści

 


 

Konkurs "English Adventure"

W październiku uczniowie klas I-III wzięli udział w konkursie internetowym organizowanym przez wydawcę podręczników do nauki języka angielskiego we współpracy z Disney Polska. Celem konkursu było nagranie filmu prezentującego inscenizację wybranej piosenki z kursu "English Adventure". Chłopcy i dziewczyny z I etapu edukacyjnego zaprezentowali się w następujących utworach: kl. I "Say hello!", kl. II "My toys", kl. III "I like spaghetti".
Obecnie trwa głosowanie na najlepsze nagranie (od 1 do 30.11.2009r.). Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej konkursu www.pearsonlongman.pl/konkurs. zarejestrowania się i oddania dowolnej liczby głosów na naszych uczniów. Z góry serdecznie dziękujemy za wszystkie oddane glosy.

do spisu treści

 


 

W dokumentach historycznych

Pod tym tytułem będziemy zamieszczać teksty dokumentów, albo ich fragmenty od najstarszych, jakie udało się znaleźć aż po współczesne, dotyczące miejscowości parafii Czernica.
Na początku przedstawiamy dokument, w którym pierwszy raz wymieniona jest Czernica. Wystawiony został na zamku w Raciborzu w 1317 roku i napisany po łacinie. Tekst pochodzi z książki dr. W. Wattenbach "CODEX DIPLOMAT1CUS SILESIE, URKUNDENDERKLOSTERRAUDEN UND HIMMELWITZ, DER DOMIN1CAREN UND DER DOMIN1CANERINNEN IN DER STADT RATIBOR" Wrocław 1859. (Kodeks Dyplomatyczny Śląska, dokumenty klasztoru w Rudach i Jemielnicy, Dominikanów i Dominikanek w mieście Raciborzu).
W dokumencie tym Książę Raciborski Leszek potwierdza, że przed jego oblicze stawiła się szlachetnie urodzona Bogusza córka pana Jesconis z Kornic, a wdowa po Tomisławie (Tomaszu) z Czernicy i oświadczyła, że przekazuje Zakonowi Dominikanek w Raciborzu wieś Bogunice, należącą do niej i jej byłego męża. (na podstawie tłumaczenia Adama Krawczyka z Raciborza).
Czernica napisana jest po łacinie Chyrniche, co czytamy Czyrnicze. Należy przypuszczać, że Czernica już wtedy nazywała się Czyrnic (Czernic), albo Czyrnica (Czernica), gdyż w dokumencie wyraźnie jest napisane, że pan Tomisław był z Czyrnice, tak jeszcze do dziś wielu mieszkańców mówi.

Andrzej Adamczyk
 

do spisu treści

 


 

Przyjaźń

Prawdziwa przyjaźń jest wtedy, gdy cisza między dwojgiem ludzi nie jest męcząca. Dwoje ludzi może się nie widzieć, ale wiedzą, że są i że każdy może liczyć na drugiego. Jest to idealna przyjaźń. Słyszałam, że to się zdarza, gdy znajduje się prawdziwych przyjaciół.
Ale często pozory bierzemy za przyjaźń. Przyjaźń musi być przede wszystkim oparta na otwartości, nie udawaniu. Przyjaciel to ktoś, kto daje ci całkowitą swobodę bycia sobą. Przyjaciel to ten co umie mnie, ciebie wysłuchać. To ktoś z kim możesz się pośmiać, popłakać i wiesz, że jak się odwrócisz, nie będzie kpił z Ciebie za plecami.

Grażyna Gunia
 

do spisu treści

 


 

Zaufaj bardziej Bogu niż sobie

Rzeczy nie zawsze są takie, na jakie wyglądają. Niejednokrotnie, wobec niepomyślnych dla nas okoliczności, zadajemy sobie, a nawet może i Panu Bogu trudne pytania. Mamy także żal do Niego, dlaczego to nieszczęście akurat nas spotkało, dlaczego zabrał nam, tak nagle, kogoś bliskiego, kogo tak bardzo kochaliśmy. Czasem nawet zaczynamy wątpić czy Bóg naprawdę istnieje, skoro dopuścił do tej śmierci. Odpowiedź na to pytanie raczej bywa trudna do zaakceptowania, bowiem często jesteśmy krótkowzroczni, a rzeczy nie zawsze są takie, na jakie wyglądają.

