RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  188/2017  /  styczeń

 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- Narodzenie Jezusa - piękna historyjka, czy historia

- Wigilia Bożego Narodzenia
- Życzenia świąteczne
- „Legendy dominikańskie”
- Podziękowanie
- Szlachetna Paczka
- Ona jest błogosławiona - 8 grudnia
- Mikołaj w szkole
- Dzień Babci
- Spotkanie z górnikami w SP Czernica
- „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego.”
- Zamek totalny, czyli przestrzeń absolutnie wypełniona po brzegi
- Imieninowy Zawrót Głowy
- Opłatek
- W białym sadzie strojnym w sople...
- Podziękowanie za książki
- Słowo Sołtysa
- Dzień bez telefonu komórkowego
-
Nekrologi

 


 

Narodzenie Jezusa - piękna historyjka, czy historia?

Źródła biblijne
Niemal na pamięć znamy wersy ewangeliczne opisujące Narodzenie Jezusa. Czytamy je co roku w liturgii uroczystości Bożego Narodzenia. Zgodnie z naszą polską tradycją od czytania tego tekstu rozpoczynamy wieczerzę wigilijną. Mimo, iż Ewangelii nie traktujemy nigdy jako podręcznika historii, narodzenie Jezusa zostało osadzone w konkretnym kontekście historycznym: Maryja i Józef, których genealogia sięga szczegółowo aż do Abrahama (por. Mt 1,1-17) udają się na spis ludności na podstawie rozporządzenia Cezara Augusta (por. Łk 2,01). Jezus narodził się „w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda” (Mt 2,1). Historyczne osadzenie narodzenia Mesjasza jest również możliwe dzięki informacji o początku działalności Jana Chrzciciela, poprzednika, który urodził się 6 miesięcy przed Jezusem („krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną” /Łk 1,36/). Ewangelista Łukasz pisze: „Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów” (Łk 3,1-3). Skoro wiadomo, że działalność publiczną mógł prowadzić po ukończeniu 30 roku życia, łatwo historykom ustalić precyzyjnie kiedy urodził się Jan Chrzciciel, a w konsekwencji umiejscowić w historii narodzenie Jezusa.

Źródła pozabiblijne
Ważnym dla nas jest świadectwo św. Justyna (ur. ok. 100 r. po Chr., ścięty za wiarę w 165 r.) Był rodowitym Palestyńczykiem, opisywał wspomnienia przekazywane przez rodziców i dziadków, również mieszkańców Betlejem, o stajence, w której narodził się Jezus. Od samego początku pierwsi chrześcijanie byli bardzo świadomi znaczenia Betlejem (por. św. Justyn, Dialog z Żydem Tryfonem, 78,5).
W pierwszych dziesięcioleciach następnego wieku Orygenes (185-254 r. po Chr.) dał świadectwo, że miejsce, w którym nasz Pan się narodził było doskonale znane społeczności lokalnej, nawet osobom, które nie były chrześcijanami. „W Betlejem istnieje grota, w której się urodził Jezus i żłób, w którym Go położono, owiniętego w pieluszki, a wszystko to się zgadza z opisem Jego narodzin zawartym w Ewangeliach. Miejsce to słynie w całej okolicy, nawet wśród niewierzących, z tego, że urodził się tam Jezus, którego czczą i któremu się kłaniają chrześcijanie” (Orygenes, Przeciw Celsusowi, 1,51).
Inne świadectwo daje św. Hieronim (331-420 r. po Chr.) W czasach cesarza Hadriana władze Imperium Rzymskiego budowały świątynie pogańskie w różnych miejscach czczonych przez chrześcijan, takich jak Grób Święty i Kalwaria, w nadziei zatarcia wszelkich śladów ziemskiego życia Chrystusa. „Od czasów Hadriana aż do Konstantyna, przez lat około sto osiemdziesiąt, czczony był przez pogan w miejscu zmartwychwstania posąg Jowisza, a na skale ukrzyżowania marmurowa statua Wenery, bo sprawcy prześladowania mniemali, że pozbawią nas wiary w Zmartwychwstanie i w Krzyż, jeśli miejsca święte bałwanami splugawią” (św. Hieronim, Listy, 58,3). Coś podobnego mogło mieć miejsce w Betlejem: miejsce narodzin Jezusa stało się świętym gajem poświęconym bogowi Adonisowi. Św. Cyryl Jerozolimski pisze, że „był tam teren porośnięty drzewami, na którym znajdowała się stajnia”, (św. Cyryl Jerozolimski, Katechezy, 12,20). Święty Hieronim nawiązuje do nieudanej próby desakralizacji tej chrześcijańskiej pamiątki: „Nasze Betlejem, najwspanialsze miejsce świata, /…/ ocieniał gaj Tamuza, to jest Adonisa, a w grocie, w której niegdyś kwilił maleńki Chrystus, opłakiwany był ulubieniec Wenery” (św. Hieronim Listy, 58,3).
Paradoksalnie próba zatarcia miejsc świętych pomogła w zapamiętaniu ich lokalizacji i co najważniejsze – świadczy o historyczności Jezusa.

