RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
KRÓLOWEJ POLSKI w CZERNICY
__________________________________________________________________________________________________________________

Artykuły archiwalne Znaku Pokoju  -  258/2023  /  listopad

 

Kliknij w miniaturę okładki, aby przejść do dużego formatu


Spis streści:

- Subito santo

- Miłość, której uczy Bóg
- Msze św. za dusze w czyśćcu
- Wiersze
- Zaproszenie
- Niebo
- Plakat: Dzień Postaci z Bajek
- Szukamy listopadowej radości
-
Kącik dla dzieci: W kurniku

- Wiersz: Twój dom
- Rajd rowerowy

Subito santo

Listopad kieruje nasze myśli ku naszym bliskim, których już nie ma z nami. W wieczór uroczystości Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, a nawet w kolejne dni oktawy, udajemy się na cmentarz, aby pomodlić się za zmarłych, a przy okazji przywołać pamięć o wspólnie przeżytych chwilach. Wspominamy naszych zmarłych rodziców i dziadków. Bywa, że rodzic staje nad grobem swego dziecka. To musi być szczególnie trudne. Rodzi się wiele pytań, przede wszystkim o to, co dzieje się potem, po śmierci? Bez pomocy Słowa Objawionego nie znajdziemy żadnej pewnej odpowiedzi. Tylko Ten, który jest ponad czasem i wiecznością, może pouczyć o życiu przyszłym i o szczęśliwej wieczności. Poucza też, jak mamy przygotować się na taką wieczność.

Wyrazisty, klarowny przykład gotowości na spotkanie z Bogiem w wieczności zostawił nam wielki nasz Rodak, święty Jan Paweł II. 2 kwietnia 2005 roku późnym wieczorem, kiedy dogasała świecą jego doczesności, na Placu św. Piotra w Watykanie wiele tysięcy pielgrzymów z różnych stron świata trwało na modlitwie w jego intencji. Dodatkowo miliony wiernych na całym świecie dzięki mediom włączało się w to czuwanie. O godzinie 21:37 życie Papieża zgasło. Kościół okrył się żałobą, ale jakże inną niż ta, kojarzona z dramatem i pustką stracie bliskiej osoby. Kościoły zapełniły się wiernymi, ustały (przynajmniej na krótki czas) spory polityczne, a nawet doszło do pojednania kibiców poróżnionych klubów piłkarskich. Dni po śmierci Papieża nazwano „narodowymi rekolekcjami”, zaś świadectwo trwania na papieskim tronie mimo cierpienia fizycznego „ostatnią papieską encykliką”.

Sześć dni po śmierci odbył się pogrzeb Jana Pawła II. Do Rzymu ze wszystkich stron świata przybyło blisko cztery miliony osób, pragnących pożegnać Wielkiego Papieża i oddać mu hołd za blisko 27 lat pontyfikatu. Wśród uczestników pogrzebu pojawiły się transparenty z napisem: „Santo Subito!”, czyli „natychmiast święty”. Chyba cały świat chrześcijański był przekonany, że odchodzi człowiek święty, który już wkrótce będzie oglądał Boga twarzą w twarz. Dlatego po jego śmierci wiele osób modliło się raczej przez jego pośrednictwo, a nie za niego. W tym powszechnym przekonaniu o świętości Jana Pawła II było coś poruszającego i pięknego – jakby „muśnięcie wieczności”. Było to świadome potwierdzenie wielkości pontyfikatu Ojca Świętego oraz podziękowanie za Jego życie pełne miłości, pokory i dobroci.