Proponuję pouczające opowiadanie, może w nim znajdziecie odpowiedź. Dwa podróżujące anioły zatrzymały się na noc w domu bogatej rodziny. Rodzina nie była gościnna i odmówiła aniołom noclegu w pokojach, które znajdował się w ich rezydencji, oferując miejsce w piwnicy. Po przygotowaniu posłania na twardej podłodze, starszy anioł zobaczył dziurę w ścianie i naprawił ją, a kiedy młodszy anioł spytał go dlaczego to zrobił, starszy odpowiedział: "rzeczy nie zawsze są takie, na jakie wyglądają". Następnej nocy anioły przybyły do biednego, ale bardzo gościnnego domu farmera i jego żony, by tam odpocząć.

Po tym jak farmer podzielił się z nimi resztą jedzenia, pozwolił im spać we własnym łóżku, aby mogły odpocząć przed dalszą wędrówką. Kiedy następnego dni wstało słońce, anioły znalazły farmera i jego żonę w rozpaczy, gdyż ich jedyna krowa - żywicielka leżała martwa na polu. Młodszy anioł zapytał starszego: " Jak mogłeś do tego dopuścić, pierwsza rodzina posiadała wszystko i pomogłeś im, a druga miała niewiele i dzieliła się tym co miała, a ty pozwoliłeś żeby ich jedyna krowa podła". "Rzeczy nie zawsze są takie, na jakie wyglądają" - odpowiedział starszy anioł. "Kiedy spędzaliśmy noc w "piwnicznej rezydencji" zauważyłem, że w tej dziurze było schowane złoto. Od czasu, kiedy właściciel dorobił się fortuny, stał się chciwcem niechętnym, by dzielić się swoja fortuną, więc zakleiłem dziurę w ścianie, by nie mógł znaleźć skarbu. A w noc, którą spędziliśmy w domu biednego farmera anioł śmierci przyszedł po jego żonę, ale w zamian dałem mu ich krowę".

Jak można z tej opowieści wywnioskować, nie wszystko jest takie jak się wydaje, często nasz rozum i zmysły nie są w stanie pojąć prawdy, wynikającej z Bożych planów. Jednego, jako ludzie wierzący, musimy być pewni, Bóg w swojej wszechmocy i dobroci troszczy się o nas, choć nie zawsze i nie od razu potrafimy to dostrzec.

Parafianka
 

do spisu treści

 


 

Ona wciąż kosi i kosi

Hen, za ciemnym cmentarzyskiem.
Hen, za smutną łez krainą
Mieszka Śmierć tam przeokropna
ze swą bezduszną rodziną.

No i tak to się złożyło,
że rodzinka ta - niestety
Sieje wielki zamęt w świecie,
choć przeważnie to kobiety!

Jedna z córek pierworodna,
która nosi imię Bieda
Bywa bardzo dokuczliwa,
a głodnemu żyć się nie da.

Druga córka to Choroba
niejednego zwala z nóg.
Jak przyciśnie mocno człeka,
to go tylko czeka grób!

A Śmierć bywa nieprzekupna,
Choćbyś dał jej wór pieniędzy,
Nie powstrzyma swoich córek:
Narkomanii oraz Nędzy.

Tak kieruje swą rodziną
i się z Bogiem spoufala,
Ludzkie łzy ją bardzo cieszą
Bóg na wszystko jej pozwala!?

Raz młodzieniec, przystojniaczek,
kupił motor wymarzony.
Świat chciał zwiedzić tą "maszyną",
póki nie miał jeszcze żony.

A gdy tylko chciał wyruszyć
Widział, że śmierć przy nim stała,
włączył gaz, miał na liczniku
tyle co fabryka dała.

Ona zanim, niczym mgiełka,
frajdę miała wyjątkową.
Mam Cię bratku! Nie uciekłeś!
Gdy o tira wyrżnął głową.

 

Wichry, Burze i Lawiny
rwące Wody wraz z falami
One rządzą tam bezkarnie
gdzie trzęsienia i tsunami.

Śmierć odwiedza też kopalnie,
tam jak smok, metanem zieje.
W wybuchach giną górnicy,
lud rozpacza, Śmierć się śmieje.

