RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  123/2010  /  listopad

 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- Rekolekcje przed-wizytacyjne

- Służba przy ołtarzu
- Wystawa fotograficzna Cztery pory roku
- Październik za nami...
- Wiersz Płoną świeczki, płoną znicze...

- Nasi chłopcy w mistrzostwach Polski
- Kaj som takie ideały...
- Rady Pani Domu
- Europejski dzień języków
- Sprzątanie świata w Czernicy
- Przeklęty kieliszek  (c.d.)
- Wychowujmy rozsądnie i z miłością
- Przyjaźń ze świętymi
- Opowiadania o śmierci
- Nekrologi
 

 

Rekolekcje przed-wizytacyjne

13-16.11.2010


Sobota 13.11.2010
17.00 Msza św. z nauką wstępną rekolekcyjną
18.00 Nauka stanowa dla rodziców młodzieży
           (ze szczególnym uwzględnieniem rodziców i świadków kandydatów do przyjęcia sakramentu bierzmowania)

Niedziela 14.11.2010
  7.30 Msza św. z nauką ogólną
10.30 Msza św. z nauką ogólną
16.00 Msza św. z nauką ogólną
17.00 Nauka stanowa dla małżonków
20.30 Modlitwa wieczorna i Apel Jasnogórski

Poniedziałek 15.11.2010
  8.00 Msza św. z nauką ogólną
16.00 Msza święta z nauką rekolekcyjną dla dzieci
17.00 Msza św. z nauką ogólną
18.00 Nauka stanowa dla młodzieży
20.30 Modlitwa wieczorna i Apel Jasnogórski

Wtorek 16.11.2010
  8.00 Msza św. z nauką ogólną
10.00 Msza Święta z nauką rekolekcyjną dla chorych z "błogosławieństwem lourdzkim".
17.00 Msza św. z nauką ogólną

Spowiedź święta: rano od g. 7.30 i wieczorem od g. 16.00
Odpust zupełny we wtorek pod zwykłymi warunkami.

do spisu treści

 


 

Służba przy ołtarzu

Ministranci, to młodzi, ciekawi świata oraz spragnieni wrażeń młodzieńcy, którzy realizuj ą się przy ołtarzu, służąc Bogu i Kościołowi. Wypełniają bezinteresowną, istotną dla wiary misję, często poświęcając wiele wolnego czasu. Przykładem wiernej służby liturgicznej stał się św. Tarsycjusz, który wolał zginąć z rąk pogan, niż oddać niesiony przez siebie najświętszy sakrament. Z tego też względu został ustanowiony patronem ministrantów.

Każdy ministrant musi raz w tygodniu przyjść na mszę świętą. Obowiązkowe są także zbiórki ministranckie o godzinie 9:00. Jesteśmy podzieleni na 3 grupy. Kolejność przychodzenia na Msze święte w niedziele jest zmienna,. Co tydzień np. na 10:30 przychodzi inna grupa. Do służby dochodzą często nabożeństwa takie jak: roraty, różaniec, majowe czy droga krzyżowa. Wymaga to poświęcenia dodatkowego czasu, co oznacza, że nie zawsze można sobie np. dłużej pospać.

Nasza służba polega na pełnieniu różnych funkcji skupionych przy ołtarzu. Wydaje się to proste, ale nawet tym starszym zdarza się pomylić np. kolejność dzwonków. Jest tutaj pewna hierarchia, tzn. starsi zajmują się trudniejszymi funkcjami, jak czytanie, obsługa kadzidła, czasami także zadaniami przydzielonymi przez Pana kościelnego. Do młodszych należą prostsze czynności, czyli dzwonienie, odbieranie kielicha itp.

Ministranci w naszej parafii starają się wiernie wypełniać swoją służbę. Dbają o to nasi animatorzy oraz lektorzy. Sam j ako lektor wiem, że nie jest to łatwa praca. Czasami starsza grupa czuje się jak Syzyf, wpajając młodym prawidła czytań mszalnych, pokazywania ,jak się chodzi" służyć, z kadzidłem lub pateną przy rozdawaniu komunii.

Służba liturgiczna do łatwych nie należy, lecz przynosi wiele satysfakcji. Osobiście jestem zadowolony z bycia ministrantem i mam nadzieję, że będzie to pozytywnie wpływało na moje życie.

Ministrant

do spisu treści

 


 

Wystawa fotograficzna "Cztery pory roku"

W piątek 17 września 2010r. w Gimnazjum im. Ziemi Śląskiej w Piecach otwarta została wystawa fotograficzna podsumowująca projekt edukacyjny "Cztery pory roku".
Na wystawę przybyli zaproszeni rodzice gimnazjalistów oraz młodzież biorąca udział w całorocznym projekcie. W śród zaproszonych gości był pan Jerzy Sierek, kierownik Gminnego Zespołu Obsługi Szkół i Przedszkoli oraz pan Henryk Fabisz, radny Gminy Gaszowice. Pani Beata Małek, organizatorka projektu powitała zebranych i odsłoniła zdjęcia umieszczone w antyramach. N a wystawie zaprezentowano prace nagrodzone w konkursach: "Barwy jesieni", "Zimowe obrazy", "Wiosna się budzi" i "Wspomnienie lata". Pani Beata Małek ogłosiła wyniki ostatniego konkursu "Wspomnienie lata".