W historii Kościoła zawołanie „santo subito” jest znaną formą maksymalnego skrócenia procedur kanonizacyjnych i szybkiego wyniesienia na ołtarze osoby, która umierała w powszechnej opinii świętości, a swoim życiem wniosła wiele dobrego przykładu w życiu Kościoła. Jeśli jednak zastanowić się głębiej nad sensem tego zawołania, to nie oznacza ono tylko żądania rychłej kanonizacji, ale jest raczej potwierdzeniem, że dana osoba trwała w wielkiej zażyłości z Bogiem, Bogu poświęciła swoje życie, przykładem pobożności innych przyciągała do wiary i w takim stanie przeszła przez bramę śmierci. Parafrazując zatem to zawołanie, można powiedzieć, że „santo subito” oznacza dla każdego chrześcijanina wezwanie, aby trwać w świętości życia, trwać w łasce uświęcającej, umacniać życie duchowe sakramentami, a miłość Boga, której doświadcza, powinien okazywać w otoczeniu. Świadomie napisałem, że jest to wymaganie, przed jakim stoi każdy chrześcijanin. Nie tylko Papież. Nie można przecież być uczniem Chrystusa „na trochę”, na kilka procent. Albo jestem chrześcijaninem, albo nie. A to wymaga ciągłej pracy nad sobą i pogłębiania relacji z Bogiem. Dzisiaj świat stawia przed nami tyle atrakcyjnych pokus, że zainteresowanie sprawami bożymi, a co za tym idzie - i naszym zbawieniem - schodzi na dalszy plan.

Posłużę się przykładem znalezionym gdzieś w sieci internetowej: W dość ekskluzywnym domu seniora przebywała starsza kobieta, matka i babcia. Współlokatorkom opowiadała nieraz o swojej rodzinie, którą kocha nad życie, chwaliła się wnukami. Ponieważ nikt jej w domu starców nie odwiedzał, usprawiedliwiała rodzinę brakiem czasu, nadmiarem pracy itd. Cieszyła się kiedy z okazji urodzin lub świąt Bożego Narodzenia dostała wiadomość SMS z życzeniami. Nawet nauczyła się odpisać SMS-em zwrotnym. Teraz narracja opowiadania przenosi się jakby za kurtynę i jesteśmy świadkami rozmowy pomiędzy dziećmi i wnukami tej kobiety: „Babcia chyba jeszcze trzyma się dobrze, bo sensownie odpisuje na SMS-y. Jeszcze chyba długo przyjdzie nam czekać na otwarcie testamentu”.

Może nas oburzać taka bezduszność względem matki i babci. Może gorszyć brak wdzięczności za okazywaną miłość oraz pazerność w oczekiwaniu na spadek. Dlaczego zatem tak łatwo potrafimy zaakceptować brak zainteresowania Bogiem, brak miłości, która byłaby odpowiedzią na Jego miłość? Czy wystarczy tylko chcieć dostać się do nieba? Żyj zawsze w łączności z Bogiem. Bądź „santo subito”.

Ks. Eugeniusz

Do spisu treści
 

Miłość, której uczy Bóg

Ktoś napisał: „Bóg uczy miłości tak wielkiej i mądrej, jakiej człowiek nie potrafi wymyślić nawet w najgłębszych marzeniach. Miłość, której uczy nas Bóg, jest dla naszego serca tym, czym dla naszego ciała są słonce, tlen czy pokarm. Miłość jest dlatego tak ważna, że jej pragnienia nie da się zaspokoić raz na zawsze, podobnie jak nie da się przestać oddychać. Przy najgłębszym nawet oddechu najpóźniej po kilku nawet sekundach, musimy znów zaczerpnąć powietrza, by nie umrzeć, tak najbardziej nawet kochani nieustannie potrzebujemy nowych znaków miłości, by radośniej żyć.

Warto zauważyć, że nie istnieje miłość ogólna dla całego świata, czy dla całej ludzkości. Możliwa jest tylko miłość do konkretnych osób. Jak ten kto kocha ma konkretną twarz, bo to konkretny człowiek, tak również i ci których kochamy są konkretnymi osobami. Miłość jest zawsze indywidualną relacją. Miłość to najwartościowszy sposób traktowania drugiej osoby, bo sprawia im nieraz ogromną radość.