Bazylika Narodzenia
Opierając się na tej jednomyślnej tradycji, cesarz Konstantyn zbudował nad wspomnianą stajnią bazylikę, konsekrowaną 31 maja 339 r. Podczas powstania samarytańskiego w 529 roku została ona złupiona i zniszczona. Po przywróceniu pokoju, Betlejem zostało umocnione fortyfikacjami, a cesarz Justynian zamówił budowę nowej bazyliki, na tym samym miejscu, co pierwsza, ale większej. Bazylika Justyniana stoi po dzień dzisiejszy, przetrwała liczne najazdy, podczas których zniszczone zostały inne kościoły z czasów cesarza Konstantyna i Cesarstwa Bizantyjskiego. Wieść niesie, iż Persowie, którzy w 614 roku zburzyli wszystkie kościoły i klasztory w Palestynie, postanowili pozostawić betlejemską bazylikę wyłącznie ze względu na szacunek dla mozaiki w niej odnalezionej, która przedstawiała Trzech Króli w szatach perskich.

Refleksja
„Ten, kto dziś chce wejść do kościoła Narodzenia Pańskiego w Betlejem, zauważa, że portal, który niegdyś miał pięć i pół stopy wysokości i przez który cesarze i kalifowie wkraczali do budynku, został w znacznej części zamurowany. Pozostał tylko mały otwór na półtora metra wysoki. Chodziło prawdopodobnie o to, aby lepiej chronić kościół przed ewentualnymi atakami, ale przede wszystkim, aby uniemożliwić wjeżdżanie konno do domu Bożego. Ten, kto chce wejść do miejsca narodzin Jezusa, musi się pochylić. Wydaje mi się, że w tym przejawia się głębsza prawda, i chcemy, by ona nas poruszyła w tę Świętą Noc: jeśli chcemy znaleźć Boga, który ukazał się jako dziecko, musimy zsiąść z konia naszego «oświeconego» rozumu. Musimy porzucić nasze fałszywe pewności, naszą intelektualną pychę, która uniemożliwia nam dostrzeżenie bliskości Boga” (Benedykt XVI, Homilia, 24 grudnia 2011 r.).

I my dziś pochylamy się nad wielką tajemnicą Narodzenia. Potrzebne jest intelektualne poszukiwanie prawdy o Jezusie. O wiele potrzebniejsze jednak jest przyjęcie Jezusa, Bożego Syna, jako Tajemnicy, bo:

„Bóg się rodzi, moc truchleje,
Pan niebiosów - obnażony;
Ogień krzepnie, blask ciemnieje,
Ma granice - nieskończony.
Wzgardzony - okryty chwałą,
Śmiertelny Król - nad wiekami;

A Słowo Ciałem się stało
i mieszkało między nami”.

W tym świętym i rodzinnym czasie Bożego Narodzenia naszym drogim Parafianom życzymy miłości w rodzinach, miłości wzajemnej małżonków, wielkiego serca dla dzieci. Dzieci niech szanują rodziców. Okazujmy sobie zrozumienie i gotowość do wybaczania. Niech każdy dom naszej parafii stanie się małym Betlejem, w którym rodzi się Miłość.

ks. Eugeniusz

do spisu treści
 


 

WIGILIA BOŻEGO NARODZENIA
Adama i Ewy

Według powszechnej nauki Kościoła, Adam nie został zrodzony przez innego człowieka, ale został stworzony przez samego Boga, bez pośrednictwa kogokolwiek. Biblijna Księga Rodzaju, na dwóch miejscach podaje nam opis stworzenia Adama. Natchniony Boży autor pisze, że Pan Bóg ulepił ciało pierwszego człowieka z gliny, tak jak się lepi garnki i naczynia do codziennego użytku. W ten sposób chciał plastycznie nas pouczyć, że człowiek jest dziełem Bożym zarówno co do duszy jak i co do ciała. Poucza, że ciało ma ścisły związek ze światem materialnym, a przez duszę ze światem duchowym. Dlatego Pan Bóg nazywa Adama swoim podobieństwem, jak poprzez ciało jest podobny do świata zwierząt. Równocześnie uczynił go panem wszystkich widzialnych stworzeń. W podobny obrazowy sposób Biblia opisuje powstanie pierwszej kobiety, by podkreślić jedność i tożsamość rodzaju ludzkiego.

Z opisu biblijnego wynika, że pierwsi ludzie po stworzeniu byli święci. Ich ciało nie miało podlegać cierpieniom ani śmierci. Rozum ich był światły i pojętny a wola skłonna do dobrego. Byli więc szczęśliwi. Aby te wszystkie dary nie były bez zasługi ze strony człowieka, Pan Bóg wystawił go na bliżej nam nieznaną próbę, którą Biblia w sposób obrazowy przedstawia, jako zakaz spożywania owocu z drzewa w środku ogrodu: „drzewo dające życie i drzewo dające wiedzę o dobru i złu”. Drzewa te symbolizują tęsknotę człowieka za życiem wiecznym i drugie drzewo - wiedzę o istnieniu prawa naturalnego, odczuwanego w głosie sumienia.

