RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  194/2017  /  wrzesień

 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- Święta „od ciemności”

- 15 lat  ks. Eugeniusz Twardoch jest wśród nas!
- Jak mocno świecisz
- Biesiada
- Letni zamek
- Krzyż wśród wrzosów
- Matka Boska Siewna
- Półkolonie letnie 2017 za nami!
- Dzień Otwarty w Zameczku
- Nekrologi

 


 

Święta „od ciemności”

„Jeśli kiedykolwiek będę świętą, na pewno będę świętą «od ciemności».
Będę ciągle nieobecna w Niebie, aby zapalać światło tym, którzy są w ciemności na ziemi”.
Matka Teresa z Kalkuty

Zaledwie dwa lata po śmierci, Jan Paweł II wydał zgodę na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Matki Teresy z Kalkuty, chociaż przepisy kościelne wymagają minimum 5 lat na podjęcie takich działań. Beatyfikacji dokonał w ramach obchodów 25-lecia swojego pontyfikatu 19 października 2003 r. Kanonizacja odbyła się w ramach obchodów Nadzwyczajnego Jubileuszu Świętego Roku Miłosierdzia w Watykanie 4 września 2016 r., a dokonał jej papież Franciszek. Żyła jak święta, zmarła w opinii świętości. Nikt nie miał wątpliwości, że powinna być jak najprędzej wyniesiona na ołtarze.

Co wyjątkowego miała w sobie ta niepozorna kobieta w hinduskim sari? Podwaliny jej przyszłego apostolatu kształtowały się w domu rodzinnym pod wpływem pobożnej matki i jej przywiązania do wartości niematerialnych: życzliwości, hojności oraz współczucia dla ubogich i słabych. Reidar Huseby w biografii "Matka Teresa. Kiedy modlitwa staje się życiem" pisze: "Gdy ojciec pracował, matka zajmowała się domem - gotowała, cerowała, szyła, ale kiedy wracał, wszelka praca ustawała. Matka wkładała czystą suknię, czesała się i upewniała, że dzieci są umyte i schludne, gotowe, by go powitać. Podzielała i dopełniała podejście męża do kwestii posiadania. Szyła, haftowała i sprzedawała ubrania nie tylko po to, by zaspokoić materialne potrzeby swojej rodziny, ale także uboższych od siebie. Bardzo wierząca, uczyła dzieci wiary i czynnej miłości, życia chrześcijańskiego popartego czynami miłosierdzia. Troszczyła się o ubogich, których często zapraszała do rodzinnego stołu. /…/ Modlitwa stanowiła integralną część ich życia rodzinnego. Codziennie wieczorem zbierali się na wspólną modlitwę, a regularne odwiedzanie miejscowego kościoła było dla nich ogromnym duchowym oparciem".

Jako młoda dziewczyna jej córka Agnes Gonxha Bojaxhiu postanowiła poświęcić się Jezusowi. W osiemnastym roku życia wstąpiła do postulatu Sióstr Loretanek, otrzymała habit i przybrała imię: Maria Teresa od Dzieciątka Jezus - na cześć małej Teresy z Lisieux, wskazującej drogę do świętości przez wierność w małych sprawach. Po dwóch miesiącach postulatu wysłano ją do Indii, aby tam mogła kontynuować nowicjat, a jednocześnie uczyć w szkole z internatem dla dziewcząt z rozbitych rodzin i sierot. Tu zobaczyła nędzę i głód. W 1946 r. Hindusi walczyli o uwolnienie spod panowania brytyjskiego. Na ulicach Kalkuty trwały walki. W Bengalu z głodu zmarło pięć milionów osób. Do bombardowanej Kalkuty wciąż napływali uchodźcy. Szkoły były wykorzystywane jako szpitale. Loretanki zajmowały się coraz liczniejszymi rannymi i chorymi. Dla młodej siostry Teresy była to szkoła życia i wierności powołaniu.