Czasem ceną za nią jest cierpienie. Pojawia się ono wtedy, gdy kochana przez nas osoba błądzi, albo gdy ktoś ją krzywdzi. Najbardziej upewniają nas o swojej miłości ci, którzy potrafią cierpieć z nami, nawet dla nas dlatego, że kochają. Bóg o tym wie i dlatego postanowił upewnić nas o swojej miłości przez to, ż pozwolił się przybić do krzyża. W ogrójcu Syn Boży zgodził się na wejście na drogę krzyżową nie dlatego, że chciał cierpieć, lecz by nas do końca upewnić o swojej miłości. Prawdziwa miłość jest zawsze naśladowaniem miłości Jezusa. Jest to miłość bezwarunkowa i nieodwołalna. Bóg nigdy nie straszy nas odwołaniem miłości. Nigdy nie mówi nam, że jeśli nie będziemy wobec Niego w porządku to przestanie nas kochać.

Ewangelia ukazuje nam różne sposoby, jakimi Jezus okazywał miłość. Gdy spotykał ludzi szlachetnych, to komunikował im miłość przez to, że ich przytulał, rozgrzeszał, stawiał za wzór, chronił, wspierał, chwalił, wyróżniał. Takim ludziom okazywał miłość z radością i w sposób, który zwykle uznajemy za wzór komunikowania miłości. Gdy Jezus spotykał błądzących, to zupełnie inaczej wyrażał miłość. Takich uczynków nie tolerował, nie akceptował, lecz twardo upominał i wzywał do nawrócenia: „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie”. Gdy spotykał krzywdzicieli, to się przed nimi bronił. Nie dopuścił do tego, aby mieszkańcy Nazaretu zrzucili Go ze skały (Łk 4,29). Innym razem protestował, gdy sługa kapłana Go policzkował.

Wtedy gdy Jezus nauczał apostołów mądrze miłować, pozwolił przybić się do krzyża, by upewnić także, że kocha bezwarunkowo. Gdy Jezus spotykał ludzi przewrotnych, którzy świadomie żyli kosztem innych ludzi to ich publicznie demaskował. Wyjaśniał tłumom, że to plemię żmijowe i ślepi przewodnicy (Mt 23,2-33). Gdy natomiast spotykał najwspanialszych ludzi, którzy kochali bardziej niż inni, to komunikował im miłość przez to, że ich wyróżniał, okazywał im zaufanie i powoływał do zadań w Kościele i zawierzał im losy Kościoła a przez to i nas los.

Ks. Ryszard

Do spisu treści
 

Msze św. za dusze w czyśćcu

16 listopada obchodzimy wspomnienie św. Gertrudy Wielkiej. Gertruda przyszła na świat 6 stycznia 1256 roku na terenie dzisiejszych Niemiec. Jej rodzice zmarli kilka lat później, więc 5-letnią dziewczynkę powierzono na wychowanie siostrom cysterkom w Helfcie. Gertruda spędziła w klasztorze w Helfcie całe swoje życie – najpierw jako uczennica, a następnie jako zakonnica. Dziewczynka odebrała od sióstr staranne wykształcenie teologiczne i humanistyczne. Bardzo lubiła się uczyć. Studia pochłonęły ją do tego stopnia, że zapomniała o ich celu – Bogu. 27 stycznia 1281 r. przeżyła głębokie doświadczenie Boga, które określała jako mistyczne zaślubiny z Boskim Oblubieńcem. Od tej chwili jej miłością była nie nauka, ale Bóg. Jezus ukazywał jej się w licznych objawieniach. Gertruda doświadczała też nadprzyrodzonych ekstaz i proroczych wizji. Opisała je w dziele „Objawienia". Mistyczka zmarła w listopadzie 1302 r. Jest patronką Ameryki Południowej i początkowo była czczona właśnie tam. Jednak na prośbę króla Polski Augusta II Sasa, papież Klemens XII w 1732 roku rozciągnął jej kult na cały Kościół.

