RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  196/2017  /  listopad

 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- Anioł na emeryturze

- W listopadzie
- Modlitwa w codzienności
- Wszyscy jesteśmy równi wobec Boga.
- Do Pszowa
- Ojczyzna
- R jak Rummikub
- Wisienka na torcie urodzinowym
- Spotkanie Parafialnej Rady Duszpasterskiej
- O tym, jakie były początki i jak pozostanie,
- Międzynarodowy Dzień Bez Przemocy
- Młodzi ekolodzy
- Podwójne świętowanie na „Bajkowym Wzgórzu”
- Nekrologi

 


 

Anioł na emeryturze

Kiedy odwiedzamy stare, zabytkowe cmentarze, jak na przykład Cmentarz Rakowicki w Krakowie, warszawskie Powązki, czy Łyczakowski we Lwowie, zauważamy wiele pięknych, artystycznych nagrobków, upamiętniających ludzi sztuki, literatury czy polityki. Wiele z tych grobów zdobią postacie aniołów. O ile zwyczajnym symbolem każdej chrześcijańskiej mogiły jest krzyż – symbol wiary w Chrystusowe zwycięstwo nad śmiercią, dziwić nas może dlaczego grobów zmarłych strzegą postacie aniołów. Anioła bardziej kojarzymy z narodzinami dziecka, ze chrzcinami, ewentualnie ze świętowaniem Bożego Narodzenia. Dlaczego stoją nad grobem?
Ktoś powiedział: „Misja Twojego anioła stróża nie kończy się wraz z Twoją śmiercią”. Co zatem robi anioł stróż po przejściu człowieka na drugą stronę życia? Czy przechodzi na zasłużoną emeryturę (zważywszy, że niejeden ma trudną misję do wykonania)? A może Bóg zleca mu nowe zadanie, przydzielając kolejnego podopiecznego?
Katechizm Kościoła katolickiego uczy: „Życie ludzkie od dzieciństwa aż do zgonu jest otoczone opieką i wstawiennictwem aniołów”. Stąd wniosek, że każda osoba jest chroniona i pilnowana przez swojego anioła, nawet w momencie śmierci. Aniołowie nie towarzyszą nam więc jedynie w tym życiu, lecz ich działanie obejmuje także naszą śmierć, nasze przejście do życia wiecznego. Zadaniem i misją anioła stróża jest nasze zbawienie. On udziela pomocy i chroni, abyśmy żyli w jedności z Bogiem. Trudno sobie wyobrazić, by w tak decydującej chwili, jaką jest umieranie, „nasz” anioł odstąpił od nas, bo jego misja miałaby się kończyć. Mamy świadectwa, że demony przypuszczały wrogie ataki na konających, szczególnie tych żyjących pobożnie i świątobliwie, a wtedy z pomocą przychodzili aniołowie czy sama Matka Najświętsza. Ojcowie Kościoła podkreślają szczególną misję aniołów, towarzyszących duszom w godzinie śmierci i chroniących je przed ostatnimi atakami demonów.
Na kartach Pisma Świętego poznajemy przykłady konkretnego działania aniołów pomagających człowiekowi: chronią Lota i jego rodzinę od śmierci tuż przed zniszczeniem Sodomy i Gomory, ratują Hagar i jej dziecko na pustyni, powstrzymują rękę Abrahama, kiedy miał złożyć swego syna Izaaka w ofierze, prowadzą Naród Wybrany przez pustynię, zwiastują narodziny wielkich postaci Starego i Nowego Testamentu, towarzyszą prorokom. Najbardziej wyrazista jest pomoc anioła Tobiaszowi w jego niebezpiecznej wędrówce. Niewiele dowiadujemy się z ksiąg objawionych na temat zadania aniołów po śmierci człowieka. Nasza wiedza lub raczej wiara opiera się na duchowych wizjach i prywatnych objawieniach danych mistykom. Z kolei życie tych osób i potwierdzone autorytetem Kościoła osiągnięcie świętości, pozwala te prawdy uznać za wiarygodne.
Święty Alojzy Ludwik Gonzaga uczy, że „w chwili, kiedy dusza opuszcza ciało, jest wspierana i pocieszana przez swego anioła stróża, aby z ufnością mogła się stawić na Bożym sądzie”. Według niego „anioł ukazuje zasługi Chrystusa, aby na nich mogła się wesprzeć dusza w chwili swego osobistego sądu. Po wydaniu przez Boskiego Sędziego wyroku, jeśli dusza jest skierowana do czyśćca, jej anioł stróż często ją tam nawiedza, pociesza ją i podnosi na duchu, zanosi modlitwy odmawiane w jej intencji i zapewnia o przyszłym wyzwoleniu. Jeśli dusza musi przejść przez czyściec, jej anioł wstawia się za nią u Bożego tronu i szuka dla niej pomocy wśród ludzi na ziemi, zanosząc swemu podopiecznemu ich modlitwy. W ten sposób pomaga duszy jak najszybciej opuścić czyściec.
Jeśli dusza decyduje się na komunię z Bogiem (niebo), jej anioł połączy się z nią, aby wiecznie wyśpiewywać chwałę Bogu. Misja aniołów stróżów trwa do momentu zjednoczenia duszy z Bogiem.
Dusze, które zdecydowały się na definitywne odrzucenie miłości i przebaczenia Boga (piekło), odrzuciły również wieczną przyjaźń swego anioła stróża. W tym okropnym wydarzeniu anioł stróż sam wychwala sprawiedliwość i świętość Boga”.
Stojący nad grobem anioł – niezależnie czy wykonany z granitu, marmuru czy brązu, obojętne czy pochylony, zamyślony, czy stojący dumnie nad mogiłą – przypomina, że ten prawdziwy, duchowy Przyjaciel i Opiekun prosi o Twoją modlitwę, o Twoją pamięć o zmarłej matce, ojcu, rodzeństwie, przyjacielu. A może przypomina, że ten, z którym nie zdążyłeś się pojednać zanim odszedł, czeka…