Nagrody otrzymali: Andżelika Pojda, Dorota Wojaczek, Agata Niewelt, Iwona Oleś, Karolina Żymełka i Aleksander Biernacki, zaś dyplom wręczono Pawłowi Przydatkowi, Katarzynie Nowak, Agnieszce Iwańskiej, Łukaszowi Strzelcowi, Klaudii Turek, Laurze Grabowskiej i Barbarze Klingberg. Później mogliśmy z bliska podziwiać fotografie uczniów.
 
Podczas wystawy można było zakupić kalendarz szkolny na rok 2010/2011, w którym zamieszczono część prac prezentowanych na wystawie. W poniedziałek  21 września br. zdjęcia obejrzeli gimnazjaliści, jak również ich rodzice.

Kasia Nowak
Koło Dziennikarskie Gimnarjum im. Ziemi Śląskiej w Piecach

zdjęcia Karolina Żymełka

do spisu treści

 


 

Październik za nami...

Skończył się październik - miesiąc modlitwy różańcowej. Bez wątpienia tę właśnie modlitwę można uznać za jedną z najpopularniejszych. Do jej rozpowszechnienia przyczyniły się bardzo objawienia Maryi, która, ilekroć chciała przekazać światu swoje orędzie, zjawiała się wybranym ludziom (najczęściej dzieciom) z różańcem w ręku i usilnie namawiała do jego odmawiania. Tak było w Lourdes w 1858 roku, tak też było w Fatimie w roku 1917. Polecenie odmawiania różańca usłyszały również dwie polskie dziewczynki, a działo się to w 1877 roku w Gietrzwałdzie.

O mocy modlitwy różańcowej może świadczyć fakt, że więźniowie obozów koncentracyjnych robili sobie różańce z ugniecionego chleba, którego paciorki nanizane na nitce ukrywali przed oprawcami i na nich się modlili. Również wiele razy w kieszeniach poległych żołnierzy znajdowano różańce, które często były zbroczone krwią. Przesyłano je później jako relikwie do rodzinnych domów.

Papież Jan Paweł II wyznał kiedyś: "Od mych lat młodzieńczych modlitwa różańcowa miała ważne miejsce w moim życiu duchowym ... Różaniec towarzyszył mi w chwilach radości i doświadczenia. Zawierzyłem mu wiele trosk. Dzięki niemu zawsze doznawałem otuchy."

My również, jak co roku w październiku, uczestniczyliśmy w nabożeństwach różańcowych, które odprawiane były w tygodniu po zakończonych mszach św. a w niedziele przed mszą św. popołudniową. Bardzo licznie gromadziły się na tych nabożeństwach dzieci, przygotowujące się do 1-szej Komunii Św., które pierwszego dnia otrzymały swoje poświęcone różańce. Pozostałe dzieci, także te najmłodsze, również bardzo czynnie uczestniczyły w odmawianiu "Pozdrowień Anielskich".

Wszystkie z niecierpliwością wyczekiwały na moment, kiedy ksiądz proboszcz zaprosi je gestem i uśmiechem do odmawiania modlitw bliżej ołtarza. Wtedy chętnie i odważnie, z różańcami w rękach, podchodziły (a nawet podbiegały) do balasek, by do mikrofonu odmawiać kolejne "Zdrowaś Maryjo"... Zdarzyło się czasem, że komuś zadrżał lub zaciął się głos, ale były to sporadyczne chwile. Do odmawiania modlitw włączali się także ministranci, a czasem rozważania prowadziły dzieci szkolne pod opieką pani katechetki lub Rycerstwo Niepokalanej.

Różaniec jest uznawany za modlitwę doskonałą, bo przez odmawianie go czcimy Boga, chwalimy Najświętszą Maryję, a jednocześnie modlimy się z Nią. Siostra Łucja z Fatimy tak określiła moc tej modlitwy: "Nie ma w życiu problemu, którego nie można rozwiązać za pomocą Różańca" - pamiętajmy o tym także w ciągu innych miesięcy.

N.

do spisu treści

 


 

Wiersz "Płoną świeczki, płoną znicze..."

Płoną świeczki, płoną znicze...

Tu jest pamięć i tutaj świeczka,
Tutaj napis i kwiat pozostanie,
A zmarły gdzie indziej mieszka
na wieczne odpoczywanie.

Płoną świeczki, płoną znicze,
woń roznoszą gałęzie świerkowe.
Ludzie patrzą na tablice,
pochylając nisko głowę.


Przywołując ulotne wspomnienia,
zastanawiają się nad przemijaniem.
Tyle cnót, tyle spraw do spełnienia
tutaj znalazło swoje mieszkanie.
 

 

I tyle łez, i tyle cierpienia
już z rozpaczy przechodzą nas dreszcze.
A śmierć bez ulg i wytchnienia
ciągle zabiera jeszcze i jeszcze.

Palące się znicze, na wietrze gasną,
tak jak ludzkie życie gaśnie.
Smugą płomienną ciepłą i jasną
życie nam mija właśnie.

