RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  154/2013  /  wrzesień

 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- Artykuł     PIERWSZE PRZYKAZANIE KOŚCIELNE    /ks. Eugeniusz/

- Bóg czeka na Ciebie. A Ty ...
- Miłość i przetrwanie
- Wiersz
- Pielgrzymka w trochę innym świetle
- W dokumentach historycznych
- Zielona Szkoła Łeba 2013
- Nekrologi
 

 

Pierwsze przykazanie kościelne


1. W niedziele i święta nakazane uczestniczyć we Mszy Świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do Sakramentu Pokuty.
3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię Świętą.
4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty
    powstrzymywać się od udziału w zabawach.
5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.

KOMPROMITUJĄCE PRZYKAZANIE

Pierwsze z pięciu Przykazań Kościelnych: „W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we mszy świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych” uważam za największą porażkę prawodawcy, czyli Kościoła i tych, do kogo przykazanie jest skierowane, czyli nas wierzących. Dlaczego PORAŻKA?
A gdyby prawodawca odpowiedniego szczebla wprowadził do Kodeksu Cywilnego przepis nakazujący przynajmniej raz w tygodniu odwiedzać schorowanych rodziców, bądź pod groźbą kary żądać pamięci, okazywania uczuć i troski względem najbliższych – współmałżonka czy dzieci? Paranoja. Czy nie powinno to raczej wypływać z naturalnych relacji rodzinnych, z przysłowiowego „serca”?
Jak daleko odeszliśmy od istoty Eucharystii, jak bardzo ostygły nasze uczucia względem Boga, jak płytką stała się nasza wiara, skoro Kościół musi przypominać nam -CHRZEŚCIJANOM, czyli duchowym córkom i synom Boga, że w Dniu Pańskim trzeba nawiedzić kościół i wziąć udział w pamiątce Ostatniej Wieczerzy?

Omawiane przykazanie kościelne jest chrześcijańską wykładnią III przykazania Dekalogu. Religie monoteistyczne: judaizm, chrześcijaństwo i islam jednakowo interpretują przykazanie „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”, nakładając obowiązek modlitwy w świątyni i powstrzymanie się od codziennych zajęć oraz pracy zarobkowej.

Piątek, sobota czy niedziela?
Żydzi, wyznawcy najstarszej wiary w Jednego Boga, świętują szabat, siódmy dzień tygodnia (licząc od niedzieli), jako pamiątkę odpoczynku Boga po sześciu dniach stworzenia: „Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty” (Wj 20,9-11).
Dla każdego muzułmanina z kolei piątek to wielki dzień, ponieważ jest to dzień, w którym Allah wyróżnił islam i muzułmanów. „Najlepszym dniem, nad którym pojawiło się słońce był piątek, w tym dniu Allah stworzył Adama, w piątek wysłał go do raju i w piątek zesłał go na ziemię i wybaczył mu popełniony grzech. W piątek Adam umarł. W piątek przypadnie godzina Sądu Ostatecznego, piątek jest również dniem, w którym Ludzie Raju będą mogli zobaczyć Allaha. Przez Allaha piątek nazywany jest Jałm Almazid, tak również nazywają go Anioły”. „O wy, którzy wierzycie! Kiedy zostanie ogłoszone wezwanie do modlitwy w Dniu Zgromadzenia, śpieszcie gorliwie wspominać Boga i pozostawcie wszelki handel! To będzie dla was lepsze, o gdybyście mogli to wiedzieć!”
„Ten, który opuścił modlitwę piątkowa 3 razy pod rząd bez usprawiedliwionego powodu, temu Allah zapieczętuje serce.” (Koran, 62:9).

Chrześcijanie wszystkich wyznań (katolicy, prawosławni i protestanci) świętują pierwszy dzień tygodnia, czyli niedzielę. Zdecydowały o tym dwa najważniejsze wydarzenia zbawcze: Zmartwychwstanie oraz Zesłanie Ducha Świętego. „W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu zastał odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa” (Łk 24,1-3). „Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym” (Dz 2,1-4). „Pięćdziesiątnica”, czyli pięćdziesiąty dzień, licząc od dnia Zmartwychwstania, przypada również w niedzielę. Chrześcijański dzień święty naznaczony i uświęcony jest Zmartwychwstaniem Pana Jezusa i Zstąpieniem Ducha Świętego.