Nie pomogą już lekarstwa
bardzo chorym małym dziatkom,
Jak więc spojrzy ona w oczy
truchlejącym z żalu matkom.

I jak tylko tego zechce
zawodzą respiratory.
Bicie serca w mig umilknie
i umiera człowiek chory.

Za to wszelkie ludobójstwo,
które wyczynia z zapałem
Czy nie czas by ją postawić
Przed Najwyższym Trybunałem?

Sąd się zebrał już na sali,
Wielki się rozpoczął się ruch.
Jak ją pojmać ma ochrona?
Przecież to jest tylko duch!

Prokurator srogi stwierdza,
że nie widział śmierci wcale
bo jest ona niewidoczna,
szybka jak radiowe fale.

Prawnicy się rozjechali,
w sprawie tej nie robili nic.
Pozostała więc modlitwa
i płonący w górę znicz.

A Śmierć nadal rządzi światem,
swój atrybut w ręku nosi.
Ludzie płaczą, ludzie proszą,
Ona kosi wciąż i kosi.

Krystyna Mandrysz

do spisu treści

 


 

Skarga dziecka

Mamuś moja! Dzień Wszystkich Świętych i Zaduszki bardziej niż zwykle skłaniają mnie do głębokiej refleksji nad moim życiem. Zazdroszczę wszystkim, którzy mają pełną rodzinę, którym słowo mama kojarzy się ze szczęściem na ziemi. Nam Bóg zabrał Cię kiedy byliśmy bardzo młodzi, kiedy najbardziej potrzebowaliśmy Twego ciepła, Twego słowa, Twej miłości i opieki.

Do teraz nie potrafię odnaleźć odpowiedzi dlaczego. W czym zawiniliśmy, że musimy przez tyle już lat oglądać to zaćmienie słońca, bo Twoja śmierć nam je zaćmiła. Czasami biję się z myślami, by nie popełnić jakiegoś głupstwa, bo tak bardzo bym chciała być blisko Ciebie. Tobie Mamo i wszystkim mamusiom, które odeszły z tego świata, zostawiając tutaj na ziemskim padole swoje dzieci dedykuję ten wierszyk.

Czekam na dzień, w którym zobaczę Cię
choć wiem, że to nie zdarzy się.
Los potraktował cię jak kat,
odeszłaś gdy miałam zaledwie 5 lat.

W snach widuję cię,
krzyczę, wołam - nie słyszysz mnie ...
Łzy spływają - mamo kocham cię
tęsknota ściska serce me,
gdy wspominam, że nie ma Cię.
Do dziś próbuję pozbierać myśli
z nadzieją, że Bóg lepsze życie mi wyśni.

Twoja śmierć uświadomiła mi,
że życie może trwać nawet kilka dni.
To najwyraźniej losu zrządzenie,
na pewno gdybyś żyła
dobrą matką byś była.

Alina Grzybowska Klasa II d

do spisu treści

 


Nekrologi


Śp.   Wiktor MANDRYSZ

syn Sylwestra i Wiktorii zd. Krautwurst, urodził się 6 lipca 1924 r. w Łukowie Śląskim, gdzie mieszkał przy ul. Kolejowej 3. Zmarł 17 września 2009 roku w szpitalu w Rydułtowach, zaopatrzony sakramentami przez kapelana szpitalnego. Przeżył 85 lat. Pogrzeb odbył się w poniedziałek 21 września.
 
Wyrazy współczucia składamy: córce Lidii z mężem Markiem, wnuczce Hannie z mężem Tomaszem, prawnukowi Jakubowi, wnukowi Tomaszowi, bratowym Emilii i Zofii, krewnym z rodziny Mandrysz, szwagierkom Reginie i Elżbiecie z rodzinami, Jerzemu i Monice z rodziną