W swoich planach Bóg posługuje się czasem trudnymi do zrozumienia zdarzeniami. Postawił siostrę Teresę w takim miejscu i czasie, aby zwrócić oczy świata na godność człowieka, na niesprawiedliwą nędzę i biedę oraz potrzebę okazywania miłosierdzia. Kiedy 10 września 1946 r. jechała pociągiem do Darjeeling przeżyła coś, co nazwała potem powołaniem w powołaniu. Usłyszała wyraźnie wewnętrzny głos, by porzucić wszystko i naśladując Jezusa zamieszkać na ulicach Kalkuty razem z nędzarzami, by im służyć. "Miałam opuścić klasztor i pomagać biednym, żyjąc pośród nich, lecz dotrzymać ślubów; założyć nowe zgromadzenie pracując w duchu ubóstwa i radości na rzecz najbiedniejszych z biednych, mieszkających w dzielnicach nędzy. To był Jego rozkaz. Wiedziałam, do kogo należę, ale nie wiedziałam, jak się do tego zabrać". W lipcu 1948 roku dostała pozwolenie Watykanu na opuszczenie zakonu. Kupiła na bazarze trzy białe sari obrzeżone niebieskimi paskami, uszyte z najtańszej tkaniny. Niebieskie paski podobały się jej, bo błękit jest kolorem Najświętszej Maryi Panny. Pierwszym jej domem był mały pokoik przy domu Św. Józefa, prowadzonym przez małe siostry ubogie. Stąd wychodziła do slumsów w dzielnicy Motijhil, w sąsiedztwie szkoły, w której pracowała przez 18 lat. Najpierw założyła tu szkołę dla biedoty, uczyła na podwórku uczniów pisząc patykiem po błocie. Myła dzieci, odwiedzała chorych. Ludzie zaczęli jej pomagać, jak mogli, ale wciąż była sama. Był to trudny dla niej okres. Wynajęła tam dwie rudery - jedną na szkołę, drugą jako schronienie dla chorych i konających nędzarzy. Taki był początek dzieła, które po latach dłońmi miłosierdzia opasało cały glob. Zostawiła po sobie ogromne dziedzictwo - blisko 4000 sióstr, ok. 400 braci, 20 kapłanów, 35 seminarzystów, ponad 600 domów w 127 krajach, niezliczone rzesze współpracowników i wolontariuszy. Siostry wraz ze współpracownikami dokarmiają rocznie pół miliona rodzin, uczą 20 000 dzieci i opiekują się 90 000 trędowatych.

Ludzie współczesnego, bogatego świata, który nigdy nie zaznał prawdziwego ubóstwa, zastanawiali się skąd u matki Teresy i jej wspólnoty zakonnej tyle sił i motywacji w posługiwaniu nędzarzom, odrzuconym na margines życia. Odpowiedź zawiera się w słowach Założycielki: „Moim największym wyróżnieniem jest kochać Jezusa. On jest dla mnie wszystkim, On jest moim życiem, moją miłością, moją nagrodą”. „Nie czynię nic nadzwyczajnego: Kocham, ponieważ Bóg mnie kocha”. „Rzecz nie w wielkości czynu, ale w wielkości miłości, jaką w najdrobniejszy czyn wkładamy”. „Spójrzcie przed snem na swoją dłoń i zapytajcie siebie samych: Co uczyniłem dziś dla Jezusa? Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnie to uczyniliście”.

Życie i działalność Matki Teresy to nieustanne przenikanie głębokiej pobożności, szukanie siły w łasce Bożej z uczynkami miłości i miłosierdzia, nie czekając na ludzkie uznanie czy wdzięczność. Służba człowiekowi w jej rozumieniu, to naturalny obowiązek wynikający z wiary, to naśladowanie samego Chrystusa w jego bezinteresownej miłości.

Matka Teresa uczy nas, że droga do świętości nie jest czymś nieosiągalnym ani czymś nadzwyczajnym. Sama oczywiście służyła Chrystusowi w stopniu heroicznym, ale podobne uczynki możemy spełniać w zwyczajnej codzienności. W chrześcijańskich rodzinach należy „uczyć dzieci wiary i czynnej miłości, życia chrześcijańskiego popartego czynami miłosierdzia. Modlitwa winna stanowić integralną część życia rodzinnego. Regularne odwiedzanie kościoła będzie duchowym oparciem", jak miało to miejsce w domu rodzinnym Teresy w Skopje. Na takim fundamencie czymś normalnym stanie się płynąca z miłości opieka nad starzejącymi się rodzicami, dzieci będą znakiem błogosławieństwa, w domu zapanuje zgoda i zrozumienie, a wszyscy obdarzać się będą szacunkiem. Święta Matka Teresa przypomina, że to, co kiedyś było normalne w życiu rodzinnym, jest „drogą do świętości przez wierność w małych sprawach”.