Dlaczego Msza święta?
Chrześcijanie pod przewodnictwem apostołów, a później tak zwanych starszych, potajemnie zbierali się na „łamanie chleba”, ponieważ tak rozumieli wypełnienie testamentu Jezusa z Wieczernika: „To czyńcie na moją pamiątkę”. Eucharystia, szczególnie w dniu świętym, oznacza zjednoczenie z Chrystusem Zmartwychwstałym, jest wyznaniem wiary w Jego Bóstwo, jest też budowaniem wspólnoty Kościoła. „Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim” (J 6,53-56).

Skoro sam Chrystus, jako Gospodarz zaprasza na Ucztę i samego Siebie daje jako Pokarm, to czy istnieje przyczyna, dla której można się wymawiać od Mszy świętej? Bo:
- nie mam się w co ubrać,
- nie chce mi się,
- muszę iść do pracy,
- ksiądz mnie nudzi,
- wolę się pomodlić w lesie,
- znowu będą zbierać pieniądze,
- dziś taka piękna pogoda, lepiej pojechać nad wodę,
- bo… (każdy niech dopowie swoje własne tłumaczenie).

W tym miejscu nie mogę nie wspomnieć o udawanym uczestnictwie we Mszy św. Dotyczy to tych, którzy w grupkach stoją przed kościołem, palą papierosy, rozmawiają. Inni - jako przykładni synowie czy mężowie - podwożą samochodem pod kościół rodzinę i wracają po upływie czterdziestu minut, kiedy Msza dobiega końca. Oszczędniejsi siedzą w aucie na parkingu. Chciałoby się zapytać: kogo oszukują, bo chyba nie Boga? Księdza? A czy ksiądz będzie się z tego rozliczał przed Bogiem?
Zaniedbanie Mszy św. jest grzechem przeciwko czci Boga, narażającym na utratę wiary. Dlatego zawiniona nieobecność na mszy (również udawanie udziału we mszy przed kościołem) jest zawsze grzechem ciężkim, powodującym utratę łaski uświęcającej. Jest to poważne zagrożenie dla utraty zbawienia.

Łatwo odrzucamy zaproszenie Chrystusa, rezygnujemy z Uczty Eucharystii, rozbijamy wspólnotę Kościoła wybierając „wiarę w pojedynkę”, która pachnie już sekciarstwem. W przypowieści Jezus konkluduje: „Albowiem powiadam wam: Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty” (Łk 14,24). Niech te słowa będą przestrogą dla „wierzących niepraktykujących”.

Duchowa wartość Eucharystii
Święty stygmatyk Francesco Forgione, ojciec Pio, podobnie jak inni mistycy Kościoła, podczas sprawowania Eucharystii doznawał najgłębszych przeżyć duchowych łączności z Chrystusem Ukrzyżowanym. W Eucharystii doświadczał - jak sam wyznał — „całej Kalwarii”. Na swoim obrazku prymicyjnym wypisał słowa: „Jezu, tchnienie mego życia, oto drżący unoszę Cię do góry w misterium miłości. Obym wraz z Tobą był dla świata Drogą, Prawdą i Życiem, a dla Ciebie był świętym kapłanem, doskonałą ofiarą”. Maria Winowska obecna na mszy sprawowanej przez św. ojca Pio napisała potem: „...czyż Msza nie jest dla każdego z nas miejscem przeistoczenia, w którym nasze biedne cierpienie, przyjęte przez Chrystusa, osiąga cenę wieczności? To, co się odbywa przy ołtarzu, przemawia wprost do duszy”.

Nie pozwól, Chryste, abym wobec tej wielkiej tajemnicy Twojej Obecności pozostał obojętny.
 

ks. Eugeniusz

o spisu treści

 


 

Bóg czeka na Ciebie. A Ty ...