Ks. Eugeniusz

do spisu treści
 


 

W listopadzie

Z drzew na ziemię wśród deszczu, co siecze,
Lecą liście zmartwiałe, znużone...
Z prochuś powstał jak one, człowiecze,
W proch się kiedyś obrócisz jak one.

Ale pomnij, że w stworzeń godzinie
Bóg w proch ziemski Swojego tchnął Ducha,
A co z Boga poczęte – nie zginie,
Jeno w niebo jak płomień wybucha!

Z drzew na ziemię wśród deszczu, co siecze,
Lecą liście zmartwiałe, znużone...
Z prochuś powstał jak one, człowiecze,
Lecz nie samym tyś prochem jak one.

Ewa Szelburg – Zarembina

do spisu treści
 


 

Modlitwa w codzienności

Współczesny człowiek w ciągłym wirze aktywnego życia, staje się coraz uboższy w relacje z Bogiem i polega właściwie na własnym zdaniu. Odrzuca ten czy inny sposób kontaktu z Bogiem. Często spotykamy się z przekonaniem, że modlitwa jest jedynie sprawą prywatną, co powoduje w konsekwencji odrzucenie niektórych jej form np. modlitwy liturgicznej, wspólnotowej, czy każdej innej wyrażającej się na zewnątrz. Modlitwa towarzyszy człowiekowi od początku jego istnienia. W każdym czasie i miejscu kierował on ku Bogu swoje myśli, słowa i pełne miłości spojrzenia, by ustami i sercem, wprost całym sobą oddać Mu chwałę.

Przypatrzmy się trzem przykładom:
Pierwszy pochodzi ze Starego Testamentu. Jest to opis sprowadzenia Arki do Jerozolimy: „Cały Izrael prowadził Arkę Przymierza Pańskiego wśród radosnych okrzyków, grania na trąbach, cymbałach, harfach i cytrach. Mikel córka Saula, wyglądała przez okno i ujrzała króla Dawida tańczącego i grającego”. (Krl 15, 28).
Drugi przykład pochodzi z pierwszych wieków chrześcijaństwa. Oto jeden z największych umysłów wszystkich czasów, św. Augustyn w swoich „Wyznaniach”, opisuje przebytą drogę ku Chrystusowi. Po wielu latach szukania prawdy w różnych systemach filozoficznych, pochyla się wreszcie nad Biblią. Czuje opór i trudno mu zerwać z grzechem. Opowiada, jak płacząc nad swymi grzechami, prosił Boga o jakiś znak przebaczenia. W tym momencie, usłyszał z sąsiedniego domu głos dziecka śpiewającego „Tolle lege, Tolle lege”, czyli„bierz, czytaj”. Augustyn uznał to za wskazówkę od Boga. Wziął Pismo św. i przeczytał tekst na który przypadkiem trafił - z listu św. Pawła do Rzymian: „Żyjmy przyzwoicie jak w dzień, nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości, ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa” (Rz 13,13). Słowa te spowodowały definitywną odmianę życia Augustyna. Jego nawróceniu zawdzięczamy grube tomy dzieł, które legły u podstaw nauki chrześcijańskiej.

Trzecia postać: Wielki mistyk dwudziestego wieku Ojciec Pio, w liście do swego kierownika duchowego pisał: „Moja modlitwa tak wygląda: „Zaledwie rozpocznę swoją rozmowę z Bogiem, od razu czuję trudny do wyrażenia spokój i ciszę w moim sercu”. W każdym czasie w wydarzeniach codzienności, otrzymujemy Ducha Świętego, jako źródło modlitwy. Św. Paweł apostoł zaprasza nas do ciągłej modlitwy, pośród wydarzeń każdego dnia i każdej chwili.
Należy przenikać modlitwą treść codziennych, zwykłych sytuacji i w ten sposób czynić je swoim życiem. To z kolei oznacza być z Bogiem i przy Bogu, pełniąc Jego wolę z dziękczynieniem za wszystko: „W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17,28).