Przykazanie Boga było poważne, bo odnosiło się do życia wiecznego i do wiedzy moralnej człowieka. Pierwsi rodzice za namową szatana, przykazania Bożego nie wykonali, dlatego utracili wszystkie przywileje otrzymane w raju. Utracili więc świętość i przyjaźń z Bogiem. Jednak Bóg w swoim miłosierdziu nie zostawił ludzi własnemu losowi, ale już wtedy obiecał Zbawiciela, który pokona szatana i przywróci zbawienie. Dokonało się to na drzewie krzyża, bo na drzewie rajskim szatan zwyciężył. Chrześcijanie pamiętają o drzewie rajskim, które symbolizuje tęsknotę człowieka za życiem wiecznym, ale oddają publiczny hołd drzewu krzyża.

Odwieczna tęsknota ludzi długich wieków oczekiwania, ziściła się w Narodzeniu Zbawiciela w Betlejem. Choć Jezus narodził się w szopie pasterskiej na pastwisku owiec, to po wiekach pojawiło się skromne drzewko iglaste w kościołach, na placach miast, w domach i mieszkaniach chrześcijan. Żywe drzewko z lasu symbolizuje życie Zbawiciela - Jezusa z Betlejem. Przepięknie iluminowane przypomina Jezusa, jako Światłość świata.

W Watykanie na placu św. Piotra postawiono żywe, iglaste drzewo z Trydentu, wysokie na 34m, które symbolizuje narodzenie i życie Dzieciątka Jezus w Betlejem. Jego oświetlenie, bogate światło - że Dzieciątko już jest „Światłem na oświecenie pogan”. Najpierw Mędrców, którzy przybyli do szopy betlejemskiej za światłem gwiazdy na niebie. Podobną rolę spełniają choinki w mieszkaniach rodzin, a ich przystrojenie jest radością szczególnie dzieci. Do tego trzeba dodać korzenny zapach pierników, roznoszący się w całym domu.

Czytanie z Ewangelii o Bożym Narodzeniu, modlitwa wspólnoty rodzinnej i dzielenie się opłatkiem - stwarza niepowtarzalną głębię miłości i intymności rodzinnej, która pozostaje na całe życie, zwłaszcza w sercach dzieci.
Dary pod choinką, po wigilijnej wieczerzy i śpiewie kolęd i pastorałek, cieszą każdego, bo raduje nas Dar Ojca z nieba, który obdarował ludzkość największym Darem, którym jest Dzieciątko Jezus. Takiego rodzinnego przeżywania wigilii i świąt Bożego Narodzenia, nigdy w pełni nie zastąpi wieczerza zupełnie w innym miejscu turystycznym.

Przed nami Dar wigilijnej nocy, przeżyjemy na nowo tajemnicę miłości Boga do człowieka, uosobionej w Jezusie. Ten wielki dar Ojca inspiruje nas, abyśmy podali sobie dłonie, otworzyli serca wolne od uprzedzeń, złości i wypowiedzieli dobre słowo, które będzie świadczyło, że Bóg narodził się w nas.

Ks. Ryszard

do spisu treści
 


 

Życzenia świąteczne

 Niech Święta Bożego Narodzenia i wigilijny wieczór upłyną Wam w zdrowiu i radości.
Życzymy wielu pięknych, rodzinnych przeżyć, wewnętrznego spokoju oraz miłych niespodzianek.

Nadchodzący Nowy Rok niech obdarzy Was szczęściem i pozbawi trosk!


Zespół Redakcyjny

do spisu treści
 


 

„Legendy dominikańskie”

 „Co najmniej kilka razy w roku – najczęściej przy okazji świąt lub imienin któregoś z braci – ogarnia wspólnotę klasztorną nieprzeparta chęć do wspominek. Stół na sali rekreacyjnej zastawiony jest ciastkami i owocami, pijemy kawę lub herbatę, tworzy się jedyna w swoim rodzaju atmosfera wzajemnej bliskości – i wspominamy. Ktoś przypomni jakąś humorystyczną sytuację i natychmiast bracia opisują następne, często jeszcze bardziej śmieszne wydarzenia z klasztornego życia. Czasem zwycięży w nas ochota do wspomnienia zmarłych współbraci – jakże ciepłe są te opowieści, ile w nich barwy! (O barwę zresztą nietrudno, bo w klasztorach, jak wiadomo, oryginałów jest bez liku.) Kiedy indziej przypominamy sobie jakieś niepowtarzalne sytuacje duszpasterskie, wielkie nawrócenia, na które patrzyliśmy własnymi oczami, dzielimy się wspomnieniami z dzieciństwa i tradycji domu rodzinnego.
Nie da się opisać atmosfery tych spotkań. Dla mnie są one świadectwem, jak żywy jest również dzisiaj duch świętego Dominika w naszych wspólnotach.”