Kto to jest człowiek wierzący? Oto pytanie kierujące nasze myślenie ku próbie rozróżnienia, czy tym, który naprawdę wierzy jest ten, kto deklaruje, że wierzy w to, co Kościół podaje swoim wiernym do wierzenia? Czy też to zbyt mało, czy taka deklaracja może zadowolić. Dlaczego nie? Bowiem wiara deklarowana powinna być jakoś zaświadczona, powinna się jakoś przejawiać w życiu osoby wierzącej. Czysty akt wiary, w żaden sposób dla nikogo innego niedostępny, poza samym podmiotem tego aktu, nie jest możliwy choćby ze względów logicznych, podobnie jak nie jest możliwy prywatny język. Akt wiary zatem musi być widoczny, dostępny innym. Wiary, której ”nie widać”, po prostu nie ma.

Jak zatem odróżnić wśród ludzi deklarujących swoją wiarę tych, których można nazwać wierzącymi od tych, którzy ograniczają się do deklaracji. Odpowiedzi można szukać między innymi patrząc jak żyją. Ale co to znaczy „patrzeć jak ktoś żyje”? Otóż wyznawanie wiary ma pewną treść, która może się wyrażać w postaci przyjętych wartości, norm, reguł i praktyk religijnych, określanych przez Kościół. Zatem odpowiedzi na pytanie „jak ktoś żyje” można nadać postać: czy postępuje zgodnie z nimi w każdym czasie i w każdej sytuacji. Wiara odnosi się przecież do całej egzystencji człowieka i wszystkich dziedzin życia. Człowiek prawdziwie wierzący nie może „zawiesić” swojej wiary w niektórych sytuacjach, albo odnosić jej tylko do jakiejś dziedziny np. do życia prywatnego, rodzinnego, ale już nie publicznego, ale już nie miejsca pracy czy szkoły.

Całościowa postawa religijna wymaga tyleż wewnętrznego zaangażowania, co zewnętrznego wyrażania w kulcie i społecznym zachowaniu. Doświadczenie religijne każdego prawdziwie wierzącego nie może być bierne, jest wezwaniem zachęcającym do odpowiedzi. Bóg nigdy nie pozwala, aby człowiek w jego obecności pozostał neutralny lub obojętny, ale wciąż wzywa do zrobienia czegoś, przekształcenia świeckich lub niejednoznacznych aspektów swojego życia w religijne. Człowiek wierzący powinien być świadomy tego wezwania, słyszalnego poprzez Pismo, Mszę św., nauczanie Kościoła i odpowiedzieć aktywnie. Wszak święty Paweł pisał o wierze, jako o niedoskonałym widzeniu, ale dzięki niemu kiedyś zobaczymy prawdziwie „ twarzą w twarz” (Pierwszy list do Koryntian 13,12).

Redakcja

do spisu treści

 


 

Miłość i przetrwanie

Sami, ale nie samotni. Miłość ma różne oblicza i pojawia się w wielu formach – w kontakcie z drugim człowiekiem, z ukochanym zwierzęciem, z siłą duchową (jakkolwiek ją nazwiemy). Doświadczają jej osoby z kimś związane, ale też żyjące w pojedynkę. Bo bycie samemu nie musi oznaczać samotności. Można czuć się samotnym, mieszkając z kimś pod jednym dachem, można też być przepełnionym miłością w klasztornym odosobnieniu. Odczuwamy ją przytulając się do bliskiej osoby, ale także w rozmowie z przyjacielem, czy w uśmiechu przechodnia na ulicy.

Miliony ludzi na całym świecie każdego dnia okazują sobie wzajemną troskę. W drobnych gestach, w codziennych rytuałach, w czułym spojrzeniu, dotknięciu ręki. Ta zdolność i gotowość do miłości jest wpisana w naturę człowieka. Na szczęście! Bo ciepło, poczucie wspólnoty to najlepsze, co możemy sobie nawzajem ofiarować. Nie tylko pod choinkę... Jak przełamać izolację ? Niepewność oraz lęk izolują nas i oddzielają od innych. Przełamanie tego lęku daje natomiast możliwość doświadczenia najbardziej fantastycznego uczucia, jakie tylko człowiek może sobie wyobrazić – poczucia wspólnoty, bezpieczeństwa i wzajemnego wsparcia.

