RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  155/2013  /  październik

 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- Artykuł     DRUGIE PRZYKAZANIE KOŚCIELNE    /ks. Eugeniusz/
- Zabiorę się i pójdę do mego ojca    /ks. Eugeniusz/

- Której uśmiech leczy wszystkie serca rany    /ks. Ryszard/
- Nie każda podróż jest pielgrzymką
- W dokumentach historycznych
- Półkolonie letnie w SP Czernica
- Co nowego w naszych wioskach
- 22 października – wspomnienie błogosławionego Jana Pawła II
- 2 października – Aniołów Stróżów
- Nekrologi
 

 

Drugie przykazanie kościelne


1. W niedziele i święta nakazane uczestniczyć we Mszy Świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do Sakramentu Pokuty.
3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię Świętą.
4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty
    powstrzymywać się od udziału w zabawach.
5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.


Dziś chcemy zastanowić się nad drugim przykazaniem kościelnym, określającym pewną dolną granicę obowiązku, konieczne minimum, aby jeszcze mieścić się we wspólnocie wierzących Kościoła Katolickiego. Przykazanie to brzmi: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do Sakramentu Pokuty”. Z mocnym akcentem na wyrażenie „przynajmniej raz w roku”. Świadome i dobrowolne zaniechanie spowiedzi i trwanie w grzechach powoduje pogłębianie oderwania od Boga i Jego łaski, również izolowanie od wspólnoty Kościoła.

Aby zrozumieć jaką moc ma sakrament pokuty, pozwolę sobie przywołać wypowiedź o. Gabriele Amortha, najbardziej znanego włoskiego egzorcysty. W udzielonym wywiadzie przyznał, że podczas egzorcyzmów demon próbuje nieraz złamać wiarę kapłana – egzorcysty, wypominając mu jego grzechy. Dlatego zanim kapłan podejmie się liturgicznej walki z szatanem, dla oczyszczenia duszy i umocnienia łaską Bożą, korzysta najpierw z dobrze odprawionej spowiedzi. Nie zdarzyło się nigdy, by szatan ustami osoby zniewolonej, wyczytywał grzechy kapłana będącego po spowiedzi. Dlaczego? - bo grzechy odpuszczone w sakramencie pokuty zostają całkowicie darowane i wymazane.

Sam Jezus udzielił Kościołowi władzy rozgrzeszania: „Wieczorem owego pierwszego dnia przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do Apostołów: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»” (J 20,19. 22-23). Udzielając Apostołom swojej mocy przebaczania grzechów, Pan daje im również władzę jednania grzeszników z Kościołem. Apostołowie, a potem ich następcy (ważnie wyświęceni biskupi i kapłani) stali się szafarzami łaski darowania grzechów. Sakrament pokuty jest po chrzcie jedynym zwyczajnym sposobem pojednania człowieka z Bogiem i Kościołem.

W pierwszych wiekach pojednanie chrześcijan, którzy popełnili po chrzcie szczególnie ciężkie grzechy (np. bałwochwalstwo, zabójstwo czy cudzołóstwo), było związane z bardzo surową dyscypliną, wymagającą od penitentów odbycia publicznej pokuty za grzechy, często trwającej przez długie lata, zanim otrzymali dar pojednania. W VII wieku, pod wpływem tradycji monastycznej Wschodu, misjonarze irlandzcy przynieśli do Europy „prywatną” praktykę pokuty. Od tego czasu sakrament urzeczywistnia się w sposób bardziej dyskretny między penitentem a kapłanem. (Katechizm Kościoła Katolickiego pkt 1447)

Do przyjęcia sakramentu pokuty należy przygotować się przez rachunek sumienia, przeprowadzony w świetle słowa Bożego, szczególnie Dekalogu (Katechizm, pkt 1454).
Droga powrotu do Boga, nazywana nawróceniem i żalem, zakłada ból i odwrócenie się od popełnionych grzechów oraz mocne postanowienie niegrzeszenia w przyszłości (Katechizm, pkt 1490). Sakrament pokuty składa się z trzech aktów penitenta oraz z rozgrzeszenia kapłana. Aktami penitenta są: żal za grzechy, spowiedź, czyli ujawnienie grzechów przed kapłanem oraz postanowienie wypełnienia zadośćuczynienia i czynów pokutnych (Katechizm, pkt 1491).
Z nauki Katechizmu możemy wyartykułować 5 warunków dobrej (ważnej) spowiedzi:
1. Rachunek sumienia (przygotowanie, analiza sumienia, przypomnienie grzechów, w szczególności ciężkich)
2. Żal za grzechy (doskonały – z miłości do Boga, lub przynajmniej niedoskonały – ze strachu przed karą za grzechy)
3. Postawienie poprawy (konieczność zerwania z grzechem ciężkim)
4. Szczere wyznanie grzechów (zatajenie grzechu powoduje nieważność spowiedzi i świętokradztwo sakramentu)
5. Zadośćuczynienie (naprawienie zła, uczynki pokutne, modlitwa)

