RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  253/2023  /  maj

 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- Maryjnym szlakiem - Sanktuarium Matki Bożej w Bujakowie

- Najlepszy aktor
- Informacja o tegorocznej trasie procesji Bożego Ciała
- Świadectwo po pielgrzymce do Ziemi Świętej
- W Zielone Świątki umajone wszystkie kątki
- Istota w fotografii
- Kilka wspomnień o Janie Pawle II, naszym Papieżu
- Wiersze

- Nekrologi

 

Maryjnym szlakiem - Sanktuarium Matki Bożej w Bujakowie

Miesiąc maj, który się właśnie rozpoczyna, tradycyjnie wiąże się z kultem Matki Bożej. W kościołach odprawiane będą codzienne nabożeństwa majowe, przydrożne kapliczki, z umieszczonym wewnątrz obrazkiem lub figurą Maryi, życzliwa ręka przyozdobi bukietem polnych kwiatów. Grupy dzieci po pierwszej Komunii świętej pielgrzymować będą w tych dniach do sanktuariów Maryjnych, czy to na Jasnej Górze, czy też w Kalwarii Zebrzydowskiej, bądź do pobliskiej Turzy Śląskiej. W maju celebrować będziemy liturgiczne święta maryjne: 3 maja – naszą patronalną uroczystość NMP Królowej Polski, 24 maja – wspomnienie NMP Wspomożycielki Wiernych, dzień po Zesłaniu Ducha Świętego, czyli 29 maja – święto NMP Matki Kościoła, i w ostatnim dniu maja – święto Nawiedzenia NMP. Tak więc miesiąc maj aż skrzy się akcentami maryjnymi. Wiosenna aura sprzyja też wielu grupowym lub indywidualnym pielgrzymkom do miejsc świętych, gdzie oddawana jest szczególna cześć Matce Bożej.

Pragnę i w tej papierowej formie zaprosić na „wirtualną”, duchową pielgrzymkę do mało znanego sanktuarium na naszej, rybnickiej ziemi, a mianowicie do Matki Bożej, Patronki Środowiska Naturalnego w Bujakowie. Jest mi to miejsce szczególnie bliskie, bo to przecież moja parafia, gdzie się urodziłem, gdzie zostałem ochrzczony, przygotowany do sakramentów: spowiedzi, Komunii świętej i bierzmowania. Jako dziecko należałem do grona ministrantów, służąc do mszy św. na początku jeszcze w rycie łacińskim, potem po Soborze już w liturgii odnowionej i przetłumaczonej na język polski. Tu po święceniach kapłańskich odprawiłem swoją pierwszą mszę świętą, czyli tzw. prymicje. Moje związki z kościołem parafialnym w Bujakowie zaczęły się jeszcze wcześniej, choć nie miałem w tym żadnej zasługi, bo przed moim urodzeniem, dziadek Jan był wieloletnim kościelnym. „Hanys”, jak go nazywano, był gospodarzem, gdy trzeba było coś naprawić, był palaczem, zamiatał obejście, a zimą odśnieżał; w niedzielę pomagał księdzu ubierać się do liturgii a podczas mszy chodził z charakterystycznym woreczkiem na kiju, zakończonym dzwoneczkiem i zbierał ofiary. Wygląda na to, że swoją służbą i osobistą pobożnością „przedeptał ścieżkę” do rozpoznania mojego kapłańskiego powołania. Trzeba zaznaczyć, że ścieżka ta była już mocno zarośnięta i zagłuszona, bo poprzednie prymicje miały miejsce 55 lat wcześniej. Dziadek nie doczekał tego. Zmarł kiedy byłem w siódmej klasie. Ale wiem, że tam - z góry - towarzyszył mi w drodze do kapłaństwa.

Parafia św. Mikołaja jest bardzo stara – świadczy o tym chociażby imię patrona (najwcześniej powstającym parafiom nadawano patronalne imiona św. Rocha bądź św. Mikołaja). Najstarszy kościół na terenie parafii miał powstać ok. 970 roku. Był w kształcie małej drewnianej kapliczki pokrytej słomą, której poświęcenia miał dokonać św. Wojciech biskup. Jest to jednak tylko legenda. (Na pamiątkę tego legendarnego zdarzenia w dawnym kościele bujakowskim przechowywano obraz z wizerunkiem św. Wojciecha). Parafialny kościół powstał ok. 1300 roku. Był zbudowany z drewnianych bali, z małymi okienkami i małą wieżyczką z dzwonkiem - sygnaturką. W latach 1420–1440 kościół otoczono około pięciometrowym murem, który miał chronić jego i mieszkańców przed najazdami czeskich husytów. Istnieją wzmianki, jakoby ówczesny kościół został poważnie uszkodzony, ale nie zniszczony.