Krystyna Mandrysz
 

do spisu treści

 


 

Nasi chłopcy w mistrzostwach Polski

Od kilku miesięcy żyliśmy tematem sukcesów naszej szkolnej reprezentacji piłki nożnej. Zespół uczniów trenowany przez panią mgr Zenobię Mrozek znalazł się w pierwszej dziesiątce najlepszych drużyn uczniowskich kraju, pośród szkół mistrzostwa sportowego i uczniowskich klubów sportowych. Turniej finałowy Ligi Małych Mistrzów odbył się w dniach 8-9 października 2010r. w Łodzi na obiektach Szkoły Mistrzostwa Sportowego im. Kazimierza Górskiego.
Zawody składały się z dwóch rund. Pierwszego dnia uczestników podzielono na 4 grupy po 4 drużyny, a rozgrywki odbywały się wg systemu "każdy z każdym". Drużyny, które zajęły I i II miejsce awansowały do II rundy w sobotę. Niestety nasi chłopcy nie dostali się do sobotnich rozgrywek, choć tylko jedna bramka dzieliła ich od sukcesu. Pierwszy mecz wygrali z UKS Adamów z woj. lubelskiego wynikiem 3:2. Drugi mecz mocno zmęczył naszych zawodników, gdyż trafili na drugą najmocniejszą drużynę finału - ostatecznego wicemistrza Ligi - Szkołę Mistrzostwa Sportowego Mielec (woj. podkarpackie). Ten mecz zakończył się dla naszych zawodników przegraną 0:4. Trzeci mecz ze Społeczną Szkołą Podstawową nr 2 z Wrześni (woj. poznańskie) przesądził o losach naszej drużyny. Wynik 2: 1 był na korzyść przeciwnika. Remis dawałby nam awans do II rundy, jednak w ostatniej (dołożonej przez sędziego) minucie meczu rywale strzelili przeważającego gola! Nasi chłopcy byli zrozpaczeni. Jednak ich trenerka pani Mrozek jest z chłopców bardzo dumna.

Konfrontacja z najlepszymi drużynami kraju, zdobycie silnej pozycji w pierwszej dziesiątce, pokonanie wielu klubów sportowych i szkół mistrzostwa sportowego czyni z naszych chłopców prawdziwych bohaterów. A zaliczaj ą się do nich:
 

Radosław Olszyna
Łukasz Krakowczyk
Ramon Durczok
Łukasz Wieczorek
Kamil Górecki
Dawid Appel
Kamil Majer

Patryk Ryszewski
Adrian F olmert
Tomasz Kubica
Adrian Płaza
Adam Wita
Jakub Kozłowski


Myślę, że te nazwiska trzeba zapamiętać. Być może pani Mrozek usłyszy kiedyś, że wychowała sobie piłkarza światowego formatu, a my będziemy dumni, że chodzili do naszej szkoły i pochodzą z naszych wsi. Bardzo dziękujemy też wszystkim, którzy trzymali kciuki za naszą drużynę. Gratulujemy pani mgr Zenobii Mrozek i jej zawodnikom tak ogromnych sukcesów i dziękujemy im, że pokazali całej uczniowskiej sportowej Polsce, że na Śląsku w małych wsiach Czernica i Łuków są prawdziwi sportowcy.
Szkoła Podstawowa w Czernicy, a w szczególności Pani mgr Zenobia Mrozek, Pani Dyrektor mgr Iwona Witek i wszyscy zawodnicy dziękują sponsorom, dzięki którym mogli pojechać na finał rozgrywek do Łodzi i tam skorzystać z posiłków i noclegu.
Sponsorzy to:

Grzegorz Janik - poseł PIS z Rybnika
Alojzy Huwer - prezes Okręgu Wodzisław
Eugeniusz Cyran - prezes sekcji skata LKS Lyski
Sekcja skata Gaszowice
Piotr Górecki
Iwona Kruszewska
Sebastian Appel
Paweł Bugdoł, radny powiatowy
Ryszard Jacek
Agencja Pro 100S.C. Rybnik
Urząd Gminy Gaszowice.

 

Aleksandra Tkocz

 

do spisu treści

 


 

Kaj som takie ideały...

Kaj som takie ideały
- w Czernicy sie ukozały!
Czy to w mrozy, czy też w burzy
do mszy świętej leci służyć.
Nie trzeba mu przypominać,
jak przichodzi ta godzina
oblyko się, biere komża,
ku kościele flot podąża.

Gongiym dzwoni, czy dzwonkami,
nieroz loce z koszyczkami.
Ze wszystkim sie fajnie radzi
i kadzidłym nieroz kadzi.
Do poświęcyńjest gotowy,
miły chętny i wzorowy,
czasu swego nie żałuje,
Tarsycjusza naśladuje.

A jego przyjaciel wierny
-to pan Janek -nasz kościelny,
co tyż w zocy mo służyni,
do roboty sie nie Iyni.
Przikłod dobry dowo dycki,
pozapolo wszystkie świyczki,
do mszy wszystko naszykuje,
na pochwala zasługuje.