On jest i wie czego nam potrzeba zanim Go poprosimy. Przychodzę do Niego w prostocie i szczerości, bez masek, odrzucając obłudę, zakłamanie, fałszywą pobożność.
Jeśli czuję lęk mówię Mu o tym, gdy się boję, pokazuję Mu mój lęk. Jeśli nie mogę mówić - nie mówię, ale jestem z Nim. Ojciec rozumie dziecko, które milczy i nie może nic powiedzieć.
Mówiąc o tym, co jest we mnie spotykam Go w tej mojej teraźniejszości: „Słuchając dzisiaj Jego głosu, nie zatwardzajcie serc waszych” (Ps 95).
Przez słowa, które wypowiadamy w myśli lub na głos, nasza modlitwa nabiera kształtu. Najważniejsza jednak jest obecność serca w tym, do kogo mówimy w modlitwie.

(Opracowano na podstawie: „Wyznać Wiarę Dzisiaj”)
ks. Ryszard

do spisu treści
 


 

Wszyscy jesteśmy równi wobec Boga.
On za mnie i za ciebie umarł na krzyżu.

Święty Jakub w swoim liście, w drugim rozdziale wspomina o tym, że wiara nie ma względu na osoby. Mówi on o tym, by nie dzielić ludzi na gorszych i lepszych. Opowiada: „Bracia moi, niech wiara wasza w Pana naszego Jezusa Chrystusa uwielbionego nie ma względu na osoby. Bo gdyby przyszedł na wasze zgromadzenie człowiek przystrojony w złote pierścienie i bogatą szatę i przybył także człowiek ubogi w zabrudzonej szacie, a wy spojrzycie na bogato odzianego i powiecie: «Usiądź na zaszczytnym miejscu!», do ubogiego zaś powiecie: «Stań sobie tam albo usiądź u podnóżka mojego!», to czy nie czynicie różnic między sobą i nie stajecie się sędziami przewrotnymi? Posłuchajcie, bracia moi umiłowani! Czy Bóg nie wybrał ubogich tego świata na bogatych w wierze oraz na dziedziców królestwa przyobiecanego tym, którzy Go miłują? Wy zaś odmówiliście ubogiemu poszanowania. Czy to nie bogaci uciskają was bezwzględnie i nie oni ciągną was do sądów? Czy nie oni bluźnią zaszczytnemu Imieniu, które wypowiedziano nad wami? Jeśli przeto zgodnie z Pismem wypełniacie królewskie Prawo: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego, dobrze czynicie. Jeżeli zaś kierujecie się względem na osobę, popełniacie grzech, i Prawo potępi was jako przestępców” (Jk 2, 1-9).
Szczególnie koniec tego fragmentu jest dobitny. „Jeśli przeto zgodnie z Pismem wypełniacie Królewskie Prawo: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego, dobrze czynicie. Jeżeli zaś kierujecie się przez wzgląd na osobę, popełniacie grzech i Prawo potępi was jak przestępców”.

Na co dzień jest nam ciężko nie ulegać pozorom, domysłom, czy tez spostrzeżeniom. Przypomnijmy sobie sytuację, w której zostaliśmy poproszeni o poratowaniu złotóweczką, jakiegoś pana, dla którego od dzisiaj jesteśmy kierownikami. Zazwyczaj odchodzimy od niego, ruszając zdecydowanym krokiem w czeluści sklepu, z czerwonym owadem w logo. Coraz częściej na świecie możemy doświadczać tzw. znieczulicy społecznej. Kiedy ona się objawia? Weźmy przykład. Podróżujemy sobie naszym zacnym automobilem z numerem 223 (dla niedoinformowanych: autobus), siedzimy sobie elegancko na siedzeniu i uruchamiamy tryb monitoringu. Patrzymy po kolei z kim mamy przyjemność podróżować. I już wtedy widać pierwsze znaki wywyższania. Uwaga. Cytuję: „Panie Boże, ten Nowak zaś na kacu do roboty jedzie”, „O panie, ta Kowalsko się wyblykła jak szczur na otwarcie kanału”. Nie jest ciężko o takie myśli, prawda? Tryb znieczulicy uruchamia się w momencie, gdy zauważymy, że do autobusu wsiada jakaś ciężarna pani, a może (o zgrozo!) starsza dama, która poszukuje wolnego, siedzącego miejsca w tym oto mobilu. Nasza reakcja jest następująca. Nagle wszystko inne, niż ludzie w autobusie są ciekawsze. Nagle zaczynamy się zastanawiać, gdzie ubrudziliśmy buty, czy wyłączyłem żelazko, czy też może zastanawiamy się nad sensem istnienia? W takich sytuacjach nie postępujemy często według zasady: „Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe”.