Kroniki archidiecezji wrocławskiej, do której kiedyś należał Śląsk, wzmiankują, że około 1500 roku doszło do budowy nowego kościoła parafialnego, na miejscu poprzedniego Najpierw zbudowano nawę główną, używając do tego kamienia z częściowo rozebranego muru okalającego kościół. Fundatorem tego kościoła była szlachecka rodzina Bujakowskich. W XIX wieku Karol Godula wykupił m.in. miejscowość Bujaków i stał się mecenasem utrzymującym kościół. To on zażyczył sobie, aby parafia nosiła tytuł maryjny, dlatego władze kościelne do tytułu parafii św. Mikołaja dołączyły drugie wezwanie: Narodzenia NMP (z odpustem 8 września).

Historia sanktuarium w Bujakowie to dopiero czasy prawie nam współczesne. Na prywatnej posesji znajduje się na niewielkim kopczyku zabytkowa kapliczka na tzw. mogile szwedzkiej. W jej wnęce od niepamiętnych czasów stała drewniana figurka Matki Boskiej ze skrzyżowanymi rękami na piersiach.
 

 

Okazało się, że jest to zabytek sięgający 1480r. Z inicjatywy ks. proboszcza Jerzego Kempy, przeprowadzono jej renowację. Odnowioną figurę 8 grudnia 1982 r. w uroczystej procesji wniesiono do kościoła. Została umieszczona w prezbiterium i ogłoszona Matką Boską Bujakowską. 9 września 2000 r. miała miejsce koronacja figury MB Bujakowskiej, celebrowana przez ks. abpa Damiana Zimonia. Wypowiedział on wtedy pamiętne słowa: „Na uprzemysłowionym Śląsku Matka Boża w Bujakowie będzie Patronką Środowiska Naturalnego”. Wkrótce też parafialny kościół w Bujakowie został ogłoszony Sanktuarium Maryjnym.

Tuż przy placu kościelnym znajduje się piękny ogród, oczko w głowie byłego proboszcza, miejsce, gdzie można usiąść i odpocząć. Warto przy okazji zaglądnąć do tego ciekawego miejsca – nawiedzić kościół z koronowaną figurą Matki Bożej, zmówić cichą modlitwę, a potem zadumać się w cieniu kwitnącego ogrodu.

ks. Eugeniusz

Do spisu treści
 

Najlepszy aktor

Jeden z odcinków serialu filmowego zatytułowanego „Autostrada do nieba”, opowiada o dzieciach chorych na nowotwory. Nakręcając ten odcinek, pomysłodawca serialu a zarazem jego główny aktor Michael Landon wpadł na pomysł, aby role w tym odcinku powierzyć takim dzieciom, które rzeczywiście chore są na raka. Jednym z małych aktorów grających w filmie był chłopiec o imieniu Josh. Jego przypadek był szczególnie tragiczny, ponieważ z powodu raka odcięto mu nogę. Nie był to jednak najgorszy problem, z jakim się borykał. Jego największym i najboleśniejszym problemem było to, że bardzo się jąkał. Ludzie unikali rozmowy z nim, aby mu nie robić przykrości. Im jednak bardziej unikał tego, tym bardziej się jąkał. Reżyser Michael Landon zaskoczył wszystkich zlecając właśnie temu jąkającemu chłopcu dosyć długą sekwencję do wypowiedzenia. Przygotowując chłopca do wypowiedzenia tych słów Landon powiedział mu: Najważniejszą rzeczą dla aktora jest starać się, aby być jak najlepszym aktorem. Dlatego nie martw się! Jeżeli będziesz się jąkał to wszystko w porządku. Każdy kto będzie później oglądał ten film pomyśli, że jesteś świetnym aktorem. Ku zdumieniu wszystkich, chłopiec wyrecytował swoją rolę bez najmniejszego zająknięcia. Dwa lata później lekarzom udało się wyleczyć tego chłopca z choroby raka. Jose przestał się także jąkać.

Takich ludzi jak Josh, biednych, chorych, cierpiących, miał na myśli Jezus, wypowiadając w dziś w czytanej Ewangelii słowa: „Błogosławieni jesteście...” W ludzkim znaczeniu „błogosławieństwo” kojarzy się z bogatym kontem, posiadaniem luksusowego samochodu, komfortowego mieszkania i życiem wypełnionym atrakcjami. Jezus natomiast mówi takim ludziom „biada”. Albowiem nie bogaci, nie sławni – ale ubodzy w duchu, biedni, chorzy, niepełnosprawni, płaczący..., ci według Chrystusa są „błogosławieni”.