Kto nie może otrzymać rozgrzeszenia?
Najczęściej brak żalu - skruchy lub brak postanowienia poprawy ze strony penitenta sprawia, że spowiednik nie może udzielić mu rozgrzeszenia. Przyczyną braku rozgrzeszenia może być trwanie w grzechu ciężkim (np. stała postawa zaniedbywania mszy św. bez woli poprawy, albo trwanie w grzechu nieczystości w przypadku wspólnego zamieszkania bez sakramentu małżeństwa). Nie może otrzymać rozgrzeszenia penitent, który przychodzi do „spowiedzi” w stanie zamroczenia alkoholem, albo środkami narkotycznymi.
Odmowa ta nie jest jednak nieodwracalna, a właściwie należałoby mówić o czasowym odłożeniu rozgrzeszenia do chwili, gdy penitent powróci do konfesjonału z prawdziwym żalem i właściwym postanowieniem poprawy. Penitent powinien zrozumieć, że to on sam odmawia przyjęcia rozgrzeszenia, które mu Bóg ofiaruje, ponieważ nie zgadza się na spełnienie niezbędnych, koniecznych warunków do "zadziałania" rozgrzeszenia.

Spowiedź święta kończy się modlitwą kapłana połączoną z formułą rozgrzeszenia: „Bóg, Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów, niech ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła. I ja odpuszczam tobie grzechy w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.
 

ks. Eugeniusz

o spisu treści

 


 

Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu:
Ojcze, zgrzeszyłem…
 /Łk15,18/

GRZECH
Czy w domu Ojca, w cieniu Jego dobroci, było mi źle? Niczego mi nie brakowało, czułem się kochany. A jednak jakaś diabelska, wewnętrzna pokusa podpowiadała, że gdzieś mogę mieć więcej, że od życia więcej mi się należy, a te Ojcowskie przepisy stale mnie krępowały, ograniczały moją wolność. Echem wracały słowa powiedziane do Adama i Ewy: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” /Rdz 3,4-5/. Jeśli sam mogę znać dobro i zło, jeśli sam mogę wybierać, to dlaczego mam słuchać nakazów i zakazów Ojca? Jeśli tak, to spróbuję żyć na własną rękę. Odejdę…

I proszę: wcale nie jest tak źle poza Domem. Co więcej, mam teraz wielu przyjaciół, którzy myślą jak ja, wspierają mnie. Jest mi dobrze, świetnie się bawimy. Nareszcie wolny. Tak mogę żyć zawsze!

RACHUNEK SUMIENIA
Radość wybranej przeze mnie wolności nie trwała jednak długo. Z dnia na dzień zostałem sam: przyjaciele odeszli – a może tak naprawdę nie byli przyjaciółmi? Może zależało im tylko na moich pieniądzach? I jeszcze ten niepokój w sercu: w moim (byłym) domu wszyscy są syci, a może i szczęśliwi. Tam słudzy mają się lepiej niż ja. Choć trudno mi się przyznać, to głęboko w duszy coś pali, jakiś wstyd przed sobą, przed Ojcem. Jest to gorsze od smaku strąków, które teraz muszę przygotowywać dla świń. Wiem, co zrobię…

POSTANOWIENIE
Wstanę i pójdę do Ojca. Jeśli nadal jest taki dobry, to mnie nie wypędzi. Dlaczego mam się mieć źle, jeśli mogę mieć się lepiej?

ŻAL (czy prawdziwy?)
Pójdę do Ojca i powiem mu: Ojcze zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem Ciebie. Stać mnie na tyle pokory, żeby to powiedzieć. Wtedy i dla mnie jakieś miejsce w Domu się znajdzie.