Pomyśl o ludziach, których znasz. Na ilu możesz liczyć? Pielęgnuj przyjaźnie, podtrzymuj kontakty. Nie zamykaj się w domu. Szukaj okazji do wyjścia, bierz udział w ciekawych spotkaniach i imprezach. Reaguj na potrzeby innych. Pamiętaj, że przyjaźń polega nie tylko na braniu, ale także na dawaniu. “Gdy serce emocjonalno-duchowe zacznie się otwierać, serce fizyczne idzie jego śladem.” /Dean Ornish/

KM

do spisu treści

 


 

Wiersz

Nikt nie jest tak bogaty, by mógł się obejść bez uśmiechu... Nikt nie
jest tak biedny, by nie mógł uśmiechu podarować..." .


CHODŹMY TAM

Chodźmy tam, gdzie nas oczy poniosą.
Chodźmy tam, gdzie niełatwy jest czas.
Czas zieleni, łez i rosy.
Czas innego, nowego dnia.
Zabierz wszystkie własne myśli.
Zabierz swego szczęścia łut.
Tam, gdzie wszystko jeszcze dla ciebie.
Czekaj dnia, przyjdzie znów.

Chodźmy tam szukać swego dnia.
Noc ucieka, światło woła nas.
Chodźmy tam szukać swego dnia.
Noc ucieka, światło woła nas.
Chodźmy tam szukać swego dnia.
Noc ucieka...
Zawierz tylko takim słowom,
Które niosą z sobą sen.
O nieznanym, szklanym domu,
Gdzie nadejdzie dzień za dniem.
Siądziesz tam przy wspólnym stole,
Znajdziesz w winie wiatru szum.
Tam, gdzie wszystko jest dla ciebie,
Czekaj dnia, przyjdzie znów.
Chodźmy tam szukać swego dnia.
Noc ucieka, światło woła nas.
Chodźmy tam szukać swego dnia.
Noc ucieka, światło woła nas.
Chodźmy tam szukać swego dnia.
Noc ucieka...
 

do spisu treści

 


 

Pielgrzymka w trochę innym świetle

Pod hasłem „Być solą ziemi” odbyła się, w dniach 31 lipca - 4 sierpnia, już 68 Rybnicka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Te 4 dni pielgrzymowania ( dla grup z Pszowa i Jastrzębia Zdroju 5dni ), napełniają energią każdego człowieka. Gdy miałem, za namową mojego kolegi Franka, iść pierwszy raz zastanawiałem się jak to będzie.
Przecież nikogo tam nie znam, co to będą za ludzie. A teraz nie wyobrażam sobie roku bez pielgrzymki. To wciąga jak nałóg. Kto pójdzie pierwszy raz i spróbuje tej przygody, to zapewne z niej nie zrezygnuje. Wszyscy myślą sobie, że na pielgrzymce trzeba się tylko modlić i śpiewać piosenki religijne, ale to nieprawda. Tak, rano śpiewa się godzinki a po południu, o ile jeszcze idziemy, odmawia się różaniec i koronkę do Serca Pana Jezusa, ale śpiewane są też inne pieśni i piosenki . Na pewno ktoś pomyśli, co na to księża i siostry zakonne. W mojej grupie 5, obejmującej dekanat pszowski, szli księża: ks. Marcin Niesporek, główny opiekun grupy, a także ks. Szymon Karnówka z Rydułtów, ks. Arkadiusz Rząsa z Woli i ks. Radosław Adamiak z Łazisk Średnich. Prym wśród nich wiódł ks. Arkadiusz, który sam chwytał za gitarę i grał . Niektórzy mogą zadać sobie pytanie czy nie jestem za stary ? Akurat na pielgrzymce wiek nie gra roli. Są osoby bardzo młode, w mojej grupie najmłodszymi byli 7 letni Julka i Damian, a najmłodszym widocznym pielgrzymem była 6 miesięczna Julka z grupy 1. Najstarszymi pielgrzymami byli przeszło 80 letnia pani Zyta z grupy 1 i prawie 80 letni pan Karol z grupy 5, który w naszej grupie prowadził śpiew. W grupach idą również siostry zakonne. W mojej grupie siostry: Błażeja, Dąbrówka i siostra Natalia z Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza oraz siostry Kamila i Jolanta z Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP . Prawdziwą furorę w naszej grupie zrobiła siostra Natalia, którą nasza grupa „ochrzciła '' mianem DJ. N. Z tej strony nie znaliśmy sióstr zakonnych.