Takich ludzi na świecie są miliony! Wielu z nich żyje pośród nas. Pomyślmy o takich ludziach: ociemniałych, głuchych, starych, chorych, samotnych, załamanych na duchu, mający poczucie niekochanych, nikomu niepotrzebni, ubogo ubranych, prześladowanych, dyskryminowanych z powodu koloru skóry, narodowości, religii, niskiej pozycji społecznej. Wszystkich tych ludzi ogarnia swoją miłością Jezus, nazywając ich „błogosławionymi”, ponieważ kocha ich szczególnie. Są oni szczególnie bliscy Jego sercu! Dlaczego? Bo mają otwarte serce i uszy na Jego słowo, na to co wieczne i nieprzemijające, na szczerość, miłość, ofiarność. Nie licząc na doczesne bogactwa i na powodzenie w tym życiu. Całą swoją nadzieję pokładają w Bogu. Dla nich Bóg jest największym bogactwem i skarbem, którego pragną, o którego zabiegają.

Chrystus kocha ich aż tak bardzo, ponieważ On również doświadczył co to znaczy być „ubogim w duchu” – czyli odrzuconym, znienawidzonym, zdradzonym. Nie obce były Jezusowi godziny duchowej i fizycznej męki i cierpienia, godziny opuszczenia i samotności. Dobrze poznał smak ludzkich łez. Nie dziwmy się zatem, że ludzie przezywający podobne doświadczenia są cenni w Jego oczach i że obiecuje im niebo. Natomiast „biada wam bogaczom, którzy teraz jesteście syci, którzy się teraz śmiejecie. Słowa te trzeba jednak właściwie zrozumieć. Chrystus, który jest Miłością, nie okazuje nienawiści do tych ludzi, ale jedynie poważnie ostrzega bogatych i sytych oraz zadowolonych z życia. Ostrzega ich jedynie przed wielkim niebezpieczeństwem. On, który najlepiej zna ludzkie serca, wiedział dobrze jak wielkie spustoszenie w ich życiu może spowodować pokładanie nadziei w bogactwach i dobrach tego świata. Dlatego przestrzega takich ludzi mówiąc „biada wam” - jeżeli uważacie, że bogactwo rozwiąże wszystkie wasze problemy, gdy równocześnie gasicie swoją wrażliwość na cierpienia i potrzeby bliźnich bieda wam. Biada wam, jeśli bogactwo zasłoniło wam Boga. „Cóż bowiem za korzyść ma człowiek choćby cały świat zyskał a na duszy swej szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? A jakie słowa odniósłby Pan Jezus do nas? Zapytajmy siebie!

Ks. Ryszard

Do spisu treści
 

Informacja o tegorocznej trasie procesji Bożego Ciała

Trasa procesji Bożego Ciała w tym roku powiedzie następującymi ulicami: ulicą Wolności, na wysokości lokalu SteDan procesja skręci w ulicę Powstańców nią przejdzie do skrzyżowania z ulicą Graniczną, przy której nastąpi zakończenie procesji.

Do spisu treści
 

Świadectwo po pielgrzymce do Ziemi Świętej

  Pielgrzymki są po to, aby bardziej zbliżyć się do Boga,
a wracając do domu bardziej kochać ludzi.

W dniach od 9 do 24 lutego uczestniczyłam z przyjaciółkami w pielgrzymce do Ziemi Świętej. Było to moje podziękowanie za ukończoną pracę zawodową i przejście na emeryturę. Pielgrzymkę zorganizowała siostra Jadwiga ze Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety w Cieszynie.

Pierwszym miejscem, które nawiedziliśmy po przylocie do Izraela była Góra Karmel. Tam prorok Eliasz zamieszkiwał w grocie i rodzina Jezusa zatrzymała się wracając z Egiptu. Nad grotą z głównego ołtarza króluje Matka Boża Karmelu. Ta, która znajduje się na Szkaplerzu przyjętym przeze mnie przed laty u Ojców Karmelitów Bosych w Czernej. Podziękowałam Maryi za 60 lat mojego życia, za łaskę małżeństwa i macierzyństwa.