(„Legendy dominikańskie” przełożył i opracował Jacek Salij OP)

Obrazy czasów minionych, pełne czaru, od pierwszych stron urzekają czytelnika. A ojciec Jacek Salij umie czarować obrazem i słowem. Odmalowane przez niego scenki z życia klasztornego tchną urokiem i ciepłem, są też nasycone barwnymi zdarzeniami i postaciami. Legendy dominikańskie zebrane, przełożone i skomentowane przez o. Jacka wzbogacają piśmiennictwo polskie o teksty rzadkiej urody literackiej. A zrobił to po to, jak sam pisze, aby współbraciom zakonnym łatwiej było dostrzec znak ich wspólnotowej tożsamości, oraz by z kolei świeccy czytelnicy mogli zbliżyć się do legendarnej „sfory Pańskiej”. Temu ma służyć przywołanie tradycji zakonnej w formie legend, powiastek, anegdot, a także komentarz uwypuklający ich teologiczną interpretację. Przywołany na wstępie „obrazek” z życia dominikańskiego nie przypadkiem zamyka cały tom, wskazuje dzięki inscenizacji miejsce i atmosferę, w których snuje się te opowieści.
„Legendy dominikańskie”, jako gatunek, nie są osamotnione w dziejach literatury, wpisują się w nurt piśmiennictwa, do którego należą m. in. znane wszystkim „Kwiatki świętego Franciszka z Asyżu” czy „Opowieści chasydów”. Cóż z tego, że nie można w nich oddzielić prawdy od zmyślenia, w tego typu tekstach chodzi o świadectwo, przykład, o naśladowanie. Jest to typ literatury, która uczy poprzez przywoływanie tradycji. Tradycja bowiem od początku dziejów kieruje postępowaniem człowieka, wpisuje go w jakąś wspólnotę – religijną, narodową, rodzinną, stanową czy cechową.

Legend nie powinno się porównywać. Te, opowiadane przez braci dominikanów ku nauce, ale też rozrywce, ku przestrodze lub pokrzepieniu, są, jakie są. Nie ma w nich – to pewne – powagi Ewangelii. Ale też układali je ludzie zbiorowo, przez wieki, przekazując z pokolenia na pokolenie. Aż ktoś je zebrał i zapisał. Jest w tych opowieściach widzenie zdarzeń właściwych różnym epokom, wyraża się doświadczenie odmiennych mentalności. Stąd taka barwna mozaika. Są pośród nich prawdziwe fabularne perły, ale są też opowieści banalne czy zgoła trywialne. Jak samo życie zresztą. Legendy, które krążą wokół klasztornego stołu, dają się porównać tylko do jednego, do tradycji wspólnoty rodzinnej.
Scena z klasztornej celi urzeka, jest to jednak sielankowość zwodnicza. Bowiem zarówno zbiór legend, jak i sam komentarz o. Salija uważnego czytelnika otrzeźwiają, unaoczniając znoje życia dominikańskiego. W tym życiu przychodzi chwila, kiedy kaznodzieja musi opuścić krąg wspólnotowy i wejść w mrok niewiary, gdzie jest często zgotowane dlań najgorsze, po ludzku najgorsze.

Za klasztornym stołem czekało dominikanina wytchnienie, przy nim czuł ducha wspólnoty. Nikt jednak nie spędza życia za stołem, a bracia dominikanie mają wszak naśladować apostołów, rozchodzących się po świecie ze Słowem Bożym, zgodnie z przesłaniem założyciela zakonu: „Miejcie miłość, zachowujcie pokorę, posiądźcie dobrowolne ubóstwo.”
„Legendy dominikańskie” są bardzo dobrą i wartościową lekturą, dla czytelników w każdym wieku, na długie zimowe wieczory.

ab

do spisu treści
 


 

Podziękowanie

Dziękujemy panu Pawłowi Franiczkowi za naprawę zniszczeń wewnątrz kapliczki św. Jana Nepomucena, znajdującej się przy ul. Powstańców w Czernicy. Uzupełnienie uszkodzonego tynku oraz odmalowanie ścian przywróciło kapliczce pierwotny blask.
Dziękujemy za dobre chęci i poświęcony czas.

Parafianie

do spisu treści
 


 

Szlachetna Paczka

Szlachetna Paczka to ogólnopolski projekt pomocy rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej. Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy, darczyńców i dobroczyńców, na dwa tygodnie przed świętami Bożego Narodzenia, biedne, potrzebujące rodziny otrzymują paczki odpowiadające ich indywidualnym potrzebom, a często również marzeniom.

Nasza szkoła (SP Czernica) od kilku lat bierze udział w tej akcji. Kto chce pomóc dokłada „cegiełki”, głównie artykuły spożywcze, środki czystości, artykuły szkolne, a także ubrania, pościel, ręczniki. W tym roku również się zaangażowaliśmy. Zbieraliśmy dary dla trzyosobowej rodziny (rodzice + kilkuletni chłopiec), gdzie pensja jednego żywiciela była zbyt skromna, by zapewnić rodzinie godziwe święta. Nasza społeczność nie zawiodła. Zebraliśmy dary, które zostały spakowane do 21 wielkich kartonów i dostarczone rodzinie. W podziękowaniu otrzymaliśmy piękny stroik świąteczny własnoręcznie zrobiony przez obdarowanych.