Św. Gertruda bardzo ceniła modlitwę za dusze w czyśćcu cierpiące. To im poświęcała wszystkie swoje trudy i cierpienia. Ta postawa bardzo podobała się Jezusowi, który w czasie jednej z wizji powiedział do niej: Bądź pewna, moja córko, że twoje umiłowanie zmarłych nie będzie ci przeszkodą. Wiedz, że ten hojny dar, jaki złożyłaś ze wszystkich swoich uczynków duszom czyśćcowym, szczególnie mi się spodobał, a na dowód tego oświadczam, iż wszystkie kary jakie musiałabyś znosić w życiu przyszłym, zostały ci odpuszczone - co więcej, w nagrodę za twą szczodrość tak pomnażam wagę twoich zasług, że będziesz się w niebie cieszyć wieczną chwałą.

W pismach Gertrudy znajdujemy liczne historie, opisujące kontakt świętej z duszami czyśćcowymi. Była ona świadkiem, jak Maryja wybawiła z czyśćca duszę brata zakonnego Hermana, który wyróżniał się szczególnym nabożeństwem do Niepokalanej. Zmarli wskazywali jej także na wielką moc Eucharystii. Przykładem tego jest dusza zmarłej zakonnicy, która ukazała się Gertrudzie i powiedziała: Och, jakże szczęśliwa jestem, że miałam szczególne nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu w swoim życiu, ponieważ przez nie teraz otrzymałam wiele owoców. To nie potrwa już długo i zostanę przyjęta do wspaniałości nieba. Jeszcze innym razem święta Gertruda zobaczyła duszę, która była niesiona do nieba przez prośby Kościoła.

W czasie jednego z licznych objawień Jezus podyktował św. Gertrudzie modlitwę za dusze w czyśćcu cierpiące. Obiecał, że za każdorazowe jej odmówienie uwolni z czyśćca 1000 dusz. Modlitwę tę można odmawiać wielokrotnie w ciągu dnia, samemu lub w grupie. Daje to niewyobrażalne wręcz możliwości pomocy duszom, które cierpią w czyśćcu.

Modlitwa Św. Gertrudy
Niezwykła modlitwa, która uwalnia 1000 dusz z czyśćca:

Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Najdroższą Krew Boskiego Syna Twego, Pana naszego, Jezusa Chrystusa, w połączeniu ze wszystkimi Mszami Świętymi dzisiaj na całym świecie odprawianymi, za dusze w Czyśćcu cierpiące, za umierających, za grzeszników na świecie, za grzeszników w Kościele powszechnym, za grzeszników w mojej rodzinie, a także w moim domu. Amen.


„Gdyby wiedziano, jaką moc mają te kochane dusze czyśćcowe nad sercem Bożym,
 i gdyby wiedziano, jakie łaski można uzyskać dzięki ich wstawiennictwu
 nie byłyby tak zapomniane.
Trzeba się dużo za nie modlić, aby one modliły się za nas."

św. Jan Maria Vianney


W ramach naszej pomocy duszom w czyśćcu cierpiącym zapraszamy na comiesięczną Mszę Świętą odprawianą w ich intencji. Msze Święte za dusze w czyśćcu cierpiące będą odprawione:

6. listopada 2023 r.
12. grudnia 2023 r.
9. stycznia 2024 r.
5. lutego 2024 r.
4. marca 2024 r.
8. kwietnia 2024 r.
6. maja 2024 r.
3. czerwca 2024 r.
1. lipca 2024 r.
5. sierpnia 2024 r.
2. września 2024 r.
7. października 24 r.
4. listopada 2024 r.

 

 - poniedziałek - godz. 8.00
 - wtorek - godz. 17.00
 - wtorek - godz. 17.00
 - poniedziałek - godz. 8.00
 - poniedziałek - godz. 8.00
 - poniedziałek - godz. 8.00
 - poniedziałek - godz. 8.00
 - poniedziałek - godz. 8.00
 - poniedziałek - godz. 8.00
 - poniedziałek - godz. 8.00
 - poniedziałek - godz. 8.00
 - poniedziałek - godz. 8.00
 - poniedziałek - godz. 8.00

Serdecznie zapraszamy do udziału w tych Mszach Świętych i do wspólnej modlitwy za dusze czyśćcowe.