Na pewno pomyślicie sobie, że prowadziła śpiewy Maryjne, ale było inaczej. Siostra Natalia uczyła naszą grupę nowych piosenek szkolnych, gdyż sama pracuje w szkole. Na pewno u niektórych z Was pojawi się pytanie „dobrze spróbuję pójdę, ale gdzie będę spać ? '' Niektórzy pielgrzymi, którzy idą już n-ty raz i mają znajomych w miejscach noclegowych, więc idą do nich. Ja osobiście wolę spać w salkach parafialnych oraz szkołach, gdzie można spotkać pielgrzymów z innych grup, wtedy trwają do późna „nocne rozmowy Polaków”. Na noclegi przychodzi się przeważnie około godziny 18.00, a ponieważ młodzież z mojej grupy, ale nie tylko, śpiewa tak ładnie, to przyłączają się osoby w różnym wieku.

Śpiewy trwają niekiedy do 1 lub 1.30 w nocy, a już o 4 jest pobudka do następnego etapu pielgrzymowania. Ja już byłem czwarty raz i zapewniam Was, gdy znajdziecie się już na ostatniej Prostej, czyli drodze prowadzącej na szczyt Jasnej Góry i ujrzycie wieżę klasztoru popłyną Wam łzy radości, że po raz kolejny udało się dojść do celu. Ja za każdym razem mam mokre oczy. Łzy radości płyną każdemu pielgrzymowi, który przez 4 dni ( w tym roku bardzo ciężkie przez upał ) dał radę dojść do celu. Niektórzy sobie pomyślą jestem chory i nie dam rady. Dam Wam jeden przykład, w mojej grupie była osoba niepełnosprawna wraz z trzema opiekunkami. Na noclegu w Psarach trzeba było wnieść wózek po schodach. Zaraz znalazło się pięciu mężczyzn z różnych grup ( akurat w Psarach nocowały grupy 2A , 2B , 3 i 5 ), aby ją wnieść i to bez żadnego słowa proszę pomóżcie ze strony opiekunek, padło tylko jedno słowo dziękuję po wniesieniu wózka. Pielgrzymka i atmosfera na niej jest taka, że każdy pomaga drugiej osobie automatycznie. Rybnicka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę powoli staje się pielgrzymką międzynarodową. Byli pielgrzymi z Niemiec ( między innymi ; Kasia z Gross – Zimmer ), z Francji( rodzina Oertner z francuskiej Alzacji ), a nawet siostry zakonne aż z Indii ( ze stanu Orissa ). Osoby te specjalnie przyjechały do Polski i Rybnika, aby przejść trasę rybnickiej pielgrzymki.

Zakończę te wspomnienia słowami, które ktoś powiedział, odpowiadając na pytania „Jak jest na rybnickiej pielgrzymce ? Jaka jest atmosfera ?”. Na te dwa pytania jest tylko jedna odpowiedź: '' Tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć samemu”. Jak najbardziej pasują tu słowa piosenki „ Przeżyj to sam...”. Daję Wam gwarancję, że gdy spróbujecie i pójdziecie pierwszy raz nie będziecie mogli się doczekać na następną pielgrzymkę. Przyszłoroczna, już 69 Rybnicka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę, odbędzie się w dniach 30 lipca – 3 sierpnia, a grupy z Pszowa i Jastrzębia Zdroju wyruszą już 29 lipca. Mam cichą nadzieję, że zachęciłem niektórych do wzięcia w niej udziału.
Do zobaczenia na pielgrzymim szlaku .