Cieszymy się bardzo, że mogliśmy pomóc. Dzielić się, to także obdarowywać siebie: radością, miłością, wdzięcznością.

A. Tkocz

do spisu treści
 


 

Ona jest błogosławiona - 8 grudnia

Zakończył się Rok Miłosierdzia, kiedy wpatrywaliśmy się w obraz z tytułem „Jezu Ufam Tobie”. Nowy rok liturgiczny i Adwent stawia nam przed oczy figurkę Maryi w otoczeniu lilii. Niepotrzebne Jej „brylanty, złoto i korona, bo Ona jest Błogosławiona”. Dlaczego? Po upadku Adama i Ewy Pan Bóg dał ludziom nową Ewę i nowego Adama, czyli Maryję i Jezusa. Maryję obdarował Niepokalanym Poczęciem, czyli uwolnił Ją od grzechu pierworodnego oraz obdarował pełnią łask. Ona zgodziła się na Boży plan. Jej „tak” sprowadziło na świat oczekiwanego Mesjasza i nadało sens istnieniu każdego człowieka. Ilekroć powtarzamy „Pozdrowienie Anielskie”, to nie „klepiemy Zdrowasiek” tylko uwielbiamy Maryję za Jej bezcenną zasługę. Czujemy się upoważnieni do tego, by prosić Ją o wstawiennictwo za nami teraz i w godzinie śmierci.

W czasie objawień Maryja powiedziała „Ja jestem Niepokalane Poczęcie”. Kościół przypomina ten dogmat 8 grudnia. W naszej parafii grupy modlitewne i apostolskie uczciły Niepokalaną poprzez Mszę Św. oraz przez godzinną adorację Najświętszego Sakramentu. Poleciły Maryi dzieci nienarodzone.

Grupy spotkały się w OK „Zameczek”. Tam po modlitwie „Anioł Pański” i krótkim rozważaniu o istocie Święta zasiedliśmy do stołu. Zespół „Znaczki” bardzo żywiołowo umilił swoimi piosenkami nasze spotkanie. Burzą oklasków i słodyczami wyraziliśmy nasze uznanie dla wykonawców i opiekunów Zespołu, czyli dla pp. Małgosi i Mirka Witów. Poczęstunek w udekorowanej sali stworzył świąteczną atmosferę. Potem nastąpiło łamanie się opłatkiem i składanie sobie życzeń. Ks. Proboszcz Eugeniusz i ks. Ryszard byli mile zaskoczeni pomysłowymi podarunkami. To p. Bogusia Procek wyczarowała adwentowy wieniec i zimowy pejzaż z piernika. Wszyscy zebrani podziwiali misterną pracę.

Przed nami nadal Adwent. Prowadzi nas Maryja Hodegetria - Przewodniczka. Ta godna klejnotów Czarna Madonna wskazuje ręką na Syna - Księcia Pokoju, którego nam świat dać nie może. Z tym przekonaniem oczekujemy Świąt Bożego Narodzenia!

J. Krajczok

do spisu treści
 


 

Mikołaj w szkole

Tradycji musiało stać się zadość. Jak co roku do grzecznych dzieci z czernickiej szkoły przybył Mikołaj ze swoją „czeladką”. Najpierw grupa niesfornych diabełków wbiegała do klas, aby przygotować dzieci na przyjście zacnego Świętego. Gdy wystraszone przez czarnych przybyszy małolaty siedziały już potulnie w ławkach, wchodziły aniołki i wyganiały niegrzecznych diabłów do kąta, by razem z uczniami w spokoju i pobożnie oczekiwać na wizytę Mikołaja. W końcu pojawiał się Święty. Aniołki prosiły dzieci o modlitwę i dopiero po jej odmówieniu Mikołaj rozdawał prezenty, którymi były kalendarze adwentowe (ufundowane przez Radę Rodziców).

Była to wesoła lekcja, pełna śmiechu i radosnego oczekiwania. Zwłaszcza, że jak każe tradycja naszej szkoły, w postaci diabełków wcieliły się dziewczynki, a aniołkami (choć ten jeden raz!) byli chłopcy z szóstej klasy. Zaś Mikołaj był prawdziwym Mikołajem!

A. Tkocz

do spisu treści
 


 

Dzień Babci          Dzień Dziadka

21 stycznia

 

22 stycznia

Wszystkim Babciom i Dziadkom z okazji ich święta,
życzymy dużo zdrowia, młodzieńczej energii oraz pociechy z wnuków.
Samych radosnych chwil spędzonych w gronie najbliższych.