Każdy w oczach Boga jest taki sam. Czy ten pan spod sklepu, czy ta pani w autobusie, czy siostra zakonna, czy nasz szafarz, czy ja. Bóg kocha nas wszystkich tak samo, wszyscy jesteśmy dla niego jego jedynymi i ukochanymi dziećmi, a On naszym najlepszym Ojcem. Chyba nie ma żadnego rodzica, który by traktował nierówno swoje dzieci.
Codziennie dostrzegamy setki nowych ludzi, jedni są dobrzy, drudzy źli. Zatrzymajmy się na chwilę przy tych drugich. Nikt nie jest zły od urodzenia. Często jest tak, że z wiekiem pojawiają się coraz to nowsze problemy, z którymi nie potrafimy dać sobie rady. Alkoholizm, szyderstwa, narkotyki i inne używki. W oczach wielu ludzi są oni przegrani, ale oni po prostu upadli i zbierają siły żeby powstać. Wielu w takich momentach pyta: „Gdzie jest Bóg?! Dlaczego mi nie pomoże!?”. Odpowiedz jest prosta. Jezus umarł na krzyżu po to, byś ty mógł się podnieść, po to byś mógł zrozumieć, że życie teraźniejsze, choć krótkie, powinno być piękne, ponieważ to podczas jego trwania, przygotowujemy się do życia wiecznego, do wiecznej radości. „Ponieważ Bóg tak umiłował świat, że dał swojego syna, aby każdy kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. Starajmy się o tym pamiętać na co dzień. Nie sortujmy ludzi, traktujmy ich tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani. Może warto jest się dzisiaj zastanowić, jaki jest mój stosunek do ludzi? Zapraszam do przemyślenia tego.

Mateusz

do spisu treści
 


 

Do Pszowa
„...tak se idymy jak mój z mojom”

W niedzielę, 10 września o godzinie 9 rano, grupa parafian wyruszyła w pieszej pielgrzymce do sanktuarium w Pszowie. Jak co roku przewodniczył nam ks. senior Ryszard Lapczyk. Obecna pielgrzymka była dla niego swoistym jubileuszem, ponieważ pokonywał tę trasę 25 raz.

Podążając ulicą Wolności dołączały się kolejne rodziny. W efekcie grupa liczyła 141 piechurów. Z piosenką i modlitwą różańcową na ustach, maszerowaliśmy na urodziny Matki Bożej Uśmiechniętej. Mszy św. przed bazyliką przewodniczył arcybiskup katowicki Wiktor Skworc. Natomiast homilię wygłosił biskup pomocniczy Marek Szkudło. Nawiązał w niej do miłości na Śląsku, gdzie mało się o niej mówi, ale potrafi się kochać! Słowa „...tak se idymy jak mój z mojom” stały się mottem przewodnim tegorocznego spotkania pielgrzymów u stóp Matki Bożej Uśmiechniętej! Miłość, rodzina, pokora i delikatność przewijały się w homilii, której wysłuchało kilka tysięcy pielgrzymów zgromadzonych wokół bazyliki. Pielgrzymując, podziwiamy przyrodę, zażywamy ruchu na świeżym powietrzu, modlimy się, a także spędzamy czas w towarzystwie najbliższych. Z roku na rok liczba pielgrzymów wzrasta.

Zachęcam wszystkich parafian do takiej formy spędzenia czasu w każdą, druga niedzielę września.

E.K.

do spisu treści
 


 

Ojczyzna

Ojczyzną moją jest Bóg,
Duch, Syn i Ojciec wszechświata.
Na każdej z moich dróg
ku Niemu dusza ulata.

Ojczyzną moją jest łan,
Łan Polski, prostej, serdecznej,
Niech mi pozwoli Pan
W nim znaleźć spoczynek wieczny.

Ojczyzną moją jest dom,
Kochany dom rodzicielski,
Przytułek cichym snom
Młodości sielskiej- anielskiej.

Patrzę, strudzony śród dróg,
W oczu twych błękit przeczysty,
i jest w nim wszystko: i Bóg,
I Polska, i dom ojczysty.

Julian Tuwim

do spisu treści
 


 

R jak Rummikub

25 listopada (sobota) o godz. 18°° Biblioteka w Czernicy zaprasza miłośników Rummikuba (gry liczbowej) na pierwsze rozgrywki dla dorosłych i całych rodzin!

W czym tkwi tajemnica popularności Rummikuba? W prostocie zasad, które nim rządzą oraz w emocjach, których każdorazowo dostarcza swoim graczom! Twórcy chcąc wyjść naprzeciw graczom żądnym dużej dawki adrenaliny zaprosili do gry Jokery, jakich jeszcze nie widziałeś!