Bogdan Gunia

do spisu treści

 


 

W dokumentach historycznych

Czernica krótko była gminą zbiorczą. Już w 1949 roku z gminy Czernica została wyłączona Pstrążna, która stała się gminą zbiorczą. Włączono do niej: Dzimierz, Łańce, Rzuchów i Żytną. Przy Czernicy pozostał tylko Łuków, ale nie jako odrębna gromada, lecz integralna część gminy.
Na podstawie ustawy z 25 września 1954 roku nastąpiła kolejna zmiana administracyjna, obowiązująca od 28 września tego roku. Decyzja tej zmiany została w ten sposób uzasadniona „W celu włączenia coraz szerszych rzesz pracujących chłopów do udziału w rządzeniu Państwem, rozwijania ich twórczej inicjatywy i aktywności dla pomnażania dobrobytu i kultury wsi, sprawniejszego zaspokajania potrzeb materialnych i kulturalnych ludności, dalszego zbliżenia organów władzy państwowej do najszerszych mas pracujących wsi, w miejsce dotychczasowych gmin i gromad tworzy się nowe gromady jako jednostki podziału administracyjnego wsi”. Czernica razem z Łukowem została gromadą, zarządzaną przez Gromadzką Radę Narodową w Czernicy. Gromadzkie rady narodowe wybierane były przez ludność gromady na okres trzech lat. Liczba radnych przypadała w stosunku jeden radny na stu mieszkańców. Gromadzka rada narodowa wybierała spośród siebie prezydium, które było organem wykonawczym i zarządzającym. W skład prezydium wchodzili: przewodniczący, zastępca przewodniczącego i sekretarz, oraz 2 – 4 członków.
Gromada Czernica graniczyła z gromadami: Pstrążna, Lyski, Gaszowice, Piece, oraz z miastem Rydułtowy.

Andrzej Adamczyk


do spisu treści

 


 

Zielona Szkoła Łeba 2013

W czerwcu uczniowie klasy III Szkoły Podstawowej im. Henryka Mikołaja Góreckiego w Czernicy brali udział w „Zielonej Szkole 2013”. Miejscem pobytu była Łeba - jedna z najładniejszych i najczęściej odwiedzanych miejscowości nad Bałtykiem. Zakwaterowani byliśmy w Ośrodku „Słoneczko”, który jest usytuowany w najbardziej urokliwej części Łeby. Program "Zielonej Szkoły" był bardzo urozmaicony i ciekawy. Uczniowie w trakcie pobytu poznali też wiele ciekawych miejsc. A oto, co robiliśmy:

1. Wybraliśmy się na wycieczkę do Słowińskiego Parku Narodowego. Zwiedzaliśmy wyrzutnię rakiet, a na wydmy udaliśmy się meleksem. Te piękne, piaszczyste krajobrazy znajdują się na utworzonej przez UNESCO liście Światowych Rezerwatów Biosfery.

2. Zwiedziliśmy Sopot i Gdańsk. W Sopocie najpierw był "Monciak", czyli sopocki deptak. Zabudowany jest on obiektami z przełomu XIX i XX wieku. Naszą uwagę zwrócił "Krzywy Dom" - atrakcja ulicy. Nie zapomnieliśmy też o molo i szerokiej sopockiej plaży. W Gdańsku przespacerowaliśmy się szlakiem Drogi Królewskiej. Trakt zdobią urokliwe, odrestaurowane kamieniczki. Zwróciliśmy też uwagę na jedną z najpiękniejszych kamieniczek przy ul. Długiej, jaką jest bez wątpienia Dom Uphagena. Na chwilę zatrzymaliśmy się przy fontannie Neptuna. Brązowy posąg boga mórz pochodzi z 1615 roku i jest otoczony ozdobną kratą z polskimi orłami i herbami Gdańska. Podziwialiśmy też Bramę Wyżynną, za którą znajduje się zespół Wieży Więziennej i Katowni, w którym obecnie zlokalizowane jest Muzeum Bursztynu. Wracając do ośrodka zatrzymaliśmy się w Oliwie i wysłuchaliśmy koncertu organowego.

3. Ciekawie spędziliśmy czas w „Sea Parku” Sarbsk, gdzie czekały na nas liczne atrakcje: fokarium, oceanarium prehistoryczne, muzeum marynistyczne, park makiet zwierząt morskich. Tego dnia zwiedziliśmy również latarnię Stilo. Jest ona jedną z dwóch polskich latarni całkowicie metalowych.

4. Pojechaliśmy do Malborka. Zwiedziliśmy zamek wzniesiony przez Krzyżaków w latach 1274-1457, który jest przykładem arcydzieła średniowiecznej architektury obronnej. Zauroczył nas swoim ogromem, potęgą i nowoczesnością - niebywałą jak na XIII wiek.