Redakcja

do spisu treści
 


 

Spotkanie z górnikami w SP Czernica

Śląsk od zawsze kojarzył się z węglem kamiennym, a większość mężczyzn zatrudniona była w kopalniach. Te czasy zdają się powoli mijać, więc aby najmłodsze pokolenie nie straciło kontaktu z tradycją, do naszej szkoły przybyli górnicy i ...ktoś jeszcze…
Jeden z górników w stroju galowym opowiadał o historii kopalni Rydułtowy i o pracy pod ziemią. Drugi – w stroju roboczym – krążył pomiędzy uczniami i znienacka oznaczał ich "czarną pieczęcią", czyli brudził buzie pyłem węglowym. Na ten osobliwy makijaż załapały się także panie nauczycielki.
Uczniowie zobaczyli dwa filmy, jeden pt. "Bolek i Lolek w kopalni" oraz drugi, już poważniejszy, który jest fabularyzowaną historią naszej "gruby".

Wszyscy oglądali i słuchali z wielką uwagą, aż tu nagle na sali pojawiła się nieco przerażająca postać - Skarbnika. Imponujących rozmiarów, z zakrytą kapturem twarzą i burzą loków na brodzie stukał kosturem, który był górniczym kilofkiem. Wzbudzał respekt, bo odważył się pouczać nawet doświadczonych górników, którzy przyjechali do dzieci.

Na koniec spotkania uczniowie zostali poczęstowani smakołykami. Najpierw zaproszono ich do wiadra z kopalniokami, ale okazały się one...kawałeczkami węgla! Na szczęście po tym żarcie dzieci dostały prawdziwe słodycze. Z sali wszyscy wychodzili zadowoleni i umorusani, jakby nie byli w szkole tylko pod ziemią!

A. Tkocz

do spisu treści
 


 

„Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego.”
(Mt 16,16)

Pod takim tytułem odbył się 1 grudnia w Szkole Podstawowej w Rydułtowach etap rejonowy XXII Wojewódzkiego Konkursu Wiedzy Biblijnej. Naszą szkołę reprezentował uczeń klasy VI Filip Szmajduch i uczennica klasy V Julia Osika zajmując bardzo dobre miejsca. Choć tym razem nie było wyróżnienia, ale wiele godzin spędzili nad lekturą ewangelii św. Mateusza. Są to osoby, którym należy szczególnie pogratulować samozaparcia w przestudiowaniu Ewangelii, przeczytania kilka razy i rozwiązywania testów. Myślę, że wiedza ta zaowocuje dobrym rozumieniem wiary i życia.

Katechetka Eugenia Boczek

do spisu treści
 


 

Zamek totalny, czyli przestrzeń absolutnie wypełniona po brzegi

Powoli przyzwyczajamy się do przestrzeni zamku, staramy się zadbać o jego wizualną estetykę, poukładać bliższe i dalsze plany oraz zakończyć męczące nas już wszystkich remonty.

Grudzień był bardzo aktywny, a to za przyczyną kilku rozmaitych imprez.
30 listopada 2016 r. zamek został opanowany przez AngryBirds. Była to zabawa skierowana do najmłodszych. Oprócz ciekawych strojów nawiązujących do ulubionej kreskówki były przede wszystkim gry i zabawy – czyli to, co nasi milusińscy lubią najbardziej. Tego typu działania służą udostępnianiu przestrzeni zamku dla wszystkich – bez względu na wiek czy zainteresowania. Tylko otwarty zamek może stać się dobrem wspólnym, o które będziemy razem dbać i korzystać z jego dobrodziejstw.
Zaraz po najmłodszych przyszedł czas na trochę starszych bywalców zamku. 2 grudnia 2016 r. sala balowa zabrzmiała nostalgicznymi dźwiękami oraz elektryzującym głosem Leskiego. Dotychczas na zamku nie pojawiła się jeszcze nigdy gwiazda tego formatu. W kuluarach Leski opowiadał o swojej fascynacji społecznością lokalną, bo jak się okazało sam z takowej pochodzi. Jego wielkim marzeniem jest zorganizowanie kilkunastu koncertów w całej Polsce w miejscach przypominających nasz zamek. Na małej wsi także może być gustownie, estetycznie i przede wszystkim bardzo kulturalnie – i to w najlepszym słowa tego znaczeniu. Znamienny był zatem wpis Leskiego do naszej kroniki: „Kibicuję przełamywaniu stereotypów”.
5 grudnia 2016 r. to bardzo ważna data dla Stowarzyszenia Spichlerz. To święto, które jest okazją do wspólnego celebrowania Międzynarodowego Dnia Wolontariusza. Aż trudno uwierzyć, że grupa ponad 30 młodych osób, w różnym wieku, tworzy razem z nami markę zamku. Wolontariusze wraz z ich Rodzicami zaszczycili nas swoją obecnością. Wójt Gminy Gaszowice – Pan Paweł Bugdol osobiście wręczył naszym gościom drobne upominki i podziękował za ich wkład w życie kulturalne naszej wsi oraz gminy. Dziękujemy Wolontariuszom za aktywność, a ich Rodzicom za cierpliwość i pobudzanie swoich pociech do działania na rzecz naszej społeczności lokalnej.
10 grudnia 2016 r. wspólnymi siłami zaangażowaliśmy się, jak co roku, w akcję Szlachetnej Paczki. Kilka dni wcześniej została ogłoszona zbiórka żywności o długim terminie przydatności, środków czystości, pościeli, ubrań, obuwia oraz drobnych upominków dla wybranej rodziny. Oprócz biura - na parterze zamku wystawiliśmy kosz z logo Szlachetnej Paczki, gdzie można było składować rzeczy. Z naszych obliczeń wynika, że w akcję zaangażowało się około 50 osób, a wartość paczki wyniosła około 5 tysięcy zł. To było niesamowite doświadczenie. Dziękujemy za tak cudowną akcję.
14 grudnia 2016 r. nasi Seniorzy ze Stowarzyszenia Spichlerz uczestniczyli w lekcji gotowania Remigiusza Rączki. Sala zamkowa na kilka godzin stała się wytrawną kuchnią, pełną inspirujących aromatów, smaków i zapachów. To było bardzie ciekawe doświadczenie - móc patrzeć na żywo, jak spod ręki znanego w regionie kucharza, powstaje torcik krupnikowy. Nikt nie przypuszczał, że nasz śląski krupniok może stać się tak wykwintną potrawą.
 