I z kosiarkom walczy w lato,
a ze śniegiem w zimie za to,
przisłużyć sie autym skory,
kiedy trza odwiedzić chorych.
Obowiązkow pełni wiele
w naszym czernickim kościele.
Oczko ciepnie ministrantom,
ty zrob to, a ty zrob tamto.
Ksiądz proboszcz tyż uciecha mo,
gdy we kościele wszystko gro,
jak do mszy z nim idzie śliczno
grzecznych chłopcow - grupka liczno.
A kiedy pogrzeb jest czy ślub,
to przidzie ich co najmnij dwóch,
|bo to służba nie zabawa
i pobożno mo oprawa.

Dzisiej to ich dziyń szczególny,
poczestunek majom wspólny,
siedzom,jedzom, sie radujom,
Tarsycjusza wszak świentujom.
Zamiyniyli sie rolami,
bowiym siedzom za stołami,
a tych młodych jegomości
ksiądz na farze dzisio gości.

Chcecie wierzyć czy też nie,
cołki powiat o tym wie,
że takowe ideały
w Czernicy sie ukozały.
Nasi ministranci szumni,
z kerych my som bardzo dumni,
do mszy świętej z chęciom służom,
a ci jest ich u nas dużo.

 

Krystyna Mandrysz

 

do spisu treści

 


 

Rady Pani Domu
Abyśmy zdrowi byli

Gdy męczy Cię chrypa
Posiekaj cebulę i podgrzej na wolnym ogniu. Jeszcze ciepłą zawiń w ściereczkę i obłóż nią gardło. Podobne działanie ma gorąca sól kuchenna. Garść soli podgrzej na patelni, zawiń w ręcznik i owiń nią gardło.

Kąpiel stóp złagodzi objawy przeziębienia
Jeśli czujesz, że złapało cię przeziębienie, zrób sobie kąpiel stóp. Nalej do wanny lub miski tyle wody (o temperaturze ciała), aby sięgała powyżej kostek i dosyp garść soli kuchennej. Włóż nogi do wody i stopniowo dolewaj gorącą wodę. Gdy poczujesz, że zaczynasz się pocić, włóż wełniane skarpety i połóż się do łóżka.

Na bóle gardła
Sok z cytryny z dodatkiem łyżeczki miodu jest idealnym środkiem na zainfekowane gardło. Tak przygotowana mikstura skutecznie rozrzedza wydzielinę zalegającą w górnych drogach oddechowych.

Przy silnym kaszlu
Jeżeli nie możesz pozbyć się silnego kaszlu, pij kilka razy dziennie herbatę z kwiatu lipy lub z czarnego bzu (zioła te działają napotnie). Łagodzące właściwości mają także olejki: eukaliptusowy i tymiankowy. Możesz nacierać nimi szyję i klatkę piersiową. Jeżeli nie masz w domu olejków, do nacierania wykorzystaj zwykły tłuszcz zwierzęcy (masło lub smalec). Potem przykryj natarte miejsca ogrzanym ręcznikiem i połóż się do łóżka.

do spisu treści

 


 

Europejski dzień języków

27 września 201 Or. w Szkole Podstawowej vi Czernicy miały miejsce obchody Europejskiego Dnia Języków. Efektem wspólnych działań uczniów oraz nauczycielek, Bożeny Papierok i Aleksandry Stachery, był okolicznościowy apel, podczas którego dzieci miały okazję popisania się swymi umiejętnościami językowymi. W ramach apelu prowadząca Agata Nitner przywitała przybyłych uczniów w7 europejskich językach (polskim, angielskim, niemieckim, czeskim, :francuskim, hiszpański oraz fińskim).
Uczniowie klas starszych zaprezentowali swe umiejętności językowe wykonując piosenki w języku niemieckim. Dziewczynki z kl. IV wprowadziły publiczność w radosny nastrój, śpiewając o pajacu oraz cyrkowych zwierzakach. Natomiast reprezentanci kl. VI wykazali się wiedzą na temat angielskiej rodziny królewskiej. Klasy młodsze wykonały inscenizacje do niemieckojęzycznych piosenek. Uczniowie klasy ID zaprezentowali się w tańcu kotki z jej adoratorami. Zaś przedstawiciele kl. II udowodnili, iż każde zwierzę ,,mówi", ale własną mową, Znajomością języka angielskiego mieli okazję poszczycić się uczniowie klasy II, którzy wzorowo odśpiewali piosenkę o przyborach szkolnych. Podczas apelu dokonano także prezentacji projektu eTwinning "Seasons - four different faces of Europe" ("Pory roku - cztery rożne oblicza Europy). Uczennice, biorące udział w projekcie, zaprezentowały społeczności szkolnej swych :fińskich przyjaciół oraz przybliżyły im minione pół roku współpracy. Podsumowany także został konkurs plastyczny poświęcony Unii Europejskiej. Autorzy najlepszych prac otrzymali dyplomy i nagrody rzeczowe.