Do spisu treści
 

Wiersze

Zaduszki

 

Polska

Liściem zasnute szare dróżki,
listopadowy, wczesny zmrok
Pójdziemy, dzieci, na Zaduszki
tak jak co rok.
Pójdziemy klęknąć na mogiłach,
gdzie ciemno i gdzie krąg świec skrzy…
 
  I cóż powiedzą tomy słowników,
Lekcje historii i geografii,
Gdy tylko o niej mówić potrafi
Krzak bzu kwitnący i śpiew słowików.

Choć jej granice znajdziesz na mapach,
Ale o treści, co je wypełnia,
Powie ci tylko księżyca pełnia
I mgła nad łąką, i liści zapach.

Pytasz się, synu, gdzie jest i jaka?
W niewymierzonej krainie leży.
Jest w każdym wiernym sercu Polaka,
Co o nią walczył, cierpiał i wierzył.

W szumie gołębi na starym rynku,
W książce poety i na budowie,
W codziennej pracy, w życzliwym słowie,
Znajdziesz ją w każdym dobrym uczynku.

Antoni Słonimski

  Ci, co tu leżą, byli siłą,
męstwem, radością, jak dziś my.
Byli, walczyli, pracowali,
a choć ich życia płomień zgasł,
w różnych się dziełach dalej pali…
Płonie i w nas.
Bo nic nie znika, nic nie ginie:
praca ni miłość, śmiech ni łza,
w każdym tygodniu, dniu, godzinie,
chociaż w odmiennej formie - trwa.
 
Więc módlmy się o dobre trwanie,
ku ciemnym grobom chyląc twarz,
a Ty, o Boże, zmartwychwstanie
wszystkim nam dasz.

Maria Czerkawska


+
+ + + +
+

Listopadowa zaduma

W świetle migoczących ogni
Gdzie zmarli, modlitw naszych godni
Stoi i tylko łzę uroni, spod spuszczonych powiek
W Listopadowym tłumie
W Listopadowej zadumie
Listopadowy człowiek

Smukłe topole, wyglądają tak inaczej
Gdzieś po cichutku, wierzba nad światem płacze
I tylko mgły snują się po łąkach
Listopadowe sny
Listopadowe łzy
Listopadowa rozłąka

Posłuchaj ciszy, która głośno w sercu łka
Goniona szarością, kończącego się dnia
Przyjdzie przez Bożą moc
Po Listopadowym dniu
Po Listopadowym wieczorze
Listopadowa noc

Małgorzata Mika

 

Do spisu treści
 

Zaproszenie

 

Gorąco zapraszamy wszystkich chłopców, którzy przystąpili już do Pierwszej Komunii Świętej, do przyłączenia się do grupy czernickich ministrantów.

Potrzeba nam każdego z Was!

Służba Bogu przy ołtarzu jest prawdziwym zaszczytem, dającym wiele satysfakcji i poczucia ważności wypełnianej misji.

Czerniccy ministranci oczekują na Was w każdą sobotę o godzinie 9.00 w salce katechetycznej przy kościele.

 

+ + + + + + + + + + + + + + + + + + + + +



Ministranci - młodzi przyjaciele Jezusa
Droga Młodzieży!

(...) Wasza służba przy ołtarzu jest nie tylko obowiązkiem, ale i wielkim zaszczytem, prawdziwą świętą posługą. Nawiązując do tej posługi, pragnę podzielić się z wami pewnymi refleksjami.

Strój ministranta jest strojem szczególnym. Przypomina on szatę, którą zakłada każdy przyjęty do wspólnoty w Jezusie Chrystusie. Mam na myśli szatę chrzcielną, której głęboki sens wyjaśnia św. Paweł: «Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa» (Ga 3, 27). Drodzy ministranci, chociaż wyrośliście już z szaty chrzcielnej, przywdzialiście strój ministrantów. Tak, chrzest stanowi punkt wyjścia waszej «prawdziwej funkcji liturgicznej». (...)