SPOWIEDŹ

Dlaczego Ojciec stoi poza zabudowaniami. Czeka na kogoś? Kogoś wypatruje? Ktoś zaginął?
Nie mogę zrozumieć dlaczego nie słucha mojego wyznania: OJCZE ZGRZESZYŁEM? Dlaczego się nie złości? Przytula mnie, każe przynieść najlepszą suknię, wciska mi synowski pierścień na palec. Moje bose stopy włóczęgi każe obuć w sandały domownika. Zaprasza do stołu, gdzie naprędce przygotowano ucztę? Czyżby to dla mnie?

ŻAL PRAWDZIWY
Ojcze, zgrzeszyłem. Nie dostrzegałem Twojej miłości…

ks. Eugeniusz

do spisu treści

 


 

Której uśmiech leczy wszystkie serca rany

iasto Pszów znane jest przede wszystkim z istniejącego tutaj Sanktuarium Matki Bożej Pszowskiej. Od wieków zdążają do niego czciciele Matki Najświętszej z bliższych i dalszych regionów Polski, a także z sąsiednich Moraw, Czech i Niemiec.
Skąd wziął się Łaskami słynący obraz Matki Bożej Uśmiechniętej? Otóż w roku 1772 parafianie pszowscy udali się w tradycyjnej pielgrzymce na Jasną Górę do Częstochowy. W zastępstwie chorego wówczas proboszcza księdza Grzegorza Panczoszka, pielgrzymkę poprowadził jego wikary ks. Jan Niemczyk. Na pamiątkę odbytej pielgrzymki jej uczestnicy zakupili dla swojego kościoła parafialnego w Pszowie, pamiątkę bardzo stosowną - namalowaną na płótnie - kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej i zaraz postarali się o jej poświęcenie przez dotknięcie cudownego i oryginalnego Obrazu Jasnogórskiego. Taki sposób poświęcenia kopii obrazów, był wtedy powszechnym zwyczajem.

By łatwiej było przenieść cenną pamiątkę z Częstochowy do Pszowa podczas długotrwałej drogi powrotnej i to w zmiennych warunkach pogodowych, obraz ten wyjęto z ramy i zwinięto w rulon. Mimo starań, wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej został uszkodzony. W tym stanie złożono go w zakrystii pszowskiego kościoła. W następnym roku 1773 oddano obraz do naprawy i renowacji artyście malarzowi Fryderykowi Siedleckiemu w Wodzisławiu. Tenże malarz, nie wiadomo dlaczego całkowicie przemalował obraz i rozjaśnił twarz Matki Bożej z Dzieciątkiem. Przedstawił nieco inne oblicze zarówno Matki Bożej i Dzieciątka Jezus. Matka Boża na obrazie Siedleckiego ma dyskretny uśmiech, dlatego zaczęto nazywać ją Matką Boską Uśmiechniętą lub też Matką Bożą Pszowską. „Jednakże artysta zachował na obrazie bizantyjsko-wschodnią kompozycję Matki Bożej z Dzieciątkiem” - jak ocenia i pisze Piotr Siemko w książce: „Do Twej dążym kaplicy”.

Zauważmy - patrząc na kolorowe zdjęcie Matki Bożej Pszowskiej, iż Jej twarz i Jezusa jest piękna, jasna, życzliwie patrzy i z uśmiechem - przyjazna ludziom. Wizerunek Pani Uśmiechniętej spodobał się ludziom nie tylko Pszowa, ale i Wodzisławia. Po oprawieniu obrazu w ramy i poświęceniu go przez proboszcza wodzisławskiego i dziekana ks. Pawła Mizię w święto Matki Bożej Szkaplerznej w 1723 roku, mieszkańcy obydwu miejscowości, procesyjnie odprowadzili obraz aż do Kokoszyc, do granicy Wodzisławia i Pszowa. Tutaj jeszcze raz oddano hołd Matce Bożej Uśmiechniętej i złożono ślubowanie, że na pamiątkę tego wydarzenia maryjnego, obydwie miejscowości będą corocznie pielgrzymować zgodnie z takim planem: Pszowianie do Wodzisławia na święto Matki Bożej Szkaplerznej, a Wodzisławianie do Pszowa na odpust Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 8 września.