Aleksandra Stach era

do spisu treści

 


 

Sprzątanie świata w Czernicy

Już po raz kolejny odbyła się w naszej wsi akcja szkolna "Sprzątanie Czernicy". 17 września br. uczniowie wraz z opiekunami wyruszyli w poszukiwaniu "skarbów" (czytaj: śmieci). Do odległości około 2 km wokół szkoły ruszyły pochody dzieci uzbrojonych w worki, rękawiczki i zapał do pracy. Trzeba przyznać, że Czernica to czysta wioska. Śmieci nie leżą na ulicach, wokół domów same zadbane posesje, trudno było znaleźć jakąś solidną zdobycz. Jednak w oddaleniu od zabudowań dzieci napełniły worki. Puszki, butelki, papierki, a także stare sprzęty domowe.
Niestety w tym roku nie było tak widowiskowego śmiecia jak w ubiegłym, gdy uczniowie przywlekli znaleziony w zaroślach przy drodze stary telewizor. Przed akcją wychowawcy zachęcali uczniów do intensywnego szukania, obiecując nagrody w postaci uwag pozytywnych. Ta zachęta sprawiła, że nauczyciele często musieli odciągać uczniów od kubłów ze śmieciami mieszkańców. Przy głównych ulicach poza drobnymi papierkami i petami trudno było coś znaleźć. Jednak gdy kończył się teren zabudowań następowało śmieciowe żniwo. W efekcie uczniowie każdej klasy przytargali do szkoły po kilka ciężkich worów. Wszystko to oczywiście zostało zgłoszone do wywiezienia przez odpowiednie firmy śmieciarskie.

Akcja pokazała, że dbanie o środowisko i ekologiczny tryb życia to nie tylko problem wielkich zakładów przemysłowych, ale każdy - nawet małe dziecko - może się przyczynić do podniesienia jakości naszego życia. Ratować naszą planetę można i w Czernicy, zaczynając od swojej ulicy, podwórka i domu.

Aleksandra Tkocz
 

do spisu treści

 


 

Przeklęty kieliszek  (c.d.)
Alkohol a nasze zdrowie

Wszystkie napoje alkoholowe (wódki, koniaki, wino, piwo) mają jeden wspólny składnik chemiczny oznaczony wzorem chemicznym C2HsOH, zwany alkoholem etylowym, a potocznie przez chemików i medyków zwany ETOH-em, który po spożyciu, z uwagi na to, że nie jest trawiony, zostaje bezpośrednio wchłonięty do organizmu poprzez krwioobieg i docierając do naszego mózgu działa błyskawicznie.
I co się dzieje? No cóż, jeśli nie wypiliśmy jeszcze tak dużo, zazwyczaj jest miło, sympatycznie i wesoło. Następuje ogólne rozluźnienie, mamy wspaniałe samopoczucie, nie zauważamy, kiedy "puszczają nam hamulce" i pijemy dalej, nie zdając sobie sprawy z tego, że każda następna dawka alkoholu powoduje postępujące zatrucie naszego biologicznego komputera, jakim jest mózg. Następuje spowolnienie ruchów i reakcji, tracimy równowagę i możliwość logicznego myślenia, a nasza mowa zamienia się w niezrozumiały bełkot.

Dalsze niepohamowane picie poprzez ciągłe, postępujące zatruwanie naszego mózgu powoduje kolejno utratę kontroli nad niektórymi naszymi czynnościami fizjologicznymi (utratę kontroli nad utrzymaniem moczu i funkcjami gastralnymi), wywołując między innymi śpiączkę i padaczkę alkoholową, aż w końcu doprowadza do utraty kontroli nad podstawowymi procesami życiowymi, powodując śmierć. Jak podają statystyki 40 % interwencji pogotowia ratunkowego spowodowane jest alkoholem. Po jednorazowym lub sporadycznym "popiciu" oprócz porannego kaca, braku apetytu, wymiotów, bólu głowy, zapewne nic się nam nie stanie.

A co jeżeli wpadamy w pijacki ciąg, pijąc w sposób nałogowy? Co dzieje się z naszym organizmem?
Szanowni Czytelnicy w tym miejscu proszę o cierpliwe odczytanie wymienionych za Państwową Agencją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych miejsc w naszym organizmie, w których nadmierne picie alkoholu, pozostawia swoje ślady: niszczenie komórek nerwowych w korze mózgowej, zaburzenia psychiczne, zaburzenia lękowe, depresja i jej ciągłe pogłębianie, ataki paniki, agresywne i nieracjonalne zachowanie, przemoc, utrata pamięci, nerwowość, przedwczesne starzenie się, charakterystyczny "pijacki nos", obniżenie odporności, częste przeziębienia, zwiększone ryzyko zapalenia płuc, owrzodzenia, drżenie rąk i palców, zaburzenia czucia prowadzące do upadków, osłabienie siły skurczów mięśnia sercowego, niewydolność serca, upośledzenie krzepliwości krwi, niedobór witamin, krwawienia wewnętrzne, zapalenie żołądka, zapalenie trzustki, niedożywienia, a przede wszystkim uszkodzenia wątroby, zaś u mężczyzn upośledzenie sprawności seksualnej.

Statystyki podają, że mężczyźni piją trzykrotnie więcej alkoholu niż kobiety. Ale to kobiety, z uwagi na "urodę swojego organizmu" (między innymi mniejsza ilość płynów w organizmie liczonych w stosunku do wagi ciała), są o wiele bardziej narażone na ujemne skutki jego działania. Pijąc w sposób nierozsądny, szybciej wpadają w nałóg i to z o wiele bardziej dotkliwymi niż u mężczyzn konsekwencjami dla organizmu.