Chcesz się z nimi zmierzyć?
Podejmij wyzwanie i zawalcz o zwycięstwo! Spróbuj i daj się ponieść emocjom! Ze względu na ograniczoną ilość miejsc, proszę o wcześniejsze zgłoszenie chętnych do wzięcia udziału w pierwszym spotkaniu, pod nr telefonu 32/4305332 oraz osobiście w bibliotece.

ZAPRASZAM!
E.K.

do spisu treści
 


 

Wisienka na torcie urodzinowym

Chciałbym podziękować mieszkańcom Czernicy i nie tylko za udział w głosowaniu. Dzięki Państwa głosom Czernica zajęła 4 miejsce w ogólnopolskim konkursie „Sołectwo Roku”. Dziękuję również za głosy, dzięki którym jako Sołtys zdobyłem zaszczytne miejsce w tym konkursie. Można powiedzieć, że 4 miejsce w konkursie „Sołectwo Roku” jest małą wisienką na torcie urodzinowym z okazji 700-lecia Czernicy. Dziękuję.

A. Mróz

do spisu treści
 


 

Spotkanie Parafialnej Rady Duszpasterskiej

Parafialna Rada Duszpasterska stanowi, zgodnie z kan. 536 KPK, ciało doradcze, które pod kierownictwem proboszcza parafii – w ramach ustawodawstwa diecezjalnego – pomaga wyłącznie w działalności duszpasterskiej danej wspólnoty parafialnej.

1 października 2017 roku odbyło się pierwsze po wyborcze spotkanie Parafialnej Rady Duszpasterskiej. Członkowie z urzędu, ze wskazania proboszcza oraz bezpośrednio wyłonieni w trakcie wyborów 18 czerwca, złożyli uroczyste przyrzeczenie na ręce ks. Proboszcza. Następnie zapoznali się z regulaminem PRD w Archidiecezji Katowickiej. Kolejnym punktem było omówienie bieżących inwestycji parafialnych oraz planów ich zakończenia.

Spotkanie upłynęło w miłej atmosferze, na iście merytorycznej rozmowie. Termin kolejnego spotkanie zaplanowano na grudzień.

Sekretarz PRD

do spisu treści
 

O tym, jakie były początki i jak pozostanie,
czyli krótka opowieść o nieświadomej budowie „trzeciego miejsca”.

Ile wspaniałości może zmieścić się w Spichlerzu?
Zaczęło się zupełnie przypadkiem i całkiem niepozornie. Czernica to niewielkie sołectwo wchodzące w skład administracyjny Gminy Gaszowice, leżącej w powiecie rybnickim, wchodzącego w skład Subregionu Zachodniego Województwa Śląskiego. Wioska licząca niecałe 2000 mieszkańców, o strukturze ciągle jeszcze tradycyjnej wsi śląskiej, z wielopokoleniowymi rodzinami, pielęgnującymi zwyczaje i szanującymi pamięć przodków. Coraz śmielej osiada się tutaj także ludność napływowa z okolicznych miast, poszukująca dobrego miejsca do życia, spokoju po pracy czy zielonej przestrzeni dla swoich dzieci. Infrastrukturalnie w Czernicy jest całkiem sporo zasobów: przedszkole, szkoła podstawowa, kilka punktów usługowych, sklepiki, parafia, biblioteka, Ochotnicza Straż Pożarna. Jest także ośrodek kultury, który mieści się w XIX-wiecznym pałacyku, zwanym potocznie „zameczkiem”, „zomkiem”. To właśnie ten budynek stał się przyczynkiem całego procesu wielkiej zmiany, która stała się naszym udziałem.

Rok 2010.
Jako mieszkanka Czernicy, mama na krótkim, intensywnym urlopie macierzyńskim, spędzając jedne z późnowiosennych popołudni w zameczkowym parku, zastanawiałam się jak wyglądać mogło życie codzienne dawnych mieszkańców. Siedząc na skraju piaskownicy oczami wyobraźni widziałam biegające przed laty dzieci, piękny ogród, właścicieli pijących herbatę na ganku. Do dziś pamiętam dokładnie to popołudnie, ciepłe promienie słońca i świeżą zieleń młodych liści. Ta myśl i wyobrażenie dawnej rzeczywistości tak mocno utkwiły w mojej głowie, że właściwie bez konsultacji z lokalnym środowiskiem, bez skorzystania z czernickich zasobów powstał pełen emocji i wewnętrznej siły projekt „Tajemnice zamku – wciąż wiele tajemnic do odkrycia”. Bez osobowości prawnej nie dało jednak rady. Najbliżej wydawało się wtedy być do ośrodka kultury mieszczącego się w „Zameczku”. Jakież zaskoczenie, radość, ale też wyzwanie pojawiło się wraz z ogłoszeniem listy rankingowej z wynikami konkursu. Otrzymaliśmy dofinansowanie w ramach programu 9.5 Oddolne inicjatywy Edukacyjne (POKL). Możemy teraz, z perspektywy czasu który upłynął powiedzieć, że to był ten jeden jedyny idealny moment. Moment, w którym rozpoczęła się prawdziwa animacja, budowanie partnerstw, gromadzenie zasobów lokalnych, aż po przygotowanie oferty kulturalnej i prowadzenie prawdziwej, samorządowej instytucji kultury. Na dodatek wpisanej do rejestru zabytków przez stowarzyszenie lokalne, Stowarzyszenie Działań Lokalnych Spichlerz.
Ludzie to najlepszy, najważniejszy, najcenniejszy zasób Spichlerza. Zanim jeszcze Krajowy Rejestr Sądowy wpisał nas w swoje rejestry, a stało się to 23 października 2012 roku, wiedzieliśmy, że w pojedynkę nie da rady. Już wtedy wokół pierwszego projektu gromadziliśmy sympatyków i pasjonatów, wykorzystując prostą zasadę – typowaliśmy osobę, zdobywaliśmy numer telefonu i dzwoniliśmy. Im było nas więcej, tym więcej typów się pojawiało. Tym sposobem, na dzień dzisiejszy, po 6 latach działalności (także tej nieformalnej), stowarzyszenie liczy 50 członków formalnych, 30 wolontariuszy w wieku 13 – 19 lat (młodzież z terenu Czernicy, ościennych wiosek i miasteczek), 40 seniorów w wieku około 60 lat, działających jako spichlerzowa grupa Senior z Wigorem.