Po wielu latach na miejscu pielgrzymkowego ślubowania w Kokoszycach wybudowano niewielką kaplicę z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, która upamiętnia to religijne wydarzenie z roku 1723. Kaplica stoi do dziś, widoczna przy drodze, a ślubowane pielgrzymki również każdego roku się odbywają i mają wartość kilkusetletniej tradycji. Obraz przyniesiony z Wodzisławia do Pszowa, wniesiono do kościoła i zawieszono na filarze w pobliżu wejścia do zakrystii. Odtąd chętnie modlili się przy nim kapłani - duszpasterze pszowscy czyli ks. proboszcz Grzegorz Panczoszek i jego wikary ks. Jan Niemczyk. Proboszcz zapalał przed obrazem świece i wraz wikarym modlił się przed tym wizerunkiem Matki Bożej. Za przykładem księży, również parafianie zaczęli się modlić przy obrazie. To już był początek czci wizerunku Matki Bożej z Dzieciątkiem. Już wtedy powstawało Sanktuarium.

Pielgrzymów w Pszowie przybywało. Z kościoła wyruszały procesje z obrazem Matki Bożej Pszowskiej. Później procesji z obrazem zaniechano, gdyż zaczęto zauważać niezwykłe uzdrowienia ludzi, którzy wypraszali wiele Łask Bożych. Dlatego obraz ten już od 1728 roku zaczęto pokrywać licznymi wotami. Decyzją Kurii Biskupiej we Wrocławiu z dnia 4 lipca 1732 roku „obraz malowany na podobieństwo Matki Boskiej Częstochowskiej należy umieścić w jednym z bocznych ołtarzy”. Nadzwyczajne wydarzenia Łask Bożych były stwierdzane komisyjnie i urzędowo i na ich podstawie Kuria Biskupia wydała pozwolenie na koronację obrazu, czyli Matki Bożej z Dzieciątkiem, w roku 1732. Koronę do obrazu wykonał złotnik raciborski Bernard Linke w maju 1731r., którą wysrebrzył, wyzłocił i wmontował w nią 106 szlachetnych kamieni. Ołtarz, w którym umieszczono obraz odrestaurowano i ozdobiono.

Sława Uśmiechniętej Pani Pszowskiej rozchodziła się po bliższych i dalszych okolicach. Upłynęło 130 lat. Obraz łaskami słynący umieszczono w nowym kościele pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, którego konsekracja odbyła się w roku 1862. Odtąd to święto będzie już na zawsze najważniejszą uroczystością odpustową pszowskiej parafii, zwaną odpustem „wielkim”, w odróżnieniu od odpustu „małego” na świętych Apostołów Piotra i Pawła. Na „Wielki” odpust do Sanktuarium pszowskiego pielgrzymowali już nie w tysiącach, ale w dziesiątkach tysięcy. Pielgrzymi przybywali z obszaru języka niemieckiego, morawskiego a przede wszystkim polskiego.

Znaczącym pielgrzymem naszych czasów do Matki Boskiej Uśmiechniętej, był ks. kard. Karol Wojtyła, wraz dziesięcioma biskupami. Miało to miejsce w niedzielę 16 czerwca 1968 roku. Uczestniczyli w nieszporach przy ołtarzu przed kościołem. Zgromadziło się 5 tysięcy pątników z Pszowa i okolicy. Homilię w czasie nieszporów wygłosił kardynał Karol Wojtyła. Następnie wpisał się do kroniki parafialnej.  Wielka radość zapanowała 10 lat później, gdy parafianie dowiedzieli się, że Pielgrzym pszowski został wybrany na papieża Jana Pawła II - 16 października 1978 roku. Z tej okazji parafianie pszowscy wysłali papieżowi życzenia. Ojciec Święty dziękując za przesłane mu wyrazy czci i miłości, udzielił z całego serca kapłanom i wiernym apostolskiego błogosławieństwa. Jan Paweł II pamiętał o pszowskim Sanktuarium. Zaszła potrzeba koronacji Obrazu Matki Bożej Pszowskiej. Jan Paweł II 6 czerwca w 1979 roku, na Jasnej Górze w czasie swej pierwszej pielgrzymki, poświęcił nowe korony dla Obrazu i polecił biskupowi katowickiemu Herbertowi Bednorzowi dokonać koronacji obrazu Matki Bożej Pszowskiej w jego imieniu. Koronacja ta miała miejsce w czasie wielkiego odpustu 9 września w roku 1979. Z okazji tego święta, przesłano z Watykanu specjalny telegram o takiej treści: „Ojciec Święty Jan Paweł II całym sercem uczestniczy w radosnej uroczystości koronacji cudownego obrazu Matki Bożej w Pszowie na Ziemi Rybnicko-Wodzisławskiej w dniu 9 września 1979 r.” W czasie koronacji panowała modlitewna cisza. Gdy ukoronowany Obraz podniesiono, aby ukazać go zebranym, biskup Bednorz oznajmił: „Oto Matka i Królowa Wasza”.