Śp.  Wilhelm KOPIEC

Urodził się 6 maja 1941 roku w Piecach. Był synem Wilhelma i Łucji zd. Ziętek. Mieszkał w Czernicy przy ulicy Jana 21. Pan Bóg powołał go do wieczności 18 września. Zmarł w szpitalu w Rydułtowach, umocniony sakramentami, jakich udzielił mu kapelan szpitala. Przeżył 68 lat. Pogrzeb odbył się 22 września 2009 r.
Wyrazy współczucia składamy: żonie Róży, córce Bernadecie z mężem Piotrem, córce Justynie z mężem Januszem, synowi Andrzejowi, synowi Januszowi z żoną Barbarą, synowi Damianowi z żoną Izabelą, wnukom: Sabinie, Łukaszowi, Rafałowi, Marcinowi, Sylwii, Dominice, Piotrowi, Danielowi, Martinowi, Kamilowi, Joannie, Dawidowi, Bartłomiejowi i Kindze, prawnuczkom: Natalii i Emilii, trzem siostrom z rodzinami, szwagrowi z rodziną


Śp.  Stefan GACKA

syn Wiktora i Heleny zd. Durczok. Urodził się 18 czerwca 1934 roku w Rydułtowach. Mieszkał w Łukowie Śląskim przy ul. Potokowej 1.
Zmarł 23 września, a pogrzeb odbył się w piątek 25 września 2009 r. Przeżył 75 lat.

Wyrazy współczucia składamy: żonie Róży, córce Urszuli i synowi Jerzemu z rodzinami, wszystkim krewnym


Śp.  Paulina WIDERA (zd. Bugiel)

córka Pawła i Marii (zd. Kubitza), urodzona 26 maja 1916 r. w Radlinie. Obecnie mieszkała w Czernicy przy ul. Podleśnej 66.
Zmarła 28 września w szpitalu w Knurowie. Przeżyła 93 lata. Pogrzeb odbył się w środę 30 września. Msza 30-dniowa zostanie odprawiona 2 listopada, w poniedziałek, o g. 17.00

Wyrazy współczucia składamy: najbliższej rodzinie


Śp.  Alfred NADARZY

syn Jerzego i Małgorzaty zd. Nitsche. Urodził się 5 lipca 1941 roku w Rybniku. Mieszkał w Łukowie Śląskim przy ul. Wolności 25.
Zmarł 2 października, we wspomnienie św. Aniołów Stróżów i l piątek miesiąca. Pogrzeb odbył się w poniedziałek 5 października 2009 r.  Msza 30-dniowa zostanie odprawiona 3 listopada, we wtorek, o g. 17.00

Wyrazy współczucia składamy: żonie Helenie, synowi Adamowi z żoną Małgorzatą, córce Bożenie z mężem Kazimierzem, wnukom: Jackowi, Marcinowi, wnuczkom: Aleksandrze, Klaudii i Julii, siostrom: Irenie i Urszuli z rodzinami, bratowym z rodzinami


Śp.  Jerzy KLIMEK

Urodził się 4 maja 1940 roku w Łukowie. Był synem Józefa i Pauliny zd. Tulec. Mieszkał w Czernicy przy ulicy Jana 25.
Przeżył 69 lat. Odszedł do wieczności 9 października. Pogrzeb odbył się we wtorek 13 października 2009 r.  Msza 30-dniowa zostanie odprawiona w środę 11 listopada o g. 17.00

Wyrazy współczucia składamy: żonie Hildegardzie, córce Marioli z mężem Waldemarem, synowi Edwardowi z żoną Aleksandrą, wnukom: Denisowi, Kamilowi, Sebastianowi, Patrykowi, Michalinie, siostrom Róży, Dorocie, Irenie, Lidii z rodzinami, bratu Stanisławowi z żoną Łucją, szwagierce Reginie z rodziną


Śp.  Stanisława ZAJĄC (zd. Szymczyk)

Córka Szczepana i Apolonii (zd. Kot), urodzona 2 stycznia 1933r. w Suchej. Mieszkała w Łukowie przy ulicy Dworskiej 7.
Zmarła 14 października w domu w Łukowie. Przeżyła 76 lat. Pogrzeb odbył się w piątek 16 października 2009 r.  Msza 30-dniowa zostanie odprawiona 14 listopada, w sobotę, o g. 17.00

Wyrazy współczucia składamy: córce Leokadii, córce Irenie z mężem Franciszkiem, córce Róży, wnukom: Krzysztofowi z żoną Joanną, Hannie, Patrycji, Sandrze, Robertowi, Jessice, siostrom i braciom z rodzinami

 

do spisu treści