Najbardziej jednak alkohol jest niebezpieczny dla tych, którzy się jeszcze nie narodzili, a już są noszeni pod sercami swoich matek. Na jednym ze szkoleń nasi wykładowcy i lekarze specjaliści tłumaczyli, że alkohol w większym stopniu niż narkotyki potrafi spowodować uszkodzenie płodu. Już po 40 minutach stężenie alkoholu u dziecka jest takie samo, jak w organizmie matki. Na pytanie dlaczego alkohol jest taki niebezpieczny? Odpowiadali, że w okresie tworzenia zalążków poszczególnych struktur organizmu człowieka, powoduje ich uszkodzenie, w szczególności mózgu. Picie alkoholu w czasie ciąży naraża płód na obciążenie go tak zwanym zespołem FETAL ALCOHOL SYNDROME, w skrócie FAS - alkoholowym zespołem płodowym. Jest to zespół objawów i defektów rozwojowych, które towarzyszą człowiekowi od jego narodzin, aż do jego śmierci. FAS jest zespołem objawów pierwotnych, których nie można wyleczyć ani usunąć, a raz nabyte mogą przenosić się na następne pokolenie.

Jakie więc krzywdy FAS może wyrządzić? I tu znowu proszę o cierpliwe przeczytanie podanych przykładów:
- jedna z przyczyn poronień,
- osłabienie rozwoju komórek
- dysfunkcje mózgu
- atakuje główne organy płodu: serce, nerki, powodując wady serca i anomalie dróg moczowych i płciowych,
- defekty i deformacje płodowe: niska waga urodzeniowa, mała głowa, deformacje twarzy, rozczep wargi i podniebienia, niedobór wzrostu, ograniczenia ruchów w stawach (szczególnie w stawie łokciowym), rozczep kręgosłupa, krótka szyja, problemy ze słuchem i koordynacją wzrokowo-ruchową.

Inne zaburzenia rozwojowe:
- niepowodzenia w funkcjonowaniu w społeczeństwie,
- trudność z wyobrażaniem sobie pojęć abstrakcyjnych,
- niestabilność emocjonalna,
- jedna z przyczyn chorób umysłowych,
- pięciolatek z FAS odpowiada rozwojowi umysłowemu dwulatka,
- FAS w swoich objawach może być podobny do ADHD, ale ADHD można korygować, a przy FAS próby korekty są mizerne,
- brak możliwości przewidywania konsekwencji swoich działań,
- wiele dzieci z FAS popada w przestępczość i recydywę nie zdając sobie sprawy z tego co się z nimi dzieje.

Zapytaliśmy naszych wykładowców jaka dawka alkoholu dla kobiet w ciąży jest dopuszczalna. Odpowiedź była krótka i zdecydowana: żadna i pod żadną postacią. Na dowód swoich wypowiedzi pokazali nam film pełen goryczy, rozpaczy i wyrzutów sumienia, z wypowiedziami matek, które za swoją przyczyną urodziły dzieci z zespołem FAS. Z przykładów wynikało jednoznacznie, że żadna ilość spożytego alkoholu w czasie ci~ nie jest bezpieczna dla ludzkiego płodu. FAS jest nieuleczalnym zespołem chorobowym, zadanym dziecku przez jego matkę, którego w 100 % w bardzo prosty sposób można uniknąć, nie pijąc alkoholu w czasie ciąży. W Stanach Zjednoczonych rocznie rodzi się ok. 5000 dzieci z udokumentowanym zespołem FAS. W Norwegii i USA istnieje ustawowy zakaz picia alkoholu przez kobiety w ciąży. W Polsce na 1 000 urodzonych dzieci, troje rodzi się z udokumentowanym zespołem FAS. Nasi lekarze i prawnicy również staraj ą się o ustawowe wprowadzenie zakazu picia alkoholu kobietom w ciąży.
Kończąc temat FAS pozwolę sobie przytoczyć wołanie: "MAMO, chociaż jestem zlepkiem komórek, to ja już żyję pod twoim serduszkiem i ja już wiem, czy będę dziewczynką czy chłopcem, ja już wiem, jakie będą moje oczy i włosy, ja już wiem, jaką będę mieć buzię, toteż proszę cię i błagam teraz nie pij i nie zmieniaj mnie".
 