Ks. Ryszard


do spisu treści

 


 

Nie każda podróż jest pielgrzymką

Pielgrzymka jest podróżą do miejsca świętego. Bazylika pszowska jest niewątpliwie naszym Świętym Miejscem. Jak co roku, tradycyjnie w drugą niedzielę września, w Sanktuarium Matki Bożej Uśmiechniętej w Pszowie, odbywa się odpust parafialny. Nie mogło na nim zabraknąć pielgrzymów z czernickiej parafii.

Pod opieką ks. Ryszarda Lapczyka pielgrzymka wyruszyła spod starego kościoła punktualnie o godz. 9.00. Transparent z nazwą parafialnej wspólnoty oznajmiał, że oto kroczy Czernica. W tym roku pielgrzymów było o wiele więcej niż w latach poprzednich. Zebrała się nas 100 i w drodze cały czas przybywało. W sumie tegoroczna pielgrzymka liczyła około 145 osób W piękną słoneczną pogodę, z pieśnią na ustach, maszerowaliśmy nie licząc czasu i nie czując zmęczenia. Z przodu kolumny rytm nadawały zespoły „ZNACZKI” oraz „ZNAK POKOJU” pod opieką państwa Witów. To szczególnie im należą się słowa uznania i podziękowania za klimat i cudowną oprawę muzyczną. Również, nasz wspaniały organista, p. Michał Weczerek swym doniosłym, męskim głosem wzmacniał pieśni, którymi znaczyliśmy naszą obecność na drodze. A pieśń “Dobra Matko” wykonana przez niego u bram Pszowa, sprawiła, że nasze serca zaczęły mocniej bić. Nie sposób też pominąć naszego fotografa - pasjonata, pana Jerzego Kawuloka. To on, w niezliczonej ilości zdjęć uwiecznił na kliszy aparatu fotograficznego tegorocznych wędrowców. Niektóre można zobaczyć na okładkach pisma parafialnego. Nierzadko panowie wcielali się także w opiekunów grupy i kierowali ruchem na drodze, dbając o nasze i innych bezpieczeństwo.

Po dotarciu na miejsce i złożonym pokłonie Uśmiechniętej Pani, każdy zajął wygodne dla siebie miejsce. W czasie sumy odprawianej przez Metropolitę ks. Arcybiskupa Wiktora Skworca wysłuchaliśmy homilii wygłoszonej przez ks. prof. Jerzego Szymika. Autor „Akropolu z hołdy” namawiał wiernych do życia skromnego w pokorze serca. Dzisiejszy głośny, agresywny świat często zagłusza w nas te wartości. Pośród cienia kasztanowców mogliśmy przez chwilę zastanowić się nad sensem życia.

Wracaliśmy do domów rowerami, samochodami oraz pieszo, z dużą porcją uśmiechu nie tylko na ustach, ale i w sercu. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku frekwencja również dopisze i jeszcze większe grono parafian będzie uczestniczyło w tym wspaniałym wydarzeniu. Do zobaczenia o 9.00 za rok.

Asia A. i Ewa K.


do spisu treści

 


 

W dokumentach historycznych

Kolejną zmianę administracji wprowadzono ustawą z dnia 29 listopada 1972 roku. Znosiła ona gromady, wprowadzając większe gminy dzielące się na sołectwa. Uzasadnienie tej zmiany było następujące: „W celu stworzenia korzystniejszych warunków dla rozwoju społeczno-gospodarczego wsi, intensyfikacji rolnictwa i poprawy warunków bytowych mieszkańców oraz w celu pogłębienia demokracji socjalistycznej, dalszego wzmocnienia roli i autorytetu rad narodowych i ich organów na terenach wiejskich, a także dla usprawnienia ich działalności .”