Ks. Eugeniusz

do spisu treści
 


 

15 lat  ks. Eugeniusz Twardoch jest wśród nas!

Oto piętnaście lat upływa,
jakżeś wśród zmagań zła i burz
rozpoczął pierwsze swoje żniwa
na tym ugorze naszych dusz.

I choć dookoła było szaro
i ponad siły nieraz trud -
zawsze z ochotą, zawsze z wiarą
wiodłeś ku niebu wierny lud!

Dziś, gdy mija 15 lat
pracy kapłańskiej wśród nas
 życzymy Ci tej siły ducha i pogody
na długie, zbożne życia dni!

Niech tu - na ziemi, w cieniu Krzyża,
który ochotnie chcemy nieść -
do Boga słowo Twe nas zbliża
i niechaj głosi Maryi cześć!

A za ten trud na serc tych niwie,
za prostowanie naszych dróg -
niechaj Cię kiedyś miłościwie
niebem nagrodzi Dobry Bóg!

Parafianie

do spisu treści
 


 

Jak mocno świecisz?

Czy ktoś z Was zastanawiał się jak mocno świeci? Co tak naprawdę świeci w każdym człowieku? Co jest naszą przepustką do zbawienia? Poniżej zastanowimy się nad tymi wątkami.

W pierwszy piątek września, czyli pierwszego (data znienawidzona przez uczniów), mieliśmy szansę wysłuchać niezwykłej Ewangelii, niezwykłej pod względem symboliki. Dokładniej, Jezus opowiadał przypowieść o dziesięciu pannach: pięciu roztropnych oraz pięciu nierozsądnych (te w Wulgacie były nazywane głupimi). Wszystkie kobiety niosły ze sobą lampy, lecz pięcioro z nich (te nierozsądne) nie wzięły zapasu oliwy. Jak to wszystko się skończyło, dobrze wiemy. Nadchodzi oblubieniec, wszystkie kobiety budzą się, by go powitać, opatrują lampy, aż tu nagle zonk, nierozsądnym zaczyna gasnąć płomień, roztropne pożyczyć nie chcą, bo może im też by zabrakło. I w momencie gdy pan młody przychodzi roztropne czekają, a nierozsądne być może latają po okolicy, szukając sklepu nocnego, który mógłby im tę oliwę sprzedać. Oczywiście, w końcu roztropne się bawią, a nierozsądne stoją i walą w drzwi. Chcę zacytować jedno sformułowanie, które pada z ust pana młodego: „Zaprawdę powiadam wam, nie znam was”. I dalej: „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”.

Ufff, przetrwaliśmy pierwszą część, chyba najtrudniejszą z całego artykułu, ale teraz pniemy się dalej w górę! Co w nas tak naprawdę świeci? Świeci w nas łaska uświęcająca, którą każdy człowiek zbiera przez całe życie, odnawia ją przez spowiedź i inne uczynki. W przypowieści wyżej, łaska ta została porównana do oliwy. Niektóre kobiety zgromadziły jej wystarczająco, by powitać pana młodego, drugie zaś nie spodziewały się, że może im jej zabraknąć, dlatego nie dbały o to, by zabrać zapas, nie przewidziały, że może im nie wystarczyć łaski. W tym miejscu chcę przypomnieć, że jedynym celem naszego życia jest zbawienie, wszystko ma służyć temu celowi. Musimy żyć tak, żebyśmy w momencie śmierci płonęli wewnętrznym światłem, musimy nagromadzić w sobie wiele oliwy, czyli łaski. Stąd jest ważne, żebyśmy zawsze w stanie tej łaski żyli. Bo jak sami przeczytaliśmy: „Nie znacie dnia ani godziny”. Trochę słabo byłoby wtedy, gdy zapukamy do drzwi raju, a stamtąd odezwie się głos: „ Nie znam cię”. Stan łaski uświęcającej można łatwo pielęgnować, chociażby poprzez regularną spowiedź, lecz żeby takie coś zrozumieć, trzeba osiągnąć dojrzałość chrześcijańską, która nie dla każdego jest w pakiecie z bierzmowaniem. Pamiętajmy o tym, kosztuje to tak nie wiele, a zyskać możemy bardzo dużo. Na koniec pytanie. A Ty? Jak mocno Ty świecisz?