 
 

Małgorzata Krajczok

do spisu treści
 


 

Imieninowy Zawrót Głowy

25 listopada czytelnicy ze starszych klas szkoły podstawowej, uczestniczyli w wieczorze bibliotecznym zorganizowanym przez bibliotekę szkolną i publiczną w Czernicy. Pomocą służyło także Stowarzyszenie U'RWIS. Termin spotkania nie był przypadkowy. Wiązał się z popularnym imieniem, hucznie świętowanym w listopadzie, Andrzejem.

Imiona, imieniny, przyjęcie imieninowe były motywem przewodnim. Zgłębianie znaczenia imienia, określanie cech charakteru oraz wyznaczanie daty własnych imienin pochłonęły uczestników bez reszty. Były krzyżówki, wizytówki i tort imieninowy. Imponująca była też znajomość literatury dziecięcej i młodzieżowej wśród uczestników. Bez większych problemów wymieniali książki z imieniem w tytule.

Oczywiście nie mogło zabraknąć tradycji andrzejkowej. Zabawę w odkrywanie bliższej lub dalszej przyszłości poprowadziły Cyganki z U'rwisa. Uczestnicy czerpali z niej wiele radości. Zabawa rozbudziła także ich wyobraźnię. Głośne czytanie tekstów związanych z tematyką wieczoru, pozwoliło ostudzić i wyciszyć emocje 30 osobowej grupy. Wieczór upłynął pod znakiem radości, zabawy oraz kreatywnego myślenia. Zakończył się o godzinie 24. Uczestnicy pod opieką rodziców wrócili do domów.

W imieniu p. I. Paluch i swoim dziękuję redakcji Znaku Pokoju za sponsorowanie tortu imieninowego oraz Komitetowi Rodzicielskiemu za kanapki i materiały niezbędne do przeprowadzenia w/w spotkania.

E. Kowol
I. Paluch

do spisu treści
 


 

Opłatek

Otoczyła stół gromada dziatek,
Siano pachnie pod białym obrusem,
Na talerzu leży biały opłatek
Z gwiazdą, drzewkiem i Panem Jezusem.

W białych płatkach anielskiego chleba
Jakaś wielka tajemnica gości:
Nie wiadomo, czy są z ziemi czy z nieba,
A wiadomo, że są chlebem miłości.

Gdy opłatek wigilijny się dzieli,
Uroczyście go podając z rąk w ręce,
Mama mówi, że się wtedy weseli
Bóg Miłości, zrodzony w stajence.

Bo, gdy łamie się opłatek przed Bogiem,
To nie tylko z siostrzyczką i z bratem,
Ale także i z obcym, i z wrogiem,
I z calutkim, caluteńkim światem.

I w tej chwili wszystkiemu, co żyje,
Całym sercem radośnie się życzy,
Żeby oczy nie płakały niczyje,
Żeby w sercach nie było goryczy,

Żeby wszyscy mieli to, co im trzeba,
I, jak my, wzajem sobie życzyli,
Łamiąc płatek anielskiego chleba
W biały wieczór świąteczny wigilii.

Bronisława Ostrowska

do spisu treści
 


 

W białym sadzie strojnym w sople...

W białym sadzie strojnym w sople
i śniegu kobierce,
zatrzymało się na chwilę
Dobre Serce.
Przysiadło na ławeczce
zmęczone troszeczkę...
Serce, Dobre,
z kosmykiem włosów siwych
jak szron na jabłoni-
czy wracasz od swych wnucząt,
czy też śpieszysz do nich?...

do spisu treści
 


 

Podziękowanie za książki

Składam serdeczne podziękowania wszystkim osobom, które w ostatnim roku przekazały dary książkowe dla Biblioteki Publicznej. Dzięki państwa życzliwości i ofiarności, wzbogacił się nasz księgozbiór. Szczególne podziękowania składam Panu Rafałowi Kurcowi, który sukcesywnie przekazuje nowe książki zgodnie z zapotrzebowaniem czytelników. Dziękuję Pani Annie Bielicy, Joannie Brzezince, Marii Bugdol, Joannie Cojg oraz Grażynie Pielczyk - wasze dary wzbogaciły księgozbiór o ciekawe pozycje.