Ustawa weszła w życie z dniem 1 stycznia 1973 roku. Powstała gmina Gaszowice z sołectwami: Czernica, Łuków, Gaszowice, Piece, Szczerbice i Jejkowice.
Taki stan przetrwał do obecnych czasów mimo zmian w administracji państwa, gdyż już 1 czerwca 1975 roku zlikwidowano powiaty, a 1 stycznia 1999 roku ponownie je przywrócono. Jedynie z dniem 1 stycznia 1993 roku Jejkowice odłączyły się od Gaszowic i zostały odrębną gminą.

Andrzej Adamczyk

do spisu treści

 


 

Półkolonie letnie w SP Czernica

W ostatnim tygodniu wakacji letnich, na osłodę przed zbliżającym się początkiem roku szkolnego, uczniowie mogli wziąć udział w półkoloniach. Program był bardzo ciekawy, bo obejmował cztery wycieczki wyjazdowe i jeden dzień na sportowo w szkole. W poniedziałek uczestnicy półkolonii szaleli w aquaparku „Nautica” w Gorzycach, we wtorek obejrzeli w Multikinie fantastyczny film dla dzieci i młodzieży pt. „Percy Jackson i morze potworów” - o potyczkach mitologicznych bóstw.

Środa była chyba najbardziej bogata we wrażenia. Dzieci wyjechały do Dream Parku w Ochabach. Tam zwiedzały z przewodnikiem miniatury najsłynniejszych budowli świata. Mogły spojrzeć w oczy Statule Wolności, zajrzeć do wnętrza Koloseum i pogłaskać groźnego Sfinksa. Spacer po parku to podróż poprzez 5 kontynentów i możliwość zwiedzenia najciekawszych budowli świata, tych bardzo znanych, takich jak Wieża Eiffla czy piramidy, jak również tych niespotykanych w innych miejscach: bliźniacze wieże z Kuala-Lumpur, prekolumbijskie miasto Majów Chichen Itza i wiele innych. Dla wszystkich fanów dużych i małych dinozaurów przygotowano nie lada gratkę – park pełen pradawnych stworzeń. Dzieci poznały w nim sekrety wymarłych gatunków, usłyszały głosy dinozaurów, obejrzały ich szkielety, a także monstrualne gady poruszające się jak żywe. Dużą atrakcją było bieganie i szukanie się w prawdziwym kukurydzianym polu. Chętni mogli też skorzystać z kina 6D, wejść do oceanarium, wspinać się po małym parku linowym, poskakać na dmuchańcach czy wejść do kuli sferycznej. Pełni wrażeń wracali do domu.

Kolejny dzień przeznaczony był na rekreację na łonie natury w czystym górskim powietrzu. Uczestnicy pojechali do Bielska- Białej, wyjechali kolejką linową na Szyndzielnię i tam spędzili czas bawiąc się w różne zabawy i gry przed schroniskiem. Następnie znów wracali kolejką. Piątek był dniem stacjonarnym, uczniowie rozgrywali mecze i korzystali z placu zabaw przy szkole oraz bawili się w Radosnej Klasie. Pogoda dopisała, więc większość czasu spędzili na podwórku.
Półkolonie należały do udanych, brało w nich udział 42 uczniów z różnych klas (wszyscy chętni), opiekę sprawowali nieodpłatnie nauczyciele z naszej szkoły.

Każdego dnia na uczestników półkolonii czekało drugie śniadanie w postaci świeżego kołaczyka i soczku, za co bardzo dziękujemy pani Kornelii Polok, która dostarczała te smakołyki. Specjalne podziękowania należą się panu radnemu Piotrowi Góreckiemu, który był hojnym sponsorem tych półkolonii. Dziękujemy także panu kierowcy Robertowi Kozakowi, który z anielską cierpliwością woził nas na wszystkie wycieczki i wykazał zrozumienie dla naszych wątłych możliwości finansowych.
Dzieci wpłacały po 35 zł, ale lwią część przekazała Gmina Gaszowice, za co uczestnicy kolonii bardzo dziękują!