Mateusz

do spisu treści
 


 

Biesiada

16 czerwca 2017 r. na terenie Ośrodka Kultury ''Zameczek'' odbyła się biesiada zorganizowana przez sołtysa wsi Czernica Adama Mroza z okazji 700-lecia sołectwa Czernica. Podczas biesiady miało miejsce wiele atrakcji i występów. Biesiadę uświetnił zespół Capri New Bit z Krakowa.

 
 

Grzegorz Malcharczyk

do spisu treści
 


 

Letni zamek

Czas wakacyjnego odpoczynku dobiega końca. Zamek w tym czasie tylko na pozór był cichy i spokojny. Oprócz wielu prac remontowych w budynku oraz w parku – zaproponowaliśmy aktywny, bezpieczny wypoczynek dla naszych najmłodszych milusińskich.
Ośrodek Kultury w Czernicy, w terminie od 3 do 7 lipca 2017 r., zaoferował warsztaty taneczne dla dzieci. Uczestnicy poznali cztery style: balet, taniec współczesny z elementami akrobatyki, taniec towarzyski i afrykański. Dzieci miały okazję rozkoszować się kinem w zamkowym parku. Uwieńczeniem była wycieczka do parku w Krasiejowie.
6 sierpnia 2017 r. zamkowy park, po raz drugi, stał się przestrzenią dla testowania rowerowych nowinek. W ramach akcji Merida "Przetestuj rower swoich marzeń" wytypowano 35 sklepów na terenie Polski. Jednym z nich, tradycyjnie już, był sklep rowerowy CYKLO-PLUS z Rybnika. Testujący mieli okazję na przejażdżkę modelami z najwyższej półki, których trudno doszukać się na półkach sklepowych. Prezentowane rowery pojawiają się na tak spektakularnych imprezach jak chociażby Tour de Pologne. Niejednokrotnie były to modele z najnowszej kolekcji, która nie weszła jeszcze w ogóle na rynek. Jak mówił Leszek Salamon - właściciel CYKLO-PLUS, Czernica jest dla niego ciekawym miejscem z uwagi na wielość ścieżek rowerowych oraz bardzo dobrych warunków do uprawiania rowerowej pasji.

Z kolei „Horyzonty kultury” zaproponowały dwie edycje letnich warsztatów z bohaterami książek Roalda Dahla. W terminie od 10 do 14 lipca 2017 r. oraz od 14 do 21 sierpnia 2017 r. zamek i park ponownie zapełniły się naszymi najmłodszymi poszukiwaczami przygód. Młodzi Adepci zostali uczniami Tajnej Szkoły Matyldy Wormwoodi, ukończyli zamkowy kurs oraz zostali przyjaciółmi bohaterów książek Roalda Dahla. Uczestnicy poskromili wraz z Matyldą wredną Tranchbull, delektowali się czekoladą wprost z Fabryki Wiliego Wonka, zamieszkali w Wiosce Snu wraz z Bardzo Fajnym Gigantem, pokonali czar myszogennego eliksiru Wiedźm oraz polowali osobiście z samym Fantastycznym Panem Lisem. Uczestnicy wykazali się nie lada sprytem i odwagą, wędrowali w leśnej gęstwinie, zajadali się pysznościami i bawili się wyśmienicie na zamkowej polanie.
Tak właśnie zakończył się czas letnich szaleństw na zamku. 1 września 2017 r. zapraszamy do Ośrodka Kultury o godz. 19:00 na „Czernickie wesele” (impreza płatna, plenerowa) oraz 17 września 2017 r. w godzinach od 17:00 do 19:00 na Dzień Otwarty Ośrodka Kultury w Czernicy. Do zobaczenia.

Małgorzata Krajczok

do spisu treści
 


 

Krzyż wśród wrzosów

Na samym skraju lasu,
gdzie dzwonki rosły latem,
zakwitły właśnie wrzosy
liliowym, drobnym kwiatem.
Wśród rdzawych, smukłych sosen
samotnej ślad mogiły.
Już wiele zim i wiosen
krzyż stoi tu pochyły.
Czasem ktoś idzie drogą
i czapkę zdejmie z czoła,
a czasem dzieci ze wsi
przybiegną zbierać zioła.
I z wrzosów, co zakwitły
różanym w krąg dywanem,
spleciony wian zawieszą
na krzyżu zapomnianym.

Anna Świrszczyńska

do spisu treści
 


 

Matka Boska Siewna

W siwych rosach wstaje słonko,
mgła się zwija ponad łąką,
wiatr pożółkłe liście niesie -
to już wrzesień, to już jesień.