Krzywdzące byłoby obarczanie tylko kobiet za takie dzieci. Nie bez winy są również pijący mężczyźni, u których alkohol wpływa na jakość nasienia. Zapewnie nieraz oceniając innych spotkaliśmy się z określeniem" w gorzole zrobiony". Ktoś kiedyś powiedział, że historia życia ludzkiego, kto kim i jakim będzie, zależy od tego okresu, kiedy był jeszcze noszony pod sercem matki.
Istnieje jeszcze jedno niebezpieczeństwo związek z częstym nadużywaniem alkoholu, kto wie czy nie najgorsze, popadnięcie w chorobę alkoholową, zwaną alkoholizmem, która, jak już raz człowieka dopadnie, to nie opuści go do końca jego dni. Alkoholizm jest uznawany za chorobą nabytą, dla której dotychczas nikt na świecie nie wymyślił skutecznej terapii, zabiegu medycznego czy też leku. Ten komu uda się to zrobić na pewno zostanie noblistą. Alkoholizm jest chorobą, która nie wybiera. Zapadaj ą na nią: prezydenci, politycy, naukowcy, księża, lekarze, sędziowie, robotnicy, ludzie wszelkich stanów i płci, a co najgorsza nasza młodzież. Jeżeli nie będziemy czujni, to dopaść może każdego z nas.
Na tą chorobę nie ma mocnych. Jak dotychczas nie dali jej rady najwięksi twardziele, najwięksi herosi. Ci fizyczni i ci intelektualni, ci nierozsądni jaki i ci bardzo dobrzy, wspaniali ludzie.
Jak już wspomniałem, mam już swoje lata, na moich oczach każdy z tych, moich znajomych, który próbował się z nią zmierzyć, przegrywał i nikomu nie udało się z nią wygrać. Patrzyłem, jak ludzie będący wspaniałymi rodzicami, ludzie posiadający ogromne predyspozycje organizacyjne, kierownicze, w imponujący sposób wspinający się po szczeblach kariery zawodowej i społecznej pod wpływem alkoholu stawali się nieudacznikami. Widziałem, jak przegonili ich inni, ci mniej zdolni, mniej operatywni. Patrzyłem na ludzi, którzy aby przetrwać w pracy i dotrwać do emerytury, uciekali się w chorobę psychiczną Widziałem, jak choroba alkoholowa przemienia ich w ludzkie wraki.

Janusz Milion
Redakcyjny Dziadek
 

do spisu treści

 


 

Wychowujmy rozsądnie i z miłością

Wychowanie dziecka jest najważniejszym a zarazem niełatwym zadaniem każdego rodzica. To rodzice są pierwszymi i głównymi wychowawcami swoich dzieci, podejmują pełną odpowiedzialność za fizyczne i psychiczne wychowanie. Rodzina stanowi najistotniejszy czynnik w rozwoju i kształtowaniu osobowości młodego człowieka. Powinna zaspokoić podstawowe potrzeby dziecka, a wśród nich bardzo ważną potrzebę miłości. Każde dziecko jest jej spragnione. Wielu rodziców deklaruje miłość do dziecka, ale same deklaracje nie wystarczą. Należy okazać dziecku, że tak jest naprawdę. Dlatego na dalszy plan musimy odsunąć sprawy mniej istotne, choćby własną karierę i plany osobiste, a swój czas poświęcić dziecku i rodzinie. D la dziecka czas spędzony z rodzicem jest bezcenny i nic innego tego nie zastąpi.
Postarajmy się, pomimo zmęczenia, zabiegania i zapracowania, każdego dnia znaleźć czas na przytulanie, wspólną zabawę, rozmowę, zainteresujmy się jego sprawami, pomóżmy w nauce. Nie traktujmy spędzania czasu z dzieckiem, jako uciążliwego obowiązku, ale zróbmy wszystko, aby wspólne chwile były dla naszych pociech i dla nas radosne, pogodne i warte zapamiętania. Dziecko powinno czuć się kochane nie tylko wtedy, gdy jest grzeczne i dobrze się uczy, ale również wtedy, gdy jego zachowanie pozostawia wiele do życzenia. Jeżeli dziecko odczuje brak ciepła, czułości i zainteresowania własną osobą zacznie szukać akceptacji w grupach rówieśniczych, a te nie zawsze są dobrymi przewodnikami życia. Podsumowując te rozważania dodam, że czas, miłość i uwaga poświęcana naszym dzieciom każdego dnia jest najważniejszym źródłem siły i zdolności do kochania na resztę życia. Wychowujmy mądrze, w atmosferze miłości i serdeczności.

A. Kuśnierek - pedagog szkolny

do spisu treści

 


 

Przyjaźń ze świętymi
1 listopada - Wszystkich Świętych

W naszym wyznaniu wiary od chrztu powtarzamy: "Wierzę w świętych obcowanie" - tzn. wierzę w istnienie łączności między świętymi a mną, wierzę w to, że mogę obcować ze świętymi, a dzieje się to tylko wtedy, kiedy znam konkretnego świętego i mogę z nim zawrzeć przyjaźń. To mnie wprowadzi w wielką wspólnotę ludzi, którzy potrafili wygrać życie. Takim konkretem ukazującym autentyczność wiary w obcowaniu ze świętymi jest troska o to, by znać dokładnie życie przynajmniej kilku świętych. Obecnie w życiorysach ukazuje się konkretnych ludzi, którzy wędrowali drogą naszego szarego życia i potrafili wejść do domu Ojca Niebieskiego. Takie życiorysy dotyczą św. Maksymiliana Kolbego, św. Brata Alberta, św. Rafała Kalinowskiego. W nich już nie kładzie się nacisku na cuda, lecz na konkret życia, który w spotkaniu z tymi świętymi pozwala uwierzyć, że droga Ewangelii jest drogą możliwą do przebycia dla mnie.