Ważnym aspektem, o którym warto wspomnieć, są specjalizacje. Zorganizowaliśmy już tak wiele różnorakich wydarzeń, eventów, warsztatów, happeningów, że przy okazji wypracowaliśmy metodę wąskich specjalizacji. Co za tym idzie - mamy w zespole Gosię od nadawania tekstom takiego kształtu, by tekst dobrze się czytało, by przekazywał te emocje, które nam towarzyszą. Jest Ania – specjalistka od wszelkich spraw administracyjnych i archiwalnych. W szeregach naszych jest Sebastian, Jacek i Wiesiek – operatorzy grilla. Aga i Andrzej nigdy nie odmawiają, kiedy trzeba wcielić się w rolę barona i baronowej podczas pikników. Pan Jurek fotografuje wszystkie oficjalne i mniej oficjalne chwile w Spichlerzu. Spokojnie mogłabym tak każdemu przypisać rolę, w którą wchodzi czasem kilka razy w miesiącu, lub kilka razy w roku – zależnie od potrzeby. Taka forma daje nam moc, niezależność oraz odróżnia nas od innych organizacji. Daje przejrzystość, ale stwarza też możliwość angażowania się tą cząstką samego siebie, która jest najlepsza. Czasem jest to przedłużenie życia zawodowego, czasem niespełnionych marzeń z młodości, a czasem są to działania, których ktoś z racji stanowiska czy roli, którą spełnia w życiu osobistym, nigdy by nie podjął. To jest właśnie Stowarzyszenie Działań Lokalnych Spichlerz.

Partnerstwa, to druga po ludziach noga Spichlerza. Po tych kilku latach prowadzenia działań, aktywności i animacji wiemy, że bez dobrych Partnerów nie dalibyśmy rady. Nie bylibyśmy nawet w połowie tej drogi, którą przemierzyliśmy, gdyby nie nasi Partnerzy - różnej maści, z różnych branż, z różnych sektorów. Zdajemy sobie sprawę, że budowanie relacji partnerskich, przyjęcie wspólnej etyki partnerstwa, prowadzenie współodpowiedzialnych wydarzeń jest najtrudniejszą sprawą, z którą musimy się zmierzyć. Partnerstwa publiczno – prywatno – społeczne dotychczas zawiązane nauczyły nas przede wszystkim pokory, cierpliwości, zrozumienia, ale pokazały też jak trudno jest nawet w małym wiejskim środowisku zadziałać w oparciu o takie same zasady moralne czy etyczne. To co dla nas, środowiska Spichlerza, nie raz wydawało się jasne i nie wymagające przesadnych dyskusji, w trakcie podjętych działań czy ewaluacji budziło wiele kontrowersji. Natomiast nadal rekomendujemy partnerstwa. Partnerstwa na zasadach wspólnych dla uczestników układu.
Droga do kultury. Nasuwa się pytanie, w którym momencie pomyśleliśmy o tym, że możemy zarządzać instytucją kultury? Kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że grupa pasjonatów lokalnego dziedzictwa, ludzi spędzających swój wolny czas na organizowaniu pikników, biegów, wieczorów wspomnień może wejść we współpracę z samorządem i kierować samorządową instytucją? Czy pasjonaci mogą dać radę?