Rola wokół zaorana,
zaorana, zbronowana.
Nim skrzypnęły drzwi w stodole,
zanim Szymon wyszedł w pole,
kto to zerwał się przed świtem?
Kto obsiewa rolę żytem?

Blask nad głową... szatka zwiewna...
Ach, to Ona, Matka Siewna
Najpierwsza się zatroskała,
aby wioska jeść co miała.

Janina Porazińska

do spisu treści
 


 

Półkolonie letnie 2017 za nami!

Pierwszy tydzień wakacji dla uczniów Szkoły Podstawowej im. Henryka Mikołaja Góreckiego w Czernicy minął w atmosferze zabawy, uśmiechu i niezapomnianych wrażeń. A wszystko to za sprawą interesującego programu półkolonii letnich, które odbyły się w dniach 26-30.06.2017r.

Poniedziałek upłynął uczniom na basenie „H2Ostróg” w Raciborzu. Uczestnicy przez dwie godziny korzystali z wodnych atrakcji. Starsi uczniowie najchętniej spędzali czas na rwącej rzece oraz zjeżdżalniach, natomiast młodsi – bawili się wraz z foczymi fontannami. Następnego dnia podopieczni mieli okazję zwiedzić deski Teatru Ziemi Rybnickiej, a następnie udali się na grę w kręgle. Wiele pozytywnych emocji wzbudziła wizyta w „Laserhouse”, gdzie uczniowie grali w laserowy paintball oraz przechodzili laserowy labirynt. W czwartek udaliśmy się na pokazy fizyczno-chemiczne, które odbyły się w Żorach. Skonstruowaliśmy zegar jodowy, zmienialiśmy kolory cieczy, a także zrobiliśmy własny wulkan. To spotkanie uświadomiło uczniom, że przedmioty ścisłe mogą być początkiem wspaniałej przygody. Po spektakularnych eksperymentach, uczestnicy półkolonii udali się na duży plac zbaw, gdzie mogli pozytywnie spożytkować energię na huśtawkach, bujakach sprężynowych oraz „pajęczynach” wspinaczkowych. Ostatnim punktem programu był piątkowy wyjazd na projekcję filmu animowanego: „Auta 3”. Zadowolenie i uśmiechy na twarzach milusińskich były najlepszym podsumowaniem wspólnie spędzonego czasu.

Bardzo dziękujemy sponsorom półkolonii letnich: Panu Jerzemu Kawulokowi, Panu Sołtysowi Czernicy Adamowi Mrozowi, Panu Stanisławowi Motyce, Pani Irenie Menżyk. Słowa podziękowania kierujemy również dla nauczycieli, którzy nieodpłatnie sprawowali opiekę nad dziećmi.

Kierownik półkolonii
Martyna Somerlik-Przybyła
s

do spisu treści
 


 

Dzień Otwarty w Zameczku

do spisu treści
 


Nekrologi



Śp.   Helena APPEL   (ur. 27.12.1922 / zm. 10.07.2017)

Wyrazy współczucia składamy: córce Dorocie z mężem Karolem, córce Marii z mężem Robertem, synowi Alfredowi z żoną Bożeną, wnuczkom: Iwonie z mężem Arnoldem, Justynie z mężem Tomaszem, Lidii z mężem Radosławem, Beacie z mężem Gregorem, Danucie z mężem Krystianem, wnukowi Markowi i Steffi; prawnukom: Małgosi i Dominice, Paulowi, Lukowi, Markowi, Michałowi, Mateuszowi, Dawidowi, Piotrowi, Patrykowi i Dawidowi; siostrze Elżbiecie

Msza św. 30-dniowa odprawiona była 12.08.2017



Śp.   Czesława KACHEL  (ur. 02.05.1925 / zm. 24.07.2017)

Wyrazy współczucia składamy: synom i córkom z rodzinami, wnukom i prawnukom

Msza św. 30-dniowa odprawiona była 24.08.2017



Śp.   Augusta MAREK (ur. 22.08.1920 / zm. 22.08.2017)

Wyrazy współczucia składamy: synom z żonami, wnuczkom z rodzinami, wnukowi, prawnukom i praprawnukom

Msza św. 30-dniowa odprawiona będzie w niedzielę 24.09.2017 o g.7.30
 

 

do spisu treści