Kierownik półkolonii Aleksandra Tkocz

do spisu treści

 


 

Co nowego w naszych wioskach

Wnioski inwestycyjne Sołectwa Czernica na rok budżetowy 2014

Wnioskujemy o zabezpieczenie w budżecie Gminy na 2014 r. środków finansowych na:

1. Wykonanie ubiegłorocznych wniosków zawartych w piśmie z dn. 25.09.212 r. tj.
     • przebudowę i remont ul. Sobieskiego, począwszy od ul. Wolności do ul. Powstańców,
     • kontynuację, budowę i asfaltowanie ulic wewnętrznych na „Nowym Osiedlu” przy ul. Powstańców,
     • zabudowę oświetlenia ulicznego przy ul. Sobieskiego, począwszy od ul. Wolności w kierunku ul. Powstańców
       na odcinku posesji OK „Zameczek”,
     • zabudowę oświetlenia ulicznego przy ul. Starej, począwszy od naroża Ogródków Działkowych do ostatniej lampy
       ulicznej od strony ul. Barcioka,
     • wymianę azbestowo-cementowych rur wodociągowych wody pitnej na ul. Granicznej i Reja,
     • zabudowanie na wylotach z ul. Podleśnej i Sobieskiego do ul. Wolności poprzecznych korytek odwadniających,
       które przy normalnych opadach deszczu mogłyby odprowadzić napływającą wodę do cieku wodnego lub
       kanalizacji burzowej, zabezpieczając w tych miejscach ul Wolności przed zalewaniem.

2. Dodatkowo wnioskujemy o:
     • zastosowanie na całym odcinku, począwszy od budynku nr 37 przy ul. Wolności, poprzez skrzyżowanie ul. Wolności
       z ul. Sobieskiego, wzdłuż posesji przyszkolnej, aż do skrzyżowania z ul. Podleśną i Biskupa, właściwych
       rozwiązań systemowych, mających na celu poprawę bezpieczeństwa pieszych, a szczególnie dzieci szkolnych –
       wniosek mieszkańców w tej sprawie wpłynął 6.11.2012 r. i został poparty przez Radę Sołecką, Radnych i Sołtysa,
     • niezwłoczne rozwiązanie nieustannie zgłaszanego przez mieszkańców ul. Podleśnej nr 6a, 8,10, 12, 12a
       problemu powstawania, po każdorazowych większych opadach czy roztopach, zastoin wodnych (wniosek
       mieszkańców w tej sprawie z 16.03.2012 r., wniosek Rady Sołeckiej z 6.11.2012 r., protokół z objazdu dróg
       gminnych z dn.17.04.2013r., a także wielokrotne uwagi i prośby Sołtysa dot. w/w problemu na spotkaniach sołtysów) -
       zdaniem Rady Sołeckiej jedynym skutecznym rozwiązaniem byłoby wykonanie remontu tego odcinka drogi
       oraz wyasfaltowanie,
     • zadbanie o drożność rowów odwadniających w rejonie skrzyżowania ul. Czernickiej i Biskupa (szczególnie przy
       posesji nr 32) w związku z długoletnim problemem spłukiwania żwiru i zalewaniem, przy większych opadach,
       z ul. Biskupa (od strony szybu Cecylia) w/w posesji, wskazane jest także zastosowanie takich rozwiązań drogowych,
       aby na stałe wyeliminować ten problem,
     • dokończenie orurowania cieku wodnego przebiegającego przez centrum Czernicy, na odcinku posesji przy ul. Wolności
       nr 70 (dot. wniosku z dn. 6.11.2012r., podpunkt 2.2), ponieważ w/w posesja znajduje się u wylotu tego rurociągu,
       którym, jak powszechnie wiadomo, odprowadzane są również ścieki, to mieszkańcy nieustannie są narażeni
       na wydobywający się z nich fetor.