Klasztor św. Katarzyny i Góra Synaj w Egipcie, to miejsca będące światkiem powołania Mojżesza przez Jahwe. Klasztor św. Katarzyny to najstarszy na świecie klasztor chrześcijański. Na dziedzińcu klasztornym rośnie Krzew Gorejący, który płonął ogniem, gdy Bóg zawołał „Mojżeszu, Mojżeszu”. On zaś odpowiedział „Oto jestem” (Wj 3,4). Drugą pamiątką tamtych wydarzeń jest studnia, przy której Mojżesz spotkał swoją żonę Seforę. Na Górze Synaj otrzymał On kamienne tablice z Dekalogiem. W tym miejscu podziękowałam Bogu za łaskę wiary, którą mnie obdarzył. Za Ruch Światło-Życie, dzięki któremu mogłam wzrastać w wierze i przeżywać moje życie razem z Chrystusem.

W Nazarecie miało miejsce Zwiastowania Maryi. Wybudowano tutaj piękną Bazylikę Zwiastowania, w której umiejscowiona jest grota, gdzie mieszkała Maryja. To miejsce jest hołdem pokory, cichości i posłuszeństwa Maryi. Jej zjednoczenia się z Bogiem przez słowo „fiat” – niech się tak stanie. Tutaj prosiłam Maryję, abym umiała zrezygnować ze swoich planów życiowych i podporządkowała się woli Bożej. Dziękowałam i modliłam się za Legion Maryi, którego jestem członkiem w mojej parafii.

 


Betlejem to miejsce, gdzie narodził się nie tylko Jezus, ale również król Dawid. To tutaj został On namaszczony przez proroka Samuela na króla Izraelskiego. Msza Św. w grocie na Polu Pasterzy była podziękowaniem Bogu za dar macierzyństwa. Jeszcze raz powierzyłam Jemu moje dzieci – córkę i Jej rodzinę oraz trzech synów, z których najstarszy ma na imię Dawid i został kapłanem.


Nad Jordanem w miejscu, gdzie nauczał Jan Chrzciciel i Pan Jezus przyjął chrzest w czasie Mszy św. odnowiliśmy przyrzeczenia Chrztu św. Było to bardzo wzruszające przeżycie, tak świadomie oczyścić się ze swoich grzechów i wyznać wiarę w Trójcę Święta.

W Kanie Galilejskiej podczas Mszy św. odnowiłam przyrzeczenia małżeńskie. Siostra Jadwiga przywiozła ze sobą suknie, które wykorzystuje na przedstawieniach teatralnych w Cieszynie. Białe welony i bogato zdobione suknie pozwoliły nam się czuć, jak na weselu z czasów Jezusa. Była to bardzo wzruszająca, pięknie przygotowana i uroczysta Eucharystia. Podziękowałam Bogu za mojego męża i 38 lat wspólnie przeżytego małżeństwa. Za te chwile szczęśliwe i trudne, za łaski którymi nas obdarzył. Zawierzyłam dalsze dni, które nam jeszcze Bóg przeznaczył, aż do spotkania się z Nim w wieczności.

W Jerozolimie przebywaliśmy cztery dni. Widok Starej Jerozolimy z Góry Oliwnej pozostanie w mej pamięci do końca życia. Wszystkie miejsca, w których byłam pomogły mi zrozumieć, jak wiele wycierpiał dla mnie Chrystus. Bazylika Agonii, Droga Krzyżowa i Bazylika Bożego Grobu to miejsca, które najbardziej pomogły mi zbliżyć się do tajemnicy ludzkiego cierpienia. Codzienna Msza św., czytanie fragmentów Pisma Św., czas na modlitwę i refleksję pozwoliły mi zbliżyć się do Boga. Modliłam się o uwolnienie mnie od leków i obaw co do dalszego życia mojej rodziny oraz o zdrowie, abym umiała jeszcze służyć innym. Bóg moje modlitwy wysłuchał . Dzisiaj jestem wolna od bólu fizycznego i nie obawiam się już o przyszłość. Za wszystkie łaski, które otrzymałam w życiu dziękuję Panu! Alleluja!

Renata

Moje spotkanie z Bogiem

Ostatnie kilka lat mojego małżeństwa były dla nas bardzo wymagające. Choroba męża, przeszczep, próba powrotu do normalnego życia. Po dwóch latach nawrót choroby, później covid i niespodziewane Jego odejście. Dla mnie był to czas bardzo trudny, ponieważ nie miałam możliwości pożegnania się z mężem.

Bóg tak pokierował moim życiem, że po dwóch latach od Jego śmierci wyjechałam na pielgrzymkę do Ziemi Świętej.

Dla mnie był to czas rekolekcji, zawierzenia Bogu mojego życia i umocnienia wiary. Już pierwszego dnia w Magdali, skąd pochodziła Maria Magdalena, przeżyłam wzruszającą Eucharystię z okazji moich urodzin. Każdy kolejny dzień pielgrzymki to spotkanie na eucharystii z Bogiem, przyjęcie komunii św., modlitwa i czytanie Pisma Św. Cały czas czułam, że opiekuje się mną mój małżonek.