Wejście w grono świętych jest wejściem we wspólnotę żyjącą miłością, która ma to do siebie, że zawsze promieniuje. Jeżeli ktoś otwiera swoje serce na spotkanie z człowiekiem wielkiego formatu, to pozostaje pod działaniem doskonałej miłości wspólnoty ludzi świętych i w atmosferze ich miłości o wiele łatwiej mu wędrować ewangeliczną drogą.
Trzeci ważny element, który decyduje o tym, byśmy sięgali w swoim życiu religijnym po spotkanie z konkretnym świętym, to ułatwienie odkrycia świętych ludzi, którzy dziś żyją na ziemi. Oni są obok nas, a my ich nie dostrzegamy dlatego, że mamy jakieś dalekie od prawdy wyobrażenie o świętości i od rzeczywistych wymiarów świętego wędrującego po ziemi. Dopiero autentyczne spotkanie ze św. Bratem Albertem czy św. Rafałem pozwala dostrzec wśród ludzi żyjących obok nas autentycznych świętych idących ewangeliczną drogą.

Wspominamy dziś świętych i wspominamy zmarłych naszych bliskich, z których wielu jest już w ich gronie. Wszyscy zbawieni są święci. Pomyślmy i o naszej świętości, o tym, że jesteśmy w drodze do nieba. Chodzi o to, abyśmy za kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, kiedy odprowadzą nas na cmentarz, należeli do grona świętych. Sens naszego życia leży w perspektywie należenia do grona ludzi szczęśliwych. To jest perspektywa nowego świata, który jest oparty na prawie miłości Boga i całego świata, który Bóg stworzył. Ta perspektywa pozwala spokojnie patrzeć na wszystkie trudności, niebezpieczeństwa, niesprawiedliwości, krzywdy, nawet morderstwa, które mają miejsce w świecie. Istnieje wspólnota ludzi żyjących miłością, a my chcemy do tej wiecznej wspólnoty należeć.

Ks. Edward
 

do spisu treści

 


 

Opowiadania o śmierci

O świętej bramie

Umarł pewien mężczyzna. Pędził żywot jałowy, bez uniesień. Unikał trudności. Nie znał cierpienia. Anioł Śmierci zawiódł go do Cichej Puszczy, a było to miejsce mroczne i samotne.
- Dlaczego muszę być skazany na samotność? - poskarżył się ów człowiek.
- To los przeznaczony dla tych, co nie przekraczają Świętej Bramy - wyjaśnił Anioł. - Wiedzie ona do świątyni cierpienia. Wszystkie dusze czułe i szlachetne nieuchronnie ją przestępują. Tylko egoiści, tacy jak ty, o nieczułym i twardym sercu, nie znają świątyni łez.

A. Tamponi

Tato. wróciłem

Żołnierz przybył z frontu do umierającego ojca. Zrobiono dla niego wyjątek, ponieważ był jedynym krewnym, jakiego ojciec posiadał.
Gdy wszedł na oddział intensywnej terapii, nagle zobaczył, że na wpół przytomny potężny człowiek podłączony do kroplówki, nie jest jego ojcem. Ktoś popełnił straszny błąd i wezwał nie tego człowieka, co potrzeba. - "Ile ma przed sobą życia?" - spytał żołnierz lekarza. "Nie więcej niż kilka godzin. Zdążyłeś na czas".
Żołnierz pomyślał o synu umierającego, walczącym Bóg wie gdzie, tysiące mil od tego szpitala. Pomyślał o starym człowieku, którego trzymała przy życiu, nadzieja ujrzenia syna po raz ostatni przed śmiercią. I zdecydował się. Pochylił się, wziął rękę starego w swoje dłonie i rzekł miękko:
- "Tato, jestem przy tobie. Wróciłem ".
Umierający złapał rękę żołnierza; jego niewidzące oczy otworzyły się, aby spojrzeć wokół, uśmiech zadowolenia pojawił mu się na twarzy i pozostał na niej, dopóki nie umarł godzinę później.

Autor nieznany

do spisu treści

 


Nekrologi


Śp.  Zygmunt LAPCZYK

syn Rudolfa i Amalii zd. Lyska, urodzony 18 lipca 1934 r. w Rybniku. Mieszkał w Czernicy przy ul. Podleśnej 34. Zmarł 12 października 2010 r. w swoim domu w Czernicy. Przeżył 76 lat. Pogrzeb odbył się w piątek 15 października.
Msza św. 3 O-dniowa zostanie odprawiona w czwartek 11 listopada o g. 17.00.

Wyrazy współczucia składamy: żonie Małgorzacie, synowi Mirosławowi, wnuczce Magdalenie z mężem, siostrze Renacie, bratu Henrykowi z żoną, szwagrowi Nikodemowi z rodziną


Śp. Stanisław HALACZ

Był synem Konrada i Gertrudy zd. Mrozek. Urodził się 14 maja 1939 r. w Czernicy. Mieszkał w Czernicy przy ul. Wolności 67. Zmarł niespodziewanie 13 października w domu w Czernicy. Przeżył 71 lat. Pogrzeb odbył się w sobotę 16 października.
Msza św. 3 O-dniowa zostanie odprawiona w środę 10 listopada o g. 17.00

Wyrazy współczucia składamy: żonie Róży, synowi Zygfrydowi z żoną Bożeną, córce Bogusławie z mężem Zbigniewem, wnukom: Zuzannie, Przemysławowi, Nikoli, siostrze Irenie z rodziną, szwagierkom: Krystynie i dwom Annom z rodzinami, wnukowi Pawłowi, szwagrowi Jerzemu z rodziną

 

do spisu treści