Sołtys Sołectwa Czernica
Janusz Milion

do spisu treści

 


 

22 października – wspomnienie błogosławionego Jana Pawła II

"W Imię Trójcy Przenajświętszej. Amen
<<Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan wasz przybędzie >> (por. Mt 24, 42) – te słowa przypominają mi ostateczne wezwanie, które nastąpi wówczas, kiedy Pan zechce. Pragnę za Nim podążyć i pragnę, aby wszystko, co składało się na moje ziemskie życie, przygotowało mnie do tej chwili. Nie wiem, kiedy ono nastąpi, ale tak jak wszystko, również i tę chwilę oddaję w ręce Matki mojego Mistrza: Totus Tuus. W tych samych Rękach Matczynych zostawiam wszystko i Wszystkich, z którymi związało mnie moje życie i moje powołanie. W tych Rękach zostawiam nade wszystko Kościół, a także mój Naród i całą ludzkość. Wszystkim dziękuję. Wszystkich proszę o przebaczenie. Proszę także o modlitwę, aby Miłosierdzie Boże okazało się większe od mojej słabości i niegodności.
(...)
Nie pozostawiam po sobie własności, którą należałoby zadysponować. Rzeczy codziennego użytku, którymi się posługiwałem, proszę rozdysponować wedle uznania. Notatki osobiste spalić.
(...)
Po śmierci proszę o Msze Święte i o modlitwy.”
(Fragment Testamentu Jana Pawła II z 6 marca 1979 r.)

22 października – data, która przywołuje co roku obraz dni, w których byliśmy szczęśliwi, jako naród, bo oto nasz rodak został Papieżem, tacy skupieni, bo kierował do nas mądre, piękne i prawdziwe słowa, tacy dumni, bo w nas wierzył, tacy zespoleni w bólu, bo odchodził, bo odszedł....
Zostały wspomnienia, testament zawarty w Papieskim nauczaniu i... zadania do wykonania: „Musicie być mocni! Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni wiarą! Musicie być wierni!”. Jego słowa cały czas domagają się naszej odpowiedzi w myśli, w modlitwie, a przede wszystkim w uczynkach. Chodzi o projekt życia – osobisty i społeczny – który z treści pontyfikatu Jana Pawła II można wyprowadzić. Papież sam nazwał ten projekt PROGRAMEM MIŁOŚCI. Człowiek, istota stworzona na obraz i podobieństwo samego Boga i przez niego umiłowana, został obdarowany wolną wolą. Miłość i wolność zaś powinny wypowiadać się w odpowiedzialności: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali.” Cywilizacja miłości, którą mamy budować zaczynając od siebie, od swojej rodziny, zawodu – ma więc być cywilizacją odpowiedzialności.
Całe nauczanie Jana Pawła II uświadamia każdemu z nas, że wymaganie od siebie, to droga do pełni odpowiedzialnego człowieczeństwa.
Czy zmienił coś w nas ten Człowiek, który stawiał przed nami, ale głównie przed sobą, te bezkompromisowe zadania, czasem wydaje się, że ponad miarę naszych możliwości? Na to pytanie każdy wierzący musi odpowiedzieć we własnym sumieniu. Trzeba zastanowienia czy pamięć o Ojcu Świętym ograniczamy jedynie do, często ckliwych i naiwnych, pamiątek? Czy też mamy przed oczyma obraz Ojca, który wymaga, ale jednocześnie zawsze otwiera przed nami ramiona i mocnym głosem powtarza: „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”.

Redakcja

do spisu treści

 


 

2 października – Aniołów Stróżów

Aniele Boży Stróżu mój
kiedy zasypiam nachyl się nade mną
odmuchaj z księżyca
zasłaniaj rękami przed złem –
o tym że niebo jest jeszcze całe
o gorliwcach, którzy pchają się do Boga za szybko
o porażonych żądłem zegara którzy stale smarują coś w książkach zażaleń
o leszczynie przez całą zimę ukrytej w pąkach
o tym że nawet teolog piszczy oparzony sercem
o tym że wszystko musi spadać niespodzianie
o papieżu, który ukląkł boso na schodku łzy
(...)
o tych którym wypadły mleczne zęby wiary
o sprzeczności w każdej prawdzie
o sakramencie uśmiechu
daj mi na starość
(...)
czuwać przy samych korzeniach kościoła

                                                             ks. Jan Twardowski

 

do spisu treści

 


Nekrologi



Śp. Longin FRANCUZ (ur. 02.02.1934 / zm. 31.08.2013)

Wyrazy współczucia składamy:  córce Katarzynie, córce Joannie z mężem Lucjanem, wnuczce Karolinie, siostrze Jadwidze z rodziną, teściowej Marii



Śp. Szymon ZIÓŁKOWSKI  (ur. 02.08.1981 / zm. 31.08.2013)

Wyrazy współczucia składamy:  najbliższej rodzinie

 

 

do spisu treści