 

Najważniejszym momentem pielgrzymki-rekolekcji była decyzja o nocnym czuwaniu w Bazylice Bożego Grobu w Jerozolimie. To tam właśnie w czasie pielgrzymki do Ziemi Świętej w 2018 roku była odprawiona msza św. o łaskę powrotu do zdrowia dla męża. Idąc z grupą 7 osób na czuwanie miałam obawy, czy dam radę wytrwać na modlitwie całą noc. Wszystkie moje wątpliwości zniknęły w momencie, gdy uklękłam w Bożym Grobie i zaczęłam się modlić. Cisza, bliskość Boga i miejsce które było świadkiem śmierci Jezusa, pozwoliło mi pożegnać się z mężem i zakończyć żałobę. W moim sercu zapanował pokój. Dziękuję Bogu za dar małżeństwa, ale także za czas choroby męża, który pokazał nam jak bardzo siebie nawzajem potrzebowaliśmy.

W trudnych momentach naszego życia tak ciężko nam przyjąć wolę Bożą, jeżeli jest ona inna niż nasze oczekiwania. Dziękując Bogu za dar pielgrzymki, proszę Zbawiciela, abym każdego dnia umiała przyjąć z pokorą to, co On dla mnie przygotował.

Alicja

Do spisu treści
 

W Zielone Świątki umajone wszystkie kątki

Każdy od dziecięcych lat pamięta, że w miesiącu maju szczególnie czcimy Maryję. Tegoroczny maj kończą Zielone Święta. W dawnej tradycji świeżą zielenią ozdabiano drzwi i bramy, bo cieszono się z pełni wio sny. W kościele 50 dzień po Wielkanocy to uroczystość Zesłania Ducha Św. i święto NMP Matki Kościoła. Jakoś bliżej nam do Boga Ojca – Pana stworzenia i do Jezusa Odkupiciela. Trudniej natomiast wyobrazić sobie Ducha Św. Przybliża Go biała gołębica. W Credo wyznajemy, „Wierzę w Ducha Świętego - Pana i Ożywiciela''. To On był kreatorem dzieła stworzenia świata, to On został dany przez Ojca i Syna na obecne i przyszłe czasy.

Do większego nabożeństwa do Ducha Św. wzywa palestyńska mistyczka zwana Małą Arabką (św. Miriam od Jezusa Ukrzyżowanego). Beatyfikował ją papież Jan Paweł II, a kanonizował papież Franciszek. Ta ciężko doświadczona przez życie zakonnica karmelitańska przybliża rozbudowaną duchowość chrześcijan Wschodu. chrześcijanom Zachodu. Poleca kapłanom i wiernym medytację nad modlitwą:

  Duchu Święty natchnij mnie,
Miłości Boża pochłoń mnie,
Drogą Prawdy prowadź mnie.


I dodaje:

Maryjo, Matko moja spojrzyj na mnie,
Z Jezusem błogosław mnie,
Od wszelkiego niebezpieczeństwa zachowaj mnie.

 

Ta modlitwa przypomina, że Maryja od zawsze była najbliżej Ducha Świętego. Jeden z Jej tytułów to Oblubienica Ducha Świętego. Gdy z wiarą i pokorą zgodziła się być ,,Służebnicą Pańską'', to zasłużyła na przywileje sformułowane w dogmatach maryjnych - o Niepokalanym Poczęciu (czyli o wolności od grzechu pierworodnego), o Bożym Macierzyństwie, o zachowaniu na zawsze Dziewictwa i o Wniebowzięciu. To Duch Św. kształtował i prowadził przez życie Najświętszą Marię Pannę.
Już Kana Galilejska i Golgota były zapowiedzią Kościoła Chrystusowego i roli Maryi w nim. Kościół to Jej duchowe macierzyństwo po śmierci Jezusa. Gdy był wśród apostołów oczekujących na Zesłanie Duchna Świętego, to otrzymała misję wypraszania Jego obecności i Darów w Kościele. Słusznie już w IV wieku św. Ambroży nazwał Maryję Matką Kościoła, czyli wszystkich wierzących w Chrystusa. Przez wieki kontynuowano ten tytuł. Rozważania w czasie Soboru Watykańskiego II oraz sugestie Stefana Wyszyńskiego i Karola Wojtyły zadecydowały, że drugi dzień Zielonych Świąt to święto NMP Matki Kościoła ogłoszone dla całego Kościoła Powszechnego (oficjalnie od 2018 roku). O stałej trosce Maryi o Chrystusowe Dziedzictwo świadczą objawienia z Lourdes, Fatimy, Medjugorje i Amsterdamu. One też pozwalają lepiej Ją poznać.