Coraz bardziej utwierdzaliśmy się w przekonaniu, że instytucja kultury zarządzana przez organizację może sprawnie działać. W naszym przypadku najpierw skupieni byliśmy na działaniach Spichlerza, który jest i będzie trzonem wszelkich inicjatyw. To kilka lat budowania zaufania społeczności lokalnej, poznawania i gromadzenia zasobów, otaczania się ludźmi, specjalistami, współpracownikami. Realizacja kilkudziesięciu projektów społecznych, idących z roku na rok w stronę coraz bardziej kulturalną. Tym sposobem, po pewnym czasie, powoli zaczęło do nas docierać, że to Spichlerz w Czernicy buduje ofertę kulturalną dla mieszkańców. To był efekt zastosowanych metod pracy. Przede wszystkim przebywania, słuchania i rozmów z ludźmi. Długi okres czasu poświęciliśmy na przyglądaniu się innym rozwiązaniom w kraju. Sprawdzaliśmy jakie są metody, dobre praktyki połączenia instytucji kultury i podmiotu trzeciego sektora. Dzięki wsparciu CRISu z Rybnika, mogliśmy uczestniczyć w kilku wizytach studyjnych.

Ogromnym dla nas wyzwaniem jest zachowanie równowagi pomiędzy Stowarzyszeniem a instytucją, którą zarządzamy. Wynika to z faktu, że instytucja została nam powierzona na najbliższe 3 lata i nie wiemy, co stanie się po 28 lutego 2019 roku. Wiemy jednak, że data ta nie będzie stanowić żadnych zmian w stowarzyszeniu, które będzie działać nadal. Życzylibyśmy sobie jednak, żeby nadal móc mianować się zarządcą czernickiego Zamku. Pewnym natomiast jest, że bez względu na wszystko – Spichlerz pozostanie, jako formacja nadrzędna, jako stowarzyszenie ludzi, od których wszystko się zaczęło i wszystko będzie toczyć się dalej. Musimy cały czas dbać o to, by korzystając z zasobów zgromadzonych od 2011 roku, nie zgubić istoty, ale zachować i nadal ją wzbogacać.

Projektowa rzeczywistość
Od początku prowadzenia działalności zdawaliśmy sobie sprawę, że nasze działania mogą zaowocować wyłącznie w oparciu o dobre relacje, partnerstwo, a także pracę społeczną członków stowarzyszenia oraz wolontariuszy. Przychodziły jednak takie momenty realizacji naszych wspólnych marzeń o budowaniu spójnej społeczności, w których stawaliśmy przed koniecznością zakupu materiałów, sprzętu, zatrudnienia specjalistów i fachowców. Te właśnie momenty motywowały i motywują nas do podejmowania prób sięgania po fundusze zewnętrze. Korzystamy ze źródeł dofinansowań zarówno samorządowych, rządowych, ministerialnych czy unijnych, ale także niejednokrotnie wspierają nas fundacje korporacyjne czy takie, które dysponują środkami pozaeuropejskimi. Dofinansowania uzyskane w ramach projektów to sukces całego zespołu Spichlerza. To wspólna praca osób od zadań merytorycznych, od pomysłów, sprawdzania poprawności, rozliczania, przygotowania budżetu, promocji i wielu innych aspektów życia projektowego. To sztab profesjonalizujących się w dalszym ciągu wspaniałych ludzi.

Opracowała Agnieszka Pytlik
SDL Spichlerz

Jedno ze wspomnień, które znajdzie się w zbiorze sylw mieszkańców Czernicy i Łukowa Śląskiego.

do spisu treści
 

Międzynarodowy Dzień Bez Przemocy

2 października ogłoszono Dniem Bez Przemocy. Nasza szkoła wzięła udział w obchodach tego święta. I choć na co dzień propagujemy współżycie bez przemocy, to tego dnia szczególnie zostało to podkreślone.

Na początku odbył się apel, podczas którego najpierw uczniowie zostali zapoznani z hasłami propagującymi eliminację przemocy, a następnie obejrzeli przedstawienie przygotowane i wystawione przez kółko teatralne. Uczniowie piątej klasy w bardzo przystępny, ale zarazem dobitny sposób pokazali, że zapobiegać agresji można tylko nie reagując w podobnym stylu. Hasłem dnia było: „Nie odpowiadaj złem na zło”. W treści przedstawienia wszyscy widzowie (cała społeczność szkolna) mogli zobaczyć, że tylko odpłacając dobrym zachowaniem można zmienić kogoś stosującego przemoc. Nic nie daje nerwowe reagowanie i odpowiadanie w stylu „oko za oko”. Można kogoś zmienić, pokazując mu, że o wiele przyjemniejsze jest bycie dobrym i miłym, nawet dla wrogów. Tak było w przypadku Wojciecha – głównego bohatera spektaklu „Anielska pomoc”.

Po obejrzeniu widowiska wszyscy uczniowie omawiali jego tematykę w klasach, a następnie robili plakaty pt. „Koleżeńska pomoc”. Prace udekorowały szkolne korytarze.