Cieszy mnie fakt, że w bibliotece obsługuję na co dzień czytelników, dla których księgozbiór biblioteki nie jest obojętny i potrafią się podzielić tym co posiadają. DZIĘKUJĘ!

Zapraszam mieszkańców do odwiedzenia biblioteki i wypożyczenia ciekawej książki na długie, zimowe wieczory!

„Biblioteka to skarbnica lekarstw duszy” Ozymandias

E. Kowo

do spisu treści
 


 

Słowo Sołtysa

Drodzy mieszkańcy Czernicy. Nadchodzi czas, w którym można podsumować to, co mija oraz planować na przyszły rok. Wiele inwestycji wykonanych, to jest remonty i budowy dróg, budowa boiska, budowa ogrodzenia placu zabaw, ogarnięcie zarośniętych Osinek, regularne wykaszania trawy w sołectwie, wymiana rurociągu azbestowego. W nadchodzącym 2017 roku na pewno będą kontynuowane dalsze inwestycje. Już wiadomo, iż w roku 2017 będą odbywać się uroczystości 700-lecia Czernicy i 220 lat Czernickiego górnictwa. Program będzie rozwojowy od stycznia do grudnia. Udało mi się ustalić, iż 16 czerwca odbędzie się biesiada górniczo - śląska zorganizowana wspólnie z SITG. Ponadto na 700-lecie Czernicy zaproszę wszystkie Czernice z całej Polski (jest ich pięć).

Z okazji zbliżających się Świat Bożego Narodzenia życzę wspólnie z Radą Sołecką i Radnymi Gminnymi dużo radości i spokoju, a w nadchodzącym Nowym Roku wszelkiej pomyślności.

Sołtys Adam Mróz

do spisu treści
 


 

Dzień bez telefonu komórkowego

Ale sobie narobiłam! Och! Mimo, że jestem jeszcze dzieckiem, żyję bardzo szybko i dużo mam na głowie. A to szkoła, a to angielski, a to pianino, jeszcze śpiew, zajęcia teatralne, porządki w domu. I może dlatego "zapomniałam" się z matematyki i ostatecznie dostałam jedynkę. Ta ocena mocno zmieniła mój kolejny dzień życia. A to dlatego, że po tej "pale" z maty mama "skasowała" mi telefon. To miała być dla mnie nauczka, przestroga żebym lepiej pamiętała o swoich obowiązkach.

Na początku tego "innego dnia", czasu bez "fonu" wydawało mi się, że chyba tego nie przeżyję. Bo przecież w telefonie mam koleżanki i kolegów, gry, muzykę. W szkole jakoś było, bo i tak nie można korzystać z tego aparaciku. Ale cały czas siedział mi gdzieś w głowie, bo po szkole zawsze do kogoś dzwoniłam lub ktoś pragnął ze mną pogawędzić na luzie. A tu klops! Po powrocie do domu zjadłam obiad z dziadkami, porozmawiałam z nimi o dawnych czasach. Potem wykorzystałam jesienne słońce i pograbiłam liście w ogrodzie mamy, odwiedziłam psa, uzbierałam jeszcze dla mamy kolorowych liści i kasztany do stroika. Gdy reszta mojej ekipy tj. brat i rodzice wrócili ze swoich zajęć, wspólnie przy popołudniowej herbacie omówiliśmy nasze dzisiejsze przeżycia. Fajnie się nam wspólnie gadało. Potem odrobiłam sumiennie lekcje, zagrałam na pianinie, zajrzałam do lektury. Mój "mały przyjaciel z ekranikiem" był w mojej pamięci, ale tyle było ciekawej roboty, że trwale odrzucałam myślenie o nim. A jako, że ambitna ze mnie osóbka, to zaparłam się, że wytrzymam bez tej - jak mówią starsi - "piekielnej maszyny".

W sumie dziękuję mamie, że taką karę mi zastosowała, bo poznałam uroki życia blisko ludzi i przyrody. Przekonałam się też, że ja mam władzę nad komórką, a nie odwrotnie. Dzięki mamo za ten dzień!

Swoje przeżycia opisała
Paulina Appel z klasy V

do spisu treści
 


Nekrologi



Śp.   Irena PIONTEK   (ur. 16.07.1935 / zm. 18.11.2016)

Wyrazy współczucia składamy: córce Edycie z mężem Hubertem, córce Heni z mężem Tomaszem, wnukom: Dawidowi i Natalii, siostrze Weronice, siostrzenicy Barbarze z rodziną, szwagierkom Weronice i Stefanii



Śp.   Gertruda GŁADYSZ   (ur. 08.03.1927 / zm. 23.11.2016)

Wyrazy współczucia składamy: najbliższej rodzinie

 

do spisu treści