Tradycyjnie uciekamy się do Maryi w naszych życiowych trudnościach. Jednak naszą powinnością jest Ją naśladować - w wierności, w zjednoczeniu z Jezusem, w gotowości do służby oraz w pełnieniu woli Bożej do końca (w pełnym zaufaniu do Boga). Jest to możliwe dzięki działaniu Ducha Świętego, który poucza i prowadzi Kościół i nas. To on daje natchnienia. Jego mocą dokonuje się przemiana chleba i wina w Ciało i Krew Jezusa. Ten eucharystyczny pokarm przemienia potem nas. Przez wstawiennictwo Maryi do Ducha Świętego jest możliwe ,,odrodzenie Kościoła niezależnie od grzechów i zdrad Jego dzieci". To święty Maksymilian Kolbe przekazał wiernym medytacje dotyczące relacji NMP z Duchem Św. i Trójcą Św. Udało się ocalić zapiski franciszkanina, leżące na biurku w momencie jego aresztowania i wywózki do Auschwitz. Ten „boży szaleniec" porównał Maryję do lustra, które odbija blask Trójjedynego Boga. Taki odblask pozwala naśladować Ją w czci należnej Trójcy Św. Przykładem może być św. Jan Paweł II ze swym zawołaniem ,,Totus Tuus". Pod koniec XX wieku w szczecińskiej pracowni karmelitańskiej powstała nietypowa ikona, która przez liczne kopie spopularyzowała nowy wizerunek Maryi. Zainspirowały go rozważania św. Maksymiliana, który określił NMP jako ,,Niosącą Ducha Św." (z greckiego Pneumatoforą).

Adorując Ducha Św. i Matkę Kościoła, módlmy się w Zielone Święta z Małą Arabką:

 

(Boga) wysławia przyroda, niebo, gwiazdy, rośliny.
Wszystko Go wysławia.
Człowiek także powinien Go wysławiać,
znając Jego dobrodziejstwa - a on śpi!

 ...Chodźmy sławić Boga, śpiewać Mu dziękczynienie.

J.K

Do spisu treści
 

Istota w fotografii

W dniu 1 marca w Gminnej Bibliotece Publicznej w Gaszowicach filia w Czernicy odbył się wernisaż prac fotograficznych małżeństwa Patrycji i Michała Sobczyków. Wystawa pod tytułem ,,Istota w fotografii" jest prezentacją efektów wspólnej pasji fotografowania. Fotografie zaprezentowane na wystawie przedstawiają pejzaże, detale, portrety zatrzymane w ułamku sekundy, a także ukazują indywidualne patrzenie na świat autorów przez pryzmat aparatu fotograficznego.

Patrycja i Michał Sobczykowie poznali się na FOTONie - Studenckim Kole Naukowym Fotografii Artystycznej, założonym przez dr Gabrielę Habrom-Rokosz. Fotografowanie przyrody jest dla nich pasją, oderwaniem się od życia codziennego, wyciszeniem, motywacją do życia.

Patrycja Sobczyk (Piechula) to absolwentka Akademii Nauk Stosowanych w Raciborzu na kierunku Edukacja Artystyczna w Zakresie Sztuk Plastycznych (specjalizacja: obraz cyfrowy i fotograficzny) oraz absolwentka Liceum Plastycznego w Raciborzu. Jej pasją jest fotografowanie zjawisk przyrodniczych o charakterystycznej barwie światła. Tonacja, temperatura, stopień jasności barw skłaniają Patrycję do wielogodzinnych obserwacji rozległych krajobrazów, wybranych przedstawicieli flory i fauny. Zachwycona twórczością podlaskiego fotografa przyrody, Wiktora Wołkowa, oraz malarstwem Williama Turnera, łączy w swojej twórczości fotograficznej dokumentalną precyzję z malarskim nastrojem. Wyjątkowa cierpliwość i pokora wobec środowiska naturalnego, w którym się wychowała, nagrodzona zostaje możliwością rejestracji niepowtarzalnych kadrów.

Michał Sobczyk - to absolwent Uniwersytetu Opolskiego (kierunek: pedagogika resocjalizacyjna) i Akademii Nauk Stosowanych w Raciborzu (kierunek: pedagogika, specjalność: terapia psychopedagogiczna). Zajmuje się fotografią krajobrazu. Równie intrygującą dla Michała jest makrofotografia. Na wystawie prezentuje także portrety przedstawicieli fauny, tej o minimalnych rozmiarach. Uprawianą fotografię traktuje dokumentalnie.