Ministrant zajmuje uprzywilejowane miejsce podczas nabożeństw liturgicznych. Kto służy do Mszy św., występuje publicznie we wspólnocie. Doświadcza z bliska, że Jezus Chrystus jest obecny i działa w każdym akcie liturgicznym. Jezus jest obecny, kiedy wspólnota się gromadzi, by modlić się i sławić Boga. Jezus jest obecny w Słowie Pisma Świętego. Jezus jest obecny zwłaszcza w Eucharystii pod postacią chleba i wina. Działa On za pośrednictwem kapłana, który in persona Christi sprawuje Mszę św. i udziela sakramentów.

W ten sposób podczas liturgii jesteście kimś o wiele więcej niż tylko zwykłymi «pomocnikami proboszcza». Jesteście przede wszystkim sługami Jezusa Chrystusa, odwiecznego Najwyższego Kapłana. W ten sposób wy, ministranci, jesteście szczególnie powołani, by być młodymi przyjaciółmi Jezusa. Starajcie się pogłębiać i podtrzymywać tę przyjaźń z Nim. Zrozumiecie wówczas, że w Jezusie znaleźliście prawdziwego przyjaciela na całe życie.

Często ministrant trzyma w ręku świecę. Jakże nie myśleć o tym, co powiedział Jezus w Kazaniu na górze: «Wy jesteście światłem świata» (Mt 5, 14). Wasza posługa nie może ograniczyć się do pomieszczeń kościoła. Powinna promieniować w życiu codziennym: w szkole, w rodzinie i w przeróżnych środowiskach społecznych. Kto bowiem chce służyć Jezusowi Chrystusowi w kościele, powinien być wszędzie Jego świadkiem.

Droga młodzieży! Wasi rówieśnicy czekają na prawdziwą «światłość świata» (por. J 1, 9). Nie trzymajcie waszego świecznika jedynie w kościele, lecz nieście pochodnię Ewangelii tym wszystkim, którzy przebywają w ciemnościach i przeżywają trudne chwile w życiu.

Mówiłem o przyjaźni z Jezusem. Jakże byłbym zadowolony, gdyby z tej przyjaźni wyrosło coś więcej! Byłoby rzeczą piękną, gdyby niektórzy z was odkryli powołanie do kapłaństwa! Jezus Chrystus potrzebuje pilnie młodych, którzy wspaniałomyślnie i bez ograniczeń oddadzą się Mu do dyspozycji. A ponadto, być może Pan powoła niektóre z was, dziewczęta, do wstąpienia na drogę życia konsekrowanego, by służyć Kościołowi i braciom? Również tych, którzy zapragną zawrzeć związek małżeński, posługa ministranta poucza, że autentyczna jedność musi zawsze zawierać w sobie gotowość do wzajemnej i bezinteresownej służby. (...)

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Z katechezy wygłoszonej przez Jana Pawła II
podczas spotkania z ministrantami. 1.08.2001 r.

Do spisu treści
 

Niebo

Niebo to jest świat niematerialny, w którym jest Bóg. Jezus uczy nas modlić się: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie” (Mt 6,9). Ale to nie znaczy, że niebo jest za gwiazdami. Można by powiedzieć: to jest inny wymiar naszej rzeczywistości. Mówi o tym Jezus w sposób bardzo charakterystyczny. Na przykład: „Kiedy dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6, 3-4).

W niebie jest bardzo dobrze, bo niebem jest Bóg, który jest samą dobrocią.
W niebie jest pięknie, bo Bóg jest pięknem nieskończonym.
W niebie jest sama radość i szczęście, bo Bóg jest największą miłością.
W niebie jest wszystko to, czego pragniesz najbardziej, bo niebem jest Bóg.
W niebie nie ma cierpienia, ani zmartwień, ani smutku.
W niebie oprócz Boga są jeszcze aniołowie i ludzie, którzy przeżyli dobrze swoje lata na ziemi.
Jak w niebie jest wspaniale, tego nie można sobie wyobrazić!

Do nieba został wzięty Jezus po swoim zmartwychwstaniu i ukazywaniu się uczniom (Mt 16,19).
„Niech się nie trwoży serce Wasze. Wierzcie w Boga! I we mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie ja jestem” (J 14, 1-2).