5. Zawędrowaliśmy pieszo do Łeba Parku, największego w Polsce parku dinozaurów.
6. Braliśmy udział w Neptunaliach na plaży- zostaliśmy mianowani na prawdziwych wilków morskich.
7. Oglądaliśmy ciekawe miejsca w Łebie, biorąc udział w wycieczce rowerowej.
8. Uczestniczyliśmy w festiwalu piosenki karaoke i wyborach Mistera i Miss.
9. Zwiedziliśmy krzywy dom.
10. Płynęliśmy statkiem po morzu.
11. Braliśmy udział w zajęciach na basenie w Ośrodku Arena Słońca.
12. Przeszliśmy labirynt luster.

Czas płynął szybko, pogoda sprzyjała, nie brakowało więc zabaw na plaży i placu zabaw oraz licznych atrakcji na terenie ośrodka. To, co przeżyliśmy na zawsze zostanie w naszej pamięci.

Dziękujemy sponsorom: ks. Eugeniuszowi Twardochowi, ks. Ryszardowi Lapczykowi, państwu: Porwał, Rakus, Gembalczyk, Szywacz, Miczek, Worek, Mrowiec, panu S. Motyka, Przedsiębiorstwu Ubezpieczeniowemu „Efekt” ‘-Eugeniusz Byczek, Aptece w Czernicy i w Lyskach, Kaufland Rydułtowy.

Wychowawczyni klasy III Iwona Kwiatoń


do spisu treści

 


Nekrologi



Śp. Łucja JESZKA (ur. 09.09.1940 / zm. 14.07.2013)

Wyrazy współczucia składamy: synowi Zygmuntowi z żoną Barbarą, córce Urszuli z mężem Stefanem, córce Krystynie, synowi Pawłowi z żoną Agnieszką; wnukom: Izabeli, Ani, Jankowi, Robertowi, Magdzie, Damianowi, Zuzannie i Danucie; prawnukom: Aurelii, Sebastianowi, Zosi, Karolowi i Jackowi; siostrze Róży z mężem, chrześniakom, kuzynom i kuzynkom z rodzinami



Śp. Anna NOWAKOWSKA (ur. 02.09.1926 / zm. 14.07.2013)

Wyrazy współczucia składamy: córce Grażynie z dziećmi, córce Halinie z mężem, córce Urszuli z mężem, wnukom i wnuczkom z rodzinami oraz prawnukom

 



Śp. Edward KOWALSKI (ur. 02.09.1929 / zm. 27.07.2013)

Wyrazy współczucia składamy: najbliższej rodzinie

 



Śp. Rudolf MANDERA (ur. 01.08.1939 / zm. 31.07.2013)

Wyrazy współczucia składamy: żonie Łucji, córce Danucie z mężem Stefanem, synowi Bogdanowi z żoną Renatą, wnukom: Katarzynie z mężem Markiem, Dawidowi z żoną Wiolettą, Dominikowi, Barbarze, Ani, Agnieszce; prawnukom: Dominikowi i Krzysiowi, prawnuczce Oliwii, siostrze Marii z rodziną, kuzynom z rodzinami

Msza św. 30-dniowa zostanie odprawiona w niedzielę 01.IX.2013 o g. 16.00

 



Śp. Stanisława CHMIELORZ (ur. 25.01.1928 / zm. 08.08.2013)

Wyrazy współczucia składamy: trzem córkom z rodzinami

Msza św. 30-dniowa zostanie odprawiona w niedzielę 08.IX.2013 o g. 7.30

 



Śp. Robert PAWELEC (ur. 29.04.1926 / zm. 22.08.2013)

Wyrazy współczucia składamy: żonie Hildegardzie, synowi Zygmuntowi z żoną Kornelią, wnukom: Dariuszowi z żoną Aleksandrą i Michałowi z żoną Barbarą; prawnukom: Karolinie i Wiktorowi; szwagierce Gertrudzie z rodziną

Msza św. 30-dniowa zostanie odprawiona w niedzielę 22.IX.2013 o g. 7.30

 

 

do spisu treści