Biblioteka to miejsce kultury, spotkań ludzi, odwiedzanie jej jest propozycją wykorzystania wolnego czasu, Można wypożyczyć książkę, przyjść na wernisaż, wystawę, spotkanie autorskie i odkryć w sobie nowe pasje. Wszystkim uczestnikom dziękujemy za przybycie, a Gminie Gaszowice za ufundowane upominki. Zapraszamy na kolejne wydarzenia.

Agnieszka Korbel
Justyna Niemczyńska

(PS. Powyższy tekst nie został dołączony do kwietniowego wydania Znaku Pokoju, w którym na przedostatniej stronie znajdowała się fotorelacja z opisywanej wystawy. Autorki tekstu za pomyłkę przepraszamy.)

Do spisu treści
 

Przedszkolaki przygotowują się do Świąt Wielkanocnych

Podczas zajęć z religii przedszkolaki ze starszych grup przygotowywały się do Świąt Wielkiej Nocy. W czasie Wielkiego Postu dzieci rozważały również stacje Drogi Krzyżowej. Stacja VI, gdzie święta Weronika ociera twarz pana Jezusa, stała się powodem do powstania wyjątkowych prac plastycznych. Dzieci otrzymały kawałek białego materiału, na którym przedstawiły Twarz Jezusa. Taki też był temat pracy. (Kilka wybranych prac prezentujemy na kolorowej okładce.)
W zadaniu wzięła udział duża ilość przedszkolaków. Wykazały się kreatywnością i pomysłowością. Szczególne podziękowania należy skierować w stronę rodziców, za ich pomoc, wsparcie i poświęcony czas.
Kolejne zadanie, które wykonały przedszkolaki podczas religii to palmy na Niedzielę Palmową. Z gałązek bazi, bukszpanu, wierzby czerwonej i forsycji powstały naprawdę piękne palmy. Wszystko po to, by upamiętnić wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy.

 
 

Marta Mordeja
Przedszkole „Bajkowe Wzgórze” w Czernicy

Do spisu treści
 

Okiem szarego człowieka
Kilka wspomnień o Janie Pawle II, naszym Papieżu

To już prawie 45 lat jak nasz kardynał Karol Wojtyła został wybrany przez konklawe na papieża. I choć od tego czasu minęło już tyle lat, to usiłuję sobie przypomnieć, jakim był człowiekiem, kim był dla nas ludzi, a szczególnie dla Polaków, co nam wszystkim przyniósł jego pontyfikat.

Muszę przyznać, że wtedy jako młody człowiek nie przywiązywałem do tego wagi, kto po papieżu Janie Pawle I, po jego krótkim, bo zaledwie 33-dniowym pontyfikacie, zostanie następnym papieżem. Zapewne, jak większość, żyłem w przekonaniu, że będzie to kolejny Włoch. Jak dobrze pamiętam, pierwsze głosowania podczas konklawe kończyły się czarnym dymem, wydobywającymi się z komina nad kaplicą sykstyńska, co oznaczało, że proponowany kandydat nie uzyskał wymaganej większości głosów. Kandydaturę kardynała Karola Wojtyły wysunęło Kolegium Kardynalskie. Do zgody na kandydowanie Wojtyły mocno namawiał nasz Prymas kardynał Stefan Wyszyński. Ósme głosowanie zakończyło się białym dymem, obwieszczającym światu wybór nowego papieża, który przyjął imię Jana Pawła II.

Jak ja dowiedziałem się o wyborze? Tego dnia, czyli 16 października 1978 r. zajęty byłem przewożeniem wózków dziecięcych z Raciborza do nowo otwartego sklepu. Po zakończonej pracy i powrocie do domu przyjaciela, jego siostra obwieściła, że nowo wybranym papieżem został Polak kardynał Karol Wojtyła. To ten, który będąc jeszcze biskupem krakowskim wy walczył zgodę na budowę kościoła w Nowej Hucie. Nowa Huta w założeniu ówczesnych władz państwowych miała być miastem bez Boga i bez kościoła. Wybór Karola Wojtyły na papieża był nie w smak ówczesnym PZPR-owskim władzom jaki zapewne władzom radzieckim.