Na zachód dzień się chyli,
słońce nisko już.
O Tobie, Jezu, myślę,
na Twe dziecko spójrz:
I wiem, przyjdzie dzień szczęśliwy,
Ty przygarniesz mnie.

Oprac. E.K.

Do spisu treści
 

Plakat: Dzień Postaci z Bajek

Do spisu treści
 

Szukamy listopadowej radości

W listopadzie do każdego dociera myśl, że w przyrodzie trwa nieustanne przemijanie, a człowieka nachodzi zaduma nad życiem. W tym kontekście warto zastanowić się nad książkową opowieścią amerykańskiego pisarza Richarda Paula Evansa pt. „Doskonały dzień". Autor opisał przypadek mężczyzny, który przez pomyłkę odebrał z laboratorium nie swoje wyniki badań. Na ich podstawie lekarz powiedział mu, że jest śmiertelnie chory na rzadkie schorzenie.

Bohater był znanym biznesmen, który z moralnego punktu widzenia już dawno sięgnął dna. Zdradzał żonę, miał syna studenta, z którym nie widział się od lat, zdefraudował pieniądze z funduszu emerytalnego swojej firmy. Kiedy się dowiedział, że umiera, przeszedł przemianę i zaczął porządkować swoje życie. Wrócił do żony, prosząc o przebaczenie, odnowił kontakty z synem. Oddał firmie pieniądze z odsetkami. Oddał się do dyspozycji zarządu. Po kilku miesiącach pracownicy laboratorium zorientowali się w swojej pomyłce i oczekiwali procesu sądowego. Trafili na oświadczenie w procesie zatytułowane : "Oni ocalili mi życie".

Autor opowieści zauważa, że współczesne społeczeństwo wypiera fakt własnej śmierci. On zaś uważa, że to błąd. Tylko wtedy możemy odczuć pełnię życia, kiedy poczujemy na sobie oddech śmierci. Środki masowego przekazu szokują odbiorców niezwykłym życiem celebrytów. Rzadko zdarzają się tam osoby, które chronią swoją prywatność, a sukcesy traktują bez przesady. A przecież, zamiast pogoni za sensacją i skandalem, z większym zrozumieniem i szacunkiem czyta się wywiad ze znanym aktorem, który opublikowały media w związku z jego kłopotami zdrowotnymi.

One mogą dotknąć każdego, chociaż dba o zdrowie. Zmieniają też perspektywy życiowe. Aktor z prostotą mówi: "nie staram się odmłodzić, wykorzystuję, co mi dała natura. Siwe włosy i zmarszczki na twarzy to naturalny proces. Lepiej się z tym pogodzić. Nie warto tęsknić za tym, co było. Ważniejsza jest teraźniejszość i przyszłość. Każde wydarzenie w życiu to rodzaj nauki. Z upływem lat trzeba mierzyć siły na zamiary, ale pracować i rozwijać swoje pasje". Podobnie wzrusza postawa innego popularnego aktora, który na progu kariery znika z życia publicznego dla dobra rodziny i ratowania zdrowia żony. W otaczającej nas rzeczywistości umyka sens życia proponowany przez Jezusa, a zawarty w przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Dla starszych osób nakaz: „kochać jak siebie samego" był zrozumiały sam w sobie, bo nikt nie krzywdzi siebie. Dzisiaj traktowanie samego siebie z miłością wysuwa się na pierwszy plan i jest coraz trudniejsze zauważenie bliźniego.

Szukamy listopadowej radości Wynikającą z przykazania pracę nad sobą roztrząsają specjaliści od spraw ciała i psychiki. Troskę o zdrowie duchowe przesłania kult i piękno ciała. Stabilność psychiczną tworzą różnorodne wysiłki. Przykładowo, jeżeli życie porównać do przędzy, to są w nim jedno- i wielobarwne nitki, lniane i bawełniane, motki wełny oraz wstążki delikatnego muślinu i aksamitu. Ich użycie zależy od własnych rąk, można – tkając - utknąć w miejscu albo ulec cudzemu dyktandu. Można to zobrazować następująco:

1. Tkanie i cerowanie (codzienny trud a nie wyścig)
2. Aksamitna wstążka: zabawa a nie znój (praca cieszy, a nie uzależnia)
3. Wielobarwna nitka: jedno I drugie a nie jedno ALBO drugie (zaakceptować w sobie dobro i zło, one się przeplatają)
4. Nitka lniana: (codzienność a nie wyczyn)
5. Wstążka muślinu w ciele a nie poza nim (pomoc w trudach)
6. Owoc bawełny: w głąb a nie do przodu (refleksja).