Mamy nadzieję, że akcja taka jak ta, pomoże wszystkim zrozumieć, że tylko serdecznością i sympatycznym podejściem można zdobyć przyjaciół, być akceptowanym i czuć się dobrze.

 
 

A. Tkocz

do spisu treści
 

Młodzi ekolodzy

W ramach międzynarodowej akcji Sprzątanie Świata odbyło się 28 września br. sprzątanie Czernicy, bo to przecież nasz mały świat. Klasy młodsze sprzątały wokół szkoły i boiska, a uczniowie klas IV – VI przeszli ulicami naszej miejscowości i zbierali śmieci. Tym razem akcja uczyła ich nie tylko porządku, ale także ekologii. Hasłem tegorocznej zbiórki było: "Nie ma śmieci – są surowce". Postanowiliśmy zostać młodymi ekologami i zbierać odpady, segregując je już od razu podczas zbierania. Dzięki temu można było złożyć je potem do odpowiednich kontenerów, a mali "sprzątacze" uczyli się, czym różni się odpad plastikowy od wielomateriałowego.
Optymistycznym akcentem było spostrzeżenie, że z roku na rok śmieci wzdłuż czernickich ulic jest coraz mniej. Oby tak dalej, a nasza wieś będzie mogła zaprosić "Perfekcyjną Panią Domu".

Paulina Bartczak i Szymon Gunia kl. VI b

 

do spisu treści
 

Podwójne świętowanie na „Bajkowym Wzgórzu”

6 października przedszkolaki z czernickiego przedszkola obchodziły podwójne święto „Dzień Ziemniaka”- czyli imprezę, w której wszystko kojarzyć się miało z tym popularnym warzywem oraz „Pasowanie na przedszkolaka” - uroczystość szczególnie ważna dla dzieci, które uczęszczają do przedszkola dopiero od września.
Dodatkowo Ośrodek Kultury w Czernicy umożliwił dzieciom uczestnictwo w otwarciu hotelików dla owadów, w których mogą one spędzić zimę. Z tego powodu nasi milusińscy mieli zadanie w tym dniu wystąpić w stroju owada, a najbardziej kreatywne stroje zostały wyróżnione. Biedronki, pszczółki, koniki polne, motylki i pająki, wystąpiły w owadziej paradzie, w której miały możliwość zaprezentowania przepięknych strojów oraz obejrzały przedstawienie „Bzykowisko”, ukazujące w sposób nietuzinkowy zwyczajne życie owadów. Spektakl został zrealizowany przez animatorki z Horyzontów Kultury, które już niejedną imprezę przedszkolną miały przyjemność uświetnić swym talentem i kreatywnością. Imprezę poprowadził klaun Bobik, który swoimi animacjami porwał wszystkich do doskonałej zabawy. Nie zabrakło „smakowitości” , czyli wypieków i domowych sałatek przygotowanych przez rodziców. Dodatkową atrakcją był popcorn i pieczone ziemniaki - smakołyki , które rozchodziły się za szczególną szybkością. By zimowe domki dla owadów mogły zostać zamieszkałe przez prawdziwych mieszkańców, przedszkolaki, własnoręcznie wykonywały z materiałów animacyjnych owady zabawkowe, które miały posłużyć za przynętę. Jak każdy nowo otwierany obiekt, hotel owadzi był zabezpieczony ozdobną wstęgą, która została uroczyście przecięta przez najmłodszą uczestniczkę imprezy. Szkoda, że pogoda nie dopisała w tym dniu, pierwotnym zamiarem było zorganizowanie wydarzenia w zameczkowym plenerze. Impreza została zaliczona do udanych, frekwencja przerosła najśmielsze oczekiwania rodziców „Biedronek”, czyli grupy przedszkolnej odpowiedzialnej za organizację.
Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do uatrakcyjnienia tego wydarzenia, jak zwykle było bajkowo i zjawiskowo. Uśmiechnięte buzie naszych milusińskich świadczą o tym, że zabawa była wyjątkowa. Wszyscy mali podopieczni przedszkola mieli możliwość zaprezentować się podczas występów grupowych oraz na „owadzim wybiegu”, każdy z przebranych dzieciaków otrzymał nagrodę i możliwość udziału w zabawach z klaunem. Dochód z imprezy został przekazany na konto Rady Rodziców, fundusze mają zostać przeznaczone na doposażenie placu zabaw.

Agnieszka Kukuczka

Otwarcie hoteliku dla owadów
Parada owadów
 

 

do spisu treści
 


Nekrolog



Śp.   Aniela STERNADEL  (ur. 31.05.1950 / zm. 25.10.2017)

Wyrazy współczucia składamy: córkom: Barbarze, Ilonie z mężem Zenonem, wnukom: Patrycji, Magdzie, Dawidowi i Danielowi, siostrom Alfredzie i Marii, braciom Czesławowi i Jankowi z rodzinami

Msza św. 30-dniowa odprawiona była 24.11.2017

 

 

do spisu treści