Pamiętam, jak po tym wyborze, wyżsi rangą przedstawiciele władz PZPR-owskich mówili, że będzie musiał ulec zmianie język debaty z Kościołem. Pamiętam też wypowiedź funkcjonariusza partyjnego że „lepszy Wojtyła papież w Watykanie niż jako prymas w Warszawie . Nie umniejszając z roli Prymasa Wyszyńskiego funkcjonariusz ten mocno się pomylił.
Pierwszą pielgrzymkę odbył do Meksyku, między innymi do sanktuarium matki Boskiej z Guadalupe. Na miejscu chciał też rozwiązać problem rodzącej się teologii wyzwolenia.

Ciekawą historią, jaką zapamiętałem z tej pielgrzymki była ta związana z przepisami dotyczącymi stroju osób duchownych. W tym czasie w Meksyku księżom nie było wolno nosić sutanny w miejscach publicznych, poza kościołem. Kiedy Jan Paweł II stanął w drzwiach samolotu, minister Spraw Wewnętrznych nałożył na papieża mandat za noszenie stroju duchownego. Prezydent Meksyku zobowiązał się honorowo zapłacić nałożony na Gościa mandat. To niesmaczne wydarzenie dało początek zmianom w prawie i niedługo potem zakaz noszenia habitów i sutann w miejscach publicznych został zniesiony.
Następną pielgrzymkę Jan Paweł II odbył do nas, do Polski, rodzinnego kraju, gdzie Ojciec Święty Jan Paweł II wygłosił historyczne słowa: „Niech stąpi Duch Twój, niech stąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi” - słowa które rzeczywiście odmieniły oblicze naszej ziemi.

J. M.
Redakcyjny dziadek

Do spisu treści
 

Wiersze

Kocham Cię

 

Matka Boska jest nasza Matką

Twoje serce, Mamo
- jest takie ogromne;
gniazdo z Twoich ramion
- tak bezpieczne.

Kiedy się w nie wtulam,
łatwo jest zapomnieć
wszystkie smutki, smuteczki,
strachy niedorzeczne.

Maja Waszak

  Bądź pozdrowiona,
Matko Jezusowa,
Najmilsza
ze wszystkich matek.
I strzeż,
jak kiedyś małego Jezusa,
serduszka polskich dziatek.
 

+
+ + + +
+

Mamo!

Bóg ci powierzył cud swego stworzenia,
W ręce twe oddał kruszynę człowieka.
Co z nim uczynisz?- Los jego istnienia
W twojej jest ręce, twej decyzji czeka.
 
  Patrzysz w zadumie i z wzruszenia łzami
Na tych niebieskich, jasnych oczu dwoje,
Na ten różowy policzka aksamit,
Piąstki bezradne, ciemnych włosiąt zwoje.
 
Słyszysz, jak serce jego równo bije,
Z drżeniem pojmujesz rzecz wielką, tajemną,
Że przecież dziecię twoje w sobie kryje
Rzecz najcenniejszą - duszę nieśmiertelną!
 
  Tak, dusza dziecka w twych rękach spoczywa,
Chroń ją jak perłę nad wszystko cenniejszą,
Piastuj ją, kształtuj... Ona, wiecznie żywa,
Niechaj rozkwitnie w różę najpiękniejszą!
 
Chroń ją od grzechu niszczącego tchnienia,
Pilnuj, by świat jej swym złem nie wypaczył.
Bóg ci powierzył cud swego stworzenia!
Matko, o matko, czy wiesz, co to znaczy?

Do spisu treści
 

 

Nekrologi



Śp.
Florian BISKUP   (ur. 01.06.1947 / zm. 21.03.2023)

Wyrazy współczucia składamy: żonie Genowefie, córce Beacie, córce Iwonie z mężem Robertem; wnukom: Michałowi i Amelii, siostrze Krystynie z mężem i rodziną, bratu Stanisławowi z żoną i rodziną, szwagrowi Zygmuntowi, szwagierkom Elżbiecie i Halinie z rodzinami, kuzynkom i kuzynom z rodzinami



Śp.
Marian MIKA   (ur. 12.09.1943 / zm. 24.03.2023)

Wyrazy współczucia składamy: rodzinom: Olszówka, Psonka, Dębowiec, Bargieł, Urbańczyk i Mika



Śp.
Antoni WIECZOREK   (ur. 18.02.1935 / zm. 11.04.2023)

Wyrazy współczucia składamy: żonie Elfrydzie, córce Renacie z mężem Januszem, córce Joannie z mężem Adamem; wnukom: Krzysztofowi z żoną, Rafałowi z rodziną, Damianowi z rodziną, wnuczce Laurze, wnukowi Kamilowi z żoną; siostrze Irenie, bratu Konradowi z rodziną, szwagierce Kornelii i szwagrowi Grzegorzowi z rodzinami; dalszym krewnym

 


do spisu treści