Zdefiniowane rady wymagają też pracy nad własnym charakterem. Oto proponowana droga do miłości samego siebie. Ta miłość to jednak tylko część największego przykazania, wywodzącego się z kamiennych tablic Mojżesza. Wierność przykazaniu miłości Boga i bliźniego pozwala ze spokojem przeżywać dzień Wspomnienia Wszystkich Zmarłych i oczekiwać obecności wśród świętych przy Jezusie Królu Wszechświata.

JK

Do spisu treści
 

Kącik dla dzieci: W kurniku

W kurniku

Kłócą się kury na grzędzie
do którego gniazda, która siędzie
gniazd sześć, kur trzydzieści
jak każda z nas, tu się zmieści
obserwują z wysokości grzędy,
z której strony trafić - gdzie, którędy
ale przecież jeszcze koguta mamy,
może jemu ten problem rozwiązać damy
usłyszał kogucik i głos podnosi,
która te małe jajka znosi
kurka złotopiórka nóżką pogrzebała
i przy okazji w gniazdach pomieszała
teraz niech kombinuje, coś zaradzimy
o małym kłamstewku pomyślimy
piórka przeczesały, wygodnie się rozsiadły
drogi koguciku jeszcześmy nie jadły
sprytnie kombinują, może coś przeoczy?
kogucik wie, że kłamią w żywe oczy
hola hola, moje damy, jedna z drugą
co było na śniadanie, będę wyliczał długo
były ziarenka pszenicy i kartofle od wczoraj
kukurydza mielona i garnek owsa z wora
a tu świeżą zieloną trawkę skosztujcie
i już do końca dnia, nic nie kombinujcie
no i rozeszły się kurki, jak każdego dnia
bierzmy się do pracy, coś zrobić trza
robaczków poszukać i jajeczka znieść
jutro znowu jak zwykle dostaniemy jeść.
 

Małgorzata Mika

 

Do spisu treści
 

Wiersz: Twój dom

Twój dom

Jest w każdym naszym słowie,
a słowa są najprostsze -
chleb, mama, dom gościnny,
i Wisłą i Mazowsze.
 
  I jest w czerwieni maków,
i w białych kwiatach wiśni,
w piosenkach wszystkich ptaków
i w każdej naszej myśli.
 
W mazurku chopinowskim,
i w czarnym węglu Śląska,
i tu, gdzie serce mówi,
że to jest właśnie Polska.
 

 

  Wanda Chotomska

Do spisu treści
 

Rajd rowerowy

"Jak co roku o podobnej porze start i meta przy Łukowskim Dworze!"

W dniu 07.10.2023r. odbył się 12 Rodzinny Rajd Rowerowy organizowany przez Stowarzyszenie U'RWIS. Inicjatywa została współfinansowana ze środków Urzędy Gminy Gaszowice.

Podziękowania składamy Staroście Powiatu Rybnickiego - Panu Damianowi Mrowcowi za ufundowanie głównych nagród. Ponadto dziękujemy Pani Kindze Salamon za wsparcie w formie organizacji ubezpieczenia dla uczestników oraz Panu Piotrowi Gawliczkowi za utworzenie nowej trasy i Panu Piotrowi Rygulskiemu za pomoc w prowadzeniu grupy rowerowej! Pani Ilonie Kozłowskiej za opiekę medyczną! Dziękujemy wolontariuszom za zaangażowanie!

Wszystkim uczestnikom gratulujemy oraz mamy nadzieję, że widzimy się za rok!

U'RWISY

 
 